Spotkania z Księciem Ciemności 20

Ksawery Kopański

Jam jest Książę Ciemności!

Popatrz Książę, jak to życie się plecie… Trwamy sobie cicho i na uboczu, ciesząc się nawzajem swą obecnością – to znaczy ja cieszę się Twoją, bo Ty mnie traktujesz instrumentalnie; za to jednak, ile radości dajesz Kropce i mojej Żonie, jestem Ci w stanie wszystko wybaczyć – słowem, żyjemy sobie na uboczu, marząc, by świat o nas zapomniał, ale gdzie tam. Drań jest pamiętliwy, że hej! Z zasady i konsekwentnie omijamy aktualia, lecz one nachalnie pchają się na karty naszej opowieści. A kto temu winien? Wiadomo – Adminka! Podobnie jak Ty wyczuła, iż serce mam miękkie i pomocy nie odmówię. No i obciążyła mnie pewnymi aktualiami, wartymi przywołania. Inna sprawa, że chyba faktycznie warto je wspomnieć, bo są, co by nie mówić, dość nietypowe i w sumie miłe.

Pierwsze primo: dziś Dzień Dziecka. Ciebie on nie dotyczy: Ty wyrosłeś, nie wiadomo jak i kiedy, gdzieś w trakcie snucia się naszej opowieści, na prawdziwego i dorodnego mężczyznę. Po wypłoszonej, włochatej kuleczce, z oczyskami wielkimi na pół twarzy, nie pozostało ani śladu!

Ale za to ja mogę się cieszyć jak dziecko, patrząc na Twoje zabawy z Kropką, te zapasy lub gonitwy, które urządzacie po całym domu. Skoro dotąd – a stoję wszak na progu starości – nie spoważniałem, to chyba już nigdy się to nie stanie. Może i dobrze. Owszem: jestem jak dziecko bezbronny wobec świata, ale za to dziecięcej radości nikt mi nie zabierze. Chwilo trwaj, jesteś taka piękna! A ona trwa… już kilkadziesiąt lat. Między innymi dzięki Tobie, Książę. Dziękuję.

Ale co tam doktor Faust, gdy na karty naszej opowieści pcha się inny niemiecki bohater literacki! I to jest drugie primo, to są te drugie „aktualia”: świeżutka, bo trzechsetna, rocznica urodzin! Po prawdzie wypadła ona dwadzieścia dni temu, ale cóż znaczy marne dwadzieścia dni obsuwy wobec trzech wieków! Zresztą zawsze możemy, powołując się na klasyka, stwierdzić, iż oto brygada młodzieżowa zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo zakupionych parówkach, dla uczczenia trzydziestej pierwszej okrągłej rocznicy… lub coś równie absurdalnego. Bowiem kto jak kto, ale nasz Jubilat miał – do czego jak do czego, ale do prawdy – stosunek wyjątkowo swobodny i niefrasobliwy: oto 11 maja 1720 na świat przyszedł Hieronymus Carl Friedrich, Freiherr von Münchhausen!

No dobrze, to wielka uroczystość. Tylko jak zlepić tę rocznicę z opowiastką o Tobie, Czarnuszku? Nie będzie to chyba zbyt trudne. Wszak Ty jesteś poniekąd Prinz von Münchhausen. Prawdziwy Prinz!

Tylko może trochę mniej świadomy tego faktu. Baron manipulował, zmyślał, mistyfikował co się da i ile wlezie. Ty Książę czynisz to samo. Intencje, trzeba przyznać, macie odmienne. Baron robił to, aby życie było ciekawsze, piękniejsze, by miało smak i aromat. Ty Książę postępujesz tak, by nas wykiwać i wykorzystać, ale efekt osiągasz odwrotny do zamierzonego: masz się za króla oszustów, lecz jedynie wzruszasz i bawisz.

Obaj, czy to świadomie, czy też w sposób niezamierzony, dajecie innym radość oraz szczęście. I tego się trzymajmy. Macieju Kocie, idź tą drogą!

Zakończę dzisiejsze obchody wniesieniem drobnego protestu. Kto wpadł na głupi pomysł, aby zaburzenie psychiczne, polegające na wywoływaniu u siebie objawów somatycznych, nazwać Zespołem Münchhausena!? Zespół Münchhausena tyle ma wspólnego z Baronem Münchhausenem, co, nie przymierzając, marksiści z Marksem, a kanciarze z Kantem, jak mawiało się za nieboszczki Komuny; trochę już żyję, stoję na progu starości, więc pamiętam takie sentencje. Wszak, jako się rzekło, Baron robił to, co robił, dla zabawy. By łatwiej było znosić przykrości życia. Zaś ktoś dotknięty Zespołem sobie i innym robi jedynie krzywdę. Czyż nie?

Mój Ty Książę von Münchhausen, cieszę się, że jesteś!

6 thoughts on “Spotkania z Księciem Ciemności 20”

  1. Chyba nie jestem jedyna osoba, ktora zmartwila dluzsza niz zwykle nieobecnosc Ksiecia Ciemnosci. Ale koty tak maja, co autor raczyl juz kiedys slusznie zauwazyc. Tym bardziej cieszy, ze bohater powrocil, ale przede wszystkim iz Ksiaze Ciemnosci i jego kronikarz maja sie dobrze.

  2. Przyznam się, że Przygody Barona M wpadły w moje ręce w latach szkolnych i wydały mi się zbyt sztuczne i przerysowane, również graficznie.
    Wzmianka w tym wpisie wzbudziła moje zainteresowanie i znalazłem znacznie więcej niż oczekiwałem.
    W pierwszym zdaniu użyłem bardzo celowo tylko inicjału bohatera gdyż z nazwiskiem sprawa nie jest oczywista.
    Otóż prawdziwy baron Münchhausen, urodzony 300 lat temu, rotmistrz rosyjskiej kawalerii, opowiadał gościom niezwykłe historie i tyle po nim pozostało.
    To co pozostało na dłużej, to książka autorstwa Rudolfa Raspe, który, oskarżony o oszustwa, uciekł z Niemiec do Anglii i tam napisał książkę “M-h-s-nsche Geschichten”. Nazwisko nie wymienione gdyż autor obawiał się roszczeń barona o prawa autorskie. W książce nie jest również wymienione nazwisko jej autora gdyż przecież Raspe ukrywał się przez niemieckim wymiarem sprawiedliwości.
    Po kilku przepoczwarzeniach książka została generalnie przepracowana przez G. Kearsley’a i opublikowana pod tytułem “Gulliver Revived, or the Singular Travels, Campaigns, Voyages, and Adventures of Baron Munikhouson, commonly pronounced Munchausen” – ufff, to jest tytuł.
    Myślę, że do Polski “Przygody…” dotarły poprzez Niemcy więc z tytułem było zapewne inaczej,
    Całkowicie zgadzam się z Autorem, że kojarzenie paskudnej choroby z osobą szlachetnego rycerza z dużą fantazję jest ogromnym naduzyciem i zastanawiam się na założeniem Towarzystwa Obrony Dobrego Imienia Barona Münchhausena.

    1. Myślę, że moglibyśmy do tej inicjatywy wciągnąć naszego szalonego filozofa, tego od schodów, wózków i pieniędzy zakopanych na lotnisku Tempelhof w Berlinie. Założył on mianowicie już jakiś czas temu Towarzystwo Obrony Wizerunku Kubusia Puchatka (dodam: przed komercją), a pieniądze jakie zakopaliśmy wspólnie na lotnisku latem ubiegłego roku miały się rozmnożyć i służyć owej walce. Inną metodą zdobycia funduszy było uzyskanie czterech polskich nagród Nobla, co się w sposób oczywisty wkrótce potem w 25% spełniło. Podczas Nieistniejącego Festiwalu Literatury mieliśmy przekonać zdobywczynię nagrody do przekazania odpowiedniej dotacji odpowiednim osobom (choć przyznaję, nie wiem komu – na pewno jednak nie nam, tego byśmy nawet i nie chcieli).

    2. co wiem; münchausen byl “szaraczkiem”,niezbyt majetnym,szlachcicem niemieckim, oficerem i tak jak tysiace innych marzyl wtedy o zrobieniu kariery, co mu sie ostatecznie udalo, ale nie zupelnie tak jak planowal; w armii rosyjskiej sluzyl 11 lat; na poczatku wszystko szlo jak z platka, bral udzial w wygranych bitwach i wojnach, awansowal regularnie; zgrzyt nastepuje dopiero w wyniku zmian politycznych w samej rosji;
      nowa caryca (elzbieta romanowa) miala na pienku z prusami i pominela m. ( i wielu innych) podczas rutynowego podniesienia stopni wojskowych, co jest dyskretnym znakiem, ze widza ciebie jako persona non grata; prosi wiec o dymisje zegna sie na zawsze z wojskiem i pistoletami i wraca do niemiec, gdzie, podobno eher schlecht als recht, gospodaruje majatkiem, gdzie organizuje chetnie huczne polowania ; sytuacja polityczna zmieni sie dopiero krotko po smierci elzbiety pietrownej, kiedy na tron monomacha wstapi rodowita szczecinianka , jakich malo, sophie auguste frederike von zerbst, no, ale to jest juz zupelnie inna historia;

      1. p.s.
        wydaje mi sie, ze rycerze bija na glowe nawet marynarzy, jesli idzie o fantazje;;

  3. O tak! Podpisuję się pod tym pomysłem wszystkimi czterema rękoma😎. A dodam, że w celach statutowych Towarzystwa rozciągnąłbym zakres postulowanej obrony na wszystkich uroczych blagierów… pisarzy… blogerów… i innych “tympodobnych” “gałczyńskich” szarlatanów, w których Branży, jak wiadomo, Kryzys… Pozdrawiam!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.