Z wolnej stopy 41

Zbigniew Milewicz

Ząb nadprzyrodzony

Zamiast przepowiadanego mi przez niektórych, dwuletniego urlopu, skończyłem się wałkonić już po dwóch tygodniach. Mój wewnętrzny leń odpuścił, kiedy ze świątecznej, białej kiełbasy wydłubałem złotego zęba i zacząłem dociekać, skąd mógł się tam znaleźć. Najpierw automatycznie zerknąłem w lustro, ale wszystko było na swoim miejscu – górne, jeszcze przeważnie swoje i dolna, sztuczna szuflada. Dopiero wtedy uzmysłowiłem sobie, że nigdy nie wstawiano mi żadnych złotych zębów. A więc skąd u licha wziął się ten tutaj?

Przypomniała mi się archiwalna sprawa rzeźnika z Niebuszewa, zbyt ponura, żeby o niej pisać w czasie, kiedy jeszcze dobrze nie strawiliśmy wielkanocnych smakołyków. Ząb miał wygląd górnej trójki, czyli kła, ale do Londona nie należał, bo Jack napisał Białego Kła, a mój był dobrej próby, szczerozłoty. Kiełbasę przywiozła mi do Monachium stryjeczna ciotka szwagra siostry mojego kuzyna, pochodząca spod ukraińskiej granicy, w tamtych stronach stronach jeszcze ludzie miewają wysokokaratowy uśmiech. Ciotka Aldona gwarantowała, że wyrób jest w stu procentach wieprzowy, czyściutki, z zaprzyjaźnionego uboju i jak się do niego wychyli szklaneczkę dobrze zmrożonej wódki, to żaden covid człowieka nie zmoże. A jednak zmógł, może dlatego, że nie popiłem święconką i teraz siedzę w domu na kwarantannie. Wolnego czasu mam w związku z tym w bród i mogę w nieskończoność snuć domysły na temat pochodzenia mojego złotego znaleziska.

Nie wykluczone, że trop zaprowadzi mnie dalej na wschód, do Donbasu, gdzie zielone ludziki w zmowie z Kremlem znowu niepokoją międzynarodową opinię publiczną. Muszę koniecznie zobaczyć w telewizorze, jak aktualnie uśmiecha się Władimir Władimirowicz Putin – jak zwykle szczerze i otwarcie, a może tylko półgębkiem? Bo jeżeli półgębkiem, to teoretycznie owa złota trójka mogłaby być nawet jego własnością. Wszystko, co rosyjskie należy do Kremla. Oczywiście (choć bardziej pasowałoby mi tu dosadniejsze słowo „Oczywista!“), zaraz ktoś zapyta, w jakich okolicznościach świnia połknęła ten ząb. Proszę Państwa, gdybym nią był, to bym wiedział. To są pazerne stworzenia, zmiotą wszystko, niczym się nie brzydzą, o czym ludzie w swojej jeszcze większej żarłoczności często zapominają. Dlatego dziwią się wegetarianom i wcinają wieprzowinę, aż im się trzęsą uszy.

***

I na zakończenie coś na temat.

11 thoughts on “Z wolnej stopy 41”

  1. Czesc Zbychoo
    czy pamietasz jak studenci na obozach letnich darli sie w
    nieboglosy, spiewajac ohydna piosenke o “przepijaniu domku babci i jej zlotych zebow?
    Noooo, byc moze jeden z tychze zebow zawieruszyl sie gdzies w tzw. “wedlinie wyrobu wlasnego”?
    Czy nie moze byc to zrodlo, skad znalazl sie teraz ten zloty zab, w bielusienkiej jak snieg kielbasie, grozac Ci zlamaniem Twego wlasnego?
    No, ale miales bardzo duzo szczescia…Gratuluje!
    PS. A tak na powaznie, zycze
    Ci powrotu do zdrowia.
    T.Ru.

    1. Dziekuje Krysiu za dobre slowo, a zloto, no coz, jak mowi stara piosenka “toczy sie w krag, z rak do rak, z rak do rak”. Jak nim na drugi raz nafaszerujesz swoja wedlinke, to je tam pozniej znajdziesz🙂🙃

  2. Tak Tereso, to mogła być teleportacja albo jednego z tych babcinych zębów, albo zęba rencistki z piosenki Pana Janka, dlatego też dałem felietonowi tytuł Ząb nadprzyrodzony. Dziękuje Ci ślicznie za życzenia, bo bez zdrowia ani rusz, a Tiborowi trochę zazdroszczę tych słowiczych śpiewów. Dobrze, że przynajmniej ptakom w dobie korony jeszcze wolno śpiewać…

  3. Zbyszku, dlatego preferuję robienie własnej kiełbaski, a muszę przyznać, ze w tym roku była wyjątkowo smaczna ale złotego zęba nie znalazłam. Ty to masz szczęście 🙂 Zbyszku zdrowiej i dbaj o siebie.

  4. Jak dobrze że nie połknąłeś tego zeba choć większy pożytek byłby z wypicia płatków złota z gdańskiego trunku co miało pomagać “darmowi ” no a przy okazji zaakcentowac bogactwo tej perły hanzeatyckiej.Wykuruj się szybko Zbyszku nasz złoty!

  5. Ty mnie Marysiu nie wodz na pokuszenie Goldwasserem, preferuje najlepsza na swiecie kuracje rosolem, oczywiscie skurwielu…😇

  6. niebuszewo

    tam co roku przyjezdzala strzelnica
    tam tracilo sie pierwsze zeby
    (cios kija bejsbolowego albo kop w szczene)
    tam dziewczyny tracily dziewictwo
    a potem krecily sie
    na okraglo i za darmo
    na karuzeli

    niebuszewo
    pot krew sperma smierc
    koniec dziecinstwa
    niebuszewo!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.