Samotny myśliwy 8

Katarzyna Krenz Fotografia autorki z serii "Panoramy Covilhii i mgły" 8. Nie wszystko Piasek był ciepły, wygładzony przez morze, a świadomość, że ziemia jest okrągła, mniej ważna niż jej skrawek, ciepły i taki namacalny, wygrzany w słońcu na brzegu morza, gdzie można było leżeć, grzać kości i myśleć o mapie miejsc najbliższych, które kiedyś pojawiły… Continue reading Samotny myśliwy 8

Lato leśnych ludzi 2

Ewa Maria Slaska Weszłam, jak zwykle i jak każdy do internetu, żeby poszukać informacji o Lecie leśnych ludzi. Oczywiście, ach, piękny nowy wspaniały świat! - znalazłam absolutnie wszystko, w tym książkę na chomiku oraz informację, że 30 lat temu powstał pięcioodcinkowy serial o Rosomaku, Panterze i Żurawiu oraz miejskiej murowanej stonodze przezywanej Coto, przeniesionych we… Continue reading Lato leśnych ludzi 2

Droga do Santiago, jeszcze Najera

Ewa Maria Slaska Środa 12 września (dodatek) Przeszłam 28 kilometrów, ostatnie były już bardzo trudne. Wydaje mi się, że moja aktualna norma powinna wynosić 20 kilometrów. Najgorsze są postoje, a właściwie – posiady, bo potem tylko z najwyższym trudem można się zmusić do dalszego ruchu. Ale jak się już złapie trans, można iść i iść,… Continue reading Droga do Santiago, jeszcze Najera

Lato leśnych ludzi

Odwiedziłam na tzw. Dzikich Mazurach, nieopodal granicy polsko-rosyjskiej, małą, niemal opuszczoną wioskę - Ściborki. Została uratowana od losu Sowiegorogu przez dwoje zapaleńców - Dariusza Morsztyna i jego żonę, Justynę. Przyjechali tu z dwoma synami (dziś jest już ich trzech), doprowadzili do porządku kilka chat, stworzyli muzeum indiańskie i eskimoskie, prowadzą warsztaty dla młodzieży, hodują psy… Continue reading Lato leśnych ludzi

Droga do Santiago. Najera

Ewa Maria Slaska Środa, 12 września Wstaję o 6 rano. W kuchni śniadanie przygotowane dla pielgrzymów przez wolontariuszy obsługujących schronisko. Kawa, pieczywo, margaryna, nutella, dżemy. Proszę o pieczątkę w paszporcie pielgrzyma, ale stempel trzeba było wziąć wieczorem od miłej Holenderki, która mnie wpuściła. Dziś nie ma ani Holenderki, ani pieczątki. To ma być mój pierwszy… Continue reading Droga do Santiago. Najera

Mazurska hortiterapia

Zofia Wojciechowska Nasięźrzale, nasięźrzale! Rwę cię śmiale, Pięcią palcy, szóstą dłonią, Niech się chłopcy za mną gonią; Karczmarze, owczarze, sołtysi, A potem z całej wsi; Po stodole, po oborze, Dopomagaj, Panie Boże! Cześć Ewo, Miał być na niedzielę tekst o mazurskiej hortiterapii, pasujący idealnie do niedzielnej nocy… Mazurska Palinocka. Tymczasem powstała dziura. W harmonogramie czerwcowych… Continue reading Mazurska hortiterapia

I zobaczyłem niewiastę

Katarzyna Kulikowska Dziś Dzień św. Jana czyli Dzień Autora Apokalipsy. Uważny czytelnik zauważył już, że obie nasze poetki, Katarzyna Krenz i Katarzyna Kulikowska, nie tylko piszą wiersze, ale i uprawiają sztukę - Katarzyna Krenz akwarele, Katarzyna Kulikowska grafikę. Przez trzy ostatnie wpisy, gdy publikowałam wiersze Kasi Kulikowskiej z tomiku Bomba emocji, towarzyszyły im grafiki -… Continue reading I zobaczyłem niewiastę

Samotny myśliwy 7

Katarzyna Krenz Akwarela Gotland Katarzyna Krenz 7. Bezimienność Obudził się o świcie. (Odkąd za posłanie miał kłąb mchu na nagiej ziemi, sypiał krótko i budził się wcześnie.) Wstał bez słowa i obmył twarz w chłodnym strumieniu. Tak, woda w strumieniu była chłodna, bystra i klarowna. Lecz on odrzucił te atrybuty, gdyż były możliwe tylko dzięki… Continue reading Samotny myśliwy 7

Droga do Santiago de Compostella. Logrono.

No proszę, jak na razie pierwsza i jedyna dziura w tym, co przygotowałam na czerwiec i co w międzyczasie samo przyszło. Miał być tekst o mazurskiej hortiterapii, ale nie dotarł na czas. A zatem, zgodnie z zapowiedzią, pierwszy tekst z pielgrzymki do Santiago de Compostela w 2007 roku. Kolejne będą się pojawiać, ale, uprzedzam, nader… Continue reading Droga do Santiago de Compostella. Logrono.