Poeci wykręci*li kran

Jan Kozłowski i Krzysztof Pukański niemal w tym samym momencie nadesłali mi wiersze prześmiewcze i wykrętne. Nie mogłam się oprzeć, by ich nie opublikować tu razem… Mają one, choć poeci się nie znają, nie tylko pewien wspólny rys prześmiewczo ironiczny, ale i, niekiedy, wspólną… góralskość. Lubię… 

Krzysztof Pukański

Utwór wierszowany prozom:

Pambuk przyszed do mnie w ziele

(wszelkie cudaki i po-pisownie zamierzone)

No i co ja mam z tem fantem zrobić? Pisać? Nie pisać? Pisać-niepisać? Pisać, ale nie-pisać?
– No bo przyszedł.
– No ale w ziele.
– No, ale przyszedł.
– No przyszedł.
– Znaczy pisać?
– No pisać.
To pisze.

Jan Kozłowski

(pamiętacie wiersze o Trocu?)

Kierpce

Aż do góry
Skacze serce
Gdy na nogi
Wkładam kierpce.

Kierpce to mój
Cały świat –
Matka, ojciec,
Dom i brat.

Gdy się z bólu
Cały wiercę,
Ból uchodzi,
Gdy mam kierpce.

Kiedy marznę
Na swej derce,
Ciepło w duszy,
Gdy mam kierpce.

Gdy smakuję
Z pieca sierpce,
Smak najlepszy,
Gdy mam kierpce.

Ten i tamten
Zwie mnie mędrcem.
Moja mądrość –
To me kierpce.

Lindley

Kurtyzana
Katarzyna
Figle-migle
Z gościem wszczyna.

Zrazu wolno,
Potem śmiglej,
W wannie wody,
Gdyż gość – Lindley.

Woda wokół
Wciąż się leje,
Gdy K. migli
Się z Lindleyem.

Pryska, bryzga,
Chlusta, chlupie,
Niby dziki
Sztorm w szalupie.

Wciąż wzbierają
Wody fale,
Ku Lindleya
Dzieła chwale.

Bo w tym życia
Jest uroda,
Kiedy z kranu
Płynie woda.

***
Lindley to ten, no, William Lindley (1808 – 1900) – brytyjski inżynier. Projektował i budował razem ze swoimi synami linie kolejowe, sieci kanalizacyjne i wodociągowe dla około 30 miast europejskich, m.in. w Warszawie, Hamburgu, Bazylei i Sankt Petersburgu. Dla Szczecina i Berlina rolę tę pełnił James Hobrecht. Tylko, jak go zrymować?
Zawsze w wodzie jest mi dobrze,
jeśli grzbiet mi natrze Hobrecht?

Na zdjęciu wieża Lindleya, część filtrów warszawskich

2 thoughts on “Poeci wykręci*li kran”

  1. Lej się wodo z kranu, lej!
    Wszak pompuje cię Lindley.
    Lecz gdyś w Szczecinie, lub Utrechcie,
    to polegaj na Hobrechcie.

    1. Dalej, Panie i Panowie.
      Niechaj Wam woda wyjdzie na zdrowie.
      Do kranów z poezją bieżcie!
      Polegając na Hobrechcie.
      A ty wodą lej, Hobrechcie,
      bym już była czysta wreszcie!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.