Ich setze auf einem bevorzugten Platz im Deutschen Theater und könnte mich ohrfeigen: Ich habe meine Hörgeräte vergessen. Mir wird schnell bewusst, dass ich den Monolog der jungen Schauspielerin nur zu einem Bruchteil verstehen werde, obwohl ich vorn sitze und sie – ganz offensichtlich, aber nicht sichtbar – ein Mikrofon trägt.
Wortspiele, so wird mir trotz meiner Schwerhörigkeit schnell klar, sind auch ein bevorzugtes Stilmittel von Elfriede Jelinek, deren Stück Angabe der Person ich gerade konsumiere, ohne ihre Festplatte geklaut zu haben.
Nowojorska restauracja serwuje jedzenie przygotowywane codziennie przez inną babcię z innego kraju. Synu, dziękuję, że mi o tym opowiedziałeś.
Enoteca* Maria
Zaczęło się od tego, że włoski właściciel enoteki chciał przypomnieć potrawy, które gotowała jego babcia Dominika. Dziś w Enotece Maria gotują babcie z Japonii, Peru, Sri Lanki, Uzbekistanu, Egiptu, Taiwanu, Azerbejdżanu i wielu innych krajów.
Enoteca Maria na Staten Island serwuje zasadniczo dania kuchni włoskiej, ale od lat uzupełnia ofertę ulubionymi potrawami babć z całego świata.
Ewa: Heutzutage dekolonialisiert man alles. Vor einm Jahr oder so habe ich im Zeit Magazin gelesen, dass “2×2 = 4” auch ein Zeichen der patriarchalen Supremation der alten weißen Männern ist und “wir”, z.B. Transtanzende Transfrauen aus Transistria, ein anderes mathematischen Prinzip haben können, das für uns das A und O der Wissenschaft symbolisieren wird. Zum Beispiel transition probability. Wir sollen wissen, dass Beweise in der Wirklichkeit nicht existieren und nur imaginär sind, damit wir sie in allen unseren Beweisführungen als pure Behauptungen nutzen können. Saben Knaeckeschreibt auf dem Quora Portal: Die Behauptung “2 x 2 = 4” sei “wahr”, beruht darauf, dass es eine Reihenfolge von Symbolen gibt, in der auf die “2” die “3” kommt und auf “die “3” die “4” . Nur DADURCH ist die Behauptung “2 x 2 = 4” wahr. Der Mathematiker schreibt es so: 2=succ(1), 3=succ(2), 4=succ(3) usw. usf. Die Antwort sieht entsprechend aus. Es gibt auch ein paar andere Antworten. Die lassen wir aber.
Druga część projektu “Brakująca połowa historii” jest próbą uzupełnienia historii polsko-niemieckiej poprzez przypomnienie kobiet – zapomnianych bohaterek wymazanych z kart historii, Polek, które 100 lat temu walczyły o swoje prawa razem z kobietami w Niemczech, a które później walczyły o wolność i stały się ofiarami wojny. Niektóre z nich działały lub zmarły w Berlinie. W roku 2022 poświęciłyśmy nasz projekt na ten temat Irenie Bobowskiej, poetce, artystce, dziennikarce, która w wieku 22 lat została zamordowana przez hitlerowców w Berlinie. Dla nas była ona symbolem kobiet, które zostały zamordowane, umęczone lub wygnane w czasie wojny, a potem wygnane w niepamięć przez potomnych. Im właśnie, polskim konspiratorkom, straconym podczas wojny w Berlinie w m iejscu straceń Plötzensee, poświęcamy drugą część naszego projektu, który realizować będziemy dzięki wsparciu Fundacji EVZ na przełomie lat 2023/2024.
Więc moi Kochani Czytelnicy ogłaszam, że na pewno znalazłam najważniejszy film tego roku, a być może najlepszy film ostatniej dekady.
Nie przegapcie go.
Po prostu patrzcie wokół siebie. Te plakaty już są wszędzie. Film miał premierę we wrześniu podczas Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie dostał nagrodę Klubu Niezależynych Krytyków Filmowych jako Najlepszy Film Roku.
A jesień była złota i purpurowa. I nic jej nie brakowało. Tylko ich już nie było. Tych, którzy odeszli. I wiecznie odpoczywają. Na kamiennej płycie zostawili po sobie imiona i nazwiska. I daty. I pamięć
Jeszcze róża spóźniona Nad mogiłą zakwitła. Wiatr ją ukołysał I pomodlił sie krótko. Potem dmuchnął Purpurą i złotem I odleciał Do wiekuistej światłości.
***
Parkfriedhof Tempelhof. Koniec pewnej historii. Tak wygląda w listopadzie 2023 roku miejsce po grobie profesora Aleksandra Brücknera. Ostatni raz zapaliłyśmy im świeczki, profesorowi i Emmie… Niech im tam będzie dobrze w tym nowym miejscu, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, gdzie ich uroczyście pochowano 29 września 2023 roku. To już czwarty cmentarz, na którym pochowana została urna z prochami profesora i trzeci jego żony.
Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, to niech sobie poczyta np. TU.
I w proch sie obrócił na własne życzenie. I w każdym z grobów zostawił część siebie. Który cmentarz mu domem? I która mogiła? Nie wiem
___
Cmentarz, na którym leżał profesor, przestał już istnieć – zostały trawniki, aleje i wspaniałe drzewa. Ciekawe, co tu kiedyś będzie? Chciałoby się wierzyć, że park, ale naokoło są tereny przemysłowe i zapewne stary cmentarz też zostanie oddany firmom, które będą się tu budować.
Obok cmentarza, gdzie się już od lat nie grzebie ludzi, znajduje się cmentarz naszych “braci mniejszych”, kotków i piesków, i ten przynajmniej jest pełen życia.
___
Stary cmentarz św. Mateusza na Schönebergu, tam gdzie leżą bracia “więksi” – Wilhelm i Jakub Grimm. Niedaleko od nich grób May Aim, poetki ghańsko-niemieckiej, o której opowiadamy w naszej grze / wycieczce po Kreuzbergu, “Quest for Women”. Tak bywa, kobieta ma grób na Schönebergu, a ulicę i tablicę pamiątkową na Kreuzbergu.
___
Na tym samym cmentarzu grób Franza Theodora Kuglera, też poety, tym razem berlińsko-szczecińskiego. Był to bardzo popularny autor, pisał sztuki teatralne, piosenki, wiersze. Stworzył m.in. pewną piosenkę , która się potem bardzo źle zapisała w historii i pamięci Europy. Był to zabawny marsz o Adelajdzie z refrenem: Heidi Heido Heida, co potem przkształciło się w hejli hajlo, hajla. Piosenka o Heidi czyli Adelajdzie stała się ulubioną piosenką żołnierzy Wehrmachtu i do dziś kojarzy się z wojną.
W roku 2023 w Gdańsku w czasie Jarmarku Dominikańskiego ktoś zaśpiewał tę piosenkę i zrobił się z tego wielki skandal.
___
Tuż obok grobu Kuglera znajduje się tablica nagrobna zamachowców na Hitlera, cenotaf. Zaraz po egzekucji zostali tu pochowani, ale potem ich ciała usunięto. Na rozkaz Himmlera odtransportowano je do krematorium na Weddingu, gdzie zostały spopielone. Prochy wywieziono i rozrzucono na tzw. polach irygacyjnych (Rieselfelder), tam gdzie spływały ścieki komunalne. Te pola zakładał człowiek, który był twórcą wodociągów i kanalizacji w Berlinie i w Szczecinie – James Hobrecht.
_____
I kolejny szczecinianin w Berlinie, na tym samym cmentarzu – August Lentz, przemysłowiec (produkował cegłę szamotową). W Szczecinie można oglądać jego wspaniale odrestaurowaną siedzibę. tzw. willę Lentza:
___
W międzyczasie byłyśmy jeszcze wczoraj u hrabiego Raczyńskiego, u Feliksa Hilarego Podlewskiego, który był nauczycielem Xiążąt Radziwiłłów i u Julii z Zaplietałłów Bereźnickiej – wszyscy leżą na cmentarzu świętej Jadwigi na Lissenstrasse. Przypomnijmy pewną, jak to nazwała Krysia, ciekawostkę historyczną – siedziba parlamentu niemieckiego,Reichstag, stoi na fundamentach pałacu Atanazego Raczynskiego. A o dwójce pozostałych pisałam już kiedyś TU.
Raczyński miał pecha. Atanazy na imię. Oprócz pecha miał pałac i paradną mogiłę przy płocie na granicy podzielonej Europy.
Tak, oczywiście przy płocie. Tak było, jego mauzoleum zostało jak wiele innych grobów wysadzone w powietrze w czasie, gdy w roku 1961 NRD wznosiła Mur Berliński i potrzebowała miejsca pod zasieki i drogi dojazdowe. I teraz ostał się pod płotem mały grobek, obok słynna cegła, świadcząca, że osoba jest zasłużona dla Berlina, i tablica informacyjna. Czasem ktoś odwiedza pana hrabiego na cmentarzu. Tym razem byłyśmy tylko my.
_____
Na pięknych, starych, berlińskich cmentarzach byłyśmy 1, 2 i 3 listopada 2023 roku.
Zdjęcia: Krystyna Koziewicz, Ela Kargol, Ewa Maria Slaska (zdjęcie May Ayim: Dagmar Schulz) Wiersze: Ela Kargol Podpisy i opisy: Ewa Maria Slaska Ogromna wiedza o Berlinie: Ela Kargol Starania o zachowanie grobu profesora Brücknera: Ewa Maria Slaska i Anna Kuzio-Weber (od roku 2010)
Nasz blogowe podróżniczki napisały właściwie tylko tyle: Ronda! Zrób o tym wpis! To miasto na bloga.
I przysłały zdjęcia. Najpierw takie:
Potem takie:
I w końcu te:
Zacznijmy od końca. Pomnik i zdjęcia prezentują słynną hiszpańską gitarzystkę, tancerkę flamenco i piosenkarkę Aniyę la Gitana, znaną również jako Ana Amaya Molina lub Anilla la de Ronda (1855-1933). Tańczyła wszędzie, gdzie w Hiszpanii działo się coś ważnego. Spotykali się z nią wielcy tamtego świata. Odwiedzały ją królowe. Pisał o niej Federico Garcia Lorca. Zmarła w Barcelonie w wieku 78 lat. W rodzinnej Rondzie upamiętnia ją doroczny konkurs flamenco.
Miasto jest piękne i jak o nim poczytać, to aż dech zapiera. Jest bowiem położone po dwóch stronach przepaścistego wąwozu. Ma on głębokość 160 metrów, a jego szerokość sięga niekiedy 100 metrów. Po jednej stronie wąwozu leży miasto chrześcijańskie, po drugiej – muzułmańskie, a łączy je kilka niezwykłych mostów.
Więcej można poczytać TU i już zacząć planowanie następnych wakacji.
***
A ja przygotowując ten wpis, zastanowiłam się nad tym, że zapewne wszyscy podróżowaliśmy w czasie wakacji i niektórzy z nas coś o tym napisali. Czyli, jak zaczniemy planować następne wakacje, sięgnijmy i tu.
Konrad poodróżował po Azji przez trzy miesiące, ale przebywał tam ponad pół roku, bo przez semestr studiował w Singapurze. Obiecał, że napisze o tych studiach i podróżach, ale na dużo długich wpisów przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jego podróże pojawiły się na blogu już dwukrotnie: Japonia i Korea, a przemieszczanie się pomiędzy wieloma krajami umożliwiały mu samoloty, statki, pociągi i autobusy.
Ja, czyli Ewa Maria, byłam w kilku miejscach, niemal wszędzie bardzo krótko, a docierałam tam najczęściej i najchętniej pociągiem:
Kochani & meine Lieben. So sah das Sammeln für Irena-Bobowska-Baum aus. Tak wyglądała zbiórka na Drzewo Ireny Bobowskiej. Na portalu gofundme zebraliśmy 605 Euro, na konto otrzymaliśmy z tego 551,33 €. In gofoundme sammelten wir 605 €, auf mein Konto kam 551,33 € rein. Tyle pieniędzy przesłałam w sumie wczoraj i dziś na konto organizacji Dziewuchy Berlin / So viel habe ich heute und gestern aufs Konto von Dziewuchy Berlin überwiesen. Ich danke Euch / Dziękuję
Diese Personen haben unsere Aktion unterstützt / Te osoby wsparły naszą akcję:
Dorota Cygan
Anita Dałkowska
Mini Gu
Ela Kargol
Philippe Kayser
Maria Kowalska
Konrad Kozaczek
Lidia Kozłowska
Grażyna Marzewska-Nowak & Krzysztof Nowak
Katarzyna & Przemysław Masalscy
NN (Dąbrówczanka/matura 1972)
Jakub Nowak
Anna Maria Patanè
Mariana Pryven
Roksana Przyjemska
Joasia Rubinroth
Danuta Schnabel
Ronald Seiffert
Petra Söllner
Danuta Stokowski
Monika Wrzosek-Müller
& 3 osoby, które wciąż jeszcze nie odpowiedziały mi na pytanie, czy i jak mogę opublikować ich nazwiska
& 3 Personen, die mir immer noch nicht gesagt haben, ob ich ihre Namen veröffentlichen darf
Barak Kultury: Plakat wystawy Nenia w Poznaniu podczas Festiwalu “Rusałka”, wernisaż 7 września 2023. Grafika Anna Krenz, film i organizacja wystawy Anna Krenz & Marzena Zajączkowska.
Ostatnie pieniądze na zbiórkę wpłynęły o 1 w nocy 26 września.
26 września 1942 roku przywieziono Irenę do więzienia Plötzensee. Było to miejsce kaźni i Irena wiedziała, że o świcie pójdzie na śmierć. Przyszedł ksiądz wysłuchać spowiedzi, a potem z komunią. Zabrał jej list do domu.
Jutro pójdę na śmierć, napisała. Nie żałuję niczego.
Całą noc nie mogę spać. Myślę o tej młodej kobiecie, tak pięknej, tak dzielnej, tak bohaterskiej. Wyobrażam sobie, jak mi się każą rozebrać do bielizny i zabierają do tego pomieszczenia z gilotyną. Gilotyna jest jeszcze zasłonięta zasłoną. Zapewne czarną. Sędzia czyta wyrok. Słucham go, ale czy rozumiem? Nauczyłam się w więzieniach niemieckiego, więc teoretycznie rozumiem ten długi biurokratyczny bełkot. Zdrada stanu! Hochverrat. Za 9 numerów kilkustronicowej gazetki!
Myślę o rówieśnikach Ireny, o mnie i moich rówieśnikach, gdy byliśmy w jej wieku. O tych, co teraz są w jej wieku. Co będą myśleli, co czuli? Będą studiować. Spotkają miłość. Pojadą w podróż. Będą mieli dzieci. Zostaną naukowcami lub artystami. Upieką chleb. Posadzą drzewo. Zbudują dom. Przeżyją życie.
Ja sobie lubię wyobrażać, napisała Irena.
Ja lubię sobie wyobrażać
Że jestem z bajki taką dobrą wróżką
Przedziwne cuda mogę stwarzać
Mą czarodziejską różdżką.
I wtedy chodzę i sieję po świecie
Taki radosny, dźwięczny śmiech.
Śmiech, który wszystko zło wymiecie,
Przed którym umknie wszelki grzech.
W takt mojej różdżki tańczą dzieci
Kłonią się kwiaty, szumią drzewa
Gdy zechcę, wiatr swawolny leci
I na mój rozkaz słowik w parku śpiewa.
W dzień wodzę w górze słońce ogniste
I co noc gwiazdy zapalam,
I mgły na łąkach snuję srebrzyste,
I księżycowi świecić pozwalam.
Rankiem rozpylam perliste rosy,
Zawrotnych woni udzielam ziołom,
Rok rocznie złocę pszeniczne kłosy
I deszcz spragnionym zsyłam siołom.
Dzień i noc oraz 4 pory roku
Elfy, chochliki, wszystkie kwietne duszki
I nimfy z łąki przy potoku,
Syreny w morzu – też są moje służki.
(Moabit, 24.12.1941)
Też sobie dalej wyobrażam…
Nie widzę kata, ale wiem, że i on jak jego dwaj pomocnicy jest zakrwawiony. Jest 4:36 rano. Właściwie jest już 27 września, ale w dokumentach wszędzie zapisana zostaje wczorajsza data. 26 września. Piątek. Zgodnie z przepisami w soboty nie odbywały się egzekucje. Moja się odbyła. Jednak biurokracja nie może jej uznać za czyn sobotni. Musiałam zostać zabita w piątek. Więc wszyscy z uporem będą powtarzać, że przywieziono mnie do więzienia 26 września po południu, a tego samego dnia o 4 rano ścięto mi głowę.
Nielogiczne? Cóż z tego? Wystarczy, że śmierć jest logicznym następstwem wydania 9 kilkustronicowych gazetek przeciw okupacji Polski przez Niemcy.
A może tylko logicznym następstwem tego, że spadło mi na szyję ostrze gilotyny. Moja głowa wpadła do blaszanego wiadra.
Moje ciało zniknęło nie wiadomo gdzie.
Kat, Wilhelm Röttger, dostał 80 marek niemieckich i papierosa. Za każdą głowę tyle dostawał.
Somebody sent me that picture with an explanation:
This image was created by a Japanese neurologist.
It stays still when you are calm. It begins to move when you experience a slight amount of pressure. It moves like a carousel when under a great deal of stress.
How are you doing?
And that picture stays calm, so it means, that I am calm.