Łucja, żaden autorytet (7)

Łucja Fice

Z innej strony

Jestem jako gatunek homo sapiens i tak tylko bakterią w kosmosie. Cóż więc mogę dla niego znaczyć? Kiedy pomyślę jednak, że jestem istotą duchową, podlegającą wiecznej ewolucji, to zmienia się paradygmat mojego myślenia. Lecz, to tylko irracjonalna wiara, bo dowodu na to, kim tak naprawdę jestem jako byt materialny, nikt do tej pory mi nie przedstawił. Najwięksi myśliciele od tysiącleci nie udowodnili, dlaczego okupuję tą materię. Słynne zdanie Rene Descartesa (Kartezjusza) „cogito ergo sum” budzi we mnie tylko efekt toczącej się kuli, bo nadal zadaję pytania i nie zadowala mnie żadna odpowiedź ze świata nauki, techniki czy filozofii.

W dojrzewaniu myśli doszłam do ściany, a ukazała mi to pandemia złośliwego wirusa, wyprodukowanego na czyjeś życzenie. Życie nie znosi próżni. Świat się zmienia wraz z postępem myśli ludzkiej i okazało się, że moje życie jest zagrożone, nie z powodu starości czy choroby, tylko z powodu małego niewidocznego bytu, który już zdążył narobić zamieszania, pokrzyżować mi plany i nakazał zmienić życiowe zasady.


Myślę, że wirus przesieje ludzkość i stanie się katalizatorem, który sprawi, że powstanie kula, która zacznie się samoistnie toczyć ku zagładzie. W najbliższych kilku latach okaże się, że przetrwają tylko nieliczni, ci, przygotowani na to, by swoimi umiejętnościami podtrzymać życie na ziemi. W niebyt odejdą zawody, które jeszcze dzisiaj wzbudzają zazdrość i respekt. Nabierze wartości to, co pomoże przetrwaniu gatunku.


Ziemia jako glob już nie raz była świadkiem wymierania. W ciągu ostatnich epok nie raz matka Ziemia doznawała katharsis od ludzkiego gatunku. To katharsis ponownie odbudowuje Matkę Ziemię, pomaga podnieść się z ruiny, do której ją doprowadziliśmy zanieczyszczeniem.

Zauważam jak zaczną nabierać wartości cechy, które dotychczas były minimalizowane i nieraz uznane za mało warte. Jeszcze podsycamy wartość urody, mody, pieniędzy, pewnych modnych zawodów, np. aktorstwa, bankowości. Jeszcze, lecz z „szybkością światła” zaczną je wypierać inne cechy, te, które dadzą możliwość przetrwania gatunku, podtrzymania życia.

Człowiek nie może w nieskończoność eksploatować ziemi i jej zabudowywać, więc myślę, że w tej pandemii o to właśnie chodzi. Powstrzymać świat, uchronić od zagrożenia, jakim jest sam człowiek. Pandemia więc, chociaż jest zjawiskiem niesprawiedliwym w moim ludzkim pojęciu, może być próbą regeneracji środowiska. Nie sądzę, by Kosmos ludzi potrzebował, by istnieć, a jeśli już, to tylko w celach ewolucyjnych, bo nie ma wartości duchowej bez człowieka. Nawet się nie obejrzę, jak dosięgnie mnie czarny scenariusz, niczym z horroru science fiction.

O tym właśnie powiedziała mi moja matka we śnie, który śniłam 28 lat temu! Powiedziała, że doczekam czasów z pewnej przepowiedni, a ja w tym śnie wiedziałam, o co chodzi. Ostrzegała mnie, że w roku 2017 coś się wydarzy. Był to jednak rok, w którym nic szczególnego się nie wydarzyło. Jednak było COŚ. Była pierwsza symulacja wirusa. Wtedy się zaczęło. Ktoś napisał, ktoś powiedział, ja tylko powtarzam – świat już nigdy nie będzie taki sam. Ja, Lucia, ta mała bakteria w kosmosie też się pośrednio przyczyniłam do tego, że zaczniemy masowo wymierać.

Sporo jest literatury, bo człowiek czasem umie zaglądać w przyszłość, sporo filmów, sztuka od lat ostrzegała ludzkość przed zachłannością, wygodnictwem, chamstwem, egoizmem, okrucieństwem wobec drugiego człowieka. I przed brakiem wyobraźni. Za wszystko przyjdzie nam teraz zapłacić, nie ma nic za darmo.

Stanowimy jako gatunek wspólnotę, wspólnie więc doczekamy świata odbiegającego od naszych oczekiwań. Nie pomoże nam osiągnięty poziom technologii i nauki. To nie epidemia może zaszkodzić ludzkiemu gatunkowi, to ludzka pazerność na życie w dostatku i wygodnictwie i nie jest to bynajmniej moja fantazja.

Naukowcy z Uniwersytetu Oxfordzkiego obliczyli, że gatunek ludzki zginie z powierzchni Ziemi do końca XXII wieku z powodu nanotechnologii molekularnej i sztucznej inteligencji – dziedzin, które się teraz tak dynamicznie rozwijają. Przede mną świat całkowicie odbiegający od moich marzeń. Zawsze znajdzie się ktoś, kto posądzi mnie o czarno-wizjonerstwo, czy fantastykę, ale mój horyzont myślenia nakazuje mi tak pisać. Zresztą aksjomaty mówią same za siebie.

Osobiście radzę sobie świetnie z tą oczywistością, bo moja wiara w nieśmiertelnego ducha wygrywa ze strachem o to marne życie. Ponieważ nikt z naukowców ani filozofów jeszcze nie odpowiedział na pytanie i dowiódł, że wie, po co mi to życie zostało dane, została mi więc tylko wiara i serce.

Na nic zda się strach o przetrwanie, bo nieunikniona jest humanitarna eliminacja starszych i niepełnosprawnych. Już obserwujemy, jak elity odrzucają moralność, nie kierują się prawem, ani etyką, niszczą bezpardonowo ekonomię, wypracowane wzorce kulturowe, niszczą w nas empatię, wartości rodziny jako podstawowej komórki społecznej. Wrażliwość, romantyzm, współczucie, to będzie luksus, za który przyjdzie mi może zapłacić życiem, bo to będzie luksus tylko dla wybrańców.

Nie wymyślam, przeczytałam takie zdanie w pewnym raporcie Bank of America:

W najbliższej przyszłości zacznie działać nowa filozofia, filozofia przetrwania. Sytuacja wymusi, choć tego nie chcemy, filozofię umiejętności. Zaczniemy myśleć praktycznie i przeżyją ci, co będą posiadać umiejętności potrzebne do przetrwania. Instynkt przetrwania będzie rządził światem. Powróci świat patriarchatu. Pandemia uświadamia, że świat nie jest wieczny, że cofniemy się szybko do feudalizmu. Dzisiaj jeszcze brzmi to dosyć złowrogo, ale czas szybko pokaże, jak rzeczy będą się miały.

Zadaję zatem w niektórych kręgach bardzo już powszechne pytanie: dlaczego sami się unicestwiamy? Może jeszcze możemy świat uratować? Gdyby tak zmienić, nagle, ad hoc nasz sposób myślenia, nasze uczynki, gdyby wyjść z tej platońskiej jaskini, w której rodziło się człowieczeństwo, gdzie teraz z powrotem pochowaliśmy własne tyłki, żeby nie widzieć, co się dzieje się na planecie?

W dzisiejszym świecie, za ścianami tej jaskini nie ma raju. Jest zniszczona Ziemia. Nadal budujemy fabryki plastiku i prowadzimy eksperymenty z nową bronią, palimy lasy, które są naszymi płucami. Na polską ziemię zwozi się śmieci i toksyczne odpady z Europy. Jest już 800 takich wysypisk, które w najbliższej przyszłości mogą skazić wody w rzekach, tych, z których przecież czerpiemy wodę do picia. Kto to robi? Czyż wirus, który niszczy nasze ludzkie płuca, nie jest synonimem płuc Ziemi? Jaka szczepionka wyleczy Matkę Naturę?

Marzec 2021

17 thoughts on “Łucja, żaden autorytet (7)”

  1. By się w tym wszystkim połapać proponuję cofnać się do początku, albo jeszcze dalej, czyli do momentu gdy Łuk zastanawia się czy stworzyć człowieka. Mówi wtedy do siebie w liczbie mnogiej. “Stwórzmy człowieka…”. W liczbie mnogiej mówimy do siebie gdy nie jesteśmy pewni tego co robimy. Z dzisiejszej perspektywy wcale się mu nie dziwię na jego miejscu dałbym sobie spokój z tym człowiekiem. Skoro mimo to nas stworzył to mam takie pytanie- czy podjął jakieś środki ostrożności? Czy jest dla nas nadzieja? Dobrze myślę?

  2. Pani Łucjo,
    ważne aby każdy zadawał sobie pytania i szukał odpowiedzi,
    na to co go porusza, wrusza, denerwuje, ew. przeraża.
    I to Pani po swojemu właśnie robi. Dziękuję za podzielenie się swymi przemyśleniami.
    Pozdrawiam, T.Ru

  3. Do Marka Włodarczaka.
    Wróćmy do początku początków. Z tym stworzeniem człowieka i w jakim celu, jest multum mitów i tysiące nieprzespanych na gimnastyce mózgu, nocy filozofów, co pozostawili za sobą tysiące zapisanych stronic. Każda kultura i cywilizacja na świecie miała swój sposób stworzenia człowieka. Kultura i religia chrześcijańska zna historię z Biblii. Bóg ulepił Adama z gliny (Ziemia) a Ewa z Jego żebra. Nie będę się aż tak angażowała, bo to temat, jak niekończąca się rzeka. W czasach sumeryjskich kobietę nazywano NIN ( Pani) i łączono ze solą bo…została stworzona z istoty zrodzonej we wodzie. To samo jest w gr. mitologii, bo Afrodyta wyłania się z morskiej piany. W Biblii również powiązanie kobiety ze solą (żona Lota zamieniona w słup soli.) W przeciwieństwie do kobiety, mężczyznę łączono z Ziemią za sprawą bogów, którzy do życia potrzebowali lądu i tak symbolem połączenia kobiety, co wywodzi się z wody oraz mężczyzny, którego bogowie stworzyli na Ziemi, był znak GAR. W późnym czasie zamieniono literę G na W, przemieniając GAR we WAR. Proszę zauważyć, że chleb ( kołacz) przypomina swym wyglądem podziemne schronienie. W obecnej dobie dużo zaczyna się mówić o stworzeniu człowieka przez Obcych, których stare cywilizacje nazywały bogami. Stworzyli nas na własny wzór do….pracy w kopalniach złota. Jestem zagorzałą fanką serialu dokumentalnego STAROŻYTNI KOSMICI co “leci” na FOCUSIE codziennie o godz. 17.55. Serial oparty na wynikach archeologii ( nie tylko) i stąd czerpię, nawet sporą wiedzę. Odkrycia archeologiczne dają dowody na to, że jesteśmy stworzeni przez OOBCYCH. Więc mój zmącony nieco umysł nakazuje szukać i zgłębiać dalej, bo i tak wiadomo, że pochodzę od kogoś, kto musiał zostać, jako pierwszy stworzony. Nieważne. Osobiście odczuwam, że nie jestem pustą klepsydrą, tylko mam w sobie jeszcze COŚ ( nazywam to, boskim jądrem.) Brak koherencji wyglądu ciała do tego odczucia młodości we nie samej już świadczy o duchowych walorach. Z jednej strony czuję się często, jak materialna maszyna, złożona z komórek, atomów, mionów, bozonów, a szczególnie z z tachionów ale komputerem nie jestem, bo nie mam wlotu ani wylotu (ha ,ha) Dziś fizyka kwantowa (a może kantowa,) uświadamia nam, iż atom jest w środku 99, 99999 pusty, więc pytam KIM JESTEM, jako byt materialny, skoro mnie NIE MA ? Przecież każda komórka mego ciała składa się z atomów i to jest fakt i to jest PRAWDA. Doszłam do ściany z tym stworzeniem człowieka, a szczególnie z pytaniem dlaczego TU jestem i w jakim celu, więc zadaję podobne pytania przez ostatnie lata, bo coraz bliżej mi do TAM. Śledzę więc mity, bajki różnych epok i kultur. Odpowiedzi nie dostałam, choć powoli, powoli, gdzieś z wnętrza mego ducha zaczynam coś kumać i do tego mam głęboką wiarę, iż przyszłam na ten świat na zamówienie KOGOŚ, by się uczyć, zbierać doświadczenia, a TAJEMNICA ujawni się w chwili mojej materialnej śmierci. Można też umrzeć duchowo. Coraz więcej ludzi na świecie taką śmiercią umierać będzie. Można się pogubić i dojść do miejsca w którym stwierdzimy własną małość, wobec wielkiego pytania KIM JESTEM. CZYM JEST TAJEMNICA ZYCIA? Każdy musi sam sobie odpowiedzieć. Nie ma innej opcji. No cóż! Nadzieja jest zawsze. To piękne aksjologiczne słowo też może być dowodem, że bez nadziei nie będziemy ludźmi. Panie Marku. Ktokolwiek nas stworzył i jakkolwiek Go nazywamy ( w mitach, religiach. bajkach) na pewno podjął środki ostrożności. Została nam WIARA, ,przecież zwierzęta jej nie mają. Pozdrawiam. Po własnej materialnej śmierci odwiedzę tę stronę ( kiedyś kiedyś) i Wam w sekrecie podpowiem, jakimiś znakami, może symbolami czy liczbami, czyli jest NADZIEJA.

  4. Jedynie gwiazdy Epikura są stałe, nieruchome, błyszczą ciągle jednakowo. Należą one do całego świata, ale że są bardzo daleko od tego poziomu, światło ich wielu lat potrzebuje, nim do tego poziomu dojdzie!
    Kreska kropka kropka, kropka kreska kropka,kreska kreska kreska,kreska kreska kropka,kreska kreska kreska,kropka kreska kreska, kropka kropka kropka, kreska kropka kreska, kropka kreska, kreska kreska kropka kropka,
    Na atolu Bikini Amerykanie w ciągu 12 lat zdetonowali 23 bomby atomowe ( w tym przypadku nie uwzględniłem prób jądrowych GB, Francji, Rosji, Indii, Pakistanu ). Te eksplozje miały siłę wybuchu 600 razy większą od bomby zrzuconej na Hiroszimę czy Nagasaki. Promieniowanie przekroczyło wszystkie dotychczasowe normy mierzonych wartości! Woda miała temp. liczoną w tysiącach °C, a organizmy po prostu wyparowały. Na dnie laguny powstały kratery o średnicy kilku kilometrów,oraz głębokości dochodzącej 80 m. ani śladu życia! Z 20 wysp, kompletnej destrukcji uległy trzy! Testy atomowe były najbardziej destrukcyjnym działaniem człowieka, na jakie kiedykolwiek naraził oceany. To prosty sposób, aby raz na zawsze zniszczyć ekosystem!… A mimo tego, przyroda wbrew wszelkim prognozom, spekulacjom, odzyskała dla siebie atol Bikini – w ciągu 70 lat, odnotowano tam znacznie większą różnorodność gatunków, bujniejszy rozwój niż na wielu innych atolach Oceanu Spokojnego! Z pewnością znasz Lucy terminologię – śmierć kliniczna, która nie jest pojęciem teologicznym, a medycznym. Według terminologii medycznej, to jeden z etapów umierania – serce człowieka przestaje pracować i dochodzi do zatrzymania akcji oddechowej. Te bliskie doświadczenie śmierci ,,near death experience,, pojawia się najczęściej na tym właśnie etapie, lecz nie każdy pacjent, który ma za sobą śmierć kliniczną,doświadczył – near death experience! Jest dużo faktów zbieżnych w różnych fachowych publikacjach dot. życia po życiu czy śmierci klinicznej. Jest również dużo zbieżności, w naszych własnych doświadczeniach życiowych, z których można wyciągnąć racjonalne i logiczne wnioski! Wizje ze śmierci klinicznej mówią nam o życiu po życiu!? Czy świadomość jest w stanie, w świetle najnowszych odkryć,przetrwać śmierć organizmu!? Czym jest zjawisko życia i jak się ono przejawia? Definiujemy życie jako zespół swoiście zorganizowanych procesów fizycznych i chemicznych w zbudowanych ze ściśle określonych substancji chemicznych układach organicznych,które zdolne są do reprodukcji. Życie kojarzymy więc tylko z biologicznym organizmem. Czym jednak różni się ciało biologiczne bezpośrednio po śmierci, od ciała przed śmiercią? Absolutnie niczym pod względem budowy i składu chemicznego, który możemy określić za pomocą stosownych procedur opracowanych przez naukę. W czym zatem tkwi różnica!? Specjalnością inżynierii procesowej jest dziedzina interdyscyplinarna wykorzystująca w swych dociekaniach fizykę, chemię, matematykę i cybernetykę, tak więc odpowiedź na powyższe pytania jest oczywista – w momencie śmierci (pstryk – odcięto źródło zasilania) ciało biologiczne musi opuścić czynnik organizujący w nim przebieg procesów fizycznych i chemicznych ponieważ zaczynają one wtedy przebiegać w sposób przypadkowy, co prowadzi do zniszczenia struktury ciała i jego rozpadu (zwrócić uwagę, na reakcje fizjologiczne organizmu w trakcie ekstremalnego zagrożenia życia – wydalanie moczu, kału) A jeśli czynnik ten steruje procesami fizjologicznymi, to nie może być jakąś bliżej nie sprecyzowaną zjawą, lecz musi być układem o fizycznej naturze. Oznacza to, iż ten ,,nieznany,, nam układ musi być odpowiedzialny za zjawisko życia i to właśnie ,,on,, powinien znaleźć się w centrum zainteresowania nauki, ponieważ na jego trop naprowadzają nas,,tajemnicze,, zjawiska anormalne, czy paranormalne, w tym także doświadczenia związane z bezpośrednim zagrożeniem utraty życia, a więc przypadki tzw. śmierci klinicznej jaką niektórym udaje się przeżyć. Dzięki nim dowiadujemy się, że opuszczamy wtedy ciało i obserwujemy bieganie przy samochodzie, próby przywrócenia nas do życia w klinice. Przywrócenia do życia? Przecież nadal żyjemy! Widzimy wprawdzie nasze ciało, ale nie czujemy się z nim związani, wciąż jesteśmy w stanie obserwować wszystko, co się wokół nas dzieje, słyszymy wymieniane przez personel medyczny uwagi, rozumiemy je, analizujemy i zapamiętujemy cały nasz proces myślowy. W końcu przestajemy interesować się ciałem i możemy się od niego oddalić, ponieważ nie identyfikujemy się z nim, lecz z tą formą, która się z niego wyłoniła, jest w pełni niezależna. Zatem to,, ona,, musi być odpowiedzialna za zjawisko życia, a nie ciało biologiczne, które “zużyło się tzw. degradacja organizmu ”nie jest już nam do niczego przydatne. Oznacza to również, że świadomość, którą ten fizyczny układ się posługuje, może przetrwać śmierć organizmu, gdyż może funkcjonować także poza ciałem. Nie byłoby więc życia po życiu, lecz jego nieprzerwane trwanie. Po śmierci zmieniamy jakby środowisko swej egzystencji ( stąd różne poziomy ) Czas z punktu widzenia fizyki jest nie mniej zagadkowy! Na głębszym poziomie istnienia – czas i przestrzeń rozmywają się, zatem upływ czasu i przestrzeń,,tam,, nie istnieją. Przestrzeń i środowisko egzystencji tworzymy tam aktem mentalnym. Wszystkie wymiary czasoprzestrzeni, też mogą być właściwie iluzją – holograficzną projekcją świadomości rozciągniętą w czasie i przestrzeni, a ten niejawny poziom istnienia może przenikać naszą aktualną rzeczywistość! Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mogą więc i tutaj istnieć w stanie wirtualnym w wielu wariantach, a my poruszamy się po tej ,,iluzji,,czego dowodem mogą być anomalia w postaci nagłych przeskoków w czasie lub przestrzeni, różne postrzeganie tej samej rzeczywistości przez różnych ludzi, a także zjawisko prekognicji. Nie wierzymy w taką możliwość, więc takie doznania są nam niedostępne. Jeżeli poświęcimy tym zagadnieniom więcej uwagi odkryjemy,iż czas przekazanych informacji z osobami nam bliskimi ( z drugiego brzegu)odgrywa istotną rolę! Pozwala nam,,odpowiednio ,,przygotować się do nadchodzących zdarzeń (28 lat temu mama powiedziała… ). Możemy się dowiedzieć o wiele więcej – co dalej!…. Sceptycy z pewnością powiedzą, iż na razie są to tylko spekulacje,,e takie tam brednie,,za ciasno ma pod sufitem,,Oni wręcz twierdzą, iż mocno stąpają po ziemi, oni należą do tych, co myślą tylko i wyłącznie materialnie,są ograniczeni, nie potrafią słuchać swojego wnętrza, wyciągać racjonalne i logiczne wnioski! Nie chodzi tu bynajmniej o pielgrzymkę na Jasną Górę,pielgrzymkę do klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej tzw. polska Jerozolima, do Sanktuarium, gdzie za najtrudniejsze uważane jest przejście od kaplicy Płaczących Niewiast do kościoła III Upadku.Nietypowym zwyczajem jest przejście przez Gradusy, które na wzór Świętych Schodów w Rzymie może odbywać się tylko na kolanach! świadomie lub nieświadomie,wyrządzamy dużą krzywdę kolanom, podobnie jak uderzanie głową w mur, naukę religii, żarliwą czy wręcz fanatyczną modlitwę! Jeśli poddamy to wszystko rzetelnej weryfikacji okaże się, iż te koncepcje wcale nie są fikcją!…. Wiadomo z odkryć mechaniki kwantowej, iż dusza kontynuuje swoje istnienie nawet po śmierci ciała. Dusza działa na poziomie kwantowym nawet po rozkładzie ludzkiego ciała!
    Jedne z wielu wielu podróży, w przestrzeni astralnej – byłem w mieszkaniu, miałem w ręku moje specjalne okulary (ochrona przed światłem monitora ) które zwykle zakładam przy komputerze…Kiedy rankiem na poz. fiz. byłem przy komputerze, na szkłach okularów zauważyłem, jakby przetarte palcami plamy – odciski palców, oraz specyficzną kroplę,,zawiesinę,,sądzę, iż z pewnością była to tzw. Ektoplazma! …..rozmawiałam z tatusiem, powiedział, iż teraz będą go leczyć…..rozmawiałam z tatusiem, powiedział, że teraz mają chyba dla niego nowe zadanie, nie wiadomo czy będziemy mogli się widywać, niby płakał. Odpowiedziałam, że jest to łaska Boża, jakby awans, że w ogóle dzięki Bogu możemy się widywać, czy zrozumiał już to wszystko!? Chciałam wytłumaczyć, iż jest to coś wspaniałego – miłość Boga, że dzięki temu się rozwija. Tatuś podchodził do tego sceptycznie z niedowierzaniem! Powiedziałam, że czytaliśmy dużo książek, rozwijamy się i rozumiemy to, iż człowiek za życia przygotowuje sobie drogę rozwoju! Byłam zdziwiona, że tego nie rozumie choć jest po,,drugiej stronie,,Chciałam zapytać, co odczuwał podczas przejścia, gdyż powinien coś zrozumieć!? Ale się powstrzymałam……rozmawiałam z tatusiem, co chwila coś pukało, tatuś na to, oho, oho, że niby coś daje mu znać, iż ma wracać!? Od tej chwili mówił i reagował szybko, powiedział czego mu nie wolno robić (……)

  5. DO EPIKURA. JESZCZE
    Pięknie. Tylko za długo i jeszcze nie spójnie tematycznie i poplątana forma. Epikurze, tu książek nie piszemy. Ewa Maria Slaska zapraszała Ciebie do aktywności pisarskiej w przestrzeni Jej bloga. Znowu w komentarzach dajesz upust swojemu Ego i na słownej viagrze “lecisz. ” Wiem też, że nie jesteś kobietą. Typowo męskie myślenie mnie nie zwiedzie. Jestem dyplomowaną kursantką kilku warsztatów Hemi Sinc i nie tylko. Warsztaty dla mnie były wbrew pozorom, nie dla osiągniecia stanów OOBE ale pomocy w rozwoju osobistym i nauką zdalnego postrzegania. Chciałam poszerzyć wrodzone zdolności intuicji i to zrobiłam. Miałam to szczęście w 2004 roku spotkać się z Bruce Moenem na warsztatach osobiście. Również byłam na spotkaniu w Londynie w 2008 roku z Greegiem Bradenem.[ ten temat innej rzeczywistości eksplorowałam.) Zapytam Ciebie -Jak zmieniłoby się twoje życie, gdybyś wiedział, że masz wrodzoną zdolność do zapobiegania na przykład chorobom? Albo- Co by było, gdybyś mógł wykorzystać własną mega intuicję na żądanie, w czasie, gdy najbardziej tego potrzebujesz? Wiesz co Epikurze,? Moje obserwacje, własne doświadczenia i wnioski ujawniły, że wiele rzeczy, które kiedyś zakładałam o byciu człowiekiem, o własnych możliwościach, o własnych ograniczeniach, było całkowicie błędne? Dziś powinnam, zgodzić się z mistykami. yoginami i z tym co mówili od wieków, czyli, że “świat wcale nie jest taki, jak go postrzegamy.” Taki napis widnieje na budynku CIA w USA. Teraz jasno widzę, jak wyłania się na moich oczach zupełnie nowy świat. Proponuję kupić i przeczytać też moje powieści, w których Logos śmierci przerabiam na własnych doświadczeniach, doznaję rożnych parapsychicznych stanów. A w Twoich wpisach czuje się to popisywanie wiedzą. Nie jesteś sam ze sobą zupełnie szczery. Ten blog nie do błyszczenia, a do dzielenia się myślą, rozważaniami, a komentarz, to tylko komentarz, czasem dłuższy ale nigdy elaborat. Epikurze, jest w nas coś podobnego i coś… bardzo różnego ale…blog Ewy Marii Slaskiej jest Portalem DOBRA, łączności i zrozumienia. Czy mam napisać nowy Manifest? “Ludzie całego świata bądźcie dobrzy dla siebie i łączcie się w tych trudnych czasach.” Przede wszystkim – rozumiejmy się. Dobranoc i życzę we snie lotu samolotem, bo to dobry symbol.

  6. Lucy – na wstępie posłużyłem się alfabetem morse’a, gdyż jak widać światło potrzebuje jeszcze wielu, wielu lat. Był to,,drogowskaz,,ponowna próba! Odpowiedź na Twoje pytania, spostrzeżenia dot. życia, uwagi, troska o planetę! Treść Twojej publikacji była dość obszerna, tym samym nie sposób było skomentować jednym zdaniem tak, by,,ten komunikat,, był dla,,Ciebie,,czytelny (ta sama częstotliwość, ale….Jak już wspomniałem – ludzie są na różnych poziomach rozwoju tym samym mój poziom intelektualny nie pozwala mi na krótkie tzw. pyskówki. Owszem w trakcie dojrzewania używałem takich itp. skrótów, czasami jest wręcz wskazane, tak trzeba, by wykorzenić patologię (jak to się kolokwialnie mówi – po bandzie). Wielu było takich, co okrzyknęli się już Mesjaszami, wielu było takich którzy próbowali rozwinąć tą,,wiedzę tajemną,,uczęszczając na różne seminaria, wykłady, a jakże, prowadzone przez,,uznane autorytety,,próbowali również samodzielnie, by po pewnym upływie czasu doznać rozdwojenia Jaźni. Wielu było takich, co zmuszeni byli w,,białych kitlach,,zmienić miejsce zamieszkania.Ten drogowskaz prowadzi do bezpiecznego pogłębiania – tej wiedzy! Jak widać kierujesz się przesłankami czysto materialnymi,,Hemi Sinc,,Może kiedyś w wolnej chwili (…….)

  7. Epikurze. Dziękuję, to była odpowiedz na którą czekałam. Nie trzeba elaboratów, by móc się reszty domyślać. Nie na darmo obdarzeni jesteśmy domyślnością (czyt. intuicją.) Nie rozumiem tylko tej Twojej pychy w postaci. cyt. “Jedynie gwiazdy Epikura są stałe, nieruchome, błyszczą ciągle jednakowo. Należą one do całego świata, ale że są bardzo daleko od tego poziomu, światło ich wielu lat potrzebuje, nim do tego poziomu dojdzie! To brzmi jakbyś na gorejącym Rydwanie przybył z Nieba. Wobec tego mam pytanie. Czy jesteś dobrym kosmitą?
    p.s napisałam nowy komentarz do Kazimierza Włodarczyka, poczytaj proszę.
    Epikurze wobec tego Lucy jest LWEM NIE OSŁEM, ORŁEM NIE KURĄ I WĘŻA MOŻNA POSKROMIĆ.

  8. Jeszcze raz do Pana MARKA WŁODARCZAKA. CIEKAWOSTKI.
    Starożytni Kosmici- wiedza
    Żyjemy obecnie w dziwnych czasach. Jestem pewna, że to czasy ostateczne, choć zanim Bóg rozprawi się z ludźmi, co szkody Ziemi matce narobili, to jeszcze przeleje się i ludzkiej krwi i wody w rzekach. Wszystko zaczęło się przejaśnić w sprawie naszej historii i stworzenia człowieka, kiedy to archeologowie w latach pięćdziesiątych XX w. w jaskiniach w Izraelu odkryli zwoje papirusów. To manuskrypty w których apokryfy, czyli ukryte teksty. Rękopisy Biblii są spisane po hebrajsku, aramejsku i grecku. Do dzisiaj nie znamy tak naprawdę autorów tekstów. Rękopisy te pisali możni, uczeni tamtych czasów, filozofowie, bo tylko oni umieli pisać. W 2020 roku uczeni są już w posiadaniu najnowszych możliwości zbadania tych manuskryptów, bowiem posiadają aparat, który robi zdjęcia w różnym spektrum światła tzw. wielospektralne obrazowanie i okazuje się, że ludzkość ma szansę na nowe wejrzenie w historię stworzenia człowieka. Archeologowie odkryli obrazy ukryte przez setki pokoleń, nawet te zeskrobane. Są też w stanie odczytać zwoje, które zbyt kruche, by je rozwinąć i nie zniszczyć. Najstarszą z nich jest Księga HENOCHA, która ludzkości nie w całości została przekazana ( stare wersje na you tube audiobook, czyta dobry lektor.) Zaciekawiła mnie najnowsza wersja historii proroka Eliasza i Noego z której wynika, że NOE musi być hybrydą kosmitów, strażnikiem Nieba, bo tak został nazwany przez piszących manuskrypt, natomiast Eliasz był prorokiem czyniącym cuda, jak Jezus-leczył rany, wskrzeszał z martwych itd. Wrócił do Boga na świetlistych rydwanach. Jeśli zaś chodzi o Noego i jego narodziny, to już jego matka zauważyła, że nowo narodzony Noe w niczym nie przypomina zwykłego chłopca. Jego ciało było niezwykle świetliste i chłopiec miał niezwykle białe włosy. Z manuskryptów wynika jasno, że Bóg chciał posłużyć się NOEM i oczyścić Ziemię. Takie katarhis ma miejsce obecnie, a te odkryte i możliwe do odczytania zwoje kładą światło na całkiem nową historię ludzkości. Księga Rodzaju wspomina o Gigantach , czyli Nefilim, co przybyli z Nieba, Nefili byli okrutni. Ponoć zaznaczone w zwojach teksty mówią: KIEDY LOSY LUDZKIE BĘDĄ SKŁANIAĆ SIĘ KU KOŃCOWI I NASTĄPI NA NOWO OCZYSZCZENIE ZIEMI, TO BĘDZIEMY O TYM WIEDZIEĆ. Czyli co? Tu już nie ma wiary, tu są dowody, tylko, jak teraz poradzić sobie z tą nową PRAWDĄ, kiedy mamy zweryfikować, zakwestionować wszystko na nowo? Pozostaje modlitwa i nadzieja. CO Wy na to?
    P.S Nie poruszyłam tu innych dowodów na to kim jesteśmy, jako byt materialny. Proszę zajrzeć w najnowsze archeologiczne odkrycia. Jeszcze raz zachęcam do serialu STAROZYTNI KOSMICI –stamtąd ta wiedza. Polecam też książkę ZAKAZANA ARCHEOLOGIA, która wpadła mi w ręce już 10 lat temu. Pozdrawiam czytelników bloga Ewy Marii.

  9. Lucy – Kruszynko, Lwico, Orlico, Amazonko z predyspozycją poskramiacza węży! Przykro mi – nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu! Komunikaty,,drogowskaz,,źle zrozumiałaś, w.g. ciebie, to pyszałkowatość, a to było tylko – Präludium d-moll, jak Dusza! Gwiazdy Epikura zawsze należą do całego świata, błyszczą ciągle jednakowo! W przenośni – Epikur integruje się tylko z planetami, które nie zmieniają swojego blasku, które nie ulegają działaniom destrukcyjnym – niezależnie, z której strony wiatr powieje! Co do intuicji – jest ona jak GPS,,może,,poprowadzi ciebie, w nowe nieodkryte rejony tzw. parapsychologi, jeśli nie przegra z umysłem (z pewnością znasz tą terminologię – paranoja!? Dlatego korzystaj z obu, bo myślenie bez intuicji, jak z pewnością wiesz, jest po prostu puste. Zapewniam, iż od wielu, wielu dekad, rozwijam te prymitywne zdolności! Gdybym miał przełożyć na kilometry, z pewnością byłaby to odległość, do pierwszej gwiazdy układu słonecznego! Uwaga dot. Samolociku – jest to powielanie,,oklepanych standardowych formułek,, sądzę, iż nie znasz tej terminologii – czym jest manifestacja duszy!? Posłużę się,,skrótem,,jak podzielę los mojego Schäferhund, okaże się czy jestem dobrym kosmitą! Proszę tylko, nie zbieraj materiału do następnego bestellera, lub pracy naukowej. Jak już wspomniałem – tej wiedzy nie można nauczyć! Każdy ma możliwość – indywidualnie zgodnie z wolną wolą, poznać tajniki tej niedostępnej dla większości wiedzy. Każdy musi dojść do tego poziomu sam! Jak widzę jest, to zbieżne, z Twoim poglądem – Kim jestem, czym jest tajemnica życia (….)

  10. Epikurze!
    Napewno znasz różnicę między muzykiem, a muzykantem?
    Nie mam nic przeciw “muzykantowaniu”…a często nawet mi się podoba, jeśli muzykant identyfikuje się z tym, co robi, nie udając filharmonii, lub opery.
    A wiesz jaka jest różnica między Tobą a Epikurem?
    Właśnie podobna…
    On byl filozofem, a Ty jego wiedzę wykorzystujesz tylko do nieprzyjemnego, prawie
    niekończącego się (niestety) “podfilozofywania”.
    Najpierw googlujesz, a potem piszesz komentarz?
    Potrzebujesz zawsze kogoś by się ożywić, “ukazać”,pękasz wtedy
    od od energii?
    Współczuję, bo mógłbyś pewnie napisać, może nawet całkiem, niezłą książkę.

    1. No też mówię, Epikurze,
      miast się chować w mysiej dziurze,
      komentarze krzesząc ostre,
      weź za przykład Łucję, siostrę,
      odsłoń maskę, podnieś głowę,
      wpisy są w niej wszak gotowe,
      pisz, pisz po swojemu zatem,
      pokaż się ze swoim światem,
      A czytelnik się nader ucieszy
      gdy wychyniesz ze skrytych pieleszy

  11. Lucy – wielokrotnie z zaciekawieniem oglądałem STAROŻYTNYCH KOSMITOW, nie mniej nie wierzę w kosmitów tak jak nie wierzę w ewolucję a co do stworzenia też mam wątpliwości.. Faktycznie nasze czasy wyglądają na ostateczne ale widzę to inaczej. Nie opieram się na Bibli ale używam jej jako formy narracji. Postawiłem pytanie- czy Bóg powziął jakieś środki ostrożności gdy mimo wątpliwości przystąpił do stworzenia człowieka. Stawiam taką hipotezę. Tym środkiem ostroznosci jest historia ludzkosci. Te wszystkienasze nieszczescia ktore nas spotkaly poczawszy od zabójstwa Abla a skonczywszy na kryzysach- klimatycznym, ekonomicznym i emigracyjnym okraszonych pandemią. Co ciekawe, przesłanki takiego myślenia znajduje tym co pisze Pani i Epikur.

  12. Panie Marku CIEKAWOSTKI.
    Starożytni Kosmici- wiedza
    Żyjemy obecnie w dziwnych czasach. Jestem pewna, że to czasy ostateczne, choć zanim Bóg rozprawi się z ludźmi, co szkody Ziemi Matce narobili, to jeszcze przeleje się i ludzkiej krwi i wody w rzekach. Wszystko zaczęło się przejaśnić w sprawie naszej historii i stworzenia człowieka, kiedy to archeologowie w latach pięćdziesiątych XX w. w jaskiniach w Izraelu odkryli zwoje papirusów. To manuskrypty w których apokryfy, czyli ukryte teksty. Rękopisy Biblii są spisane po hebrajsku, aramejsku i grecku. Do dzisiaj nie znamy tak naprawdę autorów tekstów. Rękopisy te pisali możni, uczeni tamtych czasów, filozofowie, bo tylko oni umieli pisać. W 2020 roku uczeni są już w posiadaniu najnowszych możliwości zbadania tych manuskryptów, bowiem posiadają aparat, który robi zdjęcia w różnym spektrum światła tzw. wielospektralne obrazowanie i okazuje się, że ludzkość ma szansę na nowe wejrzenie w historię stworzenia człowieka. Archeologowie odkryli obrazy ukryte przez setki pokoleń, nawet te zeskrobane. Są też w stanie odczytać zwoje, które zbyt kruche, by je rozwinąć i nie zniszczyć. Najstarszą z nich jest Księga HENOCHA, która ludzkości nie w całości została przekazana ( stare wersje na you tube audiobook, czyta dobry lektor.) Zaciekawiła mnie najnowsza wersja historii proroka Eliasza i Noego z której wynika, że NOE musi być hybrydą kosmitów, strażnikiem Nieba, bo tak został nazwany przez piszących manuskrypt, natomiast Eliasz był prorokiem czyniącym cuda, jak Jezus-leczył rany, wskrzeszał z martwych itd. Wrócił do Boga na świetlistych rydwanach. Jeśli zaś chodzi o Noego i jego narodziny, to już jego matka zauważyła, że nowo narodzony Noe w niczym nie przypomina zwykłego chłopca. Jego ciało było niezwykle świetliste i chłopiec miał niezwykle białe włosy. Z manuskryptów wynika jasno, że Bóg chciał posłużyć się NOEM i oczyścić Ziemię. Takie katarhis ma miejsce obecnie, a te odkryte i możliwe do odczytania zwoje kładą światło na całkiem nową historię ludzkości. Księga Rodzaju wspomina o Gigantach , czyli Nefilim, co przybyli z Nieba, Nefili byli okrutni. Ponoć zaznaczone w zwojach teksty mówią: KIEDY LOSY LUDZKIE BĘDĄ SKŁANIAĆ SIĘ KU KOŃCOWI I NASTĄPI NA NOWO OCZYSZCZENIE ZIEMI, TO BĘDZIEMY O TYM WIEDZIEĆ. Czyli co? Tu już nie ma wiary, tu są dowody, tylko, jak teraz poradzić sobie z tą nową PRAWDĄ, kiedy mamy zweryfikować, zakwestionować wszystko na nowo? Pozostaje modlitwa i nadzieja.
    P.S. tyle dowodów, ile myślicieli. Polecam też książkę ZAKAZANA ARCHEOLOGIA, która wpadła mi w ręce już 10 lat temu. Pozdrawiam czytelników bloga Ewy Marii.

    1. “bo tylko oni umieli pisać”;
      nie, nie jest to prawda, lucy;
      od tysiecy laty trwa nieustanna, choc byc moze daremna walka
      , aby ludzie uczyli sie czytac i pisac, a przede wszystkim MYSLEC;
      historia egipcjanina sinuhe jest tego najlepszym przykladem;

  13. Ewa – merci beaucoup pour vos efforts en faveur de notre sœur – Maria.

    Lucy – z całym szacunkiem, selekcja o której wspomniałaś, trwa już od dłuższego czasu, z pewnością zdajesz sobie z tego doskonale sprawę, biorąc udział w życiu publicznym! Mam nadzieję, iż zrozumiesz moją troskę- życzyłbym sobie, byś przetrwała!

    Potraktuję ten komentarz min.,,Obserwatora,,z ulgową taryfą, gdyż autor nie jest świadomy, iż nikt nie urodził się jak Alfa & Omega, każdy korzysta z dostępnych pomocy naukowych, w sposób konstruktywny – przemyślany racjonalny, odrzucając ziarno od plew, lub kuriozalnie irracjonalny. Nie ulega wątpliwości, iż rodzice mają duży udział – wpływ, na nasz rozwój intelektualny, logikę, jak również szkoła,,ucz się synu ucz, bo nauka, to potęgi klucz,,w tym reforma edukacji, w której min.,,Obserwator,,z pewnością brał udział! Proszę reformy z siatkę na włosy – Jeus Maria, Józefie św. czegóż, to ludzie nie wymyślą, niedługo będą kalesony z koszyczkiem na jaja. Proszę nie kompromitować się przed The Observer!

  14. Dziękuję Wam kochani za wszystkie komentarze, uwagi i do poniedziałku. Fajnie, jak na stronie jest gorąco, nawet pieprznie i octowo pod warunkiem, że z kulturą osobistą i do góry podniesioną głową. Zapraszam już do nowej dyskusji. Pozdrawiam

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.