…wystawy Stanisław Kubicki (1889–1942) – Hermann Stöhr (1898–1940)

W miniony wtorek, 23.05.2017 w ratuszu dzielnicy Kreuzberg w Berlinie odbył się finisaż podwójnej wystawy
Stanisław Kubicki (1889–1942) – „Nicht unsere Werke sind wichtig, sondern das Leben”/ „Nie dzieła nasze są ważne, lecz życie”
&
Hermann Stöhr (1898–1940) – “Das unmissverständliche Nein“/ “Nie, które na pewno znaczy Nie”.
połączony z wykładem kuratorki wystawy o Stanisławie Kubickim, dr Lidii Głuchowskiej.

Kuratorka wystawy Stanisław Kubicki (1889-1942) podczas oprowadzania po wystawie, Rathaus Kreuzberg, 2.05.2017, fot. Krystyna Koziewicz
Wygłoszony po niemiecku wykład, zatytułowany „Rückkehr der Grafiken – von Posen nach Berlin und zurück. Schicksal der Werke der polnischen Expressionistengruppe BUNT 1917-2017“, dotyczył donacji S. Karola Kubickiego, syna należących do grupy Bunt artystów – Margarete i Stanisława Kubickich – dla Muzeum Narodowego w Poznaniu i Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy w roku 2015.
***
Dwa dni przed finisażem kuratorka omówiła w Berlinische Galerie prace Stanisława Kubickiego i jego żony, Margarete, a w oprowadzaniu publiczności asystowali jej studenci Instytutu Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Zielonogórskiego. W centrum uwagi znalazły się obrazy Wieża kościelna na tle wschodzącego słońca oraz Ekstaza Kubickiego oraz seria akwarel Kubickiej pt. Trzy skoki Wang Luna wykonanych jako ilustracje do powieści Alfreda Döblina o tym samym tytule.

Kuratorka, Dr Lidia Głuchowska ze studentami, pomiędzy dwoma obrazami Kubickiego – po lewej Wieża kościelna, po prawej Ekstaza; Berlinische Galerie, 21.05.2017, fot. Patrycja Wilczek-Sterna

Dr Lidia Głuchowska i studenci ISW WA UZ, przed obrazami Margarete Kubickiej w Berlinische Galerie, 21.05.2017, fot. Tri Minh Nguyen
W przeddzień finisażu w ratuszu dzielnicy Kreuzberg stowarzyszenie Städtepartner Stettin oraz Wydział Artystyczny Uniwersytetu Zielonogórskiego przygotowały towarzyszący wystawie warsztat artystyczny z udziałem uczniów Szkoły Specjalnej im. Marianne Cohn w Berlinie.
Warsztat obejmował wykład wprowadzający dr Lidii Głuchowskiej, zatytułowany
„Der Turmbau zu Babel Stanislaw Kubickis – Geschichte, Symbolik, Inspiration für die Gegenwartskunst”

Wykład dr Lidii Głuchowskiej (fot. Tri Minh Nguyen) dotyczący siły oddziaływania najsłynniejszej grafiki Kubickiego na sztukę współczesną oraz jej transformacji dokonywanych techniką kolażu i remake.

Następnie dr Patrycja Wilczek w asyście studentek Wydziału Artystycznego z Zielonej Góry – Katarzyny Smugarzewskiej i Marty Olejnik, a także uczestników programu Erasmus – Tri Minh Ngutyena i Sinh Truong Nguyena – przeprowadziła warsztaty artystyczne „Moja wieża Babel” zainspirowane symboliką linorytu Kubickiego.

Celem warsztatów było przekazanie dzieciom umiejętności wyrażania emocji za pomocą środków wizualnych oraz uświadomienie im potrzeby pojednania między narodami mimo różnic językowych. Pod przezroczystą folię z reprodukcją Wieży Babel dzieci wklejały m.in. swój portret i wycinki z różnojęzycznej prasy, przez co symbolicznie stały się uczestnikami procesu przebudowy świata, tak jak to sto lat temu postulowali twórcy awangardowi.

Dzieci i ich opiekunowe byli bardzo zadowoleni z udziału w warsztach, a dzieci stwierdziły wręcz, że w takich zajęciach mogłyby uczestniczyć nawet co tydzień. Sukces tego przedsięwzięcia, wpisującego się w społeczno-polityczny program wystawy Stanisław Kubicki (1889–1942) – Hermann Stöhr (1898–1940), potwierdzają ich uśmiechnięte twarze na pamiątkowej fotografii.

Uczestnicy warsztatów artystycznych, fot. Urszula Henke
Prace zostały oprawione przez dorosłych, ponieważ do produkcji passe-partout z czarnego kartonu trzeba było użyć ostrych noży.

Collage wykonane przez dzieci zostały umieszczone w oknach na I piętrze ratusza, na przeciwko wejścia do sali posiedzeń Rady Dzielnicy. Okazało się to znakomitą lokalizacją, bo już następnego dnia w sali odbyło się otwarte posiedzenie Rady, dzięki czemu wystawę obejrzeli zarówno radni, jak i licznie przybyli na spotkanie mieszkańcy berlińskiej dzielnicy Kreuzberg.

Interesujące było to, iż niektóre z dzieci tworząc prace wybrały nietypową perspektywę prezentacji tytułowego motywu, tak iż Wieża Babel stojąca na głowie bądź prezentowana w układzie horyzontalnym, symbolizowała świat w stanie chaosu, który należy „wyprostować”.

Wystawa powarsztatowa zaprezentowana zostanie również w Szkole Specjalnej im. Marianne Cohn w Berlinie, a potem w Polsce – w siedzibie Kuriera Szczecińskiego i w pomieszczeniach Uniwersytetu w Zielonej Górze podczas dorocznej wystawy Instytutu Sztuk Wizualnych.



Dr Lidia Głuchowska
Siłą Wieży Babel w porównaniu z Aktem z chmurami jest poza maskulinizującą czyli uniwersalizującą multiplikacją i zastosowaną w tym samym celu abstrahizacją form natury i architektury – wpisanie całegoprzedstawienia w sferę religijnego/ideologicznego mitu, indywidualnie i „profanacyjnie“ reinterpretowanego i zawaszczanego przez artystów od czasów romantyzmu.




Poliklet, wirtuoz techniki brązowniczej – obok Fidiasza i Myrona uznawany za największego rzeźbiarza klasycznej Grecji – działał głównie w Atenach, Olimpii oraz rodzinnym Argos. W swojej twórczości skupił się na poszukiwaniu sposobu przedstawiania postaci, opracował matematyczny kanon proporcji ciała ludzkiego – w teorii zawarł go w niezachowanym traktacie Kanon, w praktyce wcielił, wykonując rzeźby Doryforosa, Kyniskosa znanego z kopii funkcjonującej jako Efeb z Westmacott, Diadumenosa czy Ranną Amazonkę. Jednym z bardziej interesujących dzieł prezentowanych na stałej wystawie Antyczne korzenie Europy. Szczecińska kolekcja Dohrnów w Muzeum Narodowym w Szczecinie, jest powstała w latach 1910–1912 rekonstrukcja Doryforosa (Niosącego oszczep) z połowy V w. p.n.e. Szczeciński brąz jest szczególnie cenny (co po raz kolejny potwierdził udział zabytku w mediolańskiej wystawie inaugurującej otwarcie nowej przestrzeni fundacji Prady), zarówno ze względu na znaczenie nieistniejącego oryginału dla rozwoju greckiej sztuki klasycznej, jak również z powodu naukowej wnikliwości, z jaką dokonano na podstawie rzymskich kopii, rekonstrukcji – wreszcie także nader wysokiej jakości wykonania odlewu. Wiedza o rzeźbie zachowała się do naszych czasów w postaci opisów oraz rzymskich, różniących się między sobą szczegółami, marmurowych kopii – zidentyfikowanych dopiero w 1862 roku przez niemieckiego archeologa Karla Friederichsa. Na przełomie XIX i XX stulecia Adolf Furtwängler (ojciec słynnego dyrygenta i kompozytora Wilhelma), wybitny archeolog klasyczny związany z uniwersytetami i muzeami w Berlinie i Monachium, zrekonstruował pierwotny wygląd rzeźby Polikleta. Heinrich Dohrn jun., przedstawiciel trzecie generacji tej zasłużonej dla naszego miasta rodziny, entomolog, przedsiębiorca, humanista i kolekcjoner, tworząc swą antyczną kolekcję antycznej, która wkrótce stała się podstawą nowo powstałego wówczas Muzeum Miejskiego w Szczecinie, zamówił odlew Doryforosa Polikleta wedle rekonstrukcji Adolfa Furtwänglera. Zadanie to zostało zrealizowane w latach 1910–1912 w Berlinie, pod kierunkiem ucznia przedwcześnie zmarłego Furtwänglera, Paula Woltersa, przez pochodzącego z Wrocławia rzeźbiarza i medaliera Georga Römera. Wykonując zamówienie rzeźbiarz posłużył się tradycyjną techniką odlewu na wosk tracony, którą stosowali greccy artyści. Starano się także odtworzyć pierwotną kolorystykę – stutuę pokryto ciemną patyną, wargi podkreślono karminem, oczy wykonano ze szkła i emalii, włosy zaś pokryto cienką warstwą złota, do dziś widoczną w promieniach słońca wpadającego do wnętrza holu gmachu Muzeum Narodowego w Szczecinie. Dlatego też wiosenna przedpołudniowa wizyta może być źródłem szczególnie interesujących wrażeń estetycznych.
















