Schody i filozofia

Tabor Regresywny

DZIENNIK BUDOWY SCHODÓW KAMIENNYCH Z WACHLARZEM

Inwestor – Czaki
Wykonawca – Tabor Regresywny

Preambuła:

Budowanie schodów z kamieni ma dużo wspólnego z tworzeniem poezji. I tu i tu trzeba zestawić z sobą elementy, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują. Próby na zasadzie przymiarek tylko komplikują sprawę. Tu trzeba jakiegoś odmiennego stanu świadomości, iskry Bożej, by wszystko samo się układało. Wykonawca czy autor może być co najwyżej odkrywcą jakiegoś ładu przedustawnego.

Gdy zaczynałem budować te schody, pojawił mi się opór przed pisaniem. Różnie to sobie tłumaczyłem, dziś widzę, że musiałem zamknąć jedne drzwi, by otworzyły się inne. Nie można jednocześnie budować schodów z kamienia i pisać wierszy.

Dzień pierwszy
Ułożyłem czwarty stopień wachlarza. Ciężka praca, nic do siebie nie pasuje.

Dzień drugi
Stwierdziłem, że czwarty stopień trzeba rozebrać i przesunąć. Straciłem zapał do pracy. Przyszedł Toni przyniósł szopską i rakije.

Dzień trzeci
Rzuciłem pisanie i zabrałem się za pierwszy i drugi stopień. Idzie mi trochę lepiej. Rozebrałem czwarty wachlarzowy.

Dzień piąty
Czwarty wachlarzowy jeszcze raz zbudowałem ale w innym miejscu. Wykonałem pomiary i okazało się, że czwarty wachlarzowy jest w miejscu piątego wachlarzowego, tylko o jeden stopień niżej. Czwarty wachlarzowy podwyższyłem do poziomu piątego. Piątego wachlarzowego nie będzie, będzie czwarty podniesiony do rangi piątego.

Dzień szósty
Kamienie zaczynają się same do siebie dopasowywać. Mam już cały wachlarz. Pozostały mi do wykonania stopień trzeci i czwarty oraz od szóstego do dziesiątego i spocznik. Znów straciłem zapał do pracy.

Dzień siódmy, ósmy i dziewiąty
Zapału jak nie ma tak nie ma

Dzień dziesiąty
Żona i sąsiedzi chwalą moja pracę i namawiają bym ją skończył. Znów szopska i rakija. Podejmuję zobowiązanie, że do pierwszego maja skończę te schody.

Dzień jedenasty i dwunasty
Idzie mi jak po maśle. Znalazłem sposób na spoiny między kamieniami.

1 maja
Schody gotowe. Podobno jak jedne drzwi się zamykają, to inne się otwierają.

Zakończenie:
Na zakończenie z rozpędu przedłużyłem Tawcze Grawcze.

*
Objaśnienia: Szopska – sałatka z pomidorów, ogórków, papryki i innych takich, nieodzowna przy rakije.
Tawcze Grawcze – nazwa kamiennej ścieżki na cześć potrawy z fasoli o tej samej nazwie, co oznacza tace fasoli.

8 thoughts on “Schody i filozofia”

  1. Gdyby nie było schodów w życiu, czyli raz w górę raz w dół, to nie byłoby ogólnie pojętego rozwoju rozwoju. Właśnie poprzez takie pułapki i doły psychiczne się rozwijamy i również stajemy się poetami a po schodach w górę

  2. Schody super, pies na ich szczycie zadowolony, (zdobiacy element schodow), kocham salatke szopska, najepsza dla mnie w Czechach, (kierunek Czesky Krumlov), znam przeplatanke:
    “chce mi sie, nie chce mi sie”,
    mniej skomplikowane jak u innych: “kocha, lubi, szanuje…itd. “.
    Czyli? Po prostu poezja te schody!!!
    😅😂😃

  3. W dalszym ciągu nie rozumiem czym jest potrawa “tace fasoli”, czy jest tacą pełną fasoli, jeżeli tak, to jakiej? Ale czytając teksty autora, myślę, że jest czymś zupełnie innym, bardziej skłaniałabym się do tego, że jest jednak “tawczą grawczą”.
    Będąc małą dziewczynką, chodziłam zimą ze sankami i młodszą kuzynką na tor saneczkwy w Poznaniu na cytadeli. Tor miał na zakręcie wachlarz, jak przy twoim piątym i czwartym stopniu. U góry toru był bar. Zawsze miałyśmy trochę drobnych, starczyło na batonik, albo ciepłą wodę ze sokiem malinowym. Kuzynka, jak wspomniałam, była młodsza i pod moją opieką. Ale ja starsza o rok nie bardzo chciałam się ją zajmować. Kupiłam sobie sok malinowy, a ona, nazwijmy ją Zosia miała przy sobie 2 złote i ledwo umiała czytać. Zosia podeszła do lady i zamówiła taczakę, którą wyczytała w spisie potraw oferowanych przez bar. Pamiętam jak dziś, trzymała w palcach 2 złote i powtarzała, że chce taczakę.
    Nie było taczaki, za 2 złote mogła sobie kupić tylko małą tackę tekturową, bez zawartości. Nie pamiętam, czy jej pomagałam wybrnąć z sytuacji, czy dołożyłam do batonika. Pamiętam taczakę. Piękne słowo, tak jak twoje Tawcze Grawcze.

    E. Kargol (podpisuję się, bo nie umiem się zalogować)

  4. Zapytałam autora, co to są te tawcze grawcze, dowiedziałam się tyle, co się już i tak wie, czytając wpis – potrawa z fasoli i jest taka sąsiadka, która robi je najfantastyczniej na świecie i trzeba tam przyjechać, a ona to ugotuje i już się będzie wiedziało na wieki wieków amen

  5. Dziękuję, choć trochę żałuję, że tawcze grawcze okazały się potrawą, dość banalną, są pięknym dwusłowiem, piekniejszym od taczaki.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.