Łapacz na polu żyta

First-edition cover of The Catcher in the Rye (1951) by the American author J. D. Salinger. Cover features a drawing of a carousel horse (pole visible entering the neck and exiting below on the chest) with a city skyline visible in the distance under the hindquarters. The cover is two-toned: everything below the horse is whitish while the horse and everything above it is a reddish orange. The title appears at the top in yellow letters against the reddish orange background. It is split into two lines after "Catcher". At the bottom in the whitish background are the words "a novel by J. D. Salinger". Michael Mitchell; the credit "Jacket design by Michael Mitchell" is found on the right jacket flap (the left panel). (For jurisdictions that do not recognize the rule of the shorter term, and define copyright term based the date of the author's death plus a set number of years: according to this post at Cal Arts, Mitchell died in 2009.) - Nate D. Sanders auctions (direct link to jpg). Retouched by uploader.

Chichot Temidy 1

Wolnoć Tomku w swoim domku Po Anegdotach prokuratora Ogórka, które skończyłem opowiadać kilka tygodni temu, wracam do tematyki prawniczej, ale dalej będzie głównie o USA, gdzie gościłem w poprzednim wpisie. „Ta książka nie jest podręcznikiem prawa. Jej celem jest rozrywka, stąd też wydawca nie bierze na siebie odpowiedzialności w przypadku uznania przez czytelnika zawartych w… Continue reading Chichot Temidy 1

Myśli (2)

Teresa Rudolf Nie ma bardziej bezwarunkowej niewinności, czystości, jak ta w naturze. Obraz oglądany z otworu w murze lub ścianie, to tylko drobny wycinek kompletnie innego, tajemniczego świata. (z sieci) Motyl, narcyz wśród owadów, poszeleści tiulowymi skrzydełkami w efektowne wzorki, pomiesza w głowach kwietnych dam i, spijając nektary miłości, odleci. Oszust matrymonialny! Wspomnienia z dzieciństwa… Continue reading Myśli (2)

Przyszłość Europy (2)

Tabor Regresywny Magia rejsu s/y Barlovento II To był magiczny rejs. Wszyscy się z tym zgodzili. Nie rozstrzygnięto tylko sporu między mną a Leszkiem – kapitanem rejsu - o to czy za magię odpowiada mój drucik czy jego amulety (patrz „Przyszłość Europy (1)”). Zgadzam się z Leszkiem - kapitanem Barlovento, że „jestem w zupełnym błędzie,… Continue reading Przyszłość Europy (2)

Z wolnej stopy 47

Zbigniew Milewicz Rock and roll Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Rock and Rolla, który się urodził na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku za oceanem, a do Polski dotarł ponad dekadę później. Nazwa muzyki, tańca mówiła kołysz się i huśtaj (lub tocz) i na tym on mniej więcej polegał, ale jak to wyglądało na parkiecie,… Continue reading Z wolnej stopy 47

Zapiski na mankietach

Tibor Jagielski sudelbücher, mai 21 (1)niczym szczury opuszczamy himalaje, machamy ogonkami na pożegnanieund tschüß, ambasada zamknięta;peter struck hat es gut genannt - die verteidigung von hindukuschta bitwa jest przegrana;waadza (obojętnie jakiego rodzaju) to narkoticum, tak jak opium, potrafi uśpić całe narody;o rzut kamienia od mojej logii stoi teraz flüchtlingsheim; zrobiło się prawie jak w neapolu,mieszkam… Continue reading Zapiski na mankietach