TA bitwa

Zbigniew Milewicz

Bitwa Warszawska

Na Wschodzie […] są drzwi, które się otwierają i zamykają i zależy, kto i jak szeroko siłą je otworzy
Józef Piłsudski do Władysława Baranowskiego, 7 lutego 1919 roku, przed jego odjazdem na paryską konferencję pokojową

Zakończenie I wojny światowej przesądziło o powstaniu Niepodległej Rzeczpospolitej, ale nikt jeszcze nie wiedział, w jakich granicach przyjdzie żyć Polakom. Zmagania o nie toczyły się na szczeblach dyplomatycznych i na polu bitwy. O Lwów trwały walki z Ukraińcami, w Wielkopolsce, a później na Górnym Śląsku powstańcy chcieli wyrwać swoje ziemie z rąk niemieckich. Natomiast w Warszawie, w grudniu 1918 roku, utworzona została z inspiracji władz sowieckich Komunistyczna Partia Robotnicza Polski, która wzywała do rewolucji „ramię w ramię z socjalistyczną Rosją“ i to był sygnał, że bolszewicy rozpoczęli marsz na Zachód. O wschodnią granicę Polski wojowano najdłużej i najkrwawiej. Będąca początkiem wojny polsko-bolszewickiej Operacja “Cel Wisła” rozpoczęła się z rozkazu Lenina już 18 listopada 1918 roku ( część historyków twierdzi, że w styczniu 1919). Jej główny cel stanowiło wsparcie komunistów, którzy rozpoczęli rewolucję w Niemczech i w krajach dawnych Austro-Węgier, ale Lenin potrzebował pomostu, żeby się tam dostać, a więc po drodze postanowił zmiażdżyć Polskę. Fizycznie i politycznie, bo również miała zostać skomunizowana, co też nastąpiło, ale później. Na razie przy szabli był Naczelnik Państwa, Józef Piłsudski, który dobrze rozumiał przejęte po caracie imperialne apetyty bolszewickiej Rosji i stawił czoła wrogowi. Od decydującej o losach wojny, zwycięskiej Bitwy Warszawskiej minęło właśnie sto lat.

Długa linia frontu, oddzielająca stronę polską i bolszewicką, była podzielona przez Polesie, krainę geograficzną, dziś wchodzącą w skład zarówno Polski, jak i Białorusi, Ukrainy oraz Rosji. Był to wówczas nasz naturalny, wielki sprzymierzeniec, gdyż ze względu na bagnisty, podmokły teren, nie można tam było prowadzić działań zbrojnych. W związku z tym walki toczyły się na dwu oddzielnych obszarach: froncie północnym (Brama Smoleńska ) i południowym. Wojskami przeciwnika na Północy dowodził były oficer carski Michaił Tuchaczewski, a na Południu Aleksander Jegorow, z Józefem Stalinem, komisarzem politycznym Frontu i Siemionem Budionnym, dowódcą słynnej Konarmii. Rozdział wojsk bolszewickich stwarzał korzystną dla Polski sytuację operacyjną, bowiem można było zastosować manewr po liniach wewnętrznych, po pobiciu jednej grupy wojsk przeciwnika, przerzucano siły na drugą stronę.

Do pierwszego starcia doszło 14 lutego 1919, w okolicach miasteczka Mosty na Białorusi. Po kapitulacji na Zachodzie, Niemcy ewakuowali swoje wojska również z okupowanych terenów na Wschodzie; bolszewicy potajemnie dogadali się z nimi i w swoim marszu na Zachód łatwo zajęli Mińsk, a następnie Wilno, skąd Sowieci wyparli polską samoobronę, która pięć dni wcześniej oswobodziła miasto. Pod Mostami musieli się jednak zatrzymać. Szczupłe siły polskie, składające się z 12 batalionów piechoty, 12 szwadronów kawalerii i 3 baterii artylerii, działały tam na dwóch, dość równomiernie obsadzonych odcinkach frontu. Formacjami odcinka południowego (Prypeć – Szczytno), czyli Grupy Podlaskiej, dowodził gen. Antoni Listowski. Jego oddziały swoim prawym skrzydłem utrzymywały łączność z Grupą Wołyńską gen. Edwarda Rydza-Śmigłego i koncentrowały się głównie pod Antopolem na kierunku Brześć – Pińsk i okolicach Berezy Kartuskiej. Obsada odcinka północnego (Szczytno – Skidel ) należała do Dywizji Litewsko-Białoruskiej gen. Wacława Iwaszkiewicza-Rudoszańskiego, operującej przede wszystkim w rejonie Wołkowyska. Na tych pozycjach wiązano siły Armii Czerwonej, zajętej wówczas także walką z oddziałami białych, zatem defensywa była skuteczna. Kiedy dowódcą Dywizji został gen. Stanisław Szeptycki, formacje polskie przeszły do działań zaczepnych, opanowały Słonim, Pińsk, przedpola Lidy. W kwietniu odzyskaliśmy Wilno, jesienią nasze oddziały dotarły do Dźwiny i Berezyny, przekroczyły Zbrucz.

Kiedy wiosną 1920 roku bolszewicy przystąpili do wielkiej koncentracji sił na Froncie Zachodnim, Józef Piłsudski, jako Naczelny Dowódca wojsk polskich, zdecydował o podjęciu ataku wyprzedzającego i rozbiciu jego formacji, zanim wojska sowieckie osiągną gotowość operacyjną. Wyprawę na Wschód poprzedziło podpisanie porozumienia politycznego z atamanem Semenem Petlurą, w którym strona polska gwarantowała pomoc w utworzeniu niezależnego państwa ukraińskiego, zaś Petlura wsparcie militarne w walce z bolszewikami. Niektórym politykom w obozie władzy marzyło się zdobycie w tej wyprawie Kremla, ale Piłsudski był realistą, uważał, że bolszewikom należy „nadepnąć na tak bolesne miejsce, żeby nie mogli się uchylać i uciekać. Moskwa takim miejscem nie jest. Kijów, Ukraina, to jest ich czuły punkt.” Atak ruszył 25 kwietnia. Początkowo nasze wojska odnosiły sukcesy, biorąc tysiące jeńców i szybko zajmując kolejne tereny; 7 maja oddziały polskie i ukraińskie wkroczyły do niebronionego Kijowa. Piłsudski udał się do zajętej stolicy Ukrainy z kilkugodzinną wizytą. Po powrocie do Warszawy, witający go marszałek Sejmu, Wojciech Trąmpczyński, przyrównał czyny Piłsudskiego do dokonań Bolesława Chrobrego, ale euforia zwycięstwa trwała krótko.


Oddziały wyruszające na front defilują przed Naczelnikiem Państwa, J.Piłsudskim.Fot. CAW – dzieje.pl

W odpowiedzi na sukcesy armii polskiej ruszyła kontrofensywa, na północy kierowana przez Michaiła Tuchaczewskiego, na południu przez Siemiona Budionnego. 5 czerwca jego Konarmia przerwała linię frontu i zmusiła Polaków do gwałtownego odwrotu z Ukrainy. Na północy Piłsudski zakładał utrzymanie Wilna i oparcie się na starej, poniemieckiej linii umocnień, jednak znaczna przewaga wojsk sowieckich zniweczyła ten plan. Armia Czerwona parła w kierunku Warszawy, pokonując średnio około 20 km dziennie. Armia Konna, licząca 16 tysięcy żołnierzy i uważana za najskuteczniejszy wynalazek rosyjskiej wojny domowej, posuwała się z dwukrotnie większą prędkością, a słynęła z wyjątkowego okrucieństwa. W drodze na Ukrainę, w ciągu 30 dni nieprzerwanej jazdy pokonała ona 1200 kilometrów, niszcząc wszystko, co znalazło się na jej drodze, masakrując jeńców i ludność cywilną.

Wielka ofensywa rosyjska ruszyła 4 lipca, wróg przekroczył Berezynę, zdobył Wilno, 23 lipca padło Grodno. Po jego zdobyciu Tuchaczewski, który w międzyczasie awansował na dowódcę całego Frontu Zachodniego, wydał rozkaz zajęcia Warszawy do 12 sierpnia. Pod koniec lipca, pokonując w krótkim czasie ponad 400 kilometrów, armia bolszewicka dotarła do linii Bugu. Lenin i jego współpracownicy również nie próżnowali, politycznie wszystko już było przygotowane do demontażu ustroju za Bugiem.
30 lipca przybył do Białegostoku, utworzony w Moskwie, Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski (Polrewkom), którego zadaniem było przejęcie władzy na terenach wyzwolonych przez Armię Czerwoną. W skład Komitetu wchodzili m.in. Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Feliks Kon.

Frontowe niepowodzenia ściągnęły na Piłsudskiego rosnącą falę krytyki. Wyczerpały się kredyty na dostawy wojskowe, problemem pozostawał transport zakupionego sprzętu. Środowiska rewolucyjne w zachodniej Europie podjęły kampanię pod hasłem „Ręce precz od Rosji”, czego skutkiem było wstrzymanie  dostaw broni kierowanych do Polski, spowodowane strajkami kolejarzy i dokerów. Słowem, groziła militarna katastrofa.


Polscy żołnierze podczas walk z Armią Czerwoną w rejonie Radzymina w 1920 r.Fot. PAP/CAF – dzieje.pl

Bezpośrednie zagrożenie państwa zmobilizowało siły do obrony. Powołano Inspektorat Armii Ochotniczej, z gen. Józefem Hallerem jako dowódcą i ogłoszono ochotniczy zaciąg do wojska, który nie pozostał bez echa. Józef Piłsudski postanowił stoczyć decydująca bitwę na obszarze między Bugiem i Wisłą. 13 sierpnia bolszewicy uderzyli na przedmieścia Warszawy – przełamali pierwszą linię obrony i zajęli Radzymin. Rozpoczęły się dwudniowe walki o Warszawę, najcięższe boje stoczono pod Radzyminem i Ossowem. Armia gen Sikorskiego zatrzymała dwukrotnie silniejszego wroga i zaczęła spychać go na wschód. Polska kontrofensywa znad Wieprza ruszyła 16 sierpnia i bezpośrednio zagroziła tyłom armii bolszewickiej. Odegrała też rolę szybkość polskiego natarcia – piechota posuwała się 50-60 kilometrów na dobę, zajmując węzły komunikacyjne, przeprawy, mosty na tyłach cofającego się przeciwnika. Armia Konna Budionnego, która w decydującej fazie bitwy została powstrzymana rozkazem Stalina, poniosła porażkę w bitwie pod Komarowem z 1 Dywizją Kawalerii płk. Juliusza Rómmla.

Do ostatniej wielkiej batalii doszło nad Niemnem (20-29 września 1920). Jednak Rosjanom nie udało się odtworzyć linii frontu i wojska polskie dotarły do Dźwiny i Mińska. Na południu Polacy oswobodzili całą Galicję, odrzucając przeciwnika za Zbrucz. Dla polskiego społeczeństwa zwycięstwo w wojnie z Rosją sowiecką miało wielkie znaczenie moralne. Był to pierwszy od 220 lat sukces Polski na arenie międzynarodowej i pierwsza od 220 lat wojna wygrana samodzielnie przez armię polską.

Po pięciu miesiącach negocjacji, 18 marca 1921 roku Polska i Rosja podpisały w Rydze traktat pokojowy, który ustalił ostateczny przebieg polskiej granicy wschodniej (na linii Dzisna – Dokszyce – Słucz – Ostróg – Zbrucz). Nie zadowalał on w wielu aspektach zarówno polskich elit politycznych, jak i strony rosyjskiej, ale do 17 września 1939 roku granica ta przetrwała.

Tyle w ogromnym, faktograficznym skrócie o tej wojnie i jej decydującym rozstrzygnięciu, Bitwie Warszawskiej. Emocjonują one wielu ludzi do dziś i stawiają pytania, na które często nie ma odpowiedzi. Na przykład, jak wyglądałby dzisiaj świat, a przynajmniej spora jego część, z Polską włącznie, gdyby Piłsudski ostatecznie dogadał się z gen. Denikinem i całkowicie zniszczył przeciwnika? Była taka możliwość, a więc dlaczego jesienią 1919 roku, podczas wojny z bolszewikami zatrzymał on natarcie, co umożliwiło Armii Czerwonej przerzucenie sił z frontu polskiego i rozprawienie się z zagrażającą jej na południu białą armią Antona Denikina? Generał szedł wtedy na Moskwę i miał wszelkie szanse, żeby ją odzyskać. Denikin pozytywnie odnosił się do niepodległości państwa polskiego, ale jedynie w granicach Królestwa Polskiego z 1815 roku, nie akceptował też federacyjnych planów Piłsudskiego, według których w pierwszym rzędzie Ukraina, Białoruś i Litwa miały być również autonomiczne, aby wspólnie z Polską przeciwstawiać się imperialnym zakusom Rosji. Bolszewicy, w zależności od sytuacji na froncie, byli natomiast w stanie obiecać wszystko i tego oczywiście nie dotrzymać, kiedy szło im lepiej, Piłsudski uznał ich więc prawdopodobnie za mniejsze zło.

Następna kwestia, również nie wyjaśniona do dzisiaj, to pytanie, kto faktycznie był głównym architektem Bitwy Warszawskiej – Józef Piłsudski, czy gen. Tadeusz Rozwadowski? Był on jednym z głównych organizatorów polskich sił zbrojnych po odzyskaniu Niepodległości i dowódcą bohaterskiej obrony Lwowa przed Ukraińcami w latach 1918 – 1919 . Różnili się z Marszałkiem w wielu poglądach na temat sztuki wojennej i priorytetów w pomocy dla odzyskanych, wschodnich kresów, w osobistych rozmowach często dochodziło między nimi do spięć, w związku z czym stary frontowiec został odsunięty na boczny tor, na stanowisko szefa Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu, co przyjął z rozgoryczeniem. Jednego jednak Piłsudski nie mógł jednak generałowi odmówić, tego mianowicie, że był wybitnym strategiem, kiedy więc polska obrona zaczęła się kruszyć pod natarciem Armii Czerwonej, sprowadził go do stolicy i mianował szefem Sztabu Generalnego. Wtedy zostały gruntownie zreorganizowane polskie odziały i opracowano plan natarcia znad dolnego Wieprza, który okazał się skuteczny. Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej zostało jednoznacznie przypisane Józefowi Piłsudskiemu, a gen. Rozwadowski nigdy tego nie zakwestionował.

Nie wiadomo również, jak potoczyłyby się losy wojny, gdyby na przełomie sierpnia i września 1919 roku Biuro Szyfrów pod kierunkiem Jana Kowalewskiego nie złamało pierwszych kluczy szyfrowych Armii Czerwonej, które umożliwiły odczytanie korespondencji bolszewickiej z frontów wojny domowej na Ukrainie, w południowej Rosji i na Kaukazie. Dzięki temu Piłsudski dużo wiedział na temat sytuacji w tym regionie i koncentracji wojsk przeciwnika przy wschodniej granicy. Wspaniałym dniem był również 15 sierpnia 1920 roku, kiedy to kaliski 203 Pułk Ułanów zdobył sztab 4 armii sowieckiej w Ciechanowie, a wraz z nim – kancelarię, magazyny i jedną z dwóch radiostacji, służących Rosjanom do utrzymywania łączności z dowództwem w Mińsku. Szybko podjęto więc decyzję o przestrojeniu polskiego nadajnika na częstotliwość rosyjską i rozpoczęciu zagłuszania nadajników wroga, dzięki czemu druga z sowieckich radiostacji nie mogła odebrać rozkazów. Warszawa na tej samej częstotliwości nadawała bowiem przez dwie doby teksty Pisma Świętego – jedyne wystarczająco obszerne materiały, które udało się szybko odnaleźć. Brak łączności praktycznie wyeliminował więc 4 Armię z bitwy o Warszawę.

Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, a następnie wygrane bitwy nad Niemnem i pod Komarowem, gdzie polska jazda pokonała kawalerię Budionnego, przypieczętowały zwycięskie zakończenie wojny z Rosją.

Trochę liczb: w przededniu Bitwy Warszawskiej Polska wraz ze sprzymierzeńcami utrzymywała na froncie milion żołnierzy, Rosjanie 2,5 miliona. W samej bitwie uczestniczyło po stronie rosyjskiej 104-114 tysięcy żołnierzy, po stronie polskiej 113-123 tysięcy. Polacy mieli do dyspozycji 500 dział i 1780 karabinów maszynowych, Armia Czerwona 600 dział i 2450 karabinów. Grupa uderzeniowa znad Wieprza liczyła około 46 tysięcy żołnierzy. Straty wojsk rosyjskich w bitwie szacuje się na około 25 tysięcy poległych, 60 tysięcy jeńców i 45 tysięcy internowanych w Prusach Wschodnich. Po stronie polskiej – 4,5 tysiąca poległych, 22 tysiące rannych i około 10 tysięcy zaginionych.

Wyposażenie obu armii było dużo gorsze niż to widzimy we współczesnych inscenizacjach bitwy i obrazach filmowych. Premier Wincenty Witos tak wspominał inspekcję armii w przededniu decydującego starcia: “mała tylko część żołnierzy miała na sobie kompletne, choć potargane mundury, co najmniej połowa była bez obuwia (…), na niektórych wisiały tylko resztki spodni i innego ubrania”. Inny świadek, Stanisław Grabski, jadący na rokowania pokojowe do Mińska tak natomiast wspominał widok Armii Czerwonej: “część żołnierzy szła boso. Nie wszyscy też posiadali karabiny. Mieli je dostać dopiero w okopach, pozostałe po poległych i ciężko rannych. Najbardziej mnie jednak zafrapował widok setek wozów zupełnie pustych (…), wyraźnie jechały one po zdobycz wojenną”.

Lord Edgar Wincent D’ Abernon, świadek tamtych wydarzeń, brytyjski dyplomata, wydał w Londynie, w 1931 roku książkę, w której nazwał Bitwę Warszawską „osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata”. Porównał ją do zwycięstwa władcy Franków, Karola Młota, który w 732 roku pokonał Arabów pod Poitiers i zatrzymał pochód Islamu do Europy, podobnie jak zrobił to później król Jan III Sobieski pod Wiedniem. Tak samo Polacy, zwyciężając pod Warszawą, powstrzymali ekspansję komunizmu, a więc całkowicie innego systemu wartości do zachodniej Europy, choć niestety na dłuższą metę siebie przed tym nie uratowali.

Nie mniej to Zwycięstwo.

Często nazywa się Bitwę Warszawską również Cudem nad Wisłą. Określenie to wymyślili narodowcy, aby pomniejszyć rolę Marszałka Piłsudskiego w pokonaniu bolszewików i przypisać je siłom nadprzyrodzonym. Aczkolwiek niektórzy z wziętych do niewoli żołnierzy rosyjskich przysięgali na wszystko, że widzieli na niebie Matkę Boską, jak swoim płaszczem zasłania Warszawę… Zgodnie z piękną, polską tradycją na pamiątkę warszawskiej Victorii, w jej wigilię, kiedy przypada Wniebowzięcie NMP, obchodzimy od 1923 roku Święto Żołnierza. Tak się ono nazywało do 1947 roku, obchodzono je nawet w polskich jednostkach wojskowych formowanych od maja 1943 roku w ZSRR. W świątecznych mszach polowych uczestniczyli ponoć zarówno Bolesław Bierut, jak i Marszałek Michał Rola – Żymierski. Później 15 sierpnia stał się dniem powszednim, ożył dopiero w 1992 roku, jako dzień Wojska Polskiego, no a wojsko to przede wszystkim żołnierze. Ku chwale Ojczyzny!


P.S. Pisząc ten tekst, korzystałem z materiałów Muzeum Historii Polski online „Czy potrzeba było cudu? Bitwa Warszawska 1920 r.”, artykułu „Fakty z bitwy”, zamieszczonego w Tygodniku Powszechnym 03.08.2010, pracy Janusza Szczepańskiego p.t. “Kontrowersje wokół bitwy warszawskiej 1920 r.” w “Mówią wieki” 8/2002) oraz Wikipedii.

11 thoughts on “TA bitwa”

  1. Zerknąłem do archiwów New York Times. Kilka nagłówków
    14 sierpnia 1920 …ANTI-TIPHUS MATERIAL SEIZED BY BOLSHEVIKI… worst epidemic will sweep Poland.
    …BRITISH LABOR BARS WAR AID TO POLAND. FRANCE DELAYS HELP FOR GEN. WRANGEL. BOLSHEVIKI SWEEP FASTER ON WARSAW. LABOR DELEGATES SING ‘RED FLAG’..
    … PARIS PRAYERS FOR POLAND..Cardinal asks special petition in all churches.
    … OLYMPIC GAMES IN ANTWERP BEGAN…
    15 sierpnia – Political and military offensive by the BOLSHEVIKI. Poland’s problems. War on Civilisation. Bolshevist’s control. Accomplishments of Bolshevist leaders.
    … WARSAW SEES FLASH OF GUNS… RED CAVALRY NEAR VISTULA…WRANGEL WINS BIG BATTLE at Crimea, Poles Claim Major Victory, Moscow records Red Army Advance…
    16 sierpnia – Russians hoist German flag over Soldau (Działdowo). Say Polish Corridor will be returned to Germany.
    …PRESIDENT URGED TO RUSH HELP FOR POLAND.
    … MOVEMENT BEGUN TO OUST PILSUDSKI. Dmowski’s Posen Government Taken to mean an open Breach…
    … TIDE TURNS IN POLES’ FAVOR. RUSSIANS Defeated in Battles of both North and West Fronts. PARIS HAS LITTLE HOPE. Thinks all Poles can expect is to delay fall of their Capital.

  2. Można się tylko cieszyć, że to archiwalne tytuły. Pozdrawiam serdecznie, autor .

    1. Tak, Anglicy – Labor – zdecydowanie popierają Sowietów. Konserwatysta. W. Churchil nazwał wojny europejskie tego okresu – pygmy wars.
      Francuzi radzili już tylko modlitwy.
      Dobrze, że Polacy o tym nie wiedzieli tylko walczyli.
      Pozdrawiam.

  3. Dziękuję Panu. Wojny karlow to pejoratywne określenie, czy Pańskim zdaniem ten konserwatywny polityk zaliczal również Polske do nich ?

    1. Nie jestem historyczką, ale wydaje mi się, że gdzieś już się w tzw “literaturze” spotkałam z określaniem wojny polsko-bolszewickiej jako jednej z wojen pigmejskich (wojen karłów)

  4. “Kiedy po zakończeniu I Wojny Światowej rozgorzały mniejsze konflikty, Winston Churchill stwierdził, że „Skończyła się wojna olbrzymów, zaczęły się waśnie pigmejów”. Czy to określenie pasuje do wojny polsko – bolszewickiej?
    Bolszewicka Rosja to nie był pigmej, tylko wciąż potężny kraj z ogromnymi zasobami. Polska do potęg nie należała – dopiero powstawała po latach zaborów. Słowa Churchilla odzwierciedlają ówczesny stosunek polityków brytyjskich do zmian, jakie zaszły w Europie. Obawiali się – po części słusznie, że decentralizacja, powstanie wielu małych państw, będzie przyczyną konfliktów na kontynencie. A tych faktycznie, było mnóstwo. Jedna Polska walczyła z Niemcami, Rosją, Litwą, Ukraińcami i Czechami. Przy czym właściwie tylko w ostatnim przypadku to oni zaczęli. Każdy kraj, który powstał po rozpadzie mocarstw, chciał wywalczyć dla siebie jak największą przestrzeń. Spory toczyły się o tereny zamieszkałe jednocześnie przez ludność różnych narodowości.”
    Jest to fragment wypowiedzi historyka,Tadeusza Sikory ze Skarżyska Kamiennej, który znalazłem w materiale Mateusza Bolechowskiego w echodnia.eu, z dnia 16.08.2019. Częściowo wyjaśnia ona, o co Winstonowi Churchillowi chodziło, co nie znaczy, że trzeba się zgadzać z jego punktem widzenia.

  5. flaszke koniaku dla tego, kto mi ten churchilla cytat znajdzie w oryginale;
    czytalem jego pamietniki (dostal za nie nobla), nic takiego nie pamietam, a ostrych slow polsce nie zalowal przez cale zycie, zreszta niejedrokrotnie majac racje;

    1. ´zaraz, zaraz…
      ” Source 7
      Copy of a telegram from Winston Churchill to President Roosevelt, 18 March 1945″
      bardzo dziekuje za starania pana, ale ja tam zadnego pigmeja nie widze;
      flaszka pozostaje zamknieta;

  6. Paragraf 3 telegramu – pigmej jest i to w liczbie mnogiej – dużymi literami.
    “Peace with Germany and Japan on our terms will not bring much rest to you and me (if I am still responsible). As I observed last time, when the war of the giants is over, the war of the PYGMIES will begin….”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.