Reblog o Polsce: Twarze polskiej radykalizacji 

Polskie społeczeństwo coraz bardziej radykalne.
Winni politycy i media

Aleksandra Krzysztoszek | EURACTIV.pl

 5 Apr 2023 (updated:  6 Apr 2023)

19 proc. Polaków zdarzyło się życzyć nieznanej osobie o odmiennych poglądach, na przykład politykowi, śmierci.

Taka konkluzja wynika z nowego raportu Laboratorium “Więzi” i Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej. Mniej niż połowa młodych Polaków uważa, że demokracja jest najlepszym ustrojem, a zdecydowana większość polskiego społeczeństwa chciałaby żyć w kraju, w którym wszyscy podzielają ich poglądy – oto kilka spośród zaskakujących wniosków z tego raportu, zatytułowanego: Twarze polskiej radykalizacji.

Raport jest podsumowaniem badań, które w dużej części opierały się na metodach ankietowych i w których reprezentatywna grupa Polaków o średnim i wyższym wykształceniu wypowiedziała się o swoim poziomie zaufania do polityków i mediów, radzeniu sobie z odmiennością poglądów w swoim otoczeniu i tym, co uważają za dopuszczalne, jeśli chodzi o wyrażanie swoich przekonań.

Tylko autokraci są radykalni?

Autorzy publikacji posłużyli się definicją radykalizacji zaproponowaną przez Alexa Schmida. Według niego „radykalizacja jest procesem indywidualnym lub zbiorowym, występującym zazwyczaj w sytuacji polaryzacji politycznej, w którym praktyki dialogu i kompromisu między aktorami politycznymi i grupami o rozbieżnych interesach porzucane są – przez jedną lub więcej stron – na rzecz rosnącego zaangażowania w konfrontacyjne taktyki prowadzenia konfliktu”.

Te taktyki mogą obejmować stosowanie presji i przymusu, choć bez użycia przemocy fizycznej, różne formy przemocy politycznej (inne niż terroryzm) oraz akty brutalnego ekstremizmu w postaci terroryzmu i zbrodni wojennych. Radykalizacji towarzyszy na ogół ideologiczna socjalizacja w kierunku poglądów bardziej radykalnych lub ekstremistycznych, zakładających dychotomiczną wizję rzeczywistości. 

Badacze wydzielili trzy kryteria radykalizacji Polaków: Wskaźnik Autorytaryzmu, Wskaźnik Zamknięcia na Dialog i Gotowość do Zachowań Radykalnych.

Następnie na podstawie badań ankietowych podzielili Polaków na cztery obozy: Dyplomatycznych Demokratów, Dyplomatycznych Autokratów, Wojujących Demokratów i Wojujących Autokratów (oraz niezdecydowanych).

Z badań wynika, że Wojujący Autokraci osiągają wysokie wyniki zarówno w przypadku stwierdzeń wchodzących w skład Wskaźnika Autokratyzmu, jak i stwierdzeń wchodzących w skład Wskaźników Zamknięcia na Dialog i Gotowości do Zachowań Radykalnych. Natomiast Dyplomatyczni Demokraci mają niskie wyniki wskazań we wszystkich trzech wskaźnikach radykalizacji. 

Z kolei na przykład Wojujący Demokraci mają niski poziom Wskaźnika Autokratyzmu, ale wysokie wskazania stwierdzeń budujących Wskaźniki Zamknięcia na Dialog i Gotowości do Zachowań Radykalnych.

Według raportu 33 proc. Polaków to Dyplomatyczni Demokraci, 17 proc. do Dyplomatyczni Autokraci, 10 proc. to Wojujący Autokraci, zaś 13 proc. – Dyplomatyczni Autokraci. 27 proc. to osoby niezdecydowane. 

Młodzi najbardziej sceptyczni wobec demokracji

Co więcej, z raportu wynika, że choć większość Polaków wierzy w demokrację, to zachowuje wobec niej pewien sceptycyzm.

75 proc. osób z ponadpodstawowym wykształceniem deklaruje co prawda, że ważny jest pluralizm partyjny i obecność przedstawicieli różnych ugrupowań w instytucjach państwowych, a 61 proc. sądzi, że demokracja jest najlepszym systemem, jaki wymyślono. 

Mimo to aż 41 proc. osób podziela opinię, że wybory demokratyczne prowadzą do tego, że rządzą nami ludzie niekompetentni i do tego nieprzygotowani.

Większość Polaków cechuje również sceptycyzm wobec polityków. 75 proc. badanych uważa rządzących polityków za uprzywilejowanych, a ogólnie polityków, niezależnie od przynależności partyjnej, za uprzywilejowanych uważa 67 proc.

Różnice sprowadzają się jednak do tego, jak na tę sytuację reagować. “O ile demokraci chcieliby wyprosić z gry nieuczciwych graczy, o tyle autokraci najchętniej wywróciliby cały stolik i zaproponowali nowe zasady”, stwierdzono w raporcie.

Co ciekawe, wątpliwości wobec demokracji mają przede wszystkim młodzi. Wśród osób w wieku 18–24 lata ze stwierdzeniem, że demokracja to najlepszy ustrój, zgodziła się mniej niż połowa (48 proc.) badanych, a wśród osób w wieku 25–34 lata – 49 proc., podczas gdy w grupie wiekowej 55–65 lat odsetek ten wynosi 80,5 proc.

Ponadto wiele osób uważa, że obecny ustrój w Polsce coraz bardziej odbiega od założeń demokracji. Zazwyczaj towarzyszy temu opinia, że prawo przestało ich chronić. „Podczas dyskusji wskazywano zarówno na to, że niektóre osoby są ponad prawem, jak i na ograniczenie wolności słowa czy niezależnego sądownictwa. Wielu badanych wprost wyrażało obawy o demokratyczność i bezpieczeństwo przyszłych wyborów”, wskazują badacze.

„O ile wśród badanych osób o postawie demokratycznej dominuje poczucie, że to politycy nie umieją lub nie chcą grać w demokrację, o tyle wśród osób skłaniających się w stronę autorytaryzmu ta negatywna diagnoza obejmuje całe społeczeństwo”, piszą autorzy.

W tym ujęciu my, Polacy, jesteśmy zbyt niesubordynowani, egoistyczni, anarchistyczni lub zwyczajnie głupi, by demokracja się u nas sprawdziła”, dodają.

Jak wskazuje cytowany w raporcie Marek Krajewski, zmęczenie demokracją „wynikać może ze zmęczenia złożonością świata, który coraz trudniej zrozumieć”. 

„W tym kontekście kuszące jest szukanie alternatywnych rozwiązań wobec systemu nieprzewidywalnego, zależnego od umiejętności dogadania się wielu aktorów oraz procedur i organów krępujących szybkie działanie. Odpowiedzią na tę złożoność demokracji jest więc marzenie o silnym przywódcy, który niczym Piłsudski na swojej kasztance nadjedzie i zrobi porządek”, wyjaśniają autorzy raportu.

Taki przywódca, za jakim tęsknią Polacy – jak wskazują badacze – ma być odpowiedzią na duopol polityczny w Polsce, ale przede wszystkim mężem stanu – „politykiem, który (…) myśli o tym, co dobre dla Polski i jej obywateli”.

Chcemy żyć w kraju, w którym wszyscy myślą, jak my

Według badania aż 73 proc. Polaków deklaruje, że jest otwarta na poglądy inne niż własne. Jednocześnie aż 59 proc. chciałoby żyć w kraju, w którym wszyscy podzielają te same wartości, a jedynie 17 proc. nie chciałoby w takim kraju żyć. “Poglądy odmienne od własnych są więc raczej tolerowane, ale nie są akceptowane”, wskazują autorzy raportu.

Badanie nie wykazało też, że Polacy są jakoś szczególnie otwarci na zmianę poglądów. 54 proc. badanych zgadza się, że rozmowy o polityce zwykle prowadzą do utwierdzania się każdej ze stron w swoich przekonaniach (inaczej uważa jedynie 10 proc.). 

Z takiego założenia wychodzą częściej osoby z wyższym wykształceniem (60 proc.) i w średnim wieku (65 proc.) niż młodzi. Jedynie 39 proc. respondentów przyznała też, że kiedyś zmieniła zdanie w ważnej sprawie światopoglądowej.

W publikacji zauważono ponadto, że dla wielu osób najlepszą sytuacją z psychologicznego punktu widzenia jest pozostawanie we własnej „bańce”, „gdzie nie ma konieczności konfrontowania się z innymi poglądami”. 

43 proc. badanych stwierdziło, że lepiej się czuje, jeśli ich przyjaciele i otoczenie ma takie same poglądy jak oni. 28 proc. badanych przyznało, że nie nawiązuje bliższych relacji z osobami o odmiennych poglądach.

„Czasami jest to strategia zupełnego uniku i zerwania kontaktu, a czasami poruszania się po bezpiecznych tematach, takich jak pogoda, zdrowie i rodzina”, wyjaśniają autorzy raportu.

„Ja stosuję taką zasadę, że jak ktoś ma inne poglądy, to się z tymi osobami nie zadaję. Część znajomych ze mną zerwała kontakty, poszło o szczepionki (na COVID-19 – red.)”, mówi jedna z cytowanych w raporcie osób.

„O polityce mogę porozmawiać z mężem, a z innymi to wolę nie, bo ludzie mają różne poglądy i po co się konfliktować. Ja się nauczyłam, że jak coś jest kontrowersyjne, to zostawiam je (swoje zdanie – red.) dla siebie”, przyznaje inna osoba.

Jednej piątej Polaków zdarza się życzyć komuś śmierci ze względu na poglądy

Autorzy raportu zbadali też związek między odmiennością poglądów a potrzebą ich obrony i deprecjacji osób o innych poglądach. 60 proc. respondentów stwierdziło w badaniu, że wierzy, iż swoich poglądów należy bronić.

Takiego zdania są głównie najstarsi badani w wieku 55–65 lat (75 proc.), podczas wśród osób w wieku 18–24 lata to przekonanie jest słabsze (44,5 proc.). Co również ciekawe, większą gotowość do obrony swoich poglądów wykazują zwolennicy PiS (71 proc.) i PO (77%), co zdaniem autorów publikacji “ponownie pokazuje silną polaryzację między tymi środowiskami”.

“Nie podoba mi się relatywizowanie historii, nie podoba mi się atakowanie Kościoła. Nie podoba mi się desakralizacja naszego papieża, boli mnie to, to są momenty, w których chcę powiedzieć, że się nie zgadzam”, mówi jeden z respondentów.

“Na poziomie deklaratywnym główna motywacja to potrzeba bronienia swoich poglądów, ale ton i sposób, w jaki są one formułowane, często implikuje wysoki poziom niechęci wobec przeciwników, których chętnie w sposób mniej lub bardziej metaforyczny chciałoby się ukarać albo zniszczyć”, wskazują autorzy publikacji

“Nieraz miałem tak, że w chwilowych emocjach się różne rzeczy życzy. No ja śmierci w myślach życzyłem Władimirowi  Putinowi, ale to chyba wszyscy – ale też Glapińskiemu. Choć ja to życzę mu gnicia w więzieniu, albo niech sobie palą sami tym węglem, co mówią, że taki świetny”, powiedziała jedna z osób zacytowanych w raporcie.

19 proc. badanych przyznaje, że zdarza się im w myślach życzyć śmierci nieznanej osobie, np. politykowi, który ma inne poglądy, a 13 proc. osobie znanej. Autorzy raportu podejrzewają jednak, “że w rzeczywistości odsetek osób tak myślących może być jeszcze wyższy”.

30 proc. Polaków nie wyklucza wyjścia na ulicę w obronie przekonań

“Wskaźnikiem stopnia radykalizacji społeczeństwa jest też tolerancja wykazywana wobec różnych zachowań niezgodnych z prawem”, wskazują autorzy publikacji.

30 proc. ankietowanych (częściej mężczyźni – 35 proc. niż kobiety – 25%), byłoby gotowych wziąć udział w proteście przeciwko opresjom wobec własnej grupy, “nawet gdyby mógł się on przerodzić w zamieszki, a więc w sytuację potencjalnie stwarzającą zagrożenie dla zdrowia i życia”. 

Gotowość taką w większym stopniu niż ogół deklarowali zwolennicy Platformy Obywatelskiej (38 proc.), zauważyli autorzy badania. Wnioskują oni, że większa gotowość do obrony swojej grupy wiąże się z tym, że wizja państwa tych osób aktualnie nie ma większości w parlamencie.

Ponadto ponad jedna czwarta badanych (27 proc.) jest gotowa zaatakować policję w sytuacji, gdyby członkowie ich grupy byli atakowani. Jedynie 15 proc. akceptuje działania policji, a więc przedstawicieli władzy, przeciw osobom o innych od własnych poglądach. 

Najwyższe przyzwolenie w tym kontekście deklarują zwolennicy PiS, wśród których działania policji wobec ludzi manifestujących swoje przekonanie dopuszcza 33% osób. To także oni w większym stopniu niż zwolennicy innych partii uważają, że obrona swoich wartości usprawiedliwia przekraczanie prawa (29 proc. wobec 19 proc. spośród ogółu badanych).

Co jest przyczyną radykalizacji w polskim społeczeństwie?

Uczestnicy badania, odnosząc się do możliwych przyczyn coraz bardziej radykalnych postaw w polskim społeczeństwie, wskazywali zarówno na negatywny wpływ mediów, „które sztucznie polaryzują i podgrzewają dyskusję publiczną”, jak i tworzenie się baniek informacyjnych. 

Za odpowiedzialnych w największym stopniu za radykalizację Polaków większość uważa jednak polityków, którzy koncentrują się między- i wewnątrzpartyjnych konfliktach i swoich partykularnych interesach, „a według wielu świadomie przekracza swoje prerogatywy i działa ponad prawem lub prawo zmieniając”.

Tym niemniej i media nie są bez winy. Autorzy raportu wskazują na sposób, w jaki konstruowane są przekazy medialne, szczególnie w internecie. „Odbiorcy mają na przekaz reagować szybko i emocjonalnie. Dostrzegają to nasi badani: Wszystko w mediach jest oparte na strachu i na sensacji”, zwracają uwagę.

„Coraz trudniej nam przyswajać dłuższe teksty i znajdować przestrzeń na przetworzenie zdobytych informacji. Reagowanie z poziomu myślenia szybkiego – na bazie pierwotnych emocji, takich jak strach czy gniew, bez uruchomienia narzędzi krytycznych – może mieć wpływ na radykalizację postaw i skłonność do spolaryzowanego postrzegania rzeczywistości”, wyjaśniają.

Do tego dochodzi przekonanie, „że wiele medialnych doniesień to kłamstwa, że trudno znaleźć informacje o faktach, a jedynie przetworzone i zinterpretowane zgodnie ze światopoglądem autora opinie na dany temat, posty sponsorowane lub, co gorsza, trudne do zweryfikowania fake newsy”.

„Zalało nas kłamstwo, w telewizji kłamią, politycy – jedno wielkie łgarstwo, mnie to przeraża, to jest spłaszczenie dyskursu społecznego”, mówi jedna z badanych osób.

„W rzeczywistości wyniki mogą być jeszcze gorsze”

Jednym z najbardziej zaskakujących dla samych badaczy odkryć tego badania było to, że aż 19 proc. badanych – a była to grupa reprezentatywna – zdarzyło się życzyć w myślach śmierci osobie nieznanej ze względu na jej poglądy, a 13 proc. osobie znanej, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Anna Buchner, współautorka raportu.

„Co więcej, należy wziąć poprawkę na to, że ten wynik może być w rzeczywistości wyższy. U kogoś mógł zadziałać autocenzor, ktoś być może bał się przyznać do swoich poglądów, mimo że badanie było anonimowe”, wskazuje.

Jej zdaniem informowanie o tendencjach społecznych, także w zakresie radykalizacji społeczeństwa, jest jednak ważne, ponieważ może stanowić punkt wyjścia do zrozumienia zjawisk społecznych i odpowiedniego na nie reagowania.

„Naszym celem nie było straszenie odbiorców i mówienie, że w kwestii radykalizacji społeczeństwa nie da się niczego zrobić, że nie ma żadnej nadziei”, podkreśla badaczka.

Raport Twarze polskiej radykalizacji Laboratorium „Więzi” i Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej można znaleźć tutaj.

***

I jeszcze na zakończenie Apel:

Dziękujemy, że czytasz EURACTIV.pl

Jesteśmy niezależnym i jedynym w Polsce medium zajmującym się wyłącznie polityką europejską. To wielki zaszczyt, że możemy codziennie dostarczać dziesiątkom tysięcy czytelników najnowsze informacje na temat wydarzeń politycznych i społecznych dziejących się w Europie. Ale to również wielka odpowiedzialność, dlatego w naszej codziennej pracy kierujemy się zasadami uczciwości, rzetelności i bezstronności, a osoby, których działania relacjonujemy – niezależnie od politycznej afiliacji i wyznawanego światopoglądu – zawsze traktujemy na równych prawach.

Jesteśmy przekonani, że właśnie taki rodzaj dziennikarstwa najlepiej pomaga rozumieć to, co dzieje się dookoła nas i stanowi najbardziej wartościowy wkład w rozwój demokracji oraz wartości obywatelskich.

Od lat nasze treści udostępniamy za darmo i nie zamierzamy tego zmieniać. W czasach wszechobecnych fake newsów i szeroko zakrojonej dezinformacji naszym obowiązkiem jest udostępniać wartościowe treści jak najszerszemu gronu odbiorców.

Tę misję możemy kontynuować jedynie z Twoim wsparciem.

Wspieram

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.