Z domowego aresztu (3)

Zbigniew Milewicz

Papuga

Wracałem pociągiem z Krakowa do Katowic, z pięknego koncertu Ewy Demarczyk. Skład starych pulmanów jechał skądś z południa, prawie pusty; w moim przedziale pod oknem drzemał tylko starszy jegomość, opatulony ciepłym płaszczem, a naprzeciwko siedziała nad krzyżówką kobieta, która mogła być jego córką.
– Krzyżówkowa papuga na trzy litery – przeczytała półgłosem.
– Ara – podpowiedziałem.
– Wiem, tylko chciałam zapytać, która godzina, bo mi spóźnia zegarek…
Kiedyś ludzie bez problemów zawierali ze sobą znajomości, zwłaszcza w pociągu. Miała na imię Krystyna, twierdziła, że jest adwokatem a historia, którą mi opowiedziała na długo nauczyła mnie powściągliwości w kontaktach z obcymi kobietami.

Jej klientem był kierownik działu handlowego jednego z rolniczych przedsiębiorstw na Mazowszu, oskarżony o usiłowanie dokonania gwałtu na 25-letniej pasażerce pociągu relacji Lublin – Warszawa. Wracał z delegacji, lekko podchmielony po wzmocnionej herbatce u kontrahenta, a w przedziale siedziała samotna, śliczna dziewczyna. Próbował ją poderwać, ale było widać, że podróżna jest w złym nastroju. Kiedy zapytał, skąd jedzie, odpowiedziała, że z więzienia. Wtedy zadał najgorsze z możliwych pytań, mianowicie, za co siedziała. Odparła, że za niewinność, z czego się roześmiał, bo jak to można siedzieć za niewinność. Ironicznie zapewniła, że sam niedługo się dowie.
Nagle zaczęła głośno krzyczeć o pomoc, rozerwała sobie bluzkę i rajstopy, mocno uderzyła głową w metalową półkę na bagaże, później w lustro i pociągnęła za hamulec bezpieczeństwa. Przybiegł kierownik pociągu z rewizorem i można się domyślić dalszego ciągu wydarzeń. Na najbliższej stacji czekali już SOK-iści w asyście patrolu MO, zatrzymany został najpierw porządnie spałowany, trafił do aresztu, po dwóch miesiącach odbyła się rozprawa sądowa, dostał cztery i pół roku pozbawienia wolności. Obrona nie miała nawet znikomych szans, aby uzyskać dla nieszczęśnika uniewinniający wyrok, ani zawieszenie wykonania wyroku. Otrzymał dyscyplinarne zwolnienie z pracy a żona wystąpiła o rozwód i wymeldowanie małżonka ze wspólnego mieszkania.
Mniej więcej w połowie odsiadki dowiedział się, że pokrzywdzona chce się z nim zobaczyć. Zgodził się na widzenie, ciekaw, czego dziewczyna chce, a ona zapytała go tylko: miałam rację? Po jego wyjściu pobrali się i podobno są szczęśliwym małżeństwem.

– A pan siedzi dokładnie w tym samym miejscu, co on wtedy, pod drzwiami przedziału – dokończyła Krystyna.
Wysiadali obydwoje w Mysłowicach. Starszy pan na odchodnym konfidencjonalnie mrugnął do mnie okiem i doradził szeptem, żebym nigdy do końca nie ufał kobietom. Miał rację, bo coś mi w tej opowieści nie pasowało; skąd papuga, jak w więziennej grypserze nazywa się adwokata, wiedziała, gdzie dokładnie siedział w przedziale jej klient… Skąd pewność, że tamci żyją szczęśliwie, skoro prowadziła tę sprawę wiele lat temu…

Ale wszyscy lubimy happy endy, szczególnie takie, do których prowadzi kamienista droga.

4 thoughts on “Z domowego aresztu (3)”

  1. couriosity not ever kills the cats?
    ach, te przejechane koty w moich ramionach i bieg do weterynarza…
    tak, happy endy bywaja, czasami udawalo mi sie uratowac takie biedaczysko,
    jednego na rok tylko, holubilem tego rozrabiake, ale znowu wpadl pod kola, tym razem na amen, cale szczescie juz mnie przy tym nie bylo, ale zabolalo;
    znam ludzi, ktorzy sa zakochani w swoim terrarium albo aquarium,
    a jeden z wierzacych ( w w tym wypadku w reinkarnacje) stwierdzil, ze chcialby sie ponownie narodzic … flamingiem;
    czemu nie? mysle sobie, sto razy bycie ssakiem moze byc straszliwie nudne;

  2. Pan Tibor wlasnie opisal jedno u najbardziej dziwnych
    i najbardziej bolesnych zjawisk, tzn. wpadanie kotow pod auta.
    Tak intelligente stworzenia, a w tym miejscu nie tylko brak im inteligencji, ale tez instynktu samozachowawczego.😪😪😪😪
    Jakie jest tutaj naukowe wytlumaczenie???
    T.Ru

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.