Walk of Shame

Foto: Anton Lee Slaski, marzec 2020

Ewa Maria Slaska

Tak od kilku dni wygląda moje zdjęcie profilowe na Facebooku.
Walk of Shame to ruch, idea, myśl. Myśl o wstydzie.

MANIFESTO

We are citizens of Europe and we feel ashamed. Each of us witnessed that the European migration policies resulted in a systematic dehumanisation of people stuck at the borders of Europe. We are not pointing fingers at anyone. We believe this is on all of us.

It’s not that we have not tried. Some of us brought tents and food, some of us signed petitions and joined protests, some of us will continue to do so. But we have to face the fact that despite all our efforts, the situation has only gotten worse over the last years: there has been no European-wide attempt to solve the crisis since the European Relocation Decisions of 2015.

It’s time to acknowledge the fact that Europe has failed to uphold some of its values and no change is foreseeable in the near future. So we will acknowledge publicly and personally that we, as Europeans, have failed to act according to the European standards we have worked so hard to establish in the past. Let this be our protest and let it be known by people stuck in refugee camps, by family, friends and decision makers: a loud statement of the shame we feel. Nothing more for now, nothing less.

‘Walk’ with us in Shame. For we might feel powerless, but we will still connect. We might feel helpless, but we won’t stay silent. We cannot walk physically, as we planned earlier, due to the coronavirus pandemic, but we will Walk Together, Stand Together, Talk Together and Share Together. Be it online, as we do daily with friends, family and loved ones.

What can you do?

Share your Shame with us

Do you feel shame about the current situation of refugees in Europe? Share it with us. Write to us about the moments you felt shame, as specifically and personally as possible, to openly admit shame, restores justice and brings us closer to each other.

Join our Walk Of Shame Talks

Together we will have many conversations with friends who are stuck in refugee camps in Europe. We will create Walk Of Shame stories out of it, podcasts and videos. Some will turn these stories into art. Join our conversations, share the Talks.

Let’s rehumanise the relation between residents of Europe and people on the move – step by step, click by click – and as soon as the pandemic ends we will Walk. Together.


Czego się wstydzę?

Pierwsza, natychmiastowa odpowiedź brzmi: tego, że w ogóle o nich nie myślę, a, jeżeli, to z ulgą przyjmuję do wiadomości, że uchodźcy zostali TAM. TAM czyli za kordonem. Nie, to nawet nie jest myśl, nie jest sprecyzowana tak jak tu, nie jest zdaniem, nie ma wielkiej litery na początku, ani kropki na końcu zdania. To nie statement, to uczucie, ale jest i nic nie pomaga, że już w sekundę po tym, jak się pojawi, myślę z odrazą i nienawiścią o sobie samej i moich małych, mieszczańskich ideałach życiowych. Najbardziej przeraża mnie myśl, że w zakamarkach mojego nieświadomego ja czai się coś, czego się wstydzę, o czym JA świadoma wcalę nie chcę wiedzieć, nie chcę tak myśleć ani tak odczuwać.

Można by o tym nie pisać, po co, skoro w swoim świadomym życiu staram się robić to, co mogę, żeby pomóc, złagodzić, zlikwidować. Ale piszę, bo wydaje mi się, że trzeba najpierw spojrzeć na siebie, zanim się zrobi coś, co, chociażby pośrednio, jest krytyką tego, co robią inni. Bo jeżeli polityka w lutym 2020 roku szybko i z lubością skorzystała z możliwości zatrzaśnięcia bram Europy i zamienienia jej w twierdzę, przez którą zgromadzeni na granicy Europy uchodźcy się nie przedostaną, to nie dlatego że sama z siebie jest dziełem nieludzkich potworów, ale dlatego że politycy dokładnie wiedzą, co tkwi w człowieku, co tkwi w NAS. Polityka dobrze wie, iż pod werniksem nowoczesnego, uczciwego człowieka jesteśmy małymi zagubionymi istotami sprzed pięciu milionów lat, i właśnie zapaliły się lasy, w których mieszkamy, za co odpowiada jakiś potworny demon, i musimy uciekać, uciekać jak najprędzej, dopaść jaskini, schować się tam, zabić kamieniami skorpiony i skolopendry, wygonić żmije i zjeść króliki i szczury, które tak jak my, poszukały tu schronienia przed katastrofą.

My, nowocześni ludzie w XXI wieku, wciąż jeszcze, jak się robi choć tylko trochę gorzej, siedzimy znowu tam w tej strasznej jaskini, w której rodziło się człowieczeństwo. To jeszcze zwykła jaskinia, jeszcze nikt z nas nie namalował na ścianach i sklepieniach wspaniałych obrazów, nie zrobił ołtarzy, nie stworzył bogów, którzy mieli zastąpić stare demony. Minie pięć milionów lat, zanim w Grecji urodzi się mężczyzna o imieniu Platon i zobaczy, że na sklepieniu tej jaskini kłębią się idee i pojęcia, według których poza jaskinią budujemy świat. Platon uznał, że to jakaś siła wyższa tam te pojęcia umieściła, jako wzór dla nas, zwykłych ludzi. Ale to nieprawda, to są nasze ludzkie myśli. Mieliśmy pięć milionów lat, żeby skuleni w jaskini, chroniąc się przed ścianą lodu, huraganem ognia, lejącym się z niebios potopem, uciekając przed strasznymi zwierzętami, wyposażonymi w zęby, kły, rogi i pazury, wyobrazić sobie, jak byłoby dobrze, gdyby tego wszystkiego nie było.

Minęło jeszcze kilkaset lat. Pewien prorok w Izraelu zmartwychwstał, odrzucił kamień barykadujący wejście do tej jaskini i wyszedł, a potem wstąpił do nieba, siedzi po prawicy ojca, ale kiedyś przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu jego nie będzie końca. Ale to zaledwie dwa tysiące lat temu. A to, co nas prowadzi przez codzienne życie, to strach nagromadzony przez pięć milionów lat.

Żadne z naszych ludzkich uczuć nie ma za sobą dłuższego życia niż to jedno: schować się w jaskini, nie widzieć niebezpieczeństwa, przeczekać, aż przeminie. Humanizm, patriotyzm, demokracja, współczucie dla innych, prawo i sprawiedliwość społeczna, ochrona tych, co są słabsi, umiejętność dzielenia się, opiekuńczość, niesienie ulgi… To wszystko są wymysły ostatnich dwóch tysięcy, dwustu albo dwóch lat. Ich moc wypływa z sumienia, serca i rozumu, może z miłości, ale ich siła jest niczym w porównaniu z pięcioma milionami lat w jaskini.

Oczywiście fakt, że ten strach trwał pięć milionów lat, tylko wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, natomiast w niczym nas nie usprawiedliwia. Bo wokół nas są ci, których nawet pięciomilionowy strach nie sparaliżował.


Foto: Dorota Cygan, kwiecień 2020
Czasy zarazy – ja w mojej jaskini.

Pięć milionów lat.

Gdy się nad tym zastanawiam, nie mogę się nadziwić, że jednak czasem udaje się nam coś zrobić, że udaje się pokonać to dziedzictwo, że pojawia się śliczna, słodka, szczuplutka Ania Alboth, z tym swoim pięknym mężem i dwoma niezwykłymi córeczkami, i coś robi. Że w ogóle ktoś coś robi. Że Ania płacze na widok bombardowanego szpitala pedriatycznego w Aleppo, a w trzy miesiące później z lotniska Tempelhof wyrusza marsz tych, co chcą zaprotestować. W marszu weźmie ogółem około pięciu tysięcy osób, niektórzy jak ja – przez kilka dni, inni od początku do końca, przez osiem miesięcy i w końcu dojdą do granicy z Syrią, tylko do granicy a nie do Aleppo, bo dalej nie wpuści ich polityka.

Przez kilka dni maszerowałam z Anią. Nie, nie ma mnie na tym zdjęciu, ale jednak gdzieś jestem na jakichś zdjęciach. Robią wrażenie, bo akurat przedzieramy się przez skute mrozem, owiane zamiecią polne drogi na trasie między Brnem a Wiedniem. Nie wiem, ile kilometrów tym razem pokona Ania, nie wiem, ile ja z nią przejdę, przede wszystkim oczywiście nie wiemy, kiedy skończy się kryzys i pandemia, ani, i to najważniejsze, co się zdarzy w obozach dla uchodźców po drugiej stonie murów, którymi się otoczyła Europa.

Meeting Walk of Shame podczas pandemii

To wspaniale, że jeszcze są ludzie, którym się chce podejmować wysiłek rehumanizacji Europy. Ja sama niczego nie wymyślę, a jak czasem nawet coś bym wymyśliła, jakieś małe maleńkie myślątko, to nie ma we mnie tej siły, która pozwoli je zamienić w myśl, a myśl w działanie. Nie jestem przywódczynią. Gdyby nie było tych innych, pewnie zawsze tylko bym siedziała na ławce i karmiła wróble. No, ale skoro są, to jak się skończy pandemia, to wstanę i pójdę, a na razie przyznaję się do własnego wstydu.

Jeśli macie ochotę, napiszcie, co o tym sądzicie, co sądzicie o ruchu walk-of-shame, co o jego przyzczynach? Czy Europa powinna się wstydzić? Czy my powinniśmy się wstydzić? Co możemy zrobić, co powinniśmy, co zrobimy?

12 thoughts on “Walk of Shame”

  1. Bardzo ładnie Ewo wyglądasz na zdjęciu Doroty Cygan. Zamyślona nad największą pomyłką swiata, jaką było zaproszenie do Europy tyle milionow uchodźców. ( mogliśmu im pomagac tam na miejscu i to byłoby dobre),zdrowych mężczyzn prawie bez kobiet i dzieci Dzieci rodziły sie juz tautaj Oni do dzisiaj ( większość, bo nie generalizuje i prosze wybaczyc jesli dotknęlam tych cięzko pracujących ) korzystaja z wypracowanych europejskich wartości. Pytasz Ewo co mogę zrobić? Ja juz zrobiłam dając swóje oburzenie w ostatniej książce DRUGA STRONA GRZECHU, nawet autentyczny komentarz anonimowego żartownisa wkleilam pod którym dalam odpowiedź. Napisalam też kilka felietonów oburzając się na to, co dzieje się obecnie na tej Scenie Swiata. Jak w Teatrze Greckim zakladaja maski przywódcy pewynych grup, ktorzy myslą, że mają prawo nie tylko do naszych cial ale i dusz. Chcą z nas zrobić bioroboty, chcą nas ubezwłasnowolnić strachem. Ludzie już mądrzeją i już wiedzą, że ten TEATR ktoś nam funduje i funduje tez Super Mózg, który będzie wszystkim kierować. Ktoś (Kto?) chce stworzyć Swiat, bez empatii, a to już gorzej niż bomba atomowa.Sporo tego o przyszłości i mojej intuicji Kasandry w tej powieści. Nie chcę doczeka, zobaczyć co zrobi nam ta ukryta władza.To juz CZAS na walkel TO TEN CZAS. Bedę na każdej demonstracji. Do Berlina zajde pieszo nawet, gdyby mieli mnie zabic Nie możęmy poddac się strachowi, bo STRACH to ołów i oddziela nas od BOGA. Zakończę słowami Jezusa „Szukajcie, a znajdziecie”. „A Prawda was wyzwoli.Szukam PRAWDY choc wszyscy filozofowie świata twierdzili, że obiektywnej PRAWDY nie ma. Ja mowię JEST. TO Boska PRAWDA . W tej chwili staje mi się bliska historia KATARów Historia choć tak tragiczna, to piękna duchowo. To Katarzy zostawili nam spuścizne z której teraz powinniśmy brać lekcje.
    Lucy .

  2. Obiecałam, że napiszę o żonkilach i peronie 17. Jeszcze nie napisałam, ale pomysł zaczął się też od nakładki żonkilowej, na profilowym zdjęciu na fb. I w tym tekscie miało być też o wstydzie, trochę starszym, bo wojennym. Czy nasi rodzice, dziadkowie mogli zrobić więcej, czy strach ich paraliżował czy coś innego?

    Do dzisiaj nie wiem i już się chyba nie dowiem, czy mój dziadek budując któryś z obozów w Oświęcimiu, był robotnikiem przymusowym, czy z biedy, która panowała wtedy na wsiach małopolskich, zgłosił się dobrowolnie do Niemca do pracy.

    Mama w tym czasie mieszkająca w Nowym Tomyślu swoje drugie śniadanie w drodze do szkoły oddawała więźniom żydowskim pracującym przy budowie drogi. Moja babcia robiła jej potem dwa śniadania. Dwóch śniadań mama już nie oddawała, zawsze tylko jedno.
    Tylko tyle, żeby mieć czyste sumienie.
    Ja robię w dzisiejszych czasach mniej więcej to samo. Mam swojego bezdomnego, któremu wydaje mi się, że pomagam. Kupuję mu trochę żywności, dam czasem kilka drobnych i tyle.

  3. Ewo! Pisze jeszcze raz, bo tak przeżyłam ten Twoj artykuł, tak trafnie ujęty, że skopiowalam go i podesle kilku znajomym, zarazem reklamując Twój blog, by zerkali na inne ( bo jak nie znają nie zerkną) Mowią że nie obiekrywnej PRAWDY JEST TWOJA PRAWDA PRAWDA EWY

  4. STRACH epidemii
    Te obawy, cały ten strach, który w sobie nosimy ( nawet strach o wyginięcie rasy ludzkiej) ten niepokój, odstawione na przyszłość marzenia, plany. To wszystko powoduje bolesne wejrzenie w naszą ziemską kondycję i powoli odsłania przed nami kapitalizującą w nas nadzieję. Słyszę gdzieś krzyk ludzkiej wiary. Nadzieja, ale też zwątpienie naszej wewnętrznej ciemności i dowód na to, jacy jesteśmy mali i jacy światu niepotrzebni. Natura przetrwa i bez nas. Ona się obroni sama tak, jak władza na samej szczycie piramidy. Ci co powinni nas chronić, ci na których pracujemy, często niewolniczo, opuścili nas i skazali na samopomoc. Okazało się jak, władze nie są skutecznie przygotowane. Panuje chaos w tej materii. Jesteśmy opuszczeni przez tych, którzy powinni nas chronić. Władza ochroni się sama, a zwłaszcza ta na szczycie. Teraz ważne jest, by trwać przy czymś, co ma sens, a SENS to siła jedności, dobroci i pomocy sobie.
    Łucja Berlin marzec 2020
    Przepraszam że tak na raty wpisuje ale dopiero znalazlam, juz kilkanasnie dni temu napisany tekst o strachu

  5. no, jest krytycznie; postanowilem pojechac do matki matek; a potem pojade do chodziezy, gdzie wiele lat pracowal jasiu w warsztatach muzycznych i spotkamy sie znowu na kreuzbergu i wiersz bedzie gotowy – non omnis moriar;

  6. Ewa Lipska
    DAS HEIM DER RUHIGEN JUGEND

    Im Leihgeschäft der Meuterei
    funktioniert der Speisesaal.

    Roter Wein des Sees
    fließt vor den Fenstern.

    Man kann in ihm schwimmen
    aber nur unter Geschichtsgefahr.

    Nicht alle Hurrarufe
    bedeuten hier Sieg.

    Die Popularität genießt
    der nationale Gambit.

    In den Spielhallen
    gewinnt man große Niederlagen.

    Manche sammeln Walderdbeeren
    und Beweismittel.

    Unter dem Segel der Bettwäsche
    segeln sie in den Schlaf.

    Andere starren stur auf die Tür
    als ob von dort die Rettung kommen sollte.

    Denen, die an das Land über dem Kopf denken,
    brennt die Erde unter den Füssen.

    Das Heim der Ruhigen Jugend
    ist grau wie eine Taube.

    Aus dem Polnischen T:J:

  7. Wstyd mi, że pomimo wielokrotnych przypływów złości, gniewu oraz potępienia dla cierpienia niewinnych ludzi powodowanego przez pośrednie i bezpośrednie zachowanie (głównie) konsumpcyjne moje i mojego otoczenia nie zrobiłam jeszcze nic, co uznałabym za wystarczająco ważne i adekwatne do mojego potencjału, by tym ludziom pomóc.I bardzo długo, głównie z tego powodu, nie robiłam nawet małych, drobnych rzeczy…
    Dzięki Ewo, za odwagę na dzielenie się tymi przemyśleniami i za inicjatywę!

  8. Wstyd to uczucie, ktore daje nam nieublagalnie w twarz, policzkuje, kiedy w rozmowie sami ze soba, jestesmy szczerzy az do bolu i nie znajdujemy zadnego usprawiedliwienia dla swej postawy, lub jakiegos czynu.
    Wstyd jest najostzejszym, najbardziej srogim sedzia, ktory nie da nam nigdzie spokoju.
    I albo zedrze nam nagle maske zaklamania publicznie, albo dorwie nas przy myciu zebow.
    A czasem zrywa nam universalna maske czlowieczenstwa, by pokazac nam, ze nalezymy bez najmniejszego oporu do grupy slabeuszy, wygodnickich, lub po prostu ludzkich potworow.
    Wstyd jest niechcianym stripteasem przed samym soba, lub innymi, zdradzajac nas czesto czerwona twarza i zimnym potem.
    I dopoki on jescze istnieje, mamy szanse na weryfikacje postawy, na zmiane zachowania, na powiedzenie sobie kiedys “jestem ok”.
    A jesli chodzi u uchodzcow, obecnie mieszkajacych w roznych strasznych obozach, w nieludzkich warunkach poza Europa, to musze powiedziec, ze wstydze sie tego, ze caly swiat ich nie chce, ale jeszcz bardziej boje sie o nich, ze wymra tam jak muchy, bez zadnej pomocy, na znana nam Pandemie.
    I kiedy ogladam codziennie statystyki z przebiegu choroby na calym swiecie, wiem, ze nigdy nie dowiemy sie, ile osob tam zachorowalo, zmarlo, lub wyzdrowialo.
    Bo oni sa poza statystyka, jako ludzie…
    I za to ze do tego juz doszlo, jest mi okropnie, jako normalnemu czlowiekowi wstyd.
    Z bezsilnosci.

  9. Cd. Oczywiscie, ze ostatnie obrazy z greckich obozow, czyli juz europejskich, zawstydzaja mnie tym wlasnie, ze to wszystko dzieje sie tez
    i w Europie.

  10. Panie Tiborze dziekuje za tak przepieknie przetlumaczony tekst Ewy Lipskiej, trafil on w te obcojezyczna czastke mego serca. Bo mlodosc jest ponad jezykowa…..
    I uczucia z nia zwiazane…
    T.Ru

  11. Hi everyone!

    It was wonderful to have you all on our Zoom call last Monday. Each of you came with a curiosity and new energy as well as enthusiasm which gave us even more motivation to work on Walk of Shame. Thank you for this call and we hope you felt that if so many people feel the same way, we cannot stay silent.

    If you joint the call out of curiosity – it was lovely to meet you and we hope to see you soon! We would appreciate if you follow us on Facebook , Instagram and/or Twitter .

    If you joint because you want to get involved – we are happy to share further details with you.There is a number of areas to get involved in:

    – Communications – working on our social media presence: Facebook, Instagram, Twitter

    – Art of Shame – share your art or help us contact the artists and arrange challenges on social media

    – Talks of Shame – arranging and organizing calls with people on the move.

    If you prefer a specific task – just email us, we will come back to you with a list from which you could choose your own way of contributing to Walk of Shame.

    Otherwise, we always need:

    – Graphic designers

    – People capable of editing videos

    – Artists

    – People who have a keen interest and skills in social media

    Feel free to spread the message. We always welcome new people on board.

    Have a lovely day, evening or night and we hope to keep in touch with you.

    Best regards,

    Alicja

    Walk of Shame _ Walk of Shame.png
    Communications Team of Walk of Shame

    https://walk-of-shame.eu/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.