Spotkania z Księciem Ciemności 14

Ksawery Kopański

Jam jest Książę Ciemności! Zazwyczaj mięciutki i przytulaśny. Ale kiedy trzeba – zdystansowany oraz wyniosły.

Akurat dziś Czarnuszek zachowa rezerwę. A ja solidarnie z nim. Bo też i mamy istotny powód: walczymy o naszą tożsamość!

Jakem już kiedyś zapowiadał, nie odnoszę się w moich opowieściach o Księciu do aktualiów. Ale aktualia odnoszą się do nas. Więcej – chcą nas pochłonąć, strawić i wyrzucić. Chodzi mi o zeszłotygodniowe komentarze, w których sugerowano, iż od rzeczywistości nie uciekniemy, bo ona nas i tak dopadnie.
Dlatego wraz z Księciem deklarujemy uroczyście: my i tak się nie poddamy! Prywatności naszej oraz odrębności strzec będziem jak wolności! Świat przed, w czasie, i po epidemii pędzi na złamanie karku w przepaść. Średnio nam się ten świat podoba. Nasza ambicja sprowadza się przeto do tego, by sobie zbudować nasz własny intymny mały świat.

Najpierw Książę wkracza wprost w moje zaaferowanie, rozkłada się bezceremonialnie na mych papierach i mruczy słodko: Daj se chłopie spokój! Obowiązki? Praca naukowa? Odpuść, wyluzuj. I zajmij się mną: czyż na to po stokroć nie zasługuję?

Zgodzicie się, iż z tak postawioną sprawą nie sposób dyskutować? Toteż nie dyskutuję. Jednym z warunków szczęścia jest umiejętność odróżniania spraw ważnych od bzdetów, bzdur oraz pierdołków.
Ale to nie wszystko. Nasz intymny mały świat jest przede wszystkim miejscem, w którym każdy czuje się – a co ważniejsze JEST – bezpieczny i kochany. Po co nam inny świat? Tak, to egoizm, ale nikt z jego powodu nie ucierpi.

Przyglądam się zwierzątkom, a na myśl przychodzą mi słowa wielkiego poety. Izajasz mu było na imię:

Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem,
pantera z koźlęciem razem leżeć będą,
cielę i lew paść się będą społem
i mały chłopiec będzie je poganiał.
Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie,
młode ich razem będą legały.
Lew też jak wół będzie jadał słomę.
Niemowlę igrać będzie na norze kobry,
dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.
Zła czynić nie będą ani zgubnie działać
po całej świętej mej górze.

Tak dwadzieścia siedem wieków temu judzki arystokrata wyobrażał sobie raj. Ja ten raj mam tu i teraz. Prawdziwy. Cenię go sobie nad wyraz. Tym bardziej, że nie przewiduję innego: ani na tym, ani na tamtym świecie.

Czemu przeto, jako ateusz, powołuję się na słowa człowieka, którego liczni uważają za bożego posłańca? Nie tylko dlatego, iż to po prostu piękna poezja. Jest jeszcze jeden powód.
Pod błękitnym niebem Brabancji Walońskiej mieszka mój Przyjaciel. Nasza zażyłość zadaje kłam sceptycznej ocenie innego bożego posłańca – trzymajmy się już konsekwentnie Biblii – który stwierdza: Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem? Okazuje się, że jest! W roli Beliara obsadzam rzecz jasna siebie samego, bo mój Przyjaciel to ksiądz. Polak posługujący (jak to określa ichnia nomenklatura) w Kościele belgijskim. Sporo by można opowiadać o naszych wspólnych pasjach intelektualnych oraz kulinarnych, ale… nie można, bo dbać musimy o reputację.

Jedno Wam wszakże zdradzę: Wielebny też sobie stworzył mały ziemski raj, choć dąży wytrwale ku innemu. Przedstawiam: ta belgijska ślicznotka wabi się Neige, czyli Śnieżynka. Pierwszym skojarzeniem jest co prawda Śnieżka, ale skoro Prezbiter mówi że Śnieżynka – to Śnieżynka! Czy to istotne? Ważne, że jest piękna.

Intymny mały świat brabanckiego kapłana inaczej wygląda niż mój, ale także intryguje i zachwyca.  Lubię dzielić się historyjkami o naszych rajach. Tym bardziej, że Przyjaciel prezentuje poczucie humoru dość – powiedziałbym – jak na księdza… hmm… niekonwencjonalne. Które mnie skądinąd wybitnie pasuje.

Każdy ma prawo do swego raju! Nie zabiorą go nam! Nie pozwolimy na to: prawda, Koteczku?

7 thoughts on “Spotkania z Księciem Ciemności 14”

  1. Lew też jak wół będzie jadał słomę.
    Przypomina mi to scenę z książki Jose Saramago – Cain.
    Adam i Ewa wygonieni. Opuszczają RAJ. Razem z żywym inwentarzem.
    Dzikie zwierzęta pozostające w Raju na wegetariańskiej diecie patrzą na nich z zadrością.
    Myślę, że Książe też się zastanowi zanim przejdzie na słomianą dietę

    1. Przerzucę się skojarzeniem: ta uwaga przypomniała mi z kolei stareńki, ale świetny film Stanisława Różewicza pt. “Piekło niebo”. No właśnie, wymalowany tam obraz raju czy też nieba – takiego mdło-wegetariańskiego – zachęca, by z niego prysnąć czem prędzej, co też bohater czyni. Tak, Książę i ja wolimy Paradis pełnokrwisty, że tak powiem😎.

  2. P.S. A Leffe to doskonale belgijskie piwo ktore tutaj kotek dzierzy w swoich dloniach…. lapach?

  3. Aktualisiert am 09. April 2020, 16:56 Uhr

    Politologen sind überrascht von den Ergebnissen einer aktuellen Umfrage zur Angst der Deutschen in der Coronakrise. Die Bevölkerung bleibt unerwartet gelassen

  4. belgia, ciekawy kraj, w ktorym ludzie, ktorzy sie na co dzien i od swieta nie znosza, normalnie i wspolnie na co dzien i od swieta pracuja i co?
    nie najgorzej im to wychodzi;
    o browarach nie wspomne, bo to tajemnica poliszynela;

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.