Sąsiedzi 15

Teresa Rudolf

Filomena, Regina i Coronavirus

Filomena wyszła od pani Klary. Zbliżając się do swoich drzwi słyszała ciągle głośną muzykę Presleya dochodzącą z mieszkania Lesia.
Siadła przy stole w pokoju, zapaliła papierosa,  zaciągnęęęęęła się, podniosła filiżankę czarnej kawy do ust i poddała się przedziwnemu, bolesnemu, ale też i wzruszającemu rozważaniu.
Co to za siła przyciąga ludzi tak nagle do siebie, by kiedyś równie mocno ich od siebie odepchnąć, myślała, tak bylo u mnie, tak było u Lesia… A co to własciwie znów z tą  Reginą jest teraz? Czy oni się kochają, czy nienawidzą? Czy i to, i to, równocześnie? Ta historia między nimi nigdy nie była zakończona, w czymś takim ani na chwilę nie ma sensu dłużej siedzieć, muszę zacząć powoli odwykówkę, a jeśli będzie mi tak szło jak z papierosami, to mam załatwione dożywocie, skwitowała gorzko swą sercową sytuację. Nie doszła na razie jednak do tego, co jest własciwie jej nałogiem: Lesio jako mężczyzna i “to coś”, czy też znów te motylki w brzuchu i to że czuje się atrakcyjną kobietą, że rano ubiera się wymyślnie, szminkuje, by się komuś podobać, a to przecież widziała już w jego oczach…
W tym momencie zadzwonił telefon. Była to pani Klara, która jak z dubeltówki strzeliła:
– Niech Pani szybko włącza TVP1, kończę…

Filomena właczyła telewizor i zobaczyła przerażające wiadomości.
W Chinach ciągle panowała epidemia, mnóstwo zmarłych, brak miejsc w szpitalach dla chorych.

Do tych obrazów z  bardzo dalekich Chin przyzwyczaiła sie już… Choć podobno to najgorsze, jest już  za tym krajem.

Nagle usłyszała i zobaczyła, co dzieje się we Włoszech, właśnie to, co tak powierzchownie obiło się jej o uszy u Klary.

Poczuła gęsią skórķę na myśl, że ta dziwna infekcja dotarła już do Europy. Zobaczyła Wenecję, Florencję , dziwnie mniej ludzi na ulicach, poruszających się jednak jak gdyby nigdy nic, ale te miasta miały już dla niej jakieś piętno tajemniczej tragedii. One nie były już też tak daleko jak Chiny. To wszystko dzieje się naprawdę i już u nas w Europie, dziwiła się.
Ale co dzieje się tak naprawdę? Podobno niektórzy turyści polscy, powracający stamtąd też się pozarażali, a w polskich szpitalach nie wiadomo, jak się do tego zabierać, rodziny ich są odizolowane, nie wolno się im z nikim komunikować, i nie wiadomo ciagle, co to jest ten Coronavirus, jakaś grypa, czy jeszcze coś całkiem innego?????
Czuła jakieś osobiste zagrożenie, wynikające z niedoboru wiadomości. Co to do cholery jest? Trzeba się już bać, czy może przejdzie bokiem, Polska to nie Włochy, nie ma tu przecież tylu turystów?

Mówi się o myciu rąk,  jakby się tego nie  wczesniej nie robiło, toż to oczywiste, normalne.
Chyba pójdę się przejść, żeby zebrać myśli, pomyślala.

Ubrała się z powrotem do wyjścia, zgasiła telewizor, wyszła z mieszkania. Schodząc schodami w dół, natknęła się znów, już po raz drugi w tym dniu, na Reginę, która czekała z ogromnymi torbami przed windą. Kobiety popatrzyły na siebie, jakby się nigdy w życiu nie widziały. Filomena poczuła bardzo nieprzyjemne uczucie niechęci, które tak często towarzyszyło jej kiedyś, przy spotkaniach z pania Klarą. No coś takiego, będę musiała teraz ciągle widywać tę rudą małpę, pomyślała, a mogło się już tutaj tak spokojnie mieszkać, zanim ta tu przyjechala, wszystkiemu winien jest ten babiarz, Lesiu, czy ja na głowę upadłam? Czegóż to ja oczekiwałam?
Idąc tak dalej, zamyślona, ulicą Szewską, przystanęła przed wystawą sklepu z butami, z którego wyszła niespodziewanie, prosto na nią, Krycha.
– Melcia, coś takiego, znów się spotkamy, jak na zamówienie, mówiła Krycha szybko i rzuciła się do ściskania dawnej, szkolnej koleżanki.
Filomena stała sztywno, jak gdyby połknęła przed sekundą miotłę Harrego Pottera i szykowała się właśnie do odlotu…
Jak zacznie mnie całować, przysięgam, że dam w mordę, nie wiadomo, gdzie się toto po świecie szlajało, myślała.
Na szczęście Krycha poprzestała na uściskach, mówiąc bez przerwy: – Melcia, mówię ci, co za zbieg  okoliczności, jutro przyjeżdża do Krakowa akurat Wacek, ten twój dawny wielbiciel, mówię ci, niewiele się zmienił, nawijała dalej, nie powiem mu jednak nic o tobie, bo już w szkole byłam o niego i ciebie  zazdrosna, a nie widziałam go już od dziesięciu lat. Podobno jest znów singlem, z odzysku, jak ty i ja, no, cześć, pożegnała zupełnie ogłupiałą Filomenę, która weszła jak automat po schodkach do sklepu.
Usłyszała w jego wnętrzu z radia dość głośno nastawionego, znów informacje o tajemniczej epidemii, która zaczęła wycinać Włochy i zaczyna powoli “molestować” też  i inne kraje.
O Boże, Lesio, ta Krycha, Wacek, dżuma, malaria, cholera, syfilis… a teraz jakiś Coronavirus, pomyślała i zwróciła się do ekspedientki: – Czy ma Pani 38 numer tych beżowych butów, wyglądają na dość wygodne?
Z radia sączyły się jakieś stare szlagiery.

7 thoughts on “Sąsiedzi 15”

  1. czytamy i sluchamy…
    no,ojcem zostal, 72 lata, zobacz, zobacz, gratulacje!
    ma szanse pobic rekord anthony quinn’a 😉

  2. Kochani, dwie fajne berlińskie dziennikarki proszą o pomoc / meine Lieben, zwei nette junge Berliner Journalistinnen bitten um Hilfe:

    Liebe Leser*innen dieses Blogs,
    °°°
    wir arbeiten gerade an einer Hörspiel Serie über das Erfinden und wären nun eigentlich mit unseren Mikrofonen auf der Strasse spaziert und hätten gefragt, wer was noch gerne erfunden hätte. Welche Erfindung noch fehlt auf der Welt!
    °°°
    Vielleicht fällt euch dazu etwas ein und ihr habt Lust, es uns schreiben?
    °°°
    Was hättet ihr gern erfunden? Habt ihr vielleicht mal was erfunden? Was findet ihr, müsste noch erfunden werden?
    °°°
    Melina und Johanna

    1. ich habe sicher mehrere Gerichte erfunden… meistens, weil ich damit kochen wollte (oder, wie in Polen damals – musste) damit, was ich grad zu Hause hatte. Ich glaube Tibor macht es auch…

  3. Halo Tiborze, kto jest tym
    72-letnim szczesciarzem, cos mi waznego umknelo?????
    Kogo Pan wyczail?
    Komu gratulowac?🥺🥺😭
    T.

    1. na zdjeciu ktore mi sie wyswietla pod pani tekstem jest julia roberts i richard geere (swiezo upieczony tata);

  4. Aaaaaaaa, no i prosze i wyjasnilo sie, dziekuje i pozdrawiam…
    😍😍😍😍😍

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.