Narodowe Święto Niepodległości

Krystyna Koziewicz

Dzień 11 listopada został ustanowiony świętem państwowym w 1937 roku. W latach 1939-44 podczas okupacji hitlerowskiej oraz w okresie od 1945 do 1989 roku, w czasie rządów komunistycznych, obchody święta były zakazane. Dopiero w roku 1989, ustawą Sejmu, przywrócono to święto i od tego roku Święto Niepodległości jest najważniejszym świętem państwowym.

Jak co roku świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości także wśród Polaków za granicą. Dla wielu to być może to dzień mądrej refleksji nad patriotyzmem, narodem, państwowością, może to być dzień radości z bycia Polakiem. W Polsce obchody Niepodległości jeszcze nie doczekały się charakteru wesołego świętowania, jak to bywa w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych.  Choć…. już zaczyna się coś zmieniać. Gdy Bronisław Komorowski został prezydentem, zapoczątkował akcję z biało czerwonymi kotylionami, które w tym dniu nosi coraz więcej ludzi. Idea zdaje się być trafiona w dziesiątkę. Z kolei w tym roku z inicjatywy kustosza Muzeum Józefa Piłsudskiego z Sulejówka zainicjowano akcję wysyłania kartek „Mamy Niepodległą”. Dobrze się stało, że to sympatyczny gest ma sprawić, że udzie zapamiętają nazwisko wielkiego wodza w walce o Niepodległość Polski.

pilsudski1Tu uwaga na marginesie – muzeum w Sulejówku znajduje się w stanie wymagającym natychmiastowego remontu. Doprawdy wierzyć się nie chce, że do tej pory nie znalazła się żadna opcja polityczna, która by godnie uhonorowała miejsce pamięci bohatera Polski Niepodległej. A tylu przecież mamy polityków, którzy deklarują się jako patrioci i następcy wielkiego wodza.

pilsudskiWróćmy jednak do sprawy obchodów, bo jakoś mnie żywo ten problem obchodzi. Na Zachodzie z okazji świąt państwowych przedstawiciele rządu i parlamentu rytualnie składają wieńce pod pomnikami, oddając hołd bohaterom oraz poległym w wojnie żołnierzom i cywilom. Odbywają się uroczyste msze, koncerty muzyki klasycznej narodowych kompozytorów, ale po tej części oficjalnej organizuje się dla społeczeństwa – na koszt państwa! – festyny uliczne z muzyką i to wysokiej klasy. W tym roku w Berlinie pod Bramą Brandenburską odbywał się wielki festyn z okazji Pojednania Niemiec. Jego częścią był koncert dla miliona berlińczyków. Na scenie występował znany austriacki wokalista Udo Jürgens. W przerwach pomiędzy piosenkami opowiadał publiczności rewelacje o pani kanclerz Niemiec. I co się okazało? Pani kanclerz osobiście zadzwoniła do artysty z prośbą o udział w koncercie. Artysta myślał, że ktoś sobie żartuje, a telefon okazał się prawdziwy. Podana informacja wzbudziła wielkie zaskoczenie i radość, że na najwyższych szczeblach władzy myśli się o zwykłym człowieku.

My również mamy powody do radości, bo oto nasz obecny ambasador Jerzy Margański, a wcześniej jego poprzednicy także kroczą drogą pani Merkel i z okazji świąt narodowych organizują dla Polaków zamieszkałych za granicą koncerty, gdzie można posłuchać polskich kompozytorów w wykonaniu najlepszych muzyków. W tym roku, 15 listopada z okazji Święta Niepodległości w godzinach wieczornych Ambasada RP w Berlinie zaprasza Polonię na koncert muzyki klasycznej w wykonaniu Fair Play Quartet, który wykona utwory Bacha, Mozarta, Rachmaninowa, Bacewicz, Chopina, Lutosławskiego i Panufnika. Koncert odbędzie się historycznej auli radia RBB.

Natomiast w przeddzień święta Niepodległości w Deutsche Oper Berlin Ambasada Polska w Berlinie oraz Fundacja Fryderyka Chopina organizują uroczysty koncert chopinowski w wykonaniu pianistki Agnieszki Przemyk-Bryła i wiolonczelisty Tomasza Strahla.

Po koncercie, tradycyjnie odbędą się rauty, na których na pewno nie zabraknie zapalczywych dyskusji Polsce, Polakach, Polonii, Niemczech, rodzinie i wydarzeniach z ostatniego okresu. Ot, zwykłe Polaków rozmowy.

A tymczasem, a tymczasem w Polsce…

10 listopada w Warszawie PiS połączy comiesięczny marsz pamięci ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej z uczczeniem 95 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W Krakowie z kolei po mszy odbędzie się przemarsz z Wawelu przed Krzyż Katyński. Gorzów: godz.12.20 – 13.00 formowanie kolumny i przemarsz uczestników Mszy z Katedry pod pomnik Józefa Piłsudskiego. W Bochni o godz. 15.30 nastąpi przemarsz pod Pomnik “Poległym za wolność 1914-1920″, gdzie zostanie odśpiewany hymn państwowy, zostaną wygłoszone okolicznościowe przemówienia, zostaną złożone kwiaty oraz odbędzie się Apel Poległych. Na koniec ok godz. 17.00 w paradnym przemarszu uczestnicy obchodów przejdą do Państwowej Szkoły Muzycznej w Bochni na Wspólne Bochnian Śpiewanie “Na patriotyczną nutę”. Co w Piszu nie ma co opowiadać, bo wystarczy zdjęcie…

img-1467-192780Oczywiście nie wszędzie w Polsce tak jest. W Poznaniu głównym tematem obchodów będzie święty Marcin i słynne marcińskie rogale. W Warszawie zostanie między innymi zorganizowana rockowa jazda harleyów, a w Gdańsku parada przebierańców. To prawda, jest coraz lepiej, bo różnorodnie, ale mimo to wciąż jeszcze królują w Polsce marsze, przemarsze, parady (te na poważnie) i defilady (również na poważnie). Tak jakby czas się zatrzymał, jakbyśmy nie weszli w wiek XXI, albo jakbyśmy przenieśli się na Wschód, bo to tam spotkać jeszcze można pochody i przemarsze. W Chinach, w Rosji, w Korei.

No i w Polsce.

Poetry – Poezja – Poesie / Aaron Zeitlin & Joan Baez

Dziś w nocy obchodzimy 75 rocznicę pogromu ludności żydowskiej zwanego Nocą Kryształową. Dlatego publikuję tu słynną piosenkę Donna Donna, o cielaczku, który nie mógł być jaskółką. Każdy z nas to znał i śpiewał na rajdach lub przy ognisku. Ale czy każdy wiedział – bo ja nie wiedziałam – że podobnie jak Dance me to the end of love, również i ta piosenka była lamentem na śmierć milionów ofiar Shoah? Cielaczek, który nie ma skrzydeł i nie może cieszyć się wolnością jak jaskółka, to symbol żydowskiego losu. Piosenka powstała w czasie wojny, śpiewana była w musicalu Esterka, jej autorem był Aaron Zeitlin, muzykę skomponował Shalom Secunda. Donna Donna to inwokacja do Boga.

Adonai Adonai! Donna Donna! Panie!

Donna Donna (דאָנאַ דאָנאַ „Dana Dana“, דאָס קעלבל „Dos Kelbl“ oder „Dona Dona“) ist ein in weiten Teilen der Erde bekanntes Lied. Es handelt von einem Kälbchen, das sich nicht dagegen wehren kann, zur Schlachtbank geführt zu werden. Es ist abhängig wie ein Arbeitnehmer oder Knecht. Die Schwalbe hingegen bestimmt ihr Schicksal selbst, symbolisiert Eigenständigkeit und Selbstverantwortung. Sie ist die  Freiheit. Das Lied ist entstanden in der Zeit des Dritten Reichs und reflektiert die Situation der Juden. Es wurde für das Musical Esterke (1940–1941) von den jüdischen Künstlern Aaron Zeitlin (Text) und Shalom Secunda (Musik) geschrieben.  “Donna Donna” – auf hebräisch Donaj, Donaj – bedeutet Adonai, Gott.

Ich publiziere es heute am 75. Jahrestag der Kristallnacht.

Yiddish (transcription)
Dos Kelbl

Oyfn furl ligt dos kelbl
Ligt gebundn mit a shtrik
Hoykh in himl flit dos shvelbl
Freydt zikh, dreyt zikh hin un krik.

Chorus
Lakht der vint in korn
Lakh un lakht un lakht
Lakht er op a tog a gantsn
mit a halber nakht.
Hey Dona, dona, dona…

Shrayt dos kelbl, zogt der poyer
“Ver zhe heyst dikh zayn a kalb?
Volst gekert tsu zayn a foygl
Volst gekert tsu zayn a shvalb?”

Chorus
Lakht der vint in korn…

Bidne kelber tut men bindn
Un men shlept zey un men shekht
ver s’hot fligl, flit aroyf tzu
iz bay keynem nit keyn knekht

Chorus
Lakht der vint in korn…

Hebrew (transcription)

Egel rakh kashour bekhevel
al ha’agala moutal
velamala bashamayim
efroni mamri el al.

Rou’akh stav tzokhek lo
tzokhek ou mit’holel
tzokhek ou tzokhek miboker or
ve’ad khatzi halel.
Dona, Dona, Dona, Dona,
Dona, Dona, Dona, Don.
Dona, Dona, Dona, Dona,
Dona, Dona, Dona, Don.

Lama ze tige’e?
omer ikar la egel hamoutal
lou tzamakhta shte knafayim
vehimreta gam ata.

Rou’akh stav tzokhek lo
tzokhek ou mit’holel
tzokhek ou tzokhek miboker or
ve’ad khatzi halel.
Dona, Dona, Dona, Dona,
Dona, Dona, Dona, Don.
Dona, Dona, Dona, Dona,
Dona, Dona, Dona, Don.

Agalim bli da’at lama
el atevakh holkhim tamid
ve’asher libam lakhofesh
mamrim ke’efroni.

Rou’akh stav tzokhek lo
tzokhek ou mit’holel
tzokhek ou tzokhek miboker or
ve’ad khatzi halel.
Dona, Dona, Dona, Dona,
Dona, Dona, Dona, Don.
Dona, Dona, Dona, Dona,
Dona, Dona, Dona, Don.

http://www.esther-ofarim.de

English

On a wagon bound and helpless
lies a calf who is doomed to die.
High above him, flies a swallow,
sawing gaily through the sky.

Wind laughs in the cornfield
laughs with all his might.
Laughs and laughs the whole day through
and half way through the night.
Dona, dona, …

Now the calf is softly crying:
“Tell me, wind, why do you laugh?
Why can’t I fly like the swallow
Why did I have to be a calf?”

Wind laughs in the cornfield,
laughs with all his might.
Laughs and laughs the whole day through
and half way through the night.
Dona, dona, …

Calves are born and soon are slaughtered,
with no hope of being saved
only those with wings like swallows
will not ever be enslaved

Wind laughs in the cornfield
laughs with all his might.
Laughs and laughs the whole day through
and half way through the night.
Dona, dona, …

Deutsch

Auf einem Wagen liegt ein Kälbchen ist gefesselt mit ´nem Strick.
Hoch am Himmel fliegt ein Vogel, fliegt nach rechts und fliegt nach links.

Lacht der Wind im Kornfeld, lacht und lacht und lacht,
lacht den ganzen Tag darüber und noch die halbe Nacht.
Donaj, Donaj, Donaj……. daj!

Schreit das Kälbchen, sagt der Bauer: Weshalb bist du auch ein Kalb?
Wenn du willst, dann sei ein Vogel, wie am Himmel diese Schwalb!

Lacht der Wind…

Arme Kälbchen kann man fesseln und zum Schlächter schleppen hin,
frei zu sein bedarf es Flügel, und du fliegst zum Himmel hin.

Lacht der Wind…

Reblog: Eine Nacht im November

grynszpanChristian Böhme:
Am frühen Morgen des 7. November 1938 nimmt die Geschichte ihren schicksalsträchtigen Lauf. Herschel Grynszpan verlässt gegen 8 Uhr 30 das Pariser Hotel Suez und betritt wenig später das Waffengeschäft „Zur scharfen Klinge“. Dort kauft der 17-Jährige für 245 Francs einen Trommelrevolver der Marke Hammerless samt Patronen. Dann macht sich der junge Mann im hellen Trenchcoat auf den Weg in Richtung deutsche Botschaft. Er will ein Zeichen setzen, seiner Empörung über das Schicksal der Familie und vielen tausend anderen Juden spektakulären Ausdruck verleihen.

Um 9 Uhr 45 betritt Grynszpan einen kleinen Raum, in dem ein gewisser Ernst vom Rath sitzt, und zögert keinen Augenblick: Er zieht seine Waffe, ruft „Sie sind ein schmutziger Deutscher, hier ist das Dokument, im Namen von 12 000 verfolgten Juden“, zielt auf die Mitte des Körpers und gibt fünf Schüsse auf den Legationssekretär ab.

Zwei Kugeln treffen den Jungdiplomaten.

Lese weiter im Tagesspiegel Online vom 7.11.2013

Reblog: Księżniczki

Niestety ta wystawa już była, informacje o niej znalazłam za późno, żeby ją tu polecić w ramach porad kulturalnych. Ale była bardzo ciekawa, niestereotypowa, kontrowersyjna. Poczytajmy więc.

ksiezniczki

Agnieszka Żechowska

Wystawa pt. „Księżniczki” skupia prace video, video-instalacje, animacje komputerowe i fotografie artystek i artystów z USA, Finlandii, Singapuru, Japonii, Niemiec i Polski. Cel prezentacji to przedstawienie bohaterek – współczesnych niesfornych księżniczek. Kim są? Mają niezaspokojony  apetyt na życie. Skoro nie mogą go zaspokoić, biorą sprawy w swoje ręce. Spoglądają w lustro i w nim szukają odpowiedzi na pytanie o to, czy rzeczywiście są tą wyjątkową księżniczką z bajki. I z której bajki? Okazuje się, że z żadnej. Do żadnej nie pasują. Muszą więc same napisać swoją bajkę, napisać nowy scenariusz, wykreować swój niepowtarzalny wizerunek, dobrać rekwizyty, stworzyć scenografię. Nie potrzebują specjalistów od image’u. Są samowystarczalne. Same dobierają środki wyrazu, formy ekspresji. Eksperymentują. Prowokują, bawią się, przebierają i puszczają do widza oko. Oprócz niezaspokojonego apetytu mają świadomość własnej seksualności, a przy tym poczucie humoru i dystans do siebie i do tego, czego kultura popularna oczekuje od księżniczki: wychudzonej, aseksualnej sylwetki, lub przeciwnie  bycia „niewinnym” obiektem seksualnych pragnień, na ogół męskiej części społeczeństwa, albo też bycia uosobieniem skromności i naiwności.

Iiu Susiraja „Kocha nie Kocha”, kadr z wideo, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Iiu Susiraja „Kocha nie Kocha”, kadr z wideo, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bohaterki wystawy „Księżniczki” zmagają się i grają z tymi stereotypowymi wyobrażeniami o sobie. Negocjują swój wizerunek, korygują go, patrzą przez pryzmat własnych pragnień, których nikt inny nie może zaspokoić poza nimi samymi. Żaden książę. Równie nierealny jak księżniczka z bajki. Kuratorka wystawy Katarzyna Majak tworzy galerię autoportretów współczesnych niesfornych księżniczek. Są wśród nich niewinne uwodzicielki i marzycielki, prowokatorki, lolitki, upadłe królewny i żartownisie grające na nosie widzowi.

Księżniczka z wideo ”Fairy Tale“ Agaty Michowskiej niczym Penelopa szyje swój los – białą niekończącą się tkaninę-opowieść – na miarę własnych pragnień. Jest odwrócona plecami do widza, nie odzwierciedla jego oczekiwań. Patrzy przed siebie. Cecylia Malik w fotografiach z cyklu „365 drzew“ spogląda z wysokości koron drzew, na które się wspięła, by podziwiać niedostępny innym widok i by ją – księżniczkę – podziwiano.  Na innych fotografiach (cykl „6 rzek”) artystka samotnie przemierza rzeki w niewielkiej łódeczce wyglądającej jak zabawka na tle natury dominującej w kadrze.

W fotografiach z cyklu „What My Pussy Loves“ Liany Yang pojawiają się przedmioty, rozmaite gadżety w pastelowych barwach przeznaczone dla pupilki kotki. Symbolizują one infantylną (dziewczęcą) seksualność. Odzwierciedlają potrzebę zaspokajana głodu (miseczki z pokarmem mokrym, pokarm suchy), potrzebę ładnego wyglądu (arsenał przyborów do czesania, do obcinania pazurków, kosmetyki do pielęgnacji sierści, kolorowe obroże), potrzebę zabawy (puszyste myszki, rybki i inne). Obok fotografii-tablic z wyżej wyszczególnionymi przedmiotami znajduje się portret samej bohaterki – białej kotki na tle tkaniny w różowe kwiaty, w owalnej ramce.  Barwne i wzorzyste tkaniny w pracach (z cyklu „Confections”) innej artystki Amy Stevens stanowią tło dla kolorowych, lukrowanych ciast i tortów. Nienasycenie koegzystuje tutaj z przesytem i słodyczą formy. Z kolei Signe Pierce w wideo „Infinite Cake Dance“ zastępuje głód słodyczy tańcem erotycznym. Scena rozgniatania pupą ciasta ustawionego na telewizorze jest zwielokrotniona w ekranie. W innych pracach artystka manipuluje swoim wizerunkiem, zakłada maski, stroi miny i uwodzi,  wciela się w różne postaci, multiplikuje obraz  i przystawia lustra. Jeszcze w innych pracach portretuje przedmioty – fetysze (buty na obcasach).

Warsaw Photo Days Foto

Infantylne kostiumy i gadżety prezentują „lolitki” z japońskich club-goers sfotografowane przez Yoichi Nagatę (cykl „Star of the Stars“). Kobiety-dziewczynki wyłaniają się z czarnego tła, świecą fosforyzującymi barwami, są niczym zjawy z krainy erotycznych fantazji. Catrine Val w interaktywnej instalacji video „I am en Other“ przymierza wizerunki najpiękniejszych kobiet świata – Mis Rosji, Indii czy Boliwii jak suknie.  Saraph Maple w pracy „Lolipop, Lolipop“ portretuje siebie w sukience zdobionej motywem różowych ust. Uniesiona ręka odsłania zarost pod pachą. Artystka wpadła też na pomysł (Page Three Girl), aby podmienić trzecią stronę jednej z brytyjskich gazet („The Sun”), która tradycyjne zamieszcza na tej stronie zdjęcia kobiet w strojach topless. Na tej podmienionej widzimy zdjęcie uśmiechniętej artystki, która ma piersi przysłonięte silikonowym biustem.  Poczucie humoru, choć raczej czarnego, ma też Finka  Liu Susiraja. W serii zdjęć „Loves Me Loves Me Not“ przedstawia siebie w dialogu z pragnieniami stymulowanymi przez kulturę, by być atrakcyjną i spełnioną seksualnie. Wykorzystuje różnego rodzaju przedmioty, fetysze, które nadają jej pracom charakter groteskowy, absurdalny, ironiczny. „Upadłe księżniczki” („Fallen Princesses“) z fotografii Diny Goldstein są nie z tej bajki. Wycięte z disnejowskich kreskówek i inscenizacji, i wklejone w scenerię szarej rzeczywistości, zmieniają wyraz twarzy, wygląd i tracą blask.

Punktem kulminacyjnym wystawy jest cykl fotografii „Rapture“ Franka Yamrusa. Ukazuje on subtelne portrety kobiet w różnym wieku w momencie seksualnej ekstazy.

Niedosyt i samozaspokojenie, pragnienie i samorealizacja to dwa bieguny wystawy. Na drodze od jednego do drugiego jest gra, zabawa, inscenizacja, improwizacja. Teatr barw (z dominacją różu) i świateł. Gadżety, zabawki, fetysze. Niesforne księżniczki nie czekają na księcia, który jest kulturowym fantazmatem. Mają swój świat.

—-
Tekst pochodzi z katalogu wystawy „Księżniczki” zorganizowanej w ramach pierwszej edycji festiwalu Warsaw Photo Days. Publikacja za zgodą kuratorki i dyrektorki programowej festiwalu WPD Kasi Majak.

5-27.10.2013, Nowe Miejsce, Warszawa
——-
Agnieszka Żechowska
Fundacja Supermarket Sztuki

Reblog: Timeless Advice on Writing from famous Authors

Maria Popova

http://www.brainpickings.org

Italo Calvino on Writing: Insights from 40+ Years of His Letters

“To write well about the elegant world you have to know it and experience it to the depths of your being… what matters is not whether you love it or hate it, but only to be quite clear about your position regarding it.”

Walter Benjamin: The Writer’s Technique in Thirteen Theses

“The more circumspectly you delay writing down an idea, the more maturely developed it will be on surrendering itself.”

Henry Miller: 11 Commandments of Writing

“Work on one thing at a time until finished.”

Anaïs Nin: Why Emotional Excess is Essential to Writing and Creativity

“Something is always born of excess: great art was born of great terrors, great loneliness, great inhibitions, instabilities, and it always balances them.”

David Ogilvy: 10 No-Bullshit Tips on Writing

 “Never write more than two pages on any subject.”

Isabel Allende: Writing Brings Order to the Chaos of Life

“Show up, show up, show up, and after a while the muse shows up, too.”

Stephen King: The Adverb Is Not Your Friend

“I believe the road to hell is paved with adverbs, and I will shout it from the rooftops.”

Susan Sontag on Writing

“There is a great deal that either has to be given up or be taken away from you if you are going to succeed in writing a body of work.”

F. Scott Fitzgerald: The Secret of Great Writing (1938)

“Nothing any good isn’t hard.”

Ernest Hemingway : Writing, Knowledge, and the Danger of Ego

“All bad writers are in love with the epic.”

Kurt Vonnegut: 8 Rules for a Great Story

“Write to please just one person. If you open a window and make love to the world, so to speak, your story will get pneumonia.”

Malcolm Cowley: The Four Stages of Writing

“The germ of a story is a new and simple element introduced into an existing situation or mood.”

Advice on Writing: Collected Wisdom from Modernity’s Greatest Writers

“Finish each day before you begin the next, and interpose a solid wall of sleep between the two. This you cannot do without temperance.”

John Steinbeck: 6 Tips on Writing, and a Disclaimer

“Abandon the idea that you are ever going to finish.”

Herbert Spencer: The Philosophy of Style, the Economy of Attention, and the Ideal Writer (1852)

“To have a specific style is to be poor in speech.”

Susan Orlean on Writing

“You have to simply love writing, and you have to remind yourself often that you love it.”

Zadie Smith: 10 Rules of Writing

“Tell the truth through whichever veil comes to hand — but tell it. Resign yourself to the lifelong sadness that comes from never ­being satisfied.”

E. B. White: Why Brevity Is Not the Gold Standard for Style

“Writing is not an exercise in excision, it’s a journey into sound.”

E. B. White: Egoism and the Art of the Essay

“Only a person who is congenially self-centered has the effrontery and the stamina to write essays”

Ray Bradbury: Creative Purpose in the Face of Rejection

“The blizzard doesn’t last forever; it just seems so.”

Mary Karr: The Magnetism and Madness of the Written Word

“Be willing to be a child and be the Lilliputian in the world of Gulliver.”

Kurt Vonnegut: How to Write With Style and the 8 Keys to the Power of the Written Word (1985)

“The most damning revelation you can make about yourself is that you do not know what is interesting and what is not.”

Ann Patchett: What Now?

“Coming back is the thing that enables you to see how all the dots in your life are connected.”

Mary Gordon: The Joy of Notebooks and Writing by Hand as a Creative Catalyst

“However thoroughly we lose ourselves in the vortex of our invention, we inhabit a corporeal world.”

H. P. Lovecraft: Advice to Aspiring Writers (1920)

“A page of Addison or of Irving will teach more of style than a whole manual of rules, whilst a story of Poe’s will impress upon the mind a more vivid notion of powerful and correct description and narration than will ten dry chapters of a bulky textbook.”

Joseph Conrad: Writing and the Role of the Artist (1897)

“Art is long and life is short, and success is very far off.”

Henry Miller: Reflections on Writing

“Understanding is not a piercing of the mystery, but an acceptance of it, a living blissfully with it, in it, through and by it.”

Margaret Atwood: 10 Rules of Writing

“­Do back exercises. Pain is distracting.”

David Foster Wallace: The Nature of the Fun and Why Writers Write

“Fiction becomes a weird way to countenance yourself and to tell the truth instead of being a way to escape yourself or present yourself in a way you figure you will be maximally likable.”

Joy Williams: Why Writers Write

“A writer loves the dark, loves it, but is always fumbling around in the light.”

Neil Gaiman: 8 Rules of Writing

“Perfection is like chasing the horizon. Keep moving.”

Joan Didion: Ego, Grammar, and the Impetus to Write

“Had I been blessed with even limited access to my own mind there would have been no reason to write.”

George Orwell: The Four Motives for Writing (1946)

“Sheer egoism… Writers share this characteristic with scientists, artists, politicians, lawyers, soldiers, successful businessmen — in short, with the whole top crust of humanity.”

Ezra Pound: A Few Don’ts for Those Beginning to Write Verse (1913)

“Consider the way of the scientists rather than the way of an advertising agent for a new soap.”

Ray Bradbury: Storytelling and Human Nature (1963)

“Man has always been half-monster, half-dreamer.”

Helen Dunmore: 9 Rules of Writing

“A problem with a piece of writing often clarifies itself if you go for a long walk.”

E. B. White: The Role and Responsibility of the Writer (1969)

“Writers do not merely reflect and interpret life, they inform and shape life.”

Jack Kerouac: 30 Beliefs and Techniques for Prose and Life

 “No fear or shame in the dignity of yr experience, language & knowledge.”

Raymond Chandler on Writing

“The test of a writer is whether you want to read him again years after he should by the rules be dated.”

Samuel Delany on Good Writing vs. Talented Writing

“Talented writing makes things happen in the reader’s mind — vividly, forcefully — that good writing, which stops with clarity and logic, doesn’t.”

28-Year-Old Susan Sontag on the Four People a Great Writer Must Be

The writer must be four people:

  1. The nut, the obsédé

  2. The moron

  3. The stylist

  4. The critic

1 supplies the material; 2 lets it come out; 3 is taste; 4 is intelligence*.

A great writer has all 4 — but you can still be a good writer with only 1 and 2; they’re most important.

Annie Dillard on Writing

“At its best, the sensation of writing is that of any unmerited grace. It is handed to you, but only if you look for it. You search, you break your heart, your back, your brain, and then — and only then — it is handed to you.”

10 Tips on Writing from Joyce Carol Oates

“Don’t try to anticipate an ideal reader — or any reader. He/she might exist — but is reading someone else.”

Elmore Leonard’s 10 Rules of Writing

“If it sounds like writing … rewrite it.”

Michael Lewis on Writing, Money, and the Necessary Self-Delusion of Creativity

“When you’re trying to create a career as a writer, a little delusional thinking goes a long way.”

Jorge Luis Borges on Writing: Wisdom from His Most Candid Interviews

“A writer’s work is the product of laziness.”

Neil Gaiman’s Advice to Aspiring Writers

“You have to finish things — that’s what you learn from, you learn by finishing things.”

Charles Bukowski on Writing and His Insane Daily Routine

“Writing is like going to bed with a beautiful woman and afterwards she gets up, goes to her purse and gives me a handful of money.”

Samuel Johnson on Writing and Creative Doggedness

“Composition is for the most part an effort of slow diligence and steady perseverance, to which the mind is dragged by necessity or resolution, and from which the attention is every moment starting to more delightful amusements.”

David Foster Wallace on Writing, Death, and Redemption

“You don’t have to think very hard to realize that our dread of both relationships and loneliness … has to do with angst about death, the recognition that I’m going to die, and die very much alone, and the rest of the world is going to go merrily on without me.”

Stephen King on Writing and the Art of “Creative Sleep”

“In both writing and sleeping, we learn to be physically still at the same time we are encouraging our minds to unlock from the humdrum rational thinking of our daytime lives.”

John Updike on Writing and Death

“Each day, we wake slightly altered, and the person we were yesterday is dead. So why, one could say, be afraid of death, when death comes all the time?”

Reblog: Found Objects & Books

I wrote already here about founded books and even book sides, some month ago I wrote about founded photographs, but I suppose, I did not write yet about special objects founded in books. Sometimes I found or buy books with dedications for or from somebody I knew. Curious feeling. Maybe painful, when you see those dedicated books given to the book charity. But Alyx which posted the following story in Sunnyside Tuxedo founded something totally different. See it yourself.

tuxedo

Found Objects & Books

tuxedo2
tuxedo3


But…
Comment written on 29th July 2020

But you will not find anything looking for that particular item of Alix’s blog Sunnyside Tuxedo. It vanished. Blogs vanished. Posts vanished. Links lost their linking. It happens.
I forget, what happend with that foto Alix found in her book. I can delete that post or I can try to find for you what was lost in blogging.

It was not so difficult at all. I found an answer just by 1st try.

In her book, probably found or bought at the bookinist, Alix found foto of Fred Cray, an Unique Photograph, who is hidding fotos all over New York since  more than 15 years.

HERE you can read the whole unique story about Fred :-): Fred Cray


Meanwhile Alix, which was previously living in NY, moved to Paris, and one year later came back to NY.  She also visited Berlin in May 2014:

berlinblogs

As I mentioned on Sunday, I’m heading to Berlin this weekend for a quick visit. I’ve never been to Berlin before, so I’ve been consulting my friends, speed-reading travel guides in bookstores, and of course browsing Berlin’s corner of the internet. During the course of my research, I’ve stumbled across some fantastic Berlin-based blogs that I wanted to share with all of you. Some of them are literally about the things to do, see, and eat in Berlin, but some are just lovely blogs that capture that Berlin je ne sais quoi. So whether you are planning a trip to Germany’s trendiest city or not, these links are worth a click. Bonus: they are all written in English.

Stil in Berlin is run primarily by Mary Sherpe, a contributing writer and photographer for Vogue Germany, and has a little bit of everything. Shopping, eating, and sightseeing guides (I found this blog while searching for Berlin coffee spots), art reviews, street fashion, and more. The photography and design is beautiful and it’s been the perfect starting point for my research. If you’re heading to Berlin, I recommend checking out the many guides on the website. Even if you aren’t, a quick browse through this blog (although it won’t be quick — I get sucked in and read page after page) will give you a lovely glimpse of the city.

I was immediately drawn to Berlin Reified‘s title — who wouldn’t be? It’s creator is Sylee Gore, who was born in Mumbai and grew up in the United States before moving to Berlin in 2000. The blog is a perfect mix of Berlin recommendations and beautiful lifestyle photos. Each post reads like a mini personal essay that includes a bit of Sylee’s life and an interesting Berlin spot or two. This blog makes for a wonderful read no matter where you are.

Überlin‘s creators, Zoë and James, packed up their London life several years ago and moved to Berlin (Randomly picking up and moving to another country? Sounds like something I’d do…), where they now maintain a gorgeous blog. Überlin also has a little bit of everything for all kinds of readers. Some posts are Berlin-specific, like their food and drink section or their recommendations for things to do around the city. Other posts will appeal to everyone, like “Music Mondays” and their thoughts on living an expat life. And with archives going back to 2010, it’s easy to spend an afternoon reading post after post.

I can feel a Best Wishes from Berlin addiction coming on. Jessica Jungbauer started Best Wishes in 2010 to document the lives of creative people living in Berlin. It’s now a magazine as well and there are Best Wishes from Amsterdam, Oslo, London, San Francisco, Melbourne, and Minneapolis. The short profiles on the website include recommendations for places to go and things to see in Berlin, but it’s also fascinating to learn about all these creative people and the projects on which they are currently working. Some of the subjects are expats living in Berlin and I love discovering which expat experiences we have in common and which are specific to Paris/Berlin.

Unlike Berlin City Guide is definitely oriented towards people living in or visiting Berlin, as it has comprehensive coverage of restaurants, bars, shops, art galleries, hotels, and other adventures (Unlike covers a host of other cities all over the world as well). It’s a bit overwhelming if you are like me and don’t know the city at all, but the great photographs and seemingly endless supply of information make it a great trip-planning resource. In fact, this website alone makes me wish I were going for much longer!

I hope this was interesting for you, even if Germany isn’t on your horizon. The first four of these websites have permanent spots in my RSS reader (Unlike Berlin is safely stowed in my “Berlin” Evernote folder in case I ever go back and need more tour guide-like information again). I’m even more excited for my Berlin getaway after scrolling through these blogs. Do you have any Berlin recommendations (online or in real life)?


 

Puppendienstag: Cloé & Co

belledejour-dwierazemDie Puppen oben kamen ohne Kommentar. Erst später schrieb mir Gertraud Pohl eine Mail:

cloe-schwarz-weiss0Liebe Ewa,

vom Material her, das sich in den letzten vier Monaten angesammelt hat, könnte ich inzwischen ganze Bände mit Puppenfotos füllen.

Wie ich dir ja schon mitteilte, werde ich mich von den meisten Begleiterinnen dieser Exkursionen trennen – schließlich war ich einmal angetreten, als Astrosokratin tätig zu sein und nicht, mit Puppen meine Zeit zu verbringen.

Aber gerne sende ich dir weiterhin meinen Beitrag zum Puppendienstag – siehe oben: genug “Material” steht zur Verfügung.

Wie wäre es diesmal mit einer Harlekinpuppe, die ich sofort von ihrem albernen Kostüm befreit habe, um zu sehen, was so in ihr steckt.

Sie heißt nun Cloé

und liebt ganz offensichtlich die Extravaganz.

Sehr liebe Grüsse

cloe-schwarz-weisscloe-schwarz-weiss2

Reblog: Bokserzy i śmierć

bokserzy1Jarosław Drozd

Walki pięściarskie toczone przez więźniów za drutami nazistowskich obozów koncentracyjnych były zjawiskiem powszechnym. Wspominaliśmy o nich w maju br. przy okazji śmierci najbardziej znanego ich uczestnika, Salamo Aroucha, który był więźniem obozu oświęcimskiego, w którym stoczył aż 208 pojedynków. Od dzisiaj w kilku odcinkach chcielibyśmy przybliżyć sylwetki najbardziej znanych uczestników obozowych walk bokserskich, które w istocie często były walkami o przeżycie.

bokserzy2Najbardziej znanym polskim pięściarzem obozowym był Tadeusz Pietrzykowski. Ten rodowity warszawiak (rocznik 1917 r.) zaczął trenować boks dopiero w wieku 16 lat. Szybko jednak trafił do Legii pod opiekę samego Feliksa Stamma. Postawił na sport, porzucając naukę w gimnazjum im. Batorego. 5 lat później, w 1938 r. opiniotwórczy “Przegląd Sportowy” uznał Teddy’ego (bo taki przydomek sobie przybrał) – wicemistrza Polski – najlepszym pięściarzem Warszawy w wadze koguciej.

bokserzy3Po wybuchu II wojny światowej postanowił uciec do Francji, by walczyć tam z nazistami w tworzonej właśnie Armii Polskiej. W lutym 1940 roku pojechał do Zakopanego, by stamtąd – przez Bałkany – dostać się na Zachód. Niestety “wpadł” na granicy węgiersko-jugosłowiańskiej. Odtransportowano go do Polski, a tu – wyrokiem sądu – został osadzony w więzieniu w Nowym Sączu, skąd via Tarnów, 14 czerwca 1940 r. deportowano go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Był jednym z pierwszych osadzonych, o czym świadczył chociażby niski numer obozowy 77.

Tadeusz “Teddy” Pietrzykowski w 1937 roku

****
Czytaj dalej: http://www.bokser.org/content/2009/07/02/000137/index.jsp
Inny artykuł o Pietrzykowskim na portalu bokser.org: http://www.bokser.org/content/2013/10/27/195949/index.jsp

Poetry – Poezja – Poesie / Lou Reed

Umarł właśnie – 27.10.2013

Berlin. Ta piosenka pochodzi z albumu Berlin, który Lou Reed nagrał w 1973 roku, kiedy był młody i dziki. Byłam na jego koncercie w Tempodromie w czerwcu 2007 roku, kiedy prezentował tę płytę w 34 lata po jej nagraniu.  Koncert był wypracowany do ostatniego szczegółu, nawet śmiesznego i żenującego zarazem, bo na końcu muzyk odtworzył jedną piosenkę ubrany w paczkę czyli tutu baletowej baleriny. Z koncertu najlepiej zapamiętałam chór dzieci w białych strojach. Zapamiętałam, bo sama myśl przyprawiała o ból. Przez dwie godziny dziewczynki i chłopcy stali zupełnie nieruchomo, niekiedy oblani jasnym światłem, niekiedy skryci w ciemności. Prawdziwe dzieci zamienione w nic nie czujące manekiny lub może raczej roboty, bo jednak od czasu do czasu śpiewały. Przypomniało mi to scenę z jakiegoś polskiego filmu o obozach koncentracyjnych. W nocy wygoniono kobiety na apel i kazano im stać. Nikt im nic nie zrobił, po prostu stały i była to straszna tortura.

Niech mi Lou Reed wybaczy, że zamiast odczuwać radość, że mogłam wziąć udział w koncercie na żywo, pamiętam o tych dzieciach…

To ponure wspomnienie, ale płyta też była ponura, mówiła o prostytucji, narkotykach, nieszczęściu, o dziewczynie, której urzędy odebrały dzieci… W latach 70 świat wciąż jeszcze tak widział Berlin. Reed nie był zresztą w Berlinie przed nagraniem tego albumu. Znał to miasto z opowieści Isherwooda, z obrazów Dixa, z Opery za trzy grosze. Berlin to nie była gombrowiczowska błyskotka (ostatnia) Zachodniej Europy, Berlin to było Jajo węża. Też znałam takie oblicze mojego miasta. Ostatni raz spotkałam dziewczynę, Murzynkę, której urzędy odebrały dziecko kilka lat temu. Skrzyczała synka na balkonie, sąsiedzi zadzwonili po służbę porządkową. Może zatem to tylko pozory, że Berlin się zmienia, że jest biedny, ale seksowny, bo chyba nie jest, albo już z powrotem nie jest, teraz jest miastem dla bogaczy, którym wolno z nami robić, co chcą, na przykład dać nam pracę za 1,5 euro na godzinę, odebrać nam dzieci lub ustawić nas na scenie, żebyśmy stali.

Nie znalazłam tłumaczenia piosenki Berlin na niemiecki ani polski, ale za to znalazłam wersję francuską. Polską przygotowałam sama. O niemiecką poprosiłam Dorotę Cygan.

Berlin

In Berlin, by the wall
you were five foot ten inches tall
It was very nice
candlelight and Dubonnet on ice

We were in a small cafe
you could hear the guitars play
It was very nice
it was paradise

You’re right and I’m wrong
hey babe, I’m gonna miss you now that you’re gone
One sweet day

Oh, you’re right and I’m wrong
you know I’m gonna miss you now that you’re gone
One sweet day
One sweet day

In a small, small cafe
we could hear the guitars play
It was very nice
candlelight and Dubonnet on ice

Don’t forget, hire a vet
he hasn’t had that much fun yet
It was very nice
hey honey, it was paradise

You’re right and I’m wrong
oh babe, I’m gonna miss you now that you’re gone
One sweet day
You’re right, oh, and I’m wrong
you know I’m gonna miss you now that you’re gone
One sweet day
One sweet day

One sweet day, one sweet day
oh, one sweet day
One sweet day, baby-baby, one sweet day
one sweet day, one sweet day

***
Berlin

À Berlin, près du Mur
Tu faisais 5 pieds et 10 pouces de haut
C’était très bien
La lumière des chandelles et le Dubonnet avec des glaçons

Nous étions dans un petit café
On pouvait entendre les guitares jouer
C’était très bien
C’était le paradis

Tu as raison et j’ai tort
Hé chérie, tu vas me manquer maintenant que tu es partie
Un beau jour

Oh, tu as raison et j’ai tort
Tu sais que tu vas me manquer maintenant que tu es partie
Un beau jour
Un beau jour

Dans un petit, petit café
Nous pouvions entendre les guitares jouer
C’était très bien
La lumière des chandelle et le Dubonnet avec des glaçons

N’oublie pas, engage un vétéran
Il n’a pas vraiment eu de plaisir jusqu’à maintenant
C’était très bien
Hé, mon chou, c’était le paradis

Tu as raison et j’ai tort
Oh chérie, tu vas me manquer maintenant tu es partie
Un beau jour
Tu as raison, oh, et j’ai tort
Tu sais que tu vas me manquer maintenant que tu es partie
Un beau jour
Un beau jour

Un beau jour, un beau jour
Oh, un beau jour
Un beau jour, bébé-bébé, un beau jour
Un beau jour, un beau jour

***
Berlin

W Berlinie w cieniu muru
byłaś wysoka – metr siedemdziesiąt pięć
Tak było miło
światło świec i dubonnet na lodzie

Byliśmy w kawiarence
mogłaś posłuchać dźwięków gitary
jak w raju

Masz rację a ja jej nie mam
hej baby odeszłaś, a ja zaczynam tęsknić
słodki dzień

Masz rację a ja jej nie mam
hej baby odeszłaś a ja zaczynam tęsknić
słodki dzień
słodki dzień

W małej małej kawiarence
mogliśmy posłuchać dźwięków gitary
tak było miło
światło świec i dubonnet na lodzie

Wynajmij weterana
żeby mu było wesoło
tak było miło
ach kochanie, było jak w raju

Masz rację a ja jej nie mam
hej baby odeszłaś a ja zaczynam tęsknić
słodki dzień
Masz rację a ja jej nie mam
wiesz, zaczynam tęsknić gdy odeszłaś
słodki dzień
słodki dzień

Słodki dzień słodki dzień
och jaki słodki dzień
Słodki dzień, baby baby, słodki dzień
słodki dzień, słodki dzień

tłumaczyła Ewa Maria Slaska

***

Berlin

In Berlin, an der Mauer
Du warst eins fünfunsiebzig groß
Es war so nett
Kerzenschein und Dubonnet on ice

Im kleinen Cafe
Gitarrenklänge
es war so nett
ein Paradies

Du liegst richtig und ich falsch, hey babe
jetzt wo du weg bist, vermiss ich dich
so ein reizender Tag

Du liegst richtig und ich falsch, hey babe
jetzt wo du weg bist, vermisse ich dich
ein reizender Tag

Im kleinen Cafe
Gitarrenklänge
es war so nett
Kerzenschein und Dubonnet on ice

Vergiss nicht einen Veteran anzuheuern
der hatte noch nicht so viel Spaß
es war super nett
Hey Süße, es war ein Paradies

Du liegst richtig und ich falsch
Ein reizender Tag
Du hast recht, ich irre mich
Ein reizender Tag
Ein reizender Tag

Ein reizender Tag, ein reizender Tag
oh, ein reizender Tag
reizender Tag, baby baby, reizender Tag
reizender Tag, reizender Tag

übersetzt von Dorota Cygan

Zaduszki

zaduszki4 Roman Brodowski

Zaduszki

Szarojesienny, wilgotny wiatr
Tańczący w alejkach cmentarnej,
Zamkniętej ludzką historią,
Unoszonej zapachem niebytu, ciszy

Krzyże wpatrzone w płonące znicze
Biało-żółte kwiecie chryzantem,
Świeżo zerwane gałązki świerku
I ledwo słyszalny głos przemijania.

Melancholia stojąca przy grobach
Zmarznięte dłonie splecione pokorą
I modlitwa za spokojny sen bliźnich
Wysłana nadzieją zmartwychwstania.zaduszki1

I Oni, – przywołani mrokiem pamięci,
Powracający jesienną mgłą tęsknoty,
By odejść z nastaniem chłodnej nocy

– Jak dobrze mieć wspomnienia –

Berlin, 28.10.2012

Lekcja historii

Pośród zmurszałych drzew
W zapomnianej przestrzeni
Leżą otulone wiatrem historii
Świadkowie epoki – krzyże

Na pokrytym mchem granicie
Wyryty ledwo widoczny napis                  zaduszki2
I jakieś cyfry, tajemnicza data,
Na której rozłożyły się ślimaki.

I nikt by nie wiedział o śpiącej
Wiecznym snem przeszłości
Gdyby nie płonące znicze
Na zielonych gałązkach świerku.

Gdyby nie dzieci stojące obok.
Patrzące pokorą ciepłych serc
Na przytulone do chłodu ziemi
Tajemnice wiecznego przemijania.

Berlin, 29.10.2013

Mateńko

Drzwi do raju jeszcze daleko.zaduszki3
Moja historia nadal płynie,
A ja już czekam Mateńko
Kiedy obudzisz się ze snu.

Pamiętasz?

Przytulony do twojej piersi
Do twojej matczynej miłości
Karmiłem się mlekiem prawdy
Płynącym z twojego wnętrza

A gdy wyrosły mi skrzydła
Wyfrunąłem w bezkres świata
W celu poznania sensu bytu,
Poznania drogi przeznaczenia

Pamiętasz?

Dałaś mi palto na pożegnaniezaduszki5
Uszyte siłą twojej wiary,
Talizman na ciężkie chwile
By chronił moje zwątpienie.

Błądziłem po nieboskłonie
Szukając przystani na wieczność.
Pływałem po morzach bezsensu
Po dogmatycznych tajemnicach…

Pamiętasz?

Ja szukałem Boga pośród ludzi,
Szukałem w ludziach Jego światła,
A gdy nie znalazłem, odszedłem
Niespełniony jak syn marnotrawny…

Tyle już czasu minęło Mateńko
A ja nadal nie pojmuję nadziei,
Codziennie modlę się o wczoraj.
Codziennie szukam Cię wśród zniczy

Berlin, 30.10. 2011                                                                                                Fotos: Ania