Łucja, żaden autorytet (5)

Łucja Fice

Pytania

Całe życie szukam odpowiedzi, a ona powoli, opornie nadchodzi. Jako dziecko wierzyłam, że Bóg, to człowiek i duch jednocześnie, który mieszka w niebie, to ktoś, co za dobre wynagradza, a za złe karze. Dziś daje znać o sobie ta podświadoma projekcja tego  obrazu w jakim dorastałam, wpływ rodziców, później ideologii w szkołach. Dziś wiem, że to projekcja bardzo niedojrzała, nacechowana lękiem i służalczością.

Stąd te moje poszukiwania różnych teorii, mitów legend, które i tak kontynuują te same wzorce, co stare, surowe, monoteistyczne wierzenia. Zdaję sobie sprawę z własnej niedojrzałości. Dziś po latach poszukiwań uważam, że jestem na poziomie duchowego dziecka. Zrozumiałam tylko, że istnieje jeden i tylko jeden archetyp duchowości, jeden rdzeń, tylko różne nazwy tego samego zjawiska i różnie interpretowane.

Na przykład Lucyfer. Psychologia postrzega Lucyfera jako archetyp mocno niedojrzałego buntownika, budzącego grozę. Lucyfer to część mojej świadomości, jak i część (nie)świadomości zbiorowej całej planety, bo różne zjawiska duchowe znajdują odwzorowanie w EGO każdego z nas.

Sen sprzed kilkudziesięciu lat ma dla mnie ważne znaczenie, bo projekcja tego obrazu, który był jak film science fiction wyświetlany w głowie, wyjaśnia wiele o stanie ducha czy (nie)świadomości. W owym śnie przekomarzałam się z niewidocznym diabłem w ciemnej grocie, gdzie kapała woda ze stalaktytów, a na jej środku w 272 stopniach gotował się w kotle azot, a w nim grzeszne dusze. Zapraszałam do rozmowy diabła, który był ukryty poza moim wzrokiem: ”Wyjdź z tej piany, ty niecnoto, ty przechero i stań ze mną do dialogu, bo nie boję się odkrywać złych cech mego charakteru, bo mnie broni straż niebiańska. Boisz się, żem silniejsza jest od diabła.”… itd. Kiedy sen zapisałam, okazało się, że zapisałam wierszem. Niestety został mi tylko ten urywek, a reszta „wsiąkła.” Na podstawie tego snu powstała ballada „Jak to polska baba diabła upiła”.

W tym śnie, w tej sennej rzeczywistości uwypukla się moja niedojrzała duchowość i przekłada się na emocjonalne relacje z innymi. Może zbyt płytko postrzegam Boga? Żyję w czasach, gdy muszę poddać się panującej doktrynie polityczne. Ta, dzisiaj, w obronie zdrowia nakazuje szczepienia i na pewno w następnym dziesięcioleciu wprowadzi znakowanie ludzkości kodem paskowym, jak dzisiaj zwykle towary. Pytam więc, gdzie jest Bóg? Czy mieszka w Brukseli? (proszę przyjrzeć się budowli Parlamentu Europejskiego, który jest zbudowany na wzór wieży Babel.) Czy strach wpojony przed Bogiem w dzieciństwie ma teraz wpływ na mój sposób postrzegania świata? A może numerologia, może kalendarz Majów, a może moje imię z którym związana jest historia, jak bajka? Całe życie jestem narażona na podszepty szatana, jak w tym śnie, a może KTOŚ lub COŚ poddaje mnie próbie wiary? Czy muszę zasłużyć sobie na miłość Boga?

Mam świadomość, że cały czas tęsknię za tą czystą, prawdziwą, boską miłością. Zdałam sobie sprawę, że prawdziwa miłość pochodzi od Boga, a ta, którą dostajemy TU na ziemi, to tylko namiastka, więc modlę się, przepraszam Boga i proszę Go o łaskę. Staram się dbać o ekologię i oczyszczać się ze złych myśli, choć całkowicie pozytywnie nie da się myśleć. Pytania w głowie się mnożą: czy Ziemią rządzi szatan, który zbuntował się przeciwko Bogu? Czy życie, to tylko matrix? Czy nie pozostało nam nic, tylko owinąć się w prześcieradło i czołgać na cmentarz. Jaką doktrynę wybrać?

Ostatnio po serii filmów popularno naukowych na kanale FOKUS „Starożytni Kosmici” mój umysł jest zmącony. Moim zawodem była chemia, może warto więc, jako laborant, połączyć to, co jest zgodne z moim duchem i z różnych substancji zrobić jeden związek. I tu jest chyba pies pogrzebany. Mam prawo wyboru i wolność poglądów i wybieram sobie znaną wiarę i PRAWDĘ. Życie to dla mnie taka jazda bez trzymanki w poszukiwani tej PRAWDY. Życie to często czerstwy chleb, czasami bywa, że bułka z gównem ale… choć nie na co dzień trafiają się rodzynki i inne delicje, to są te piękne dni, na które zawsze czekamy. Takich dni życzę każdemu i oczywiście wiary w DOBRO i ludzi.

11 lipca 2021

2 thoughts on “Łucja, żaden autorytet (5)”

  1. Tak, to prawda Pani łucjo,
    często “życie to jazda bez trzymanki”…Chyba kaźdy
    w głębi duszy to czuje…ale
    róznie, po swojemu nazywa…
    Pozdrawiam, T.Ru

  2. Proszę wybaczyć tą zmianę poletka, z którego miałem przyjemność korzystać, podziwiając zapylanie kwiatków min. przez Modliszkę. Poletko zarosło chwastami, trzeba było spryskać środkiem owadobójczym!
    Jestem świadomy zagrożeń Modliszki, iż mam do czynienia z Modliszką zjadającą podstępnie partnera z egoistycznego powodu, która jest bardziej zaborcza, pożądliwa jak Amazonka pastwiąca się godzinami nad swoją ofiarą, wykorzystując wszelkie techniki Kamasutry. Ale czy może być inaczej!? Modliszka żeńska jest bardziej powabna, jak również bardziej agresywna i wybuchowa niż samiec. Z oczywistą przyjemności, ta śmiertelna dama gryzie bardzo zmysłowo głowę mężczyzny w momencie godowym! Można spotkać Modliszki o łagodniejszym usposobieniu, które zmieniają swój światopogląd jak w kalejdoskopie, w zależności z której strony wiatr powieje, w tym przypadku Sekielski & Co.,,Jesteśmy weganami już od dwóch lat, wystąpiliśmy oficjalnie z kościoła katolickiego i zostaliśmy luteranami, więc na naszych pogrzebach pastor – nie ksiądz będzie…mamy przyjaciół homoseksualistów i dobrze nam z tym, a LGBT to ludzie są, a nie ideologia, o polityce lepiej nie piszcie, bo ludzie tak są spolaryzowani, że do rozwodów dochodzi,,
    Gdy przychodzimy na świat Lucy, narzuca się nam schematy myślenia i zachowania. System przez całe życie kontroluje naszą percepcję i w tym tkwi jego sekret! Jeżeli jednak zaczniemy myśleć nieszablonowo – odetniemy się od retoryki wykładowców, profesorów uczelni, mass media, polityków oraz duchownych, uświadomimy sobie przerażającą skalę manipulacji, jakiej jesteśmy poddawani systematycznie na co dzień. System istnieje po to, by nas kontrolować od kołyski aż po grób wprowadzając między ludźmi podziały w oparciu o pochodzenie, religię czy poglądy polityczne by móc potem skutecznie nami rządzić. Jeśli obecny status quo utrzyma się, w niedalekiej przyszłości ludzkość (w takiej formie jaką znamy) przestanie istnieć. Nie dojdzie do tego oczywiście od razu, ale stopniowo, dzień po dniu. System kontroli, by mógł działać musi nieustannie angażować,,medialnie,, naszą uwagę. To sekret jego skuteczności, pozwalający garstce ludzi panować nad plemionami. Ponieważ nie mają oni nad nami fizycznej władzy (przynajmniej na razie, aczkolwiek aresztowania, siłowe tłumienia demonstracji, strzelając kulami gumowymi , spektakularne zabójstwa dziennikarzy śledczych, kapłanów jak również pałowanie, rozpylanie gazu pieprzowego, armatki wodne itp. represje ludzi o innych poglądach politycznych, religijnych zaprzeczają temu. Ma się rozumieć nie dotyczy to polityków chronionych immunitetem dyplomatycznym!) ale skutecznie kształtują nasze postrzeganie. Wszystko przecież wynika z percepcji. Decyduje ona o tym co robimy a czego nie robimy, kogo popieramy, na ile i na co jesteśmy w stanie pozwolić rządzącym. Nasza interpretacja wydarzeń oraz podejście do ich oficjalnych wersji serwowanych przez polityków i mass media także zależy od poglądów czyli postrzegania świata. Zasada ta mówi, że jeżeli uzyskasz władzę na tym jak ktoś myśli i patrzy na otoczenie, masz go w garści. Taka osoba żyje w złudnym przekonaniu, że myśli samodzielnie i posiada wolną wolę. Gdy przeanalizujemy historię naszych pokoleń zauważymy, że dzieli się ona na ery, w których percepcja była konkretnie ukierunkowywana. Od zawsze jednym z głównych elementów cenzury myśli była religia. Niezależnie od tego czy urodziłaś się Lucy, w kraju gdzie dominuje chrześcijaństwo, protestanci, islam, prawosławie czy jakiekolwiek inne wyznanie, wpadasz przy narodzinach w sidła dyktatu, ktoś już zdecydował za ciebie i wskazuje jak żyć łącznie z nakazami i zakazami! Ludziom wmawia się, że z nakazami świętych ksiąg się nie dyskutuje, bo w konsekwencji można nawet stracić życie, co dowiodła św. Inkwizycja powołana w 1232 przez pap. Grzegorza IX. A Pierwszy Indeks tzw. Ksiąg Zakazanych min.wybitne zagadnienia filozoficzne, Index Librorum Prohibitorum inaczej, Index Expurgatorius został spalony na stosie.
    Masz świetnie publikacje, lecz do Twoich komentarzy, odniesień, można mieć sporo zastrzeżeń, coś a la – wyszło szydło z worka, zgodnie z Twoją tezą,,ziejącego ogniem smoka. Proszę pozdrowić przyjaciół z Køge – Ingrid, Flemminga, Briana, Marka. Rzezimieszków pominę, bo tych jest na pęczki! Hvis du sutter den af på mig så vil den her fyr klare jer. (…..)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.