Łucja, żaden autorytet (3)

Łucja Fice

Myślę

Myślę, że odbieram jakieś fale – może są to fale mózgowe, może myślowe, może świetlne, które nie giną, a są nagrywane przez środowisko. Ja żyję na własnej linii dźwięku i światła – to mój indywidualny ślad, moja tożsamość. Może odbieram fale z przyszłości i mój mózg przetwarza to na senne obrazy. Zresztą sama nie wiem. Może wszystko co mi się przydarza, widzę jako doświadczenie, zwyczajne to, co musi się w przyszłości wydarzyć. Może mam się nauczyć i zebrać informacje, a kolektywna świadomość potrzebuje tego, bym je zebrała? Jestem niespokojna, rozgorączkowana, nieprzerwanie poszukuję przygód, często weryfikuję swoje poglądy. Idę z duchem czasu, nie oglądając się wstecz. Obecna chwila jest najważniejsza. Widzę jasno swoją przyszłość i jestem gotowa na nowe wyzwania, doświadczenia, ryzyko. Witalna i zwinna, oto cechy jakich potrzebuję. Myślę, że posiadam. Wszystkie.

List do córki, która śmieje się z mamy i jej znikomej wiedzy

Mam dużo czasu i myślę, myślę. Wpadłam na genialny pomysł, żeby opisać CZAS. Czy można go wytłumaczyć z punktu widzenia fizyki? Zwracam się do Ciebie, jako wykształconego fizyka z dyplomem angielskiej uczelni. Posłuchaj! Nie wiem, czy mam rację. Starzejemy się szybciej, jeśli czas biegnie powoli (nuda, oczekiwanie na coś), a jeśli  zatrzymujemy chwilę intensywną pracą, to zatrzymujemy w miejscu również czas i wówczas się nie starzejemy. Pytanie – o ile? Nieważne, że np. o milisekundy, ale to zawsze coś.
CZAS mnie kręci, bo śnią sny, w których nie mam uczucia upływu czasu liniowego, tam w ogóle nie ma czasu. Dobra! Obliczę to w następnym życiu, a może kiedyś podpowiem Ci STAMTĄD, CZYM JEST CZAS  i dam CI znać. Przecież znajduję się w jakimś czasie, w jakiejś przestrzeni ale… w takim razie, w czym znajduje się przestrzeń? Kiedy mnie ktoś o to pyta, to w przestrzeni mego wnętrza WIEM, czym jest CZAS, jakbym w czasie zadawania pytania wiedziała, ale po sekundzie zapominam. Wymyśliłam, że CZAS zależy od wagi (ciężaru.) Ktoś ciężki, kto waży np. 100 kilo, będzie żył krócej niż chudy o wadze np. 60 kilo. Ale o ile krócej? W dzisiejszym śnie miałam wykład o CZASIE. Boże! Chcę pamiętać, co mówiłam. TO było ważne, a ja nie pamiętam.

Twoja mama
Łucja, żaden autorytet

Odpowiedź

Mamuś, nie wiem i nikt nie wie. Żaden z naukowców do tej pory nie podał definicji CZASU. Dla mnie po prostu jest, bo… mam zegarek, a spóźniłam się dziś do pracy.

13 thoughts on “Łucja, żaden autorytet (3)”

  1. Przestrzeń Łucjo ma nie trzy, lecz cztery wymiary! Czas, który jak się wydaje płynie jednakowym rytmem dla wszystkich, jest względny. Nie sposób sobie tego wyobrazić, można jedynie próbować zrozumieć, co potrafią tylko nieliczni – pozostali spoglądają na zegarek! Uwaga dot. rozumu i serca – otóż jedynym narzędziem Łucjo, jest Twoja głowa, którą wspiera dusza i serce. Jak widać ten niemal mistyczny trans (3) trwa. Wyobrażasz sobie, iż przemierzasz wszechświat wehikułem czasu opisując, co się z nim nim i wokół niego dzieje!? Próbujesz to obliczać budząc się z tymi myślami. Wyczuwasz, że istnieje coś, czego nasz umysł nie może pojąć, a jego piękno i subtelny dotyk wrażliwego ciała, dociera do nas zaledwie jako słaby blask przekazu, iż nasz los na tej ziemi wydaje się dziwny – pojawiamy się tu bez swojej woli, bez zaproszenia, nie wiedząc, po co, na co i dlaczego! Dopiero Twoje codzienne doświadczenia uczą nas, że znaleźliśmy się tu dla dobra innych, tych, których kochamy, tych których nie znamy, z którymi jesteśmy związani wspólnotą losu. Twoja szlachetna cecha – myśli przelane na papier, uświadamia nam przynależność do niewidzialnej wspólnoty ludzi dążących do prawdy miłości, piękna i sprawiedliwości , chronisz nas przed poczuciem osamotnienia, obnażając bezsens Tego jałowego i chorego ładu społecznego! (….)

  2. Do Epikur
    Dziękuję serdecznie za te recenzje i ocenę mojej osobowości. Jestem całkiem mała, jak iskra, Nie wiem czy byłabym zdolna, jak święta Łucja, poświęcić w obronie swoich koleżanek, i wydłubać własne oczy i oddać je na tacy złoczyńcom. To dopiero by świadczyło o odruchu serca. Tak! serce dla mnie zawsze było najważniejszym organem. Nie wiem, czy mi starczyłoby odwagi na taki gest. Większość ludzi w dzisiejszym świecie ma takie serca, jakby je polizać, TO MOŻNA SIĘ OTRUĆ. Pamiętam, jak dawno temu w w jednym ze snów, śniłam o wielkiej szklanej szkatule kilkupoziomowej, coś na wzór gabloty u jubilera, a w środku żywe, drgające własnym pulsem serca, poukładane od najmniejszych do największych. Tak naprawdę, to “Jest w ludziach i to w każdym prawie, nierozwinięta piękna istota. W nędznej z wadami oprawie zmieszana z gliną mała bryłka złota” Pozdrawiam wspólnotę DOBRYCH w tym zgniłym, być może iluzyjnym świecie.

  3. Serdeczne dziękuję Lucy. Z uwagi na swoją skromność i wrażliwość kobiecą, pominąłaś fakt ,,poświęcenia,, cnotliwego daru kobiety, decydując się na urodzenie dziecka! Tym samym Twoje zdolności przerastają św. Łucję!,,wydłubałaś,, własny płód kładąc go na cielesnej tacy z pokarmem.
    W uzupełnieniu,,Mamuś nie wiem i nikt nie wie,, Definicjia Czasu,,
    Owe dwie dziedziny czasu – przeszłość i przyszłość, w jakiś sposób istnieją, skoro przeszłości już nie ma, a przyszłości jeszcze nie ma!? Teraźniejszość zaś, gdyby zawsze była teraźniejszością i nie odchodziła w przeszłość, już nie czasem byłaby, ale wiecznością! Czas nie płynie jednostajnie. Mają na niego wpływ dwa czynniki – prędkość i grawitacja. Im większa prędkość, lub grawitacja, tym wolniej płynie czas – im bliżej prędkości światła, tym wolniej płynie czas. Oznacza to, że jeślibyś się poruszała z dużą prędkością, na przykład bliską prędkości światła, to wolniej przebiega proces starzenia. Dla Ciebie minęło by kilka godzin, a dla ludzkości kilkadziesiąt lub kilkaset lat. Można by powiedzieć, że podróżujesz w przyszłość, w związku z tym zegary chodzą znacznie wolniej od zegarów na Ziemi. Podobnie byłoby, gdybyś latała wokół czarnej dziury. Czarne dziury powstają w wyniku zapadania się w sobie wielkich gwiazd. Są to obiekty o bardzo wysokiej grawitacji, tak wielkiej, że wciąga ona nawet promienie światła. Dlatego nazywamy ją czarną dziurą – nie wydziela ona światła, ani go nie odbija. Nic nie może się wydostać z czarnej dziury. Jednak jeśliby się udało zbliżyć do czarnej dziury tak, aby nas nie wciągnęła, i przez 1-2 godziny poddali się jej grawitacji, to gdy wrócilibyśmy na Ziemię mogłoby na niej minąć nawet pół wieku, w zależności od masy czarnej dziury i naszej odległości od niej. To też swego rodzaju podróż w przyszłość!
    W fizyce kwantowej, prawach matematycznych, jest twierdzenie, iż każda możliwość musi być realizowana! Czas i przestrzeń tworzą jedność i ulegają zakrzywieniu pod wpływem grawitacji wprawione przez nią w nieustanny ruch wirowy. Dlatego przeszłość i przyszłość, są nie tylko rzeczami względnymi, lecz mogą zwyczajnie nie istnieć, ponieważ czas w zależności od sytuacji biegnie nie tylko w różnym tempie, ale też zmiennych kierunkach. Czas, który jak się wydaje płynie jednakowym rytmem, dla wszystkich jest względny! Tak więc powinny istnieć światy, w których cofanie się w czasie zostało uwzględnione. To tzw. światy równoległe przez które przechodzimy, świadomie bądź nieświadomie, od jednej do drugiej rzeczywistości. Te światy mogą się przecież na siebie nakładać, istnieć równolegle – świat Astralny i świat Fizyczny! Często w pojęciu powyższego prawa, spotyka się zamknięte krzywe czasowe, co jest określeniem trajektorii, które dopuszczają cofanie się w przeszłość! Gdybyśmy podążali po zamkniętej krzywej czasowej, to wyruszylibyśmy w podróż i powrócili przed jej rozpoczęciem!
    W ezoteryce czy parapsychologii uważa się, że świat Astralny, do którego wchodzimy doświadczając eksternalizacji (marzenia senne,komunikaty, fenomenalne odkrycia naukowe, lub po odejściu z Tego bytu ) istnieją jakby w materialnym, albo odwrotnie. Te dwa światy wzajemnie się przenikają. Zwykle jednak nie zauważamy w swoim życiu obecności i wpływów świata Astralnego, pomimo, że on istnieje! Potwierdzeniem są różne realistyczne sny, które się sprawdziły! Może tworzymy nowe światy równoległe poprzez nasze decyzje!? Gdyby bowiem wyobrazić sobie życie, jako drogę, to łatwo można zrozumieć, że możemy chadzać codziennie ,,utartą,, ścieżką, ale pewnego dnia możemy przecież podjąć decyzję o podjęciu innej – życiowej zmiany drogi np. emigracja do Anglii, by sprostać wymaganiom stawianym opiekunowi. Wówczas będziemy podziwiać inne widoki, związki międzyludzkie oraz doświadczać odmiennych wrażeń, co może mieć wpływ na zmianę postrzegania. Może tak właśnie wygląda rzeczywistość, która może kojarzyć się z przeznaczeniem!? Tym samym jest nieskończoną kreacją powodowaną naszymi decyzjami. Jeśli tak jest – prawdziwym jest stwierdzenie, że sami świadomie lub nieświadomie, z przymusu lub dobrowolnie tworzymy naszą rzeczywistość (….)

  4. Drogi Epikurze. Nie wiem kim jesteś, ale wiedzą umiesz się dzielić i odczuwasz dusze innych. Mamy w sobie przecież jakieś jądro, które nie podlega śmierci fizycznej. Nasze percepcje postrzegania świata są podobne, czyli nasze umysły pracują na tej samej częstotliwości. Jesteśmy jak nadajnik i odbiornik. Dziękuję serdecznie za ten krótki wykład. Każde “coś nowego” mnie wzbogaca. A propos innych rzeczywistości. – w sierpniowym magazynie “Nieznany Świat” ( w tym roku trzydziestolecie ) ukazał się akurat mój obszerny artykuł zat. “Sny jako inna rzeczywistość.” Myślę, że można magazyn jeszcze gdzieś w kiosku, czy Empiku zakupić. Na pewno nie potrafię udowodnić i nikt na razie tego nie zrobi ale przynajmniej podjęłam taką próbę. Myślę jak TY, Epikurze, że te inne nasze światy gdzieś się przecinają, sama doznałam rzeczywistych efektów tego przecięcia na żywo, na jawie. Nie chcę poruszać tego tematu, bo brzmiałby, jak absolutne szaleństwo ale taka sytuacja, takie zdarzenie miało miejsce i byli tego zdarzenia świadkowie i często powracamy do tego tematu – jak to, co się wtedy wydarzyło było możliwe. ( Południowa Francja, ośrodek wypoczynkowy.) Miałam w swoim życiu kilka takich “przecięć” rzeczywistości. Dlatego jestem pewna ( ja jestem pewna,) że nie wiemy czym jest życie, czym jest czas, a możemy tylko domniemywać i filozofować. Tego, co odczuwam gdzieś w mojej wewnętrznej przestrzeni nie potrafię nawet w przybliżeniu wyrazić. Coś wiem, coś odczuwam, co nie ma nic wspólnego z naszą materią, dlatego tak usilnie szukam wiedzy, nawet gdyby były to bajki i mity. Zawsze twierdzę, że najpierw była filozofia, by potem stać się mogła nauka. To nauka podąża za myślą nie odwrotnie. Miło się dyskutuje ale z umiarem, bo jak się rozpędzę, to zaraz książkę napiszę. Mam kolegę “inetelignasia,” co mówi mi, kiedy się rozpędzam ( do prędkości światła, ha, ha, ha ) – Łucja, Łucja .Łucja na Boga, proszę tylko, nie pisz teraz książki, do brzegu, do brzegu, proszę. Więc do brzegu; mówię, że istnieją inne rzeczywistości. Skąd to wiem – NIE WIEM. Serdecznie pozdrawiam. O 23.00 w jakąś inną rzeczywistość wskoczę NA PEWNO. Może się tam spotkamy?

  5. Droga Lucy!
    Zapewniam, iż,,Jądro,,to Dusza która nie podlega śmierci fizycznej! Tą widzę nie sposób nauczyć, Tą wiedzę trzeba samemu zgłębić poprzez własny rozwój duchowy ( nie mylić z fanatyczną wiarą, religią, nauką w potocznym znaczeniu tego słowa ) unicestwić strach – lęk przed nieznanym, oraz kompleksy nabyte z ,,systemu,, nauczania życia codziennego. Wiedza, to nie mądrość – mądrość przychodzi z wewnątrz, nie można jej nauczyć! Osoba która jest mądra, nie powie, że jest mądra – ten kto jest mądry odsuwa się, stoi na uboczu, obserwuje, wie kiedy, w jakim czasie się zbliżyć! Nie dla mnie splendor, nie dla mnie sława czy poklaski – jam jest Epikur syn Bożej łaski. Matka natura dwoma jądrami,,Yin and Yang,, obdarowała – wzajemnie ze zrozumieniem się uzupełniają i jednym nasieniem wsuniętym do pochwy populację istot rozumnych rozmnażają! (…..)

  6. DO EPIKUR PONOWNIE
    Dzień dobry i dziękuję za tę odpowiedź, która mi tak bliska. Tak! Jestem pewna, że to ja tworzę rzeczywistość każdego dnia. Udowodniłam to sobie, a o kobiecie pisać by dużo. KOBIETA JEST TAJEMNICĄ.
    Jeśli kobieta się przebudzi, to odzyska swoją MOC- tak mówią stare przekazy, mity. Zagłębiając się w nie nabrałam przekonania, że tylko kobieta jest bramą do Nieba i zrozumiałam dlaczego na świecie tyle zła. Jeśli jedna kobieta się przebudzi, to PORTAL w ciele kobiety się otworzy do miejsca, skąd dusza przybywa. Tym portalem jest łono kobiety. Jedna kobieta scala światło. JEŚLI ISTNIEJE OCEAN CIEMNOŚCI< TO JEDNA KROPLA ŚWIATŁA ROZPRASZA TĄ CIEMNOŚĆ. Taką kobietą była np. Maria, matka Jezusa i Maria Magdalena. Co jest tą kroplą? Kobieta jest międzygwiezdną bramą, wytwarza pewne hormony, substancje, które są zmaterializowanym światłem. SECRET. ( SECRECJA.) Zrozumienie umysłem spowoduje, że umysł będzie chciał podkopać tę wiedzę wewnętrzną. Celem kobiety jest odzyskanie swojej mocy (mistycznej podwójnej róży,) to jest też związane z szacunkiem do siebie. Katarzy mówią, że za ołowiem jest „świetlany świat, Biblia mówi, że światło odzyskujemy po śmierci ale myślę, że po śmierci wpadamy w pułapkę i powracamy w materię. Epikurze, pozdrawiam i próbujmy stwarzać lepszy świat.

  7. Zbliżam się w pokorze i niskości swej,
    pieszcząc Twój majestat skryty w Twoim łonie.
    Tobie dziś w ofierze swoją męskość przed świątynią składam,
    z nadzieją, że ją ułożysz i do łona włożysz.

    Ty, co jak krwiodawca, krwią swą karmisz lud,
    przywróć mi niewinność, oddal grzechów brud.
    Oczyść mnie krwią swoją, którą w łonie masz,
    piersią – obmyjesz moją grzeszną twarz,
    by z brzaskiem dnia zroszone mgiełką uniesienie,
    przeszło w uwielbienie.

    Niech pragnienie mego serca kiedyś spełni się,
    bym oblicze Twe o brzasku dnia oglądać mógł,
    gdzieś w wybranym miejscu złożysz szczęścia płód.

    Droga Lucy, zbyt daleko posunięte twierdzenie,,umysł będzie chciał podkopać tą wiedzę wewnętrzną,, To jest zależne tylko od Ciebie, twojego postrzegania świata, psychiki, rozwoju wiedzy duchowej! Masz wolną wolę z której korzysta ogół społeczeństwa, w sposób logiczny, racjonalny lub skrajnie patologiczny i nieodpowiedzialny (wpływ różnego rodzaju propagandy tzw. pranie mózgu).To ,,Twój umysł,, musi wiedzę z źródła odpowiednio zweryfikować, analizować – odrzucić ziarno od plew!
    Południowa Francji – ośrodek wypoczynkowy, różne zjawiska tzw. paranormalne ( Twoje osobiste doznania ) pozwolę sobie przedstawić pokrewną teorię czasu ,,Pętla – Czasu,, Otóż sam czas musi być przez coś napędzany, a siłą napędową jest mechanizm,, źródło czasu,, pojęcie, znane od tysięcy lat! Kiedy teoretycznie 13,7 miliardów lat temu powstał wszechświat, czas biegł niezwykle pomału. Musiało minąć kolejne miliardy lat, zanim na naszej planecie pojawiły się prymitywne formy życia. Kiedy stworzone zostało źródło czasu, trwało to już tylko tysiące lat, zanim powstała teoretycznie ,,inteligentna,, forma życia – człowiek. W Pętli Czasu, od zarania dziejów zdarzały się tajemnicze zaginięcia ludzi w nieznanych okolicznościach. Często porzucali oni wszystkie wykonywane zajęcia, aby nigdy do nich nie powrócić. Wychodzili z domu np. po gazetę i wszelki ślad po nich ginął. Ginęli nie tylko ludzie, całe grupy, dywizje, a nawet po statkach, samolotach nie pozostawał najmniejszy ślad. Były jednak przypadki powrotu zdezorientowanych ludzi. Zdarzyć się to może dosłownie wszędzie. Większość takich przypadków można wyjaśnić w sposób racjonalny – porwanie, morderstwo, ucieczka, zejście na tzw. złą drogę, obłąkanie, choroba psychiczna itp.
    W listopadzie 1930 roku traper Joe Labell, odwiedzając zaprzyjaźnioną wioskę Eskimosów w północnej Kanadzie, natknął się jedynie na opuszczone domostwa. Nie usłyszał nawet szczekania psów. Przedmioty takie jak broń, sanie, łodzie czy robótki wskazywały na chwilowe oderwanie się od zajęć. Jednakże nie odnaleziono ani śladów wroga, ani śladów nagłej ucieczki. Zawiadomiona policja konna nic nie odkryła. Tropiciele również nie odnaleźli śladów!?
    Podczas II wojny światowej, chiński pułkownik Li Fu Sien wraz z 3100 żołnierzy miał za zadanie zatrzymać japońskie siły podchodzące pod Nankin. Zajęli pozycje obronne 25 km od Nankinu. Następnego dnia przez telefony polowe, nie udało się pułkownikowi w kwaterze głównej połączyć z linią bojową! Okazało się, że w nocy zaginęło 2988 żołnierzy! Pozostał tylko 113 osobowy – oddział broniący mostu. Zaginionych żołnierzy nie widzieli strażnicy ani nikt inny. Nigdy więcej nie dali znaku życia! Jest trudne do zrealizowania ciche przemieszczenie tylu żołnierzy w ciągu jednej nocy, w dodatku tak, by nikt tego nie zauważył! W wojnie o sukcesję Hiszpanii (1701-1714) 4000 oddział żołnierzy zniknął po wejściu za wzgórza! Wielu ludzi z innych jednostek widziało jak skryli się za górami, lecz stamtąd nigdy nie powrócili! W 1858 roku w Indochinach 550 żołnierzy francuskich zniknęło wraz z ekwipunkiem podczas marszu do Sajgonu. Również w 114 roku naszej ery zaginął IX legion rzymski (6000 żołnierzy) po wyruszeniu z Brigantin!?
    Słynny jest przypadek zaginięcia w Trójkącie Bermudzkim eskadry pięciu bombowców Avenger, znanego jako “lot numer 19” 5 grudnia 1945 o godzinie 15:45 na pytanie wieży kontrolnej na Florydzie Charles C. Taylor odpowiedział, iż nie może podać swojej pozycji. Wzbudziło to zdziwienie, był on doskonałym i doświadczonym pilotem. Znajdowali się zaledwie 250 km od brzegu. Potem polecieli na północ 60 kilometrów. Obliczenie pozycji było wyjątkowo proste. Następne meldunki porucznika wywołały prawdziwe przerażenie – nie wiemy, gdzie jest zachód! Wszystko jest jakieś ,,inne – obce,, w ogóle nie potrafimy już rozpoznać kierunków. Nawet ocean nie wygląda tak samo, jak zwykle! Potem głosy stały się coraz cichsze aby wkrótce zamilknąć. Po eskadrze zaginął wszelki ślad. Na ratunek wysłano łódź latającą Martin Mariner. Był to specjalny samolot do takich celów. Miał wzmocniony kadłub i nawet twarde lądowanie nie powinno wyrządzić większych szkód. Po dwudziestu minutach zniknął w równie tajemniczy sposób jak zaginiona eskadra!?
    Najczęściej ludzie znikają pod osłoną mgły, w tworach podobnych do chmur itp. Zjawisko to jest powszechniejsze i częstsze niż może nam się wydawać. 5 listopada 1872 roku statek “Mary Celeste” wypłynął w rejs z Nowego Jorku do Genui. Po miesiącu angielski bryg “Dei Gratia” natknął się na niego w pobliżu Azor i wybrzeży Portugalii. Statek był całkowicie opuszczony. Znajdował się w zadziwiająco dobrym stanie. Nie było ani śladów katastrofy, ani innych wydarzeń, zmuszających załogę do opuszczenia statku. Przedmioty, podobnie jak w większości przypadków, pozostawiono w trakcie użytkowania. Inne leżały w porządku na swoich miejscach. Dochodzenie nie dostarczyło nowych informacji. Dziwne było iż statek, mimo braku załogi, utrzymywał się na właściwym kursie przez ponad 500 mil, mimo burz i fal!? Konstruowano różne dziwne teorie lecz żadna nie była wystarczająco przekonująca. W końcu sprawę uznano za niemożliwą do rozwiązania (….)

  8. Jeszcze raz do EPIKURA
    Proszę, proszę. Wcale nie trzeba patrzeć w oczy, by móc dyskutować w przestrzeni sieci. Jak do tej pory to najdłuższe dyskusje. To jest cudne. Ponoć Internet, to wymysł diabła. 200 lat temu nasze rozmowy trwałyby całe miesiące (listy,) a my tu cyk i już możemy sobie odpowiedzieć. Poezja, którą rozpoczynasz rozmowę, nie była mi znana. Kiedyś, jako smarkula zaczytywałam się w świństewkach Fredry ( wiesz Epikurze, co mam na myśli.) Zawsze lubiłam Witkiewicza i jego “obierki” twórczości. Ten zaś utwór, to dzieło innego formatu.( zaraz sprawdzę autora.) W dzisiejszym świecie słowo KOBIETA straciło znaczenie, a kobieta, jako TAJEMNICA??? Mi osobiście zdarza się mieć często wątpliwość. Pytam wtedy ‘”kobieta to, czy mężczyzna?” Moje życie zdążyło zaznaczyć się w kilku “światach”-y to kobieta była kobietą i tajemnicą dla mężczyzny, były tylko dwie płcie aż doczekałam się takich płci kilku. Kobietę zobaczyć w sukience z ładną torebką i w eleganckich bucikach, to trzeba być zaproszonym na huczne wesele. Jestem kobietą i zawsze nią byłam. W głowie zahuczało od piosenki i nie mogę sobie przypomnieć, kto to śpiewał? Z tymi wątpliwościami dzisiejszego wieczoru wsunę kobiece ciało ( lekko zmurszale) pod kołdrę i zasnę z dziewczęcymi marzeniami (cofnę się w czasie) i zostanę tajemnicą. Do następnego poniedziałkowego wpisu.

  9. Wtem o brzasku dnia, ręką święte wrota uchyliłaś,
    swą wilgotną dłonią jednym pchnięciem wprowadziłaś.
    Najdroższa widzę w Twoich oczach wątpliwości,
    w Twoim życiu chaos, powróz na szyi, na ustach szaniec.
    Tobie On nie służy,Twoją wolność ogranicza,burzy,
    do milczenia zmusza, byś do brzegu płynęła,
    tam swe ciało zostawiła, sakramentem namaściła.
    W duszy materialnych rzeczy nie utrzymasz!
    Dusza i ciało, to dwie różne rzeczy,
    ciało zmurszeje, a Dusza popatrzy, popatrzy,
    zapamięta, ciało zostawi, w nieznane odleci!

  10. no, zdarza się częściej nizli nam to miłe:
    on wychodzi po papierosy i tylko na chwilę
    i znika na zawsze, w tym niezwykle ludzkim
    trójkącie, zaraz za kioskiem ruchu, bermudzkim;

  11. Wine is for thinking people, for other beings spring water! For you Karol, even spring water won’t help – you present an embarrassingly low level!

    1. dwie rzeczy, twierdzisz, nasz poetycki epikurze?
      well, nie sądzę, myślę ze raczej chodzi ci o kasę,
      albo o powróz i tak, jak zwykłym szmalcownikom,
      nie o młlość , lecz o twą prozaiczną i wilgotną żądzę;

  12. karolku! Och! karolku. Pachną Twoje słowa. Dowaliłeś Epikurowi. Ciekawe, ile ten Epikur ma lat, bo w głowie ma SEX. Ma prawo. To takie męskie. Mężczyzna też powinien być sexy. Wiem jedno, że miłości, tej uczuciowej na tym świecie nie dostajemy za darmo z NFZ. Na tą dobrą jakościowo ludzką miłość musimy sobie zasłużyć. To moje zdanie. Pozdrawiam
    “Wilgotna żądza ” – cudo wykorzystam. Kiedyś, gdy byłam nastolatką, a znać trzeba, iż w moich czasach w wieku lat 17 tu, było się jeszcze neptykiem w tych sprawach ( byłam grzeczną dziewczynką, bo nie było Internetu ha ha hi hi) i moja o 10 lat bratowa zapytana przeze mnie, jak to jest z tą miłością (słowa sex się wówczas nie używało) powiedziała” Lucia, droga Lucia, jest brudny. Więcej nie pytałam -takie były czasy, więc po swojemu o tym sexie myślałam, aż do czasu zdobycia wiedzy na ten temat. Ale to były fajne CZASY, pełne TAJEMNIC. W tej chwili widzę fajny temat do opisania WILGOTNEJ ŻĄDZY z perspektywy dziewczyny z małego miasteczka. Oczywiście, jako humor. Pozdrawiam

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.