Lucy Wielka Mistrzyni 8

Tibor Jagielski

Lucy i naczynie świata

– Istnieją tacy – powiedziała wielka mistrzyni do swoich uczennic i uczniów,
zgromadzonych pewnego słonecznego, wiosennego, ale mroźnego poranka na polanie nieopodal strumienia – którzy chcą podbić świat i uczynić z niego, to co im sie marzy albo widzi.
Ale ten zamiar nigdy się nie spełni – kontynuowała Lucy – bo naczynie świata nie jest własnością człowieka tylko jego boskiej matki i próby zmiany tego stanu rzeczy są skazane na nieuchronną porażkę, której owocem jest tylko śmierć i zniszczenie.

Lucy i  Nicnierobienie

Pewnego, pełnego życia wiosennego dnia, siedziała wielka mistrzyni na progu swojej chatki
i obserwowała świat.
Dzieci bawiły się dookola, a ich rodzice  dyskutowali wydarzenia dnia, które poruszyly wioskę i jej okolice.
Pewien nauczyciel, który lubil się z nią przekomarzać, podszedł do niej i zapytał
– Dlaczego nic nie robisz, stara kobieto? Z powodu takiego pięknego dnia nie powinnaś się obijać i siedzieć bezczynnie na słońcu. Dlaczego nie wejdzisz do chatki, aby spisać twoje arcymądre spostrzeżenia?
– W moim stawie – odpowiedziała uśmiechając się Lucy – mieszka bardzo stary karp, który szuka pożywienia na dnie bajora, a robi to powoli i nieustannie, ale kiedy stadko moich kaczek przepływa nad nim i mąci piasek oraz wodę, to zatrzymuje się i czeka, aż staw znowu się oczyści.
– To raczej deszczowe dni – dorzuciła wielka mistrzyni – przynoszą mi ważne spostrzeżenia, a moim kaczkom tłuste robaki.

2 thoughts on “Lucy Wielka Mistrzyni 8”

  1. Ach ta Lucy,
    skromna, ciepla filozofka,
    jak mozna byloby jej nie podziwiac? Nie pokochac?
    Pozdrawiam Tiborze…

  2. Też lubię tą Lucy Już dawno wpadła mi w oko i do serca. Jej filozofia ma głęboki sens. Osoby, które ciągle się nad czymś zastanawiają, zadają pytania, zawsze są mi bliskie. Nie ma znaczenia czy są to bohaterki w literaturze, czy w życiu osoby, które poznaję. Zawsze jest tak, że do ludzi COŚ nas przyciąga albo…odpycha.

Leave a Reply