Z powieści…

Poprzedniego dnia umarł mąż bohaterki powieści, która pracuje jako opiekunka w Passau. Jutro wraca do domu, ale jeszcze jeden dzień spędza w tym mieście, w domu, gdzie opiekowała się starym panem.

Łucja Fice

Po drugiej stronie grzechu. Katedra św. Szczepana.

O katedrze TU.

Pod wieczór wybieram się do katedry świętego Szczepana. Nie wiem, po co tam idę. Tę potrzebę czuję sercem, jakąś niezrozumiałą energią, która mnie otula. Ta energia ma jakiś nakaz, głos, mówiący – idź do kościoła. Tam znajdziesz otuchę. To będzie czas twojej skruchy. Czuję ogień wypieków na policzkach, może to ogień mojego sumienia, rozrachunku z przeszłością? Idę głównym przejściem w kierunku ołtarza. Przyklękam. Katedra jest prawie pusta. Turyści przenieśli się do pubów. W Pasawie odbywa się Festiwal Muzyki. Siadam na ławce tuż z brzegu. Nie wiem co mam zrobić z rękoma i w ogóle ze sobą. Po co właściwie tu przyszłam? Czuję się w tej ławce, jakbym była złodziejem, jakbym przywłaszczyła sobie ławkę, która jest własnością kogoś innego. Zaczynam wstydzić się samej siebie, że ponownie zaczynam wierzyć w Niego, Boga w trzech osobach. Mam wrażenie, jakbym cofnęła się do średniowiecza, gdzie nakaz religijny, nakaz wiary pod presją spalenia na stosie przywiódł mnie w to miejsce. Może myślę niestosownie, może urągam? Zastanawiam się, dlaczego moja wiedza, poglądy, te wszystkie zapatrywania są w tej chwili niezgodne z tym, co mam w głowie. Czy to utrata bliskiej osoby powoduje zmianę poglądów?

Każda następna chwila przynosi zmianę myśli i uczuć. W tej chwili jestem tylko turystką, która rozgląda się po obleczonych w majestatyczne obrazy mury. Chcę stąd wyjść. Czuję się niepewnie, ale zostaję i kontynuuję monolog do Boga.

– Czyżbyś wszczepił we mnie robala, który mnie powoli zżera? Raczej nie istniejesz. Czy ja muszę być wiecznie niespokojnym duchem i zadawać pytania? A może tylko przytępiłeś mój umysł, żebym całe życie szukała nadaremnie zadowalającej odpowiedzi. Jak to wszystko się dzieje, że rodzimy się i umieramy? Dlaczego nie jesteś Bogiem, który wysłuchuje i pomaga? Oświeć mnie, proszę. – Spoglądam na ukrzyżowanego Jezusa. – Przeszedłeś do historii, wsiąknąłeś w ludzką pamięć pokoleń, tak jak mój mąż jest już tylko w mojej pamięci. – Podnoszę dumnie głowę. – Odpowiedz! – mówię, niemal głośno. No odpowiedz! – rozkazuję. – Czemu tak urządziłeś nasz ludzki gatunek? Dlaczego jego jądrem musi być rozstanie i cierpienie? – już tylko proszę, ale bez pokory. – Chcę wiedzieć i już! Zawsze wierzyłam, że potrafię nad wszystkim zapanować, że mam kontrolę nad sobą, nad każdym krokiem. Los ze mnie zadrwił. Czuję się teraz wobec Ciebie, Boże, jak zwierzątko. Zaprosiłeś mnie na bankiet zwany życiem, a tu sala opustoszała, wyszedł mój mąż i zresztą wielu innych znajomych. Zjadam resztki z Twojego stołu, jakieś ochłapy. Może powinnam nisko pochylić głowę przed Tobą, byś zaczarował czas i oddał mi męża z powrotem? Siedzę z dłońmi zaciśniętymi w pięści. Moje myśli w kołowrotku. Po co podrzucałeś książki, w których nauka tłumaczy Twoją boskość w zupełnie inny sposób? Może nie jesteś formą energii, na którą dałam się nabrać, tylko jako Stwórca wychodzisz poza energię? Wiem na pewno, że stworzyłeś świadomość, a świadomość to energia. Przecież jedną z cech świadomości jest to, że jest świadoma sama w sobie, że ma różne struktury. Na cokolwiek spojrzę, to to coś ma świadomość. A komunikacja? To też cecha świadomości, a więc mogę z Tobą rozmawiać i Ty możesz ze mną i ze wszystkim, cokolwiek stworzyłeś. Przecież nie stworzyłeś tego wszystkiego i poszedłeś sobie hen daleko, tylko musiałeś mieć jakiś cel? Czy tym celem ma być rozmowa z Tobą? A może to jakaś gra? A w tej grze chodzi o to, żeby zaakceptować to, że mamy w sobie Twoją cząstkę, jak w tym śnie, z którego „złapałam” słowa: „Nie było i nie ma bogów przed nami, to my jesteśmy bogami”. Co mam zaakceptować, jakiego Ciebie? Otwórz mi ten kanał połączenia z Tobą, proszę. Obudź moje zmysły. Wiesz! Brakuje mi chyba odwagi i niewinności, by w Ciebie uwierzyć, Ciebie takiego w trzech osobach. Wiesz co? Jesteś współwinnym tej mojej niewiary, moich ograniczeń. Zrozum! Czekam tu na cud. Przyszłam tu dla cudu odpowiedzi na pytanie. – Dlaczego przemijamy? Nagle! Jakby ktoś lub coś otworzył mi zapadkę w umyśle. Może nie słyszę dosłownie, ale gdzieś na poziomie jakieś energii we mnie. Nie przemijamy. Przyszłaś tu w określonym celu. Poczułam się jak niepyszna, ukarana za niedostateczną wiarę, więc wyobrażam sobie mojego Boga, który nie ma ograniczeń poznawczych jak ja, który zna dogłębnie Fizykę Całego Kosmosu, bo przecież ją stworzył i umie ją zastosować. Boże! Jesteś genialnym Obserwatorem, który śledzi biegi wszystkich czasów, tworzy, wygasza i modyfikuje. Naginasz prawa. Bywasz w każdej części Wszechświata, w dowolnym strumieniu czasu. Jesteś we wszystkich światach naraz i dbasz, by te światy wpływały na siebie. Katalizujesz rozwój każdej jednostki, a śmierć dajesz nam po to, by uwolnić nasze dusze. Rozumiem.

Nie wiem czy był to monolog czy jednak rozmowa, bo odpowiedź dostałam. Czyżbym poznała urywek, ułamek prawdy? Chcę wstać z kolan, ale coś mnie trzyma, każe skłonić głowę, zmusza do pokory. Czuję to.

– Boże, być może nie wierzę w Ciebie, takiego jak nakazuje mi moja religia, jednak wiem, że jesteś i wierzysz we mnie. Nie wiem, jak mam się do Ciebie zwracać. Daj mi jeszcze jakiś inny znak. Dobry znak w tym parszywym moim losie. Tylko o to Cię proszę.

Wychodząc jeszcze raz spoglądam na ukrzyżowanego Jezusa. Wlokę się noga za nogą do domu, jakbym bała wrócić się do światła. Już na miejscu koncentruję się na poszukiwaniu w swojej głębi jakiejś przyjemności. Przeszkadza mi hałas dochodzący z ulicy, więc zamykam szczelnie okna, wyłączam radio, gdzie w eterze muzyka się ledwo tli. Przysiadam na kanapie, a właściwie się kładę. Rozmyślam. Próbuję sobie sama wytłumaczyć, czym jest śmierć. Czy to tylko zamiana formy, kanał, połączenie do innego wymiaru bytności, w którym zawsze istniejemy? Most do czegoś, czego nauka w tej chwili nie może udowodnić? Spoglądam na swoje nogi, na tę twardą materię i mam wrażenie, że jakaś cząstka mnie jednocześnie istnieje w innym wymiarze, bo część mojej świadomości jest oddzielna i istnieje Tu i Tam. Czy ciało jest jak stary łach, który się wyrzuca. – Kochanie może tu jesteś i mnie dotykasz?

Ponownie korzystam z wolności myślenia. Nie pozwalam na schwytanie w religijne pułapki mojego umysłu. Mam przecież prawo do korzystania z tej wolności. Może moje koncepcje wcale nie są fikcją? Boże – daj znak.

Od tamtej pory zaiskrzyło we mnie. Mam coraz to większe wątpliwości w tym procesie poszukiwania Boga. Dziwne, że nie szukam go w religii, w której przyszło mi się urodzić, tylko szukam Go w nowoczesnej nauce, która rozwinęła skrzydła w ciągu ostatnich lat, a teoria powstała zaledwie sto lat temu. Dziś słyszy się takie zdania: Kwantowe myślenie, kwantowe jedzenie (słyszałam już o serwowanych kwantowych sznyclach). Uzdrowiciele leczą metodą kwantową, a bioterapie też są kwantowe. Czy ja żyję już w Matrixie? I w tym Matrixie mam szukać Boga? Jeszcze trochę, a w aptece dostanę kwantowe tabletki, które zlikwidują mi zmarszczki. Nawet mi się to podoba, dałabym się nabrać. Słyszałam też o kwantowych dotykach, kwantowych spostrzeżeniach. Może mnie nie ma, a tylko moja plazma bez przerwy się zmienia. Może moje życie naprawdę jest fikcją, a to prawdziwe toczy się gdzieś w innym wymiarze? Może ten nasz wymiar, to boski cel, by sprawdzić nas jako ludzką rasę, co zrobimy ze sobą, gdy mamy wolną wolę? A zatem dlaczego ludzie dostali szału na punkcie pieniędzy i ich pomnażania? Ja osobiście nie pomnażam, a tracę to, co mam, bo tak podpowiada mi intuicja. Do grobu zabiorę tylko to, co mam w głowie, dobre lub złe myśli, ponieważ z nich się składam. Myśli są kwantowe. Więc tak sobie myślę, że tę szkołę, którą jest życie, ukończę na dostateczną i kwantowo przeniosę się w inny wymiar, który gdzieś jest tu obok.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.