Four horsemen

Czterech jeźdźców

Wczoraj minęła rocznica śmierci Albrechta Dürera. Urodził się w maju 1479 roku w Norymberdze, umarł tam 6 kwietnia 1528 roku. Miał 49 lat.

Obok reprodukuję jeden z najsłynniejszych sztychów Dürera, Czterech jeźdźców Apokalipsy, czyli Zaraza, Wojna, Głód i Śmierć. Ciekawe, że dziś czterech jeźdźców pojawia się przede wszystkim jako nowe pojęcie społeczno-filozoficzne: czterech jeźdźców ateizmu.

O tym jednak za chwilę, bo najpierw chciałabym oddać hołd jednemu z twórców, którzy pomagali (i pomagają) mi przetrwać najgorsze nawet czasy.  Wikipedia pisze, że był najwybitniejszym artystą niemieckiego renesansu, a ja mam poczucie, że był melancholiaDuerer1514najsłynniejszym artystą niemieckim wszechczasów.

W powieści Güntera Grassa, Z pamiętnika ślimaka, nauczyciel Zweifel (czyli… Wątpliwości), uciekając przed nazistami, zabiera ze sobą reprodukcję sztychu Melancholia. Sztych zainspirował też Edwarda Muncha (który stworzył kilka obrazów o tym samym tytule, wszystkie wzorowane na Dürerze), Jean-Paula Sartra (Mdłości), Thomasa Manna (Doktor Faustus), Dana Browna (Zaginiony symbol) i wreszcie Larsa von Triera, słynnego reżysera, założyciela ruchu Dogma 95, autora filmu… Melancholia.

Najprawdopodobniej jednak Czytelnicy (i Czytelniczki) najlepiej znają jeden ze słynnych autoportretów artysty – ten, który poświadomie uważamy za portret Jezusa. Nikt z nas się do tego oczywiście nie przyzna, bo dobrze wiemy, że Jezus musiał być żydowskim mężczyzną,selbstbildnis-im-pelzrockalbrecht-duerer-1509 miał ciemne oczy, śniadą cerę i czarne włosy, ale nic na to nie poradzimy, lata indoktrynacji zrobiły swoje i wdrukowały nam na zwasze portret Jezusa jako rudawego blondyna, z bródką i długimi lokami, a opowieści o portrecie Zbawiciela na całunie turyńskim tylko ten imprint wzmocniły. (Może zresztą akurat widzieliście wielkanocną transmisję z Katedry w Turynie – po raz drugi z rzędu całun został wystawiony  jako znak nadziei w czasach pandemii.)

Dürer piękny i genialny. Dürer Superstar.

W winecie wpisu umieściłam szkic artysty, ręce złożone do modlitwy, a tu przypomnę jeszcze dwa jego dzieła: Zająca i Nosorożca.

Ten Zając i te Ręce towarzyszyły mi przez całe dzieciństwo, bo wisiały jako reprodukcje w mieszkaniu prababci, oglądałam je co niedzielę i do dziś zając Dürera kojarzy mi się z zapachem świeżo mielonej kawy, pieczonymi w domu herbatnikami, moją maleńką jak lalka prababcią i stołem nakrytym kilimem na werandzie, gdzie kwitły begonie. Prababcia była z domu Karpińska i jest naszym rodzinnym powodem do dumy, gdyż jej stryjecznym dziadkiem był Franciszek, autor Laury i Filona.

Nosorożca wybitnie lubię i zastanawia mnie, że Dürer nigdy go nie widział, a stworzył pierwszy “prawdziwy” portret tego dziwnego zwierzęcia, które wygląda jak żart, albo wprawki demiurga przed stworzeniem słonia.

***
Ci czterej mężczyni to Richard Dawkins, Christopher Hitchens, Sam Harris i Daniel Dennett, a nazywa się ich Czterema Jeźdźcami (Nowego) Ateizmu. Dowiedziałam się tego od Konrada, jak zresztą bardzo wielu innych rzeczy o świecie współczesnym.

Nowy ateizm, pisze Wikipedia, to ruch antyteistycznych pisarzy i naukowców XXI wieku, wyznających pogląd, że „religii nie powinno się jedynie tolerować, lecz należy jej przeciwdziałać, krytykować ją i poddawać racjonalnej argumentacji wszędzie tam, gdzie sięgają jej wpływy”. Nowy ateizm głosi, że współcześnie nauka wymaga mniej przyzwalającej postawy wobec religii, przesądów i religijnego fanatyzmu niż do tej pory. W trakcie dyskusji, która odbyła się w 2007 r. na temat krytyki religii, czterej dyskutanci zostali nazwani Czterema Jeźdźcami i ta nazwa do nich przylgnęła.
Do ruchu Nowego Ateizmu zalicza się też Victora J. Stengera, autora książki: Nowy ateizm: stanowisko wobec nauki i rozumu.

Jest taka książka zalecana przez Neuropę, polski portal “nowych Europejczyków”:

  • Bóg bez znaczenia, Janusz Majcherek
    Pozycja jest polskim wkładem w nurt „nowego ateizmu”, ale skupia się nie na dyskusji o (nie)istnieniu Boga, a na pytaniu, czy to zagadnienie ma współcześnie jeszcze jakieś znaczenie. Książka zawiera szeroki przegląd debaty o religii w anglosferze w ostatnich dekadach i nakierowuje na dalsze lektury. Na polskim rynku wydawniczym przeszła bez większego echa, ale polecamy ją jako rodzimą alternatywę dla książek „czterech jeźdźców nowego ateizmu”.

***
Ilustracje w tym wpisie, dzieła Albrechta Dürera, zostały wzięte z domeny publicznej: Czterech jeźdźców Apokalipsy, sztych, Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork; Melancholia, sztych, National Gallery of Art, Waszyngton; Autoportret, obraz olejny, Nowa Pinakotheka w Monachium, Modlitwa (Ręce), szkic, Albertina, Wiedeń. Portret czterech współczesnych filozofów znalazłam w Wikipedii.

***

Oczywiście Czterech jeźdźców Apokalipsy można i bez różnych przenośni łączyć z panującą nam dziś miłościwie pandemią coronawirusa. W końcu jeden z jeźdźców to Zaraza. Ela Kargol po lekturze tego wpisu poszukała jeszcze trochę w sieci i znalazła zeszłoroczny artykuł nt. pandemii i tego, jak sobie z nią radzono. Ciekawe wydaje mi się, że o ile dawniej najlepszym sposobem na zarazę było zalecenie: Uciekaj, o tyle obecnie podstawowy nakaz głosi: Siedź w domu.

wyborcza pandemia

11 thoughts on “Four horsemen”

  1. Komentarz z Facebooka.
    Danuta Starzynska-Rosiecka
    Dürer to jeden z idoli moich nastoletnich lat, obok fascynacji muzycznych (pojechałam nawet do Norymbergi dla niego), którego do dziś bardzo cenię.

  2. Ach, könnte ich das nur lesen. Was hat es mit den vier apokalytischen Reitern auf sich? Wie kommt das in die neue Zeit? Als alte Nürnbergerin bin ich doch mit der Ehrfurcht vor Dürer aufgezogen worden. Und ist das Nashorn nicht wunderbar?

    Liebe Grüße

    Christine

  3. Mam uwagę do tej wspomnianej polskiej książki.
    Nowy ateizm polega na tym, że właśnie przestajemy uważać, że religie mogą sobie ot tak być, na rzecz tego, że trzeba je aktywnie zwalczać, przekonywać do ich odrzucenia, traktować to jak ważny aktywizm.
    Zarazem podajesz, jako przykład nowego ateizmu w Polsce, książkę która dotyczy tego, czy wiara w Boga i religie mają nadal wpływ na świat.
    Natomiast nowi ateiści zakładają, że ma, bo stąd bierze się ich aktywizm.
    Czyli nie można chyba uznać tej książki za przykład nowego ateizmu w Polsce. Aczkolwiek nie miałem z nią nigdy do czynienia – czy wiesz o niej coś więcej?

    1. Nie byłabym w tej kwestii taka dogmatyczna, drogi Gegu, wydaje mi się, że każda książka zadająca pytania o związki Boga z religią, kościołem i społeczeństwem może podsunąć Czytelnikowi argumenty za lub przeciw jakiejś tezie. Wymóg fanatycznej wierności założeniom nie wróży nic dobrego. Polak do góry nogami ma rację. Wywieszona na sztandarach teza ateizmu źle się kojarzy, symbolika czterech jeźdźców Apokalipsy również. W końcu ci biblijni zwiastowali śmierć, głód, zarazę i wojnę i coś z tej strasznej konotacji pozostaje nawet w pokojowej i nie bojowej symbolice 4 jeźdźców ateizmu. Teza nowego ateizmu nie jest moją ideologią, nie muszę jej bronić poprzez drobiazgową kontrolę.

    1. Hmmm, drogi Polaku do góry nogami, jest jednak różnica między intelektualną perswazją, a odgórnym wymuszaniem, egzekwowanym przy użyciu przemocy i gwałtu

    1. Rzeczywiście – ciekawe. Może moglibyśmy się zastanowić. Jeśli wprowadzenie SI spowoduje, że staniemy się rodzajem dzisiejszego chińskiego społeczeństwa, to wystarczy wbudować w system karę (albo przeciwnie – nagrodę) za pójście do kościoła, danie jałmużny biednemu, bo przecież nawet za to mogłaby być kara, gdyby uznać, że dawanie jałmużny pomaga ludziom nie pracować. W daleko posuniętym nakazie ateizmu, być może zegarki liczące kroki i zapisujące wyniki mierzenia ciśnienia, pulsu, temperatury itp będą umiały rozpoznać objawy głębokiej modlitwy, odróżniając je od zadowolenia seksualnego i przyjemności oglądania drzew kwitnącej wiśni.

  4. Nic w historii się nie zmienia, tylko następują powtórki. Jak mówi niem. filozof Ernst Bloch, ateistyczny teolog -“wszystko już po siedmiokroć było” oraz “Proces, w którym tkwi świat, jeszcze nie został wygrany, ale też nie został jeszcze przegrany.” Spory na ten temat tzn. polityki i Boga w religiach świata od Platona, Arystotelesa czy biskupa z z Hippony poprzez Machiavellego do dzisiejszego Nowego Ateizmu toczą się, toczą i ja pytam. Co z tego wynika i wyniknie w przyszłości ? Tu na Ziemi nic stałego i nic dobrego – słynne panta rei Heraklita. Mamy jeszcze w sobie jądra nieśmiertelne i serca i własny zasób energii. Zanurzmy się TAM -w sobie, bo TAM jest PRAWDA. Każdy z nas tworzy własną I to jest piękne, bo powinniśmy różnić się pięknie ( kto tak powiedział ?) Ja znam ten cytat z czasów harcerstwa. Pozdrawiam wszystkich fotelikowych filozofów.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.