Vamos, Peregrinos!

Jakby ktoś by był akurat w Portugalii, i akurat miał weekend wolny... Katarzyna Krenz Siostro, w dzisiejszej poczcie zawiadomienie z Portugalii. Zazwyczaj diecezja Beja w Alentejo organizuje koncerty i festiwale (bardzo ciekawe i na światowym poziomie!), tym razem jednak nie będzie to koncert, a konferencja poświęcona Camino de Santiago. A skoro tak, to oczywiście natychmiast… Continue reading Vamos, Peregrinos!

Reblog: Oliwa

Julita Bielak OLIWA DLA EWY MARII Wybiegłam dzisiaj "po sprawach", Kattinka na pewno uśmiechnie się wyrozumiale. W Starej Oliwie załatwić można niewiele, tylko zwiedzać, spacerować, siedzieć na ławce w parku, przyglądać się turystom. Zjeść pizzę. I pokolorowaną cukrową watę. Gołębi karmić nie wolno. Z plikiem papierów czy dokumentów należy udać się do Olivia Gate. Po… Continue reading Reblog: Oliwa

Santiago de Compostela

Ewa Maria Slaska Ostatni dzień pielgrzymki. 4 października 2007 roku Przy śniadaniu Manuel (strażak z Frankfurtu) i ja rozmawiamy z dwiema dziewczynami z Izraela o życiu (czy warto być wykształconym?) i o życiu na Camino. O ile nie całkiem jesteśmy zgodni co do konieczności wykształcenia (głosy układają się 3 do 1 - zgadnijcie jak?), o… Continue reading Santiago de Compostela

Santiago de Compostela. Santa Irena.

Ewa Maria Slaska Środa, 3 października 2007 roku Przestało mi się podobać w drodze. Pogoda ładna, trasa niezbyt ciężka, ale jest paskudnie. Jesteśmy jako pielgrzymi wydani na łup komercji i dobrze jeśli tylko komercji, bo często jest ona podszyta oszustwem lub cwaniactwem. Do końca zostało 50 kilometrów i trzeba je odwalić, przecież nie będę kończyć… Continue reading Santiago de Compostela. Santa Irena.

Santiago de Compostela. Melide

Ewa Maria Slaska Wtorek, 2 października 2007 roku Okazuje się, że muszę jednak zdradzić czytelnikom pewną tajemnicę, dotąd zgrabnie ukrywaną - otóż wędruję BEZ śpiwora. Wszyscy mają, tylko ja nie. Ale śpiwór jest duży i waży, nawet jeśli jest lekki, a ja jestem mała, chuda (no, wtedy byłam chuda) i nie mam w ogóle siły.… Continue reading Santiago de Compostela. Melide

Santiago de Compostela. Gonzar i Hospital de la Cruz

Ewa Maria Slaska 2 października 2007 roku. Poniedziałek Schronisko w Sarrii zostało zbudowane na surowym kamieniu. Wiem, w powiedzeniu jest to surowy korzeń czyli lokalizacja przeprowadzona w miejscu dotąd niezagospodarowanym i niezamieszkanym, ale schronisko w Sarrii zostało zbudowane na surowym kamieniu. Kamień na kamieniu, kamienny dom zbudowany na wielkiej skale. Skała buduje ściany i podłogi.… Continue reading Santiago de Compostela. Gonzar i Hospital de la Cruz

Santiago de Compostela. Sarria

Ewa Maria Slaska 1 października 2007 roku. Niedziela. Leje. Wczoraj ostatnie osiem kilometrów były po prostu cudowne. Z plecakiem maszerowało się lepiej niż bez, pogoda była piękna, zachwycające zielone góry wokół, ale droga dnem dolin, weekendowicze zniknęli i już się więcej nie pojawili, a po drodze w jakiejś typowej galicyjskiej rozpapranej wiosce można było kupić… Continue reading Santiago de Compostela. Sarria

Droga do Santiago de Compostela. Tricastela

Ewa Maria Slaska To mój drugi zeszyt z Drogi. Nie jest taki ładny jak ten pierwszy, starannie wybierany w Berlinie. Kupiłam go na trasie i był jaki był - musiał być w kratkę i musiał mieć twardą okładkę. Znalazłam go w sklepiku na szczycie góry O´Cebreiro. Sobota, jak mi się wydaje, 30 września 2007 roku.… Continue reading Droga do Santiago de Compostela. Tricastela

Droga do Santiago de Compostela. Ruitelán

Ewa Maria Slaska 29 września 2007 roku Pojawił się kilka dni temu. Mały, gruby, stary, śmieszny. Mówi po niemiecku i angielsku, jak na Hiszpana to rzadkie. Od przedwczoraj już nie tylko ze mną rozmawia, ale się ewidentnie zaleca. Jakiś czas udawało mi się trzymać go na odległość, ale wczoraj, jak powiedziałam, że nie pójdę z… Continue reading Droga do Santiago de Compostela. Ruitelán

Droga do Santiago de Compostela. Cacabelos

Ewa Maria Slaska Były święta. Od ponad miesiąca nie pojawiała się tu droga do Santiago de Compostela. Zakończyliśmy ją 27 września 2007 roku w pięknej wiosce El Acebo, gdzie wszystkie domy mają czarne dachy z łupku. Wieczorem wspólnie gotujemy zupę. Z punktu widzenia wegetarianki ta zupa to jakiś potwór pełen mięsa, kiełbasy i tłuszczu, jednakże… Continue reading Droga do Santiago de Compostela. Cacabelos