Reblog: Hiszpańskie dzieci

It’s About Time – hier the same in English

Kilkakrotnie już odwiedzaliśmy wspólnie ten niezwykły blog o sztuce, odkryty parę lat temu przez moją siostrę. Dziś XVI i XVII-wieczne hiszpańskie dzieci, i nie myślmy, że skoro znamy infantki w czarnych i białych sukniach oraz obraz ze służącymi, to już znamy hiszpańskie dzieci. Blog prowadzi

Zanim jednak podążymy tropem hiszpańskich obrazów wybranych przez Barbarę, spójrzmy na dwa obrazy namalowane przez Włoszkę – Sofonisbę Anguissolę.

Rok 1555. Trzy siostry Anguissola przy partyjce szachów (nota bene – obraz znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu!) Jakie te dziewczynki są tu żywe, wesołe, przekorne i filuterne. Malarka miała zaledwie dwadzieścia kilka lat. W cztery lata później wezwano ją na dwór królewski w Toledo – została nadworną malarką Filipa II i nauczycielką jego młodziutkiej, smutnej żony Izabeli. Izabela, a właściwie Elżbeta Walezjanka, była trzecią żoną Filipa – miała 14 lat, gdy wysłano ją jako królową do Hiszpanii.

Gdy w roku 1570 Sofonisba namalowała infantki hiszpańskie, Clarę Eugenię  i Catalinę Micaelę, dziewczynki nie były ani figlarne, ani ożywione, jak siostry Anguisolla, tu już mamy rzeczywiście dzieci złapane w pułapkę. Portrety dzieci Filipa II zostały namalowane przez Alonso Sancheza Coello, malarza hiszpańskiego (1531-1588). Barbara przypisuje mu również i ten podwójny portret księżniczek hiszpańskich, o którym ja wiem, że namalowała go Sofonisba. Ale jakaż różnica między wesołymi siostrami włoskimi, a smutnymi infantkami z Hiszpanii.

Dzieci renesansowych władców – pisze Barbara – ubierano jak małych dorosłych, a ich strój świadczył o statusie majątkowym i społecznym rodziców. Portrety te powstawały być może jako informacja dla rodziców przyszłego małżonka. Był to czas, gdy małżeństwa, zwłaszcza królewskie, kojarzono gdy kandydaci do ślubu byli właściwie jeszcze dziećmi. Takie kontrakty małżeńskie miały cementować koalicje społeczne, polityczne i majątkowe obu królewskich rodów. Portret infanta zaświadczał więc o zamożności, pozycji i wysokim urodzeniu. Zwyczaj portretowania dzieci przeszedł z rodów królewskich do kręgów arystokracji i szlachty. Tu już jednak nie można było aż tak przechwalać się luksusem, w którym pławią się dzieci królewskie. W wieku od XVI do XVIII w całej niemal Europie obowiązywały surowe prawa, dozwalające poszczególnym grupom społecznym noszenie odpowiadających ich stanowi strojów i biżuterii. Bogate tkaniny, koronki i biżuteria miały być zastrzeżone dla arystokracji, były więc jeszcze jednym elementem podkreślającym zróżnicowanie społeczne. Jednak niestety, a może raczej “stety”, prawa te były nader trudne do wyegzekwowania. Miłośnicy literaury polskiej na pewno przypomną sobie, że na owe surowe prawa skarżyła się piękna pani Flora, wdowa po majstrze passamonniku, w gdańskiej powieści Deotymy “Panienka z okienka”.

Ale oczywiście drakońskie prawa nie dotyczyły królów i ich dzieci.

Ciekawy komentarz do tego wpisu znalazł się na Facebooku, tak ciekawy, że postanowiłam go tu dołączyć. Piotr Loch napisał mianowicie:

Sofonisba Anguissola ciekawie sportretowana została w książce Roberta C. Davisa i Beth Landsmith “Ludzie renesansu – Umysły, które ukształtowały erę nowożytną”. Próbują oni tłumaczyć tę dość niezwykłą umiejętność oddania emocji na twarzach portretowanych dzieci. Sofonisba, ze względu na to, że była kobietą nie mogła wynajmować obcych mężczyzn w charakterze modeli przez co nie mogła podejmować poważniejszych tematów religijnych czy historycznych. Z konieczności zajmowała się malarstwem portretowym – odpowiednim dla szanowanej arystokratki. “Początkowo oznaczało to malowanie bez końca członków własnej rodziny i samej siebie, dzięki czemu wypracowała własny styl, w którym na plan pierwszy wysuwała się charakterystyka psychologiczna postaci ukazanych z czułością i dbałością o szczegóły. Na niektórych jej rodzinnych portretach widać upodobanie do żartobliwych scen z życia codziennego, w czym o ponad pokolenie wyprzedziła twórczość holenderskich malarzy rodzajowych zwanych “bamboccianti.” Sofonisba korespondowała z Michałem Aniołem. Hołd złożył jej osobiście Peter Paul Rubens, który zajął jej miejsce nadwornego malarza na dworze Hiszpanii, a także Antoon van Dyck. Jej życie to gotowy scenariusz filmowy. Ostatni autoportret namalowała w wieku 90 lat. Malując infantki w Hiszpanii chyba poddała się sztywności etykiety. A może te hiszpańskie córy tak wcześnie weszły w swoje monarsze role – i Sofonisbie nie pozostało nic innego jak je w nich odmalować. I jeszcze jedna ciekawa (tak sądzę) informacja. Skąd to dziwne imię? “Anguissolowie, ród drobnej szlachty z położonej na północy Italii Cremony, mieli zwyczaj nazywać swych potomków na cześć starożytnych kartagińskich bohaterów. Hamilkar Anguissola, syn Hannibala, nazwał swojego syna Hazdrubalem, a córkę Sofonisbą.”

Po lewej u góry datowany na rok 1550 portret Carlosa, księcia Asturii (Don Carlos, szalony infant), dziedzica króla Filipa II. Po prawej – Rudolf II, cesarz świętego cesarstwa rzymskiego, król Czech, Węgier i Chorwacji, arcyksiążę austriacki (portret z roku 1560). Poniżej infantki Izabela oraz Izabela Clara Eugenia z małpką, córki króla Filipa II, te same, które kilka lat wcześniej sportretowała Sofonisba. Również Coello namalował podwójny portret obu dziewczynek.

 

Infanci Don Diego i Don Felipe na portrecie podwójnym, a poniżej sam infant Filip, synowie czwartej żony króla, Anny Austriaczki. Nota bene, król był wujkiem swej małżonki.

Infant Filip został rzeczywistym następcą tronu Filipa II i odziedziczył po nim największe państwo na świecie, obejmujące Hiszpanię, Austrię, Bałkany i Niederlandy, Burgundię, całe południowe Włochy, posiadłości w Nowym Świecie i Filipiny, nazwane tak zresztą na cześć jego ojca. W ciągu swego panowania postradał większą część schedy znajdującej się poza Półwyspem Iberyjskim, zdobywając za to Portugalię. Przegrał też większość wojen, z których do historii przeszła zwłaszcza wojna z Anglią (pamiętamy, oczywiście, Francis Drake, golibroda króla Hiszpanii). No ale też przyznajmy, miał z kim przegrywać – królowa Elżbieta, król francuski, Henryk IV (ten, który stwierdził, że Paryż wart jest mszy) i wreszcie Wilhelm Orański. Miał pecha, biedny Filip.

Filip ożenił się z Małgorzatą Austriaczką. Dano mu do wyboru trzy siostry. Spodobała mu się najmłodsza, jednak ojciec zadecydował, że najstarsza siostra bardziej się nadaje. Czyli wybór był taki raczej pozorny. Na szczęście, jeśli można to nazwać szczęściem, najstarsza księżniczka umarła i królowi pozwolono ożenić się z wybranką. Urodziła mu ona ośmioro dzieci. Portretowali je już jednak inni malarze. Po śmierci królowej Izabeli wyjechała z Hiszpanii Sofonisba, a Coello zmarł w roku 1588. Filip został królem w roku 1598 i rządził do roku 1621. Jego dzieci malowali Juan Pantoja de la Cruz (1553–1608) i Bartolomé González y Serrano (1564–1627).

Pokażę je następnym razem.

1 thought on “Reblog: Hiszpańskie dzieci”

  1. Rozmyślam o tym cytacie, przytoczonym przez Piotra Locha. Sofonisba była lepszą malarką, a w każdym razie lepiej udawało się jej oddać psychologię dzieci, bo nie wolno jej było jako kobiecie zatrudniać męskich modeli. Myślę, że to nie musi być do końca wyjaśnieniem, bo miała przecież ojca, mogła zapewne malować jakichś parobków, wujków, starych służących, ale z drugiej strony interesujące wydaje mi się, że zakaz przyczynia się do rozwoju. Przypominam sobie, że była taka sytuacja w literaturze japońskiej – w tzw. okresie Heian (VIII wiek) językiem urzędowym był w Japonii chiński, którego kobietom nie wolno było się uczyć, zaczęły więc pisać po japońsku, tworząc pierwsze dzieła w tym języku.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.