Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (7) 

Teresa Rudolf

Sny Filomeny

Dziś od rana Filomena rozmyślała  nad znaczeniem ostatnich snów, czasem wydawało jej się, że je rozumie i z kolei znów wszystko jawiło się jedną, wielką zagadką. 

– No tak, to przecież są tylko sny, a nie rozprawki naukowe, żeby wszystko było logiczne i z sensem – pocieszała się.

Mimo tego nie opuszczało jej zdziwienie, że mała dziewczynka miała jej imię, też podobny pepitkowy płaszczyk, jaki miała  w dzieciństwie, a o jakim przypomniała sobie dopiero w wyniku tych snów.

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (7) “

“Niebko” i inne takie

Ewa Maria Slaska

Pamiętacie “niebko”, sekretny skarbczyk w wykopanym dołku – a tam laleczka z zapałki z włoskami z kukurydzy, dwa koraliki, kawałek porcelanowej filiżanki i ćwierć czerwonego szkiełka od roweru. Wszystko przykryte potłuczoną szybką i zasypane ziemią. Od czasu do czasu ktoś wspomina “niebko”, Brygida Helbig-Mischewski tak zatytułowała całą powieść, jako byt abstrakcyjny “niebko” wciąż jeszcze istnieje, ale w naturze od dziesięcioleci już go nie widziałam – myślałam, że w czasach, kiedy każda dziewczynka chce zostać influencerką na tik toku, a chłopak będzie się zajmował sztuczną inteligencją – “niebka” zniknęły. A tu tymczasem w parku przy pałacu Charlottenburg w Berlinie już dwukrotnie widziałam jakiś inny rodzaj “niebka” w dziupli starego drzewa. Przed dwoma tygodniami były kokardki, muszelki i kamyki, ale ostatnio pojawiły się pióra, patyki i indiańskie “łapacze snów”. “Niebko” w dziupli się rozrosło.

Continue reading ““Niebko” i inne takie”

SI?

Lech Milewski

Friday, March 15, 2024

S.I. ? – si, si, si

Gdy lat ci przybywa, dopada cię demencja,
pozostaje reputacja – Stara Inteligencja.

A gdy stary bardzo się stara,
to robi się coraz starszy
i sił mu już nie starcza,
niektórzy dowcipkują – Inteligencja Starcza.

Faktycznie, gdy sił nie starczy
i człowiek już raczej na tarczy,
i już mu nic nie sterczy
do tego głos jakoś skwierczy,
wielu na ciebie warczy
często w sposób szyderczy.

A więc…
w towarzystwie absencja
+ od trunków abstynencja
+ u lekarza codzienna audiencja
+ twórcza impotencja
+ emocjonalna indyferencja
+ informatyczna niekompetencja,
+ w działaniu niekonsekwencja…
Straszna Inteligencja.

A jednak…
nadal podobają ci się dziewki
bo w oczach masz sztuczne soczewki.
Głód cię wcale nie nęka
bo w buzi sztuczna szczęka.
Sprawność jeszcze nie znika
bo w sercu masz rozrusznika.
Z łóżka potrafisz wstać rano
bo masz sztuczne kolano.
a reszta cię też nie martwi
bo nawet gdy będziemy martwi
– Sztuczna Inteligencja wszystko załatwi.

***

A skoro tak, to przypomnijmy:

Don Kichot i Dzwony Pokoju

Premiera była już dawno, ale mimo to warto pamiętać, że w Operze Bałtyckiej w Gdańsku od czasu do czau można obejrzeć klasyczny wręcz balet “Don Kichot” Ludwika Minkusa, a w obsadzie m. in. japońscy tancerze Mayu Takata, Sakaya Haruna-Kondracka i Gento Yashimoto. Więcej TU.


A w Galerii Jednego Dzieła w Operze impresja fotograficzna Jacka M. Kozłowskiego “Koi”.

Continue reading “Don Kichot i Dzwony Pokoju”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (6)

Teresa Rudolf

Filomena spojrzała na duży zegar kuchenny, była już 13.00 godzina, chciała dzisiaj pójść do kina, zajrzy więc do programu, by coś wybrać. Dziś miałaby ochotę na jakiś lekki film, ale oczywiście na poziomie…
Bardzo ceni sobie recenzje Tomasza Raczka, ma nawet w internecie substrykcję na wszystkie jego odcinki na tym kanale.
Jest dowcipny, zna się na rzeczy, można się wiele od niego nauczyć, a i z zainteresowaniem wysłuchać jego opinii o każdym prawie filmie. 

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (6)”

Grzech zapomnienia

Ewa Maria Slaska

Zapomniałam o śmierci Emily Davison. Umarła w czerwcu, w ubiegłym roku minęło sto lat od jej śmierci. Przypomniałam sobie dopiero dziś, bo mamy pracować wspólnie z K. nad pytaniem czy mózg ma płeć? Ja uznałam i napisałam, że nie, bo miałam na myśli mózg, a nie historię emancypacji. Tymczasem to świetne pytanie odnosiło się do historii myśli feministycznej, a odpowiedź wydała mi się, no cóż, nieciekawa, bo zbyt dobrze znana. Od co najmniej stu lat kobiety próbują uzasadnić, że są równe, a może nawet lepsze, a naukowcy od co najmniej 50 lat bardzo poważnie traktują historię tych wysiłków. Tylko, jak to u pracowników oficjalnej nauki – wszystko ma być obiektywne, równorzędnie potraktowane, wyzbyte emocji – od emocji są dziennikarze, a nie naukowcy. Już nawet wykład – zaprezentowany na foliach szarych z ciembnobrązowym tłlem dla czarnego tekstu – zieje niepokonywalną nudą. Mój mózg wyłącza się i zamiast przyswajać czarną wiedzę z ciemnobrązowego tła na szarej folii, przypomina sobie, jakie to było fascynujące, dobijać się jako kobieta o swoje prawa, ile w tym było spermy, potu, krwi i śliny, ile miłości, rozpaczy, zawziętości, zdolności ponoszenia ofiar.

Continue reading “Grzech zapomnienia”

Ganeshe, Buddy i Jezuski (Sri Lanka 1)

Joasia Rubinroth oraz Tanja Krüger; w rozmowie ja – Ewa Maria Slaska

Joasia i Tanja pojechały na Cejlon. Pisałyśmy do siebie na WhatsAppie.

EMS: Zachorowałam. Jak prawdziwy dyrektor, podczas imprezy, ale gdy skończyła się już część oficjalna. Trzeba było do szpitala.
JT: Do jakich bogów mamy się tu pomodlić za ciebie? Mamy tu dużo Buddy, mamy tu Ganesze, no i mamy Jezuski.
EMS: Ganesh. Bardzo go lubię
JT: No, dyrektorze, na razie Buddę ci przesyłamy, bo dzisiaj byłyśmy u Buddy, a nie u Ganeszy, i tam złożyłyśmy kwiatka. Jest taki śliczny.

Continue reading “Ganeshe, Buddy i Jezuski (Sri Lanka 1)”

Sancho Pansa i honor

Ewa Maria Slaska

Pisałam wielokrotnie, na przykład TU, że lubię czytać szare i stare zapomniane książki, które nie mają ani objętości ani bawnego blichtru nowoczesnych produkcji wydawniczych. Lubię je, ktoś je kiedyś wydał, autor, żona, córka czytali teksty po wielokroć, rozmyślali o tym, co przejdzie przez sito cenzury, a co na pewno nie. A jak nie, to co wtedy – zostawić i narażać się na to, że fragment, tekst a może nawet cała książka zostanie “zdjęta z planu”, czy samemu wycinać, łagodzić, przerabiać. A to dopiero początek, bo książka idzie do redakcji, do miłej pani Krysi czy Bożenki. Autor zna się z nimi od lat, one nierzadko przymkną oko, dużo zaakceptują, ale niestety nie wszystko. Jawor, jawor, jaworowe dzieci, tysiąc koni przepuszczamy, a jednego zatrzymamy.

Continue reading “Sancho Pansa i honor”

Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (5)

Teresa Rudolf

Sny Filomeny

Filomena stała przed dużym lustrem w pokoju, patrząc na swoje blond odrosty, wśród bardzo bujnych, czerwonokasztanowych, naturalnie kręconych włosów. Stwierdziła z dezaprobatą, że wyglądają one niechlujnie, trzeba to możliwie szybko zmienić, więc wybierze się do swojej znajomej fryzjerki, pani Asi.

Tak przyglądając się sobie, zobaczyła we wspomnieniach swą twarz sprzed laty, w blond kręconych włosach. Dlaczego i kiedy zaczęła je farbować na rudo i tak już to pozostało do dziś?

Continue reading “Podróż dookoła ziemi w kilku scenkach (5)”

wielik i nieudacziiw

Zbigniew Milewicz

Misza żartowniś

„On był wielik i nieudacziiw“, tak wyraził się o Molierze Bułhakow i tak właśnie mówiono o nim samym. Rzeczywiście był pechowcem. A właściwie ofiarą absurdalnych zbiegów okoliczności. Sztuczek wszechwładnego Przypadku, który mając swoje odrębne poczucie humoru i hierarchii spowodował, iż Bułhakow sam stał się tekstem literackim.
Większość „nieudaczy“ autora “Mistrza i Małgorzaty” wynikała z nieokiełznanej potrzeby robienia żartów oraz fizjologicznej wręcz niechęci do przyjmowania reguł gry panujących we wszystkich bez wyjątku środowiskach literackich. Reguł gry polegających bądź na układaniu się z szeregiem krążących wokół literatury literackich działaczy, bądź wybraniu sobie mistrza i pełnieniu przy nim służby czeladnika do kiedy mistrz uzna to za konieczne.
Tak zaczyna swoją opowieść o Michale Afanasjewiczu Bułhakowie, tłumaczka jego dzieł i literatka, Barbara Dohnalik*. Cytuję ją w związku z przypadającą 10 marca b.r. 84 rocznicą śmierci pisarza.

Continue reading “wielik i nieudacziiw”