Może nowa książka 2

Ewa Maria Slaska

Pięć złotych

Kiedyś, gdy moja siostra jeszcze wkładała płaszczyk, wujek wsunął mi do ręki pięć złotych. Znałam tę wielkość i kształt, była to przecież słynna „piątka z rybakiem”, gdy chodziłam do sklepu po mleko, masło, jajka i chleb, zawsze ściskałam w garści co najmniej jedną taką piątkę. Pozwala to dość dobrze określić czas, bo „piątka z rybakiem”, najsłynniejsza moneta PRL-u, pojawiła się w obiegu w roku 1958. Wszyscy chcieli ją mieć. Nic dziwnego, że to właśnie tą monetą wujek postanowił mi zrobić prezent.

Byłam typowym dzieckiem PRL-u, nie dostawałam kieszonkowego, nie miałam własnych pieniędzy, miałam za to obowiązki domowe – chodziłam po siostrę, do sklepu, do piwnicy po „kartofle” i wyrzucać śmieci. Z czasem obowiązków przybyło, gdy umarła pani Gapska, która przychodziła raz na tydzień prać i sprzątać, przejęłam jej obowiązki, umiałam nawet ugotować „białe” w wielkim kotle i szorować nim po blaszanej tarze. Na szczęście wkrótce pojawiła się Frania. Produkowano ją wprawdzie już od roku 1954, ale nie wiem właściwie dlaczego zakładam, że u nas zjawiła się później. Na pewno jak już byłam w szkole.

Pranie Franią bardzo ułatwiało życie, a nowym obowiązkiem okazało się mycie okien, które do dziś bardzo lubię i które kiedyś odegrało nawet ważną rolę w moich decyzjach życiowych, bo wiele lat później właśnie myjąc okna u pewnej pani w Berlinie, doszłam do wniosku, że jestem Europejką i nie chcę emigrować do Ameryki. I nie wyemigrowałam. A miałam już zieloną kartę.

Odeszłam jednak w tych kilku akapitach już bardzo daleko od pięciozłotówki, którą wcisnął mi do ręki wujek. A ja, o mater Dei, ja odsunęłam od siebie tę rękę i tę monetę. Był to pierwszy raz w moim życiu, że ktoś chciał mi dać jakieś pieniądze, a ja gwałtownie odmówiłam.
To jedna ze scen mojego dzieciństwa, która odegrała rolę formującą. Odepchnęłam rękę, która chciała mi dać pieniądze.

Wywołuje ona we mnie do dziś dwa pytania – kto mnie tego nauczył? I dlaczego to zrobiłam? Rozumiem, że nie wolno było brać od nikogo pieniędzy, a od nikogo to naprawdę znaczy od nikogo, wujek jest taką samą osobą jak każdy inny człowiek, jeśli próbuje mi dać pieniądze, moim obowiązkiem jest odmówić. To nie jest sprawa religijna ani wychowawcza. Z tej piątki nie musiałabym się nikomu spowiadać, ani księdzu, ani Bogu, ani ojcu. Do dziś wiem, że nikt poza mną tego nie kontroluje. To ja sama przestrzegam zakazu brania pieniędzy tak istotnie, że gdy we wczesnych latach 80 moja kuzynka wraca z Zachodu i opowiada, że wszędzie wręcz wciskano jej pieniądze, a ona chętnie brała, mój wewnętrzny kontroler wstrząsa się z grozy. Nie bierze się pieniędzy od nikogo. Na pieniądze trzeba zarobić, a wręcz nawet zasłużyć. Można wziąć pensję, nagrodę lub prezent, to się należy, dlatego gdy biorę ślub i ciocia Basia, żona wujka, daje nam bon pięciodolarowy, biorę bez ochyby. Prezent to prezent. „Piątka z rybakiem” wciśnięta do ręki w korytarzu nie była prezentem, dlatego nie można jej było wziąć.

3 thoughts on “Może nowa książka 2

  1. “Beim wahren Schreiben berührt das Tiefgründigste eines Menschen das eines anderen. man sollte immer davon ausgehen, dass Leserinnen und Leser ein mitfühlendes Ohr haben; dass sie die Worte, die man schreibt, freundlich und interessiert aufnehmen, so wie man selbst auch ihnen zuhören würde.” Hanif Kureishi “Als meine Welt zerbrach”.

  2. Kręgosłup moralny – to jest coś z czym chyba się rodzimy. Albo się to ma albo nie. Fanie Ewo, że wracasz do dzieciństwa. Tamte czasy, to też moje czasy. Pamiętam “piątkę” od ojca na cukierki. Biegłam z nią do kolonialnego tak szybko, że się potknęłam i ta moneta wpadła do studzienki. Boże! Jak ryczałam, bo wiedziałam, że drugiej nie dostanę. “Przyleciał ” 18 letni brat podniósł ten ciężki metal i wyciągnął …i zabrał. Do dziś pamiętam, jak biegłam do domu naskarżyć. Ot! Historia już. Ewo fajnie się czyta. Pisz dalej. Ja już dawno zaczęłam pisać o swoim dzieciństwie ale jakże inną, z zupełnie innej strony -od metafizyki ( byłam obarczona synestezją, a czym ona jest dowiedziałam się, kiedy już miałam 30 lat. i taki świat opisuje, jaki znałam do gdzieś 12, może 13 roku, dlatego wtedy widziałam inaczej. Pozdrawiam i mam dla Ciebie nową “piątkę”. Weźmiesz na pamiątkę ??

Leave a comment