Sąsiedzi 16

Teresa Rudolf

Tęsknota…

Lesławowi trudno było wręcz uwierzyć, że dopiero dwa tygodnie minęły od jego wyjścia ze szpitala.
Nierealne poczucie innego czasu towarzyszyło mu każdego dnia. Znalazł się w dziwnym, swoim, ale jakby i nie swoim świecie.
Kiedy wszedł przed dwoma tygodniami, po dłuższej nieobecności, do swego mieszkania, podpierany przez dwóch mężczyzn z pogotowia, za którymi pewnie kroczyła Regina, Regina zachowywała się jak pierwsza i jedyna dama świata Lesława.
Pracownicy pogotowia zwracali się tylko do niej z formalnymi pytaniami, prawie zapomnieli, kto powinien podpisać druk, potwierdzający dostarczenie chorego do domu.
Lesław miał wrazenie, że wszystko dzieje się kompletnie bez jego udziału, jak w koszmarnym śnie, z którego nie można się wybudzić.
Przed oczyma przesuwały mu się różne postacie, obrazy, nakładając się na siebie. Szczególnie często w tym półśnie pojawiała się sąsiadka z drugiego piętra, Filomena, której nawet nie zdążył podziękować za częste i bardzo przyjemne odwiedziny w szpitalu.
Czuł jakiś żal do siebie, że jej nie zatrzymał w tym ostatnim tam dniu pobytu, wypuszczając  bezpowrotnie ster z rąk, na rzecz zaborczej Reginy, femme fatale, rujnującej nieustająco poczucie jego własnej wartosci.
Poprzez chwilowe inwalidzwo czuł się uzależniony od pomocy innych osób i nie miał zbyt wielkiego wyboru. Regina była profesjonalistką, pomyślał więc, że musi ją tak potraktować, jak każdą inną osobę wykonującą ten zawód, i ustalić z nią warunki jej pracy.
Z rozmyślań wyrwał go dźwięk telefonu.
– Panie Lesiu, to ja, Klara. Salomonowi jest u mnie bardzo dobrze, ale on tęskni za panem. Co moglibyśmy zrobić, byście się, choćby na krótko, zobaczyli? Czy mam z nim przyjść do pana?
Czy nie wchodzić i zostawić kosz przed drzwiami, uprzednio krótko dzwoniąc, a później wpadnę po niego? Obawiam się bowiem, że pana… hmmm, pomoc domowa, Regina, nie zapałała nagłą miłością do Salomona.
Lesio nie miał pojęcia jak zareagować. Chciał bardzo zobaczyć swego wieloletniego towarzysza życia, nagle uświadomił sobie, jak bardzo za nim tęsknił. Miał prawie łzy w głosie.
– Pani Klaro, przez tę “Coronę” nie mogę Pani tutaj wpuścić, bo jest pani sąsiadką, a nie współmieszkanką, sama pani rozumie, co się teraz dzieje, trąbią ciągle o tym w TV. Nie ma Reginy, może mogłaby Pani go przynieść pod drzwi, zadzwonić i wpuścić do mieszkania, bo sam nie będę mógł go wnieść?
Zastanowił się i po chwili dodał:
– Aha, ja tutaj przecież nic nie mam dla kota, więc zadzwonię odpowiednio, by o czasie zjadł swój posiłek znów u Pani. Zgadza się Pani?
– Dobrze, za 15 minut dzwonię do drzwi i czekam, aż pan doskoczy, ok?
Klara biegała po mieszkaniu za Salomonem, który na widok przenośnego kosza natychmiast zaczął uciekać i chować się po kątach.
-Kici, kici, kiciunia, wołała Klara, bez żadnego pozytywnego rezultatu.
Spocona jak po cieżkiej pracy, krzyknęła: – Jak nie, to nie, nie zobaczysz więc Lesia, zaraz do niego dzwonię.
W tym momencie, słysząc imię przyjaciela, Salomon wyszedł zza kanapy, sam wszedł do kosza, zwinął się w kłębek potulnie i czekał, aż Klara założy maseczkę i cienkie rękawiczki. Klara zaniosła dzielnie dość ciężki kosz na następne piętro.
Kot mruczał coraz głośniej i nie musiała już dzwonić, gdyż drzwi otworzyły się natychmiast. W drzwiach stanął Lesio, wspierając się na dwóch kulach.
Klara wypuściła Salomona, który wskoczył Lesiowi na ramię, głośno mrucząc i tuląc się.
Kiedy wzruszona odwróciła się, by iść już do swego mieszkania, usłyszała jeszcze cichutkie “dziękuję pani bardzo” i zamykające sie drzwi. Nagle, ni stąd ni zowąd, stanęła przed nią Regina, sycząc:
– A co się tu dzieje za moimi plecami, czego pani chce od Lesława?
Klara spojrzała na nią z pogardą i odpowiedziała:

– Za pani plecami jest ogromny świat, o którym się nawet pani nie śni, świat pełen kotów różnej maści, uśmiechęła się zagadkowo.

6 thoughts on “Sąsiedzi 16”

  1. Eine Bitte von Anne Schmidt:

    Liebe Senior*inen der GEW,
    immer, wenn ich lese, höre oder sehe, wie viele Leute am Limit leben und zwar ohne erkennbare Grenze, sage ich meinem Mann und mir: „uns geht es gut, noch“. Dabei fühle ich mich nicht so wohl wie früher, sondern unbehaglich; nicht unseretwegen, sondern wegen der anderen, deren finanzielle Probleme immer größer werden.
    Nach einer Sendung über die bekannten freien Theater „Grips“ und „Schaubühne“ stand mein Entschluss fest, euch alle, die ihr in euren aktiven Zeiten mit euren Schüler*innen gern in eines unsrer Kinder- und Jugendtheater gegangen seid, um Spenden für“ Grips“, „Theater Strahl“, „Theater an der Parkaue“ und ähnliche zu bitten.
    Wenn wir Alten nicht dabei helfen, dass diese Theater die Coronakrise überstehen, können unsere Enkel, Patenkinder und sonstige Schützlinge diese wunderbaren Stätten demokratischer und freigeistiger Kultur vielleicht nicht mehr erleben; das wäre nicht nur schade.
    Bitte gebt diesen Spendenaufruf an eure hilfsbereiten (ehemaligen) Kolleg*innen weiter, die nicht die bbz lesen.
    Spenden können über folgende Bankverbindung geleistet werden:
    Empfänger: openPetition, :IBAN: DE 46430609671140163501, bitte gebt – falls eine Spendenbescheinigung für das Finanzamt gewünscht – im Betreff eure Anschrift und das Theater an, für das die Spende gedacht ist. Die Bescheinigung kommt im Februar 2021
    Anne Schmidt

  2. Wczoraj rocznica przystąpienia Polski do Unii (1 maja), dziś (2 maja) Dzień Flagi, jutro (3 maja) Dzień Konstytucji – wszystkie trzy rocznice zawłaszczone i podeptane.

    Zdjęcie Ryszard Boba i Danusia Hossain

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.