Teresa Rudolf
Czarny cyferblat
Ogromny zegar ścienny;
z czarnym cyferblatem,
wskazówkami złotymi…
ta, z sekundami zdumiewa,
biegnąc jakby szalona
“na łeb na szyję”, naprzód,
nieodwracalnie uciekając,
przed swym sekundowym
przemijaniem, złocąc się…
na tym czarnym
cyferblacie,
prawie z niego
wybiegając…
Czas
wiersz dedykuję pamięci naszego kolegi Tibora 🍁🍁🍁
Czas; ten wielki obszar
egzystencji w tym “teraz”,
“przed chwilą”, już…”za chwilę”…
Wielki talerz pełen frykasów,
nie wiadomo co z nich wybrać,
przeróżnie kuszące rozmaitości,
…czasem genialne, a czasem ból.
Czas, trzymający
się bicia serca,
też pamięci,
i umysłu,
planując DZIŚ…
… już na
JUTRO…
…choć ono nie dość pewne,
jak taka Panna Młoda,
strojąca się do ślubu
“na dobre i na złe”…
…gdyż taki Czaruś
może przecież uciec,
w jednej sekundzie
sprzed ołtarza…
mimo wiary,
nadziei…
…miłości,
i planów.

