Sąsiedzi 17

Teresa Rudolf

Jestem wolna…

Filomena  delikatnie odsłoniła  firankę koloru lekko migdałowego, otworzyła okno i z niedowierzaniem patrzyła na pustą ulicę.
Jedynie gołębie swobodnie poruszały się po jezdni, licząc na to, że z góry z różnych okien spadną okruchy “z pańskich stołów”.
No i spadały…
Ciągle nie mogła uwierzyć w to, co słyszała przez radio, co widziała w telewizji. Przerażające wiadomości, błyskawicznie zmieniające egzystencję każdego, dochodziły w półgodzinnym odstępie.
Teraz już i Polska znalazła się w kwarantannie, czyli w zbiorowym, prawie światowym więzieniu, składającym się z miliona klatek, tak sobie to wszystko właśnie wyobraziła.
Z domu można było wyjść jedynie po zakupy żywnosci, których dokonuje się w masce na twarzy, w  bezpiecznym odstępie od drugiej osoby.

Ubieram się zaraz i wyjdę z domu, zrorganizuję sobie popołudniową orgię podniebienną, wezmę też listę od Klary, w większości na pewno znajdzie się na niej karma dla kotów, które już chyba na zawsze u niej zostaną, myślała Filomena.

Regina ostatnio z wściekłością odniosła Klarze kosz z Salomonem, wykrzykując, że podczas obecnej epidemii nie życzy sobie, aby ona, Klara, kiedykolwiek jeszcze przynosiła go Lesławowi, łamiąc tym przepisy. Klara nie jest członkiem jego rodziny, i kot (ha, ha) nie jest też jego dzieckiem, a to co Lesław o tym myśli i czego chce, nie ma tu żadnego znaczenia, bo to ona się nim opiekuje…

Filomena rozmyślając o tym, nagle poczuła jakąś apatię, wiedziała, że zakupy dla siebie nie dadzą jej odpowiedniej motywacji, (raczej myślała o nich ze swoistym sarkazmem), a do wyjścia z domu zmuszają ją jedynie zakupy dla kotów, bo zadanie to wzbudza w niej poczucie odpowiedzialności, “bo muszą  przecież coś jeść, no i nie są winne temu, co się w tym świecie akurat dzieje”.
Siedziała tak, zaciągając się papierosem i pijąc trzecią kawę tego dnia, a była przecież dopiero 12 w południe.
Stanowczo, nie była dzisiaj w swojej skórze, zżerała ją już od dawna (między innymi) ostra samokrytyka, zaobserwowała bowiem w sobie negatywną zmianę. Zrobiła się trochę grubiańska, prawie prostacka w sposobie wyrażania, a przecież “nigdy wcześniej taka nie byłam”, myślała.

Często, w duchu, nie tylko wyrażała się jak jakiś robotnik na budowie, lub przysłowiowy szewc, ale też same myśli formułowała agresywnie i wulgarnie. Zawstydziła się przed samą sobą.
Co się ze mną stało, rozważała, ooooooo Boże, muszę wreszcie iść po te zakupy, zreflektowała się i  zaczęła się szybko ubierać.

Klara odebrała telefon od Filomeny, która pytała, czy nie dopisać jeszcze czegoś do listy z zakupami, bo własnie już wychodzi.
Dodała więc jeszcze masło, cztery bułki i mleko, a do karmy dla kotów też suchy pokarm, zwany przez nią keksami.
– Pani Filomeno, bardzo dziekuję, że pani mi tak pomaga, pomyślałam też, czy pani rodzice w tej Rabce, też mają kogoś, kto im czasem pomoże, skoro pani akurat jest tutaj, czy wie pani coś o nich?
Z drugiej strony słuchawki zapadła krótko cisza, po czym Filomena odpowiedziała: – Dawno u nich nie byłam, a teraz akurat już nie mogę, myślę jednak, że może mógłby ktoś z młodszych sąsiadów, jeśli ich oczywiście nie zaczęli wykańczać tak jak wcześniej pani, teraz to jaśniej wszystko widzę, aż mi za nich wstyd i głupio. Przez telefon mówią  że wszystko jest w porzadku. No to co, już idę, zamelduję się z zakupami, na razie,zakończyła rozmowę.

Wychodząc z mieszkania, przekręcając klucz w zamku, Filomena usłyszała znany jej już, dziarski krok Reginy schodzącej z trzeciego piętra. Kiedy zaczęła już sama również schodzić, poczuła prawie potrącenie, kiedy tamta jak burza przeleciała obok niej, z lewej strony, krzycząc: – Gdybym wiedziała wczesniej, jakim niewdzięcznikiem stał się ten Lesław, nie zajmowałabym się nim teraz, zakończyła i było już tylko słyszeć trzaśnięcie drzwi wyjściowych z kamienicy.
Filomena pomyślała tylko, a rób sobie co chcesz, teraz to już naprawdę mi obojętne, pomęcz się z nim, a ja może miałam właśnie szczęście, że wzięłaś to na siebie.

Nagle poczuła przypływ dobrej energii i wyszła z bramy również pewnym krokiem, jak i już… była rywalka.

Zza chmur wyłoniło się nieśmiałe słońce, zrobiło się jakby jaśniej na zewnątrz i w sercu Filomeny.
– Jestem wolna, powiedziała do siebie tak głośno, że wymijający ją młody człowiek uśmiechnął się do niej  figlarnie.

2 thoughts on “Sąsiedzi 17”

  1. A tu jeszcze fajny koncert z czasów korony, spodoba się tym, którzy widzieli film “Gundermann” (o enerdowskim muzyku, śpiewającym protestsongi i…, ale nie zdradzę co i, to już trzeba obejrzeć film), ale zapewne spodoba się i tym, którzy tego filmu nie widzieli. Zresztą, ba, Bach…

    “Wem gehört die Welt”

    Gerhard Bach singt Gundermann und eigene Lieder

    Das Konzert war geplant für
    Fr., 08.05.20 um 19 Uhr im RegenbogenCafé

    Wir können euch heute einladen, einen kleinen Vorgeschmack per Video zu genießen. Sehr gerne wollen wir das Konzert nachholen, können allerdings noch kein neues Datum nennen.

    Wem gehört die Welt? 30 Jahre nach der friedlichen Revolution 1989 ist diese Frage dringender denn je.

    In seinen Liedern reflektiert Gerhard Bach die extrem ungleiche Verteilung von Vermögen, die subventionierte Zerstörung unseres Planeten, die Kapitalisierung des Gesundheitswesens oder die Folgen des 2. Weltkriegs in der eigenen Familie.

    Lieder von Gerhard Gundermann bereichern das Programm und halten die Erinnerung an den großen Barden wach.

    Gerhard Bach war 1989 Mitbegründer der Grünen in der DDR, Mitinitiator des zentralen Runden Tisches und vieler anderer Gremien. 1991 beendete er sein parteipolitisches Engagement und engagierte sich später – auch als Liedmacher – in Projekten direkter Demokratie.

  2. Gundermann, so menschliche Figur:
    wer nichts tut, kann auch keinen Fehler machen….
    T.Ru

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.