Kicia kocia dawniej i dziś

Dawniej…

Franz Marc (*1880; † Verdun, 4 marca 1916), Koty na czerwonej tkaninie, 1910

Miron Białoszewski (1922 – 1983)

Kabaret Kici Koci (KKK)

KKK to piosenki, monologi i skecze rozpisane na głosy pięciu osób, zapisujące polską codzienność początku lat 80, są to więc też zapiski stanu wojennego

Poeta w czasie reanimacji pisze tango dla Kici
Koci zamówione przez nią pilnie o 3 dni wstecz
w nastroju balowym

W mym półgrobie
Piszę Tobie
Zamówione tango

Póki żyłem
Nie zdążyłem
Teraz za to mam go

Canto:
Nie bój się nic
Bo życie nic nie znaczy
Bo śmierć jak rydz
Zdrowa dla umieraczy
Już Hamlet-fryc
Myślał, że przeinaczy
(tańczyć z przegięciem)
Nie wyszło mu
Nic a nic
Z tym jego
Byc albo nie byc

Kicia Kocia
odpisuje poecie na reanimację                  Arnaud d’Hauterives  (1933 – 2018)
dedykację

(oberek-mazurek)

Od zawały
Do zawału
Raz na prędko
Raz pomału.
Najważniejsze:
W te odstępy
Poupychać
Kręty-węty
I tak człowiek
Będzie święty,
Kiedy zejdzie
stąd

Dorota Nowakowska jako Kicia Kocia; Kabaret Kici Koci, 16 kwietnia 1988, Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza (Warszawa). Fot. Zygmunt Rytka / Wiersz: Miron Białoszewski, Obmapywanie Europy. AAAmeryka. Ostatnie wiersze, 1988

Miron Białoszewski
Wybuch stanu
cykl: Kabaret Kici Koci; tomik: Oho

BŁOGOSŁAWIONA SIWULA Z WISZNU WOLI oraz STRESA (wpadają
do mieszkania KICI KOCI i SYBILLI GROCHOWA, krzyczą)
Stan wojenny!
KICIA KOCIA z SYBILLĄ GROCHOWA
Wojna?
z kim?
STRESA
nie z kim
BŁ. SIWULA
stan wojenny!
KICIA KOCIA
co za stan?
STRESA
w Polsce zawsze były trzy stany: przedwojenny, wojenny
i powojenny
SYBILLA GR.
teraz jest ten środkowy
KICIA KOCIA
rozumiem
BŁ. SIWULA
módlmy się do wszystkich bóstw o małe nic złego
(padają rzędem we cztery, głowy do podłogi, antygłowy wypięte)
BŁ. SIWULA
nic złego
i w tył:
ogełz cin
i w przód:
nic złego
WSZYSTKIE
i w tył:
ogełz cin
BŁ. SIWULA (antygłowa w dół, głowa w górę)
chyba że zaprotestujemy
WSZYSTKIE (odstają od podłogi)
BŁ. SIWULA
stanem pokoju
STRESA
wewnętrznego
KICIA KOCIA
zewnętrznego
SYBILLA GR.
powróżmy, którego
(sunie do okna)
wiecie, co weszło na drogi?
KICIA KOCIA, STRESA
czołgi?
BŁ. SIWULA
kryj się!
(padają głowami do podłogi, antygłowy wypięte)
CHÓREM
kryj się! nie daj się!
kryj się! nie daj się!

***
Dawniej ciachali głowy.
Teraz przyszła kolej na słowa.
Biorą — wronę — okonia — prom
i obciachowują końcówkowatości
WRON OKON PRON
Omyłki o literę…
Srom w niebezpieczeństwie!
Znormalizują erotykę.
Ostatnią przyjemnostkę narodową.
Prują suki w sukach syny
suwysuk na nasze wyłaniania
przepytujemy się z pałek użycia do bicia
O, Jezu! użyli gazu… — im o to żeby załzawić?
— e, o to żeby śmierdziało

Wiersze bez tytułu drukowane w „Kulturze Niezależnej” nr 63/1990

Dziś:

1/ Klubokawiarnia Kicia Kocia

A gdzie są koty? Czy koty jeszcze śpią? Mruczki poszły na spacer? Czy można przynieść jedzenie dla kotów? Czy dodzwoniłam (-em) się do kociej kawiarni?
To najczęstsze pytania, na które ostatnio odpowiadamy.
Nam one w ogóle nie przeszkadzają, ale widząc rozczarowane miny i słysząc zawiedzione głosy, czujemy się w obowiązku uprzejmie przypomnieć, że nie jesteśmy kocią kawiarnią, choć czasami bywają u nas te zwierzaki i zawsze są mile widziane.
Nasz lokal jest dedykowany wybitnemu poecie, Mironowi Białoszewskiemu, który bywał na Grochowie i unieśmiertelnił okolicę w swojej twórczości.
W kamienicy przy ul. Grochowskiej koło placu Szembeka rozgrywa się wiele scen napisanego przezeń „Kabaretu Kici Koci”. Pierwowzorem tytułowej bohaterki jest pani Halina Oberlaender, muza i przyjaciółka autora. To właśnie w jej rodzinnym mieszkaniu rozgrywa się akcja wspomnianego utworu. Próbujemy upowszechniać wiedzę o tym, że Grochów zapisał się w dziejach literatury polskiej i dlatego zatytułowaliśmy naszą klubokawiarnię Kicia Kocia. Jesteśmy dumni z tego dziedzictwa.
Pani Kicia Kocia bywała u nas. Odwiedzała pierwszą, nieistniejącą już siedzibę klubokawiarni przy ul. Garibaldiego. Po raz pierwszy wstąpiła z niezapowiedzianą wizytą latem 2013 roku. Pokrzepiła się oranżadą grochowską i opowiadała o przyjaźni z Mironem. Niezwykłe spotkanie utrwaliła na fotografii Maja Hałabuda.

***
Kicię Kocię założył Cezary Polak, dziennikarz, varsavianista, animator kultury i aktywista miejski.

2/ Kicia Kocia. Książeczki dla dzieci. Autorka: Anita Głowińska. Seria polecana rodzicom: Kicia Kocia wraz z przyjaciółmi Packiem, Adelką i Juliankiem uczy się, jak funkcjonować w świecie, poznaje jego zasady i reguły. Książeczki o Kici Koci są wyraziste i kolorowe. Przygody Kici uczą dzieci gotować, radzą, jak zachować się u lekarza, pozwalają poznać różne zawody, np. policjantów czy strażaków. Kicia ma braciszka, Kicia jeździ na rowerku, Kicia…

Czy autorka serii świadomie odwołuje się do Białoszewskiego? Nie wiem, wydaje mi się jednak, że nie jest to też bezczelny plagiat, tylko raczej nieświadome sięgnięcie po kocie imię do zasobów publicznej domeny współczesnej kultury codzienności. Białoszewska Kicia Kocia znaleziona pod postmodernistyczną mickiewiczowską strzechą. Gdyby było inaczej – autorka powiedziałaby to (chyba), odpowiadając na pytanie koleżanki-blogerki:

Bohaterką serii uczyniła Pani kotkę, co zdecydowało o wyborze kota na bohatera książeczek? Czy Kicia Kocia ma jakiś realny pierwowzór?

– Czasami mam wrażenie, że to nie ja, tylko Kicia Kocia zadecydowała, że stała się bohaterką książeczek. Koty są przecież wszechobecne! – na podwórku, w ogródku u babci, przy śmietnikach i… na kanapie. Ja miałam dwa koty. Pierwszy pojawił się, kiedy jeszcze studiowałam. Wspólnie z obecnym mężem uratowaliśmy czarnego dachowca z rąk energicznego trzylatka; drugiego wyciągnęliśmy kilka lat później spod kół naszego samochodu. Przyjaźń i codzienne obcowanie z kotami było dla mnie niezwykłym doświadczeniem (w dzieciństwie miałam psa). Obecność miauczącego indywidualisty nie tylko zreformowała moje wyobrażenia na temat kociego charakteru, ale – przede wszystkim – nauczyła mnie cierpliwości w poszukiwaniu wspólnego języka z ludźmi!

Kicia Kocia powstała, kiedy nasze zwierzaki były już w kocim niebie, ja zaś byłam absolutnie szczęśliwą mamą. I patrząc na moje dzieci – córkę i synka – trudno mi się oprzeć wrażeniu, że ich zabawy, spryt, indywidualizm i potrzeba czułości – są już mi znane… Dlatego nie potrafię określić, kto tak naprawdę jest pierwowzorem Kici Koci – prawdziwe koty, czy te kociaki, z którymi oboje z mężem uwielbiamy chichotać po pracy.

4 thoughts on “Kicia kocia dawniej i dziś”

  1. Znakomite teksty kabaretowe z czarnym humorkiem jak prawie u M.Zebatego, znakomita historia rzeczywistej Kici Koci…
    A Kicie sa rzeczywiscie coraz bardziej mile widzianymi mieszkancami kocich kawiarni np.w Krakowie.
    Bylam tam osobiscie. Koty poruszaja sie wszedzie, przychodza do wybranych “pieszczaczy” i nie odchodza., “daja sobie czas”..
    Mozna z nimi prawie porozmawiac….No i wtedy oczywiscie zawsze maja racje…

    1. Musze obiektywnie przyznax , ze to wideo zrobione przez Kocia Caffe dla joutube, nie oddaje tej super atmosfery, ktora naprawde tam jesr..
      Musial byc to czas przedpoludniowy, gdzie ludzie sa akurat w pracy.
      To byl tylko dowod, ze kotki zyja sobie w komunie …I mozna z nimi przebywac.

  2. Sprobowam poprawic te troche atmosfere Kociej Kawiarni tutaj..
    Bo wazne jest, zeby nie zepsuc sobie obrazu, tego co jest naprawde faine….A niestety malo wyeksponowane..

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.