Tibor Jagielski: Co będzie? Was wird werden?

Tibor Jagielski – SprachCafé Polnisch 

Morgen / Jutro

Samstag 15. Juni, 18:00 Uhr Vernissage und Texte von Tibor Jagielski
Sobota, 15 czerwca o godzinie 18 – wernisaż i spotkanie autorskie z Tiborem Jagielskim

Ich weiß nicht, was Tibor morgen zeigen wird und was er uns vorliest . Ich habe hier (ganz / fast) zufällig etwas ausgesucht, um Euch überzeugen, dass man / frau morgen unbedingt ins polnische Sprachcafé kommen soll.

Nie wiem, co Tibor jutro będzie czytał i co pokaże. Wybrałam coś z jego ogromnego dorobku, który tu prezentowałam, po to, żeby zachęcić Was do przyjścia jutro do Polskiej Kafejki Językowej.

Schulzestraße 1, 13187 Berlin S-Bahn Wollankstraße

Continue reading “Tibor Jagielski: Co będzie? Was wird werden?”

Anne i Icek

Ela Kargol

Anne Frank, na 95 urodziny

Abraham Icek Tuschinski (Tuszyński ) urodził się w rodzinie polsko-żydowskiej w Brzezinach pod Łodzią w roku 1886. Zmarł 17 września 1942 w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.

Gdybym nie pojechała do Amsterdamu, pewnie nigdy bym o nim nie usłyszała, o jego zawrotnej karierze związanej z pierwszą siecią kin w Europie i na świecie. Od pucybuta do milionera, choć w jego przypadku od krawca kamizelek do człowieka, który dorobił się w Holandii wielkiej fortuny, któremu wojna i ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej Endlösung der Judenfrage zabrało wszystko, wraz z życiem.

Był prawie równolatkiem Otto Franka, ojca Anny Frank, tej Anny Frank, której tragiczną historię zna prawie każdy. Jej dziennik został przetłumaczony na ponad 70 języków.

Otto Frank, jako jedyny z rodziny ukrywającej się w Amsterdamie i jako jedyny ze wszystkich ukrywających w oficynie się na tyłach swojej fabryki przeżył Auschwitz.

Abraham Icek Tuschinski nie wyjechał z Amsterdamu, nie ukrył się i już na początku lipca 1942 roku został przewieziony do obozu przejściowego Westerbork, a potem do Auschwitz. We wrześniu już nie żył.

Rodzina Anny Frank w tym samym czasie upozorowała ucieczkę do Szwajcarii. W rzeczywistości Anne, jej siostra i rodzice pozostali w Amsterdamie i dwa lata udało im się przeżyć w kryjówce, w mieszkaniu za regałem.

Continue reading “Anne i Icek”

Starry night

Ewa Maria Slaska

Lubię irysy. Wszyscy wiedzą, że lubię koty, irysy, poziomki, czerwone sukienki i kolor niebieski. No i Don Kichota. Ale to nie o nim tym razem. Jest lato i wszędzie kwitną irysy, a ja lubię irysy. Jedna z moich przyjaciółek – Danusia Starzyńska-Rosiecka – co roku wynajduje dla mnie jakieś niezwykłe cudo, ale w tym roku przeszła samą siebie. Oto irys Starry night:

Oczywiście nazwa jest zrozumiała sama przez się, ten irys wygląda jak gwiaździste niebo. Tym niemniej możliwe, że można było użyć innego sformułowania, nie wiem, wiem, że Starry night to termin kulturowy, osadzony w trzewiach pop kultury już od wielu lat: Van Gogh, Don McLean, film Kobieli i Welchmanna i … moje skarpetki. W tej kolejności. 🙂


Vincent van Gogh, Gwiaździsta noc, Starry night, Sternennacht, La nuit étoilée, De sterrennacht; olej na płótnie, czerwiec 1889, w zbiorach MoMa w Nowym Yorku (reprodukcja z Wikipedii); artysta przebywał wtedy w zakładzie dla chorych psychicznie w Saint-Paul-de-Mausole i to jest to miasteczko na obrazie, ukazane z perspektywy pokoju Van Gogha.

Don McLean opisał ten obraz w piosence Vincent (Starry night) – w 1972 roku

Starry, starry night.
Paint your palette blue and grey,
Look out on a summer’s day,
With eyes that know the darkness in my soul.
Shadows on the hills,
Sketch the trees and the daffodils,
Catch the breeze and the winter chills,
In colors on the snowy linen land.

Now I understand what you tried to say to me,
How you suffered for your sanity,
How you tried to set them free.
They would not listen, they did not know how.
Perhaps they’ll listen now.

Starry, starry night.
Flaming flowers that brightly blaze,
Swirling clouds in violet haze,
Reflect in Vincent’s eyes of China blue.
Colors changing hue, morning field of amber grain,
Weathered faces lined in pain,
Are soothed beneath the artist’s loving hand.

Now I understand what you tried to say to me,
How you suffered for your sanity,
How you tried to set them free.
They would not listen, they did not know how.
Perhaps they’ll listen now.

For they could not love you,
But still your love was true.
And when no hope was left in sight
On that starry, starry night,
You took your life, as lovers often do.
But I could have told you, Vincent,
This world was never meant for one
As beautiful as you.

Starry, starry night.
Portraits hung in empty halls,
Frameless head on nameless walls,
With eyes that watch the world and can’t forget.
Like the strangers that you’ve met,
The ragged men in the ragged clothes,
The silver thorn of bloody rose,
Lie crushed and broken on the virgin snow.

Now I think I know what you tried to say to me,
How you suffered for your sanity,
How you tried to set them free.
They would not listen, they’re not listening still.
Perhaps they never will.

Ta piosenka kończy polsko-angielski malowany film Loving Vincent z roku 2017; film powstawał przez osiem lat i jest dziełem pary Dorota Kobiela, polska malarka i Hugh Welchman, angielski producent. W ubiegłym roku wyprodukowali oni tą samą techniką film Chłopi. Oba filmy były nominowane do Oskara i oba tego Oskara nie dostały.

Tak to jest.

No i wreszcie wełna i skarpetki.

https://www.nskreativ.de/Opal-Vincent-van-Gogh

Wiele lat temu firma Opal zaczęła sprzedawać wełnę na skarpetki, która była odmierzona wg wielkości stopy i jest to ważne, bo żeby pomysł rzeczywiście dał się zrealizować, z kłębka nie powinno nic zostać. Każdy kłębek reprezentuje proporcje kolorystyczne jednego ze słynnych obrazów artysty, ja dwa razy w życiu w odstępie kilku lat dostałam takie skarpetki: Gwiaździstą noc i Gwiaździstą noc nad Rodanem. Mam te skarpetki do dziś. Skarpetki Gwiaździsta noc nad Rodanem (obraz po lewej na dole, a skarpetki też po lewej, ale na górze) zrobiła Christine Ziegler, Gwiaździstą noc – jakaś pani, która mnie w ogóle nie znała: zrobiła małe skarpetki dla mojego wnuka i duże dla mnie. Kiedyś mieliśmy zdjęcie w tych skarpetkach, myślałam nawet, że było tu na blogu, ale niestety, nie ma zdjęcia.

Freiheit Gleichheit Solidarność – neue Freifläche bei „Berlin Global“

Monika Wrzosek-Müller

(Eine ganz persönliche, subjektive Betrachtung)

Das ist eigentlich die Geschichte einer gefühlten Fremdheit, oder einer Leidenschaft, und deren Stationen im Leben von Menschen, die sich für die intensive, wirkliche und alltägliche Verständigung zwischen den Mitmenschen, vielleicht aber doch speziell zwischen Polen und Deutschen einsetzen und eingesetzt haben.

Auf jeden Fall durchbricht diese Freifläche bei Berlin Global, die am Freitag eröffnet und mächtig gefeiert wurde, die gewaltige steinerne Fassade des Kolosses Humboldt-Forum, eines Riesen, der immer noch nicht seinen Platz und seine Aufgabe gefunden hat. Die Ausstellung macht den Ort lebendig. Zur Eröffnung strömen vor allem junge Polen aus allen Richtungen, aber auch ein paar Veteranen der deutsch-polnischen Verständigung, ein paar Deutsche Freunde, Interessierte, Verlorene. Sie alle lassen sich das Konzept erklären, sind von der Farbigkeit und der gelungenen Inszenierung fasziniert. Sie lassen sich die Orte in Berlin vorführen, die mit Polen, der polnischen Geschichte, den polnischen Menschen verbunden sind, die Videos auf großen Bildschirmen mit Gesprächen, Aussagen von mehrheitlich Polen zu den Themen wie: Fremdheit, gefühlte, erlebte, Eingewöhnung, deutsch-polnische Beziehungen, Solidarność versus Solidarität im Leben, seit dem Krieg in der Ukraine und auch vorher…

Continue reading “Freiheit Gleichheit Solidarność – neue Freifläche bei „Berlin Global“”

Don Kichot od Tomka i Eli (Ela – 6)

Tym razem wpis zawdzięczam nie tylko Eli Kargol, ale i Tomkowi Fetzkiemu, który przysłał mi taki oto obraz, znaleziony, kto wie, może w sieci, ale może bezpośrednio na miejscu, czyli w Muzeum d’Orsay w Paryżu. Uwielbiam to muzem, zatęskniłam więc za Paryżem. Ech… Może namówię wnuka, żeby ze mną pojechał.

PS. Namówiłam.


Honoré Daumier żył w latach 1808–1879 i bardzo często malował Don Kichota. Ten obraz (olej na płótnie) powstał w roku 1867. Podpis głosi, że kiedyś zdobił westybul Muzeum Malarstwa Daubigny w Auvers sur Oise; w roku 1965 został podarowany Muzeum przez baronową Evę Gebhard-Gourgaud. Ciekawe, któremu muzeum, temu w Auvers czy temu w Paryżu?

Continue reading “Don Kichot od Tomka i Eli (Ela – 6)”

Don Kichot i Ela (5)

Ela Kargol & Ewa Maria Slaska

Kowal z Łaszkowa

W listopadzie 2017 roku lokalne czasopismo w Ostrowie Wielkopolskim ogłosiło, że W TYM TYGODNIU DON KICHOT BRYKA PO OSTROWIE.

Jesienna aura nas nie rozpieszcza, pisali dziennikarze. Na kichanie w tym roku radioCENTRUM_106.4 poleca Don Kichota.

Szukacie go na ulicach, robicie sobie SELFIE (na zdjęciu koniecznie musi być widać też logo radiaCENTRUM), przesyłacie takie foto na adres: kichot@rc.fm i… czekacie spokojnie na odzew naszej komisji kichotowej.

Ciekawe czy radiowcy wiedzieli, że Don Kichot nazywał się… Quijano, czyli przecież Kichano, czyż nie? Zobaczcie TU.

Continue reading “Don Kichot i Ela (5)”

Pomnik komunisty

Dziś taka propozycja na spacer majowy.

Ela Kargol

Pod pomnik poszłam 9 maja. W dzień zwycięstwa.

Ernst Thälmann nie doczekał końca wojny, ani dnia zwycięstwa. Został zamordowany na osobisty rozkaz Hitlera w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, 18 sierpnia 1944 roku.

Jego żona i córka przeżyły Ravensbrück.
I do końca życia zostały wierne komunizmowi, jak ich mąż i ojciec.

Continue reading “Pomnik komunisty”