Teresa Rudolf
My prawie martwi…
A z nami co się dzieje?
Kim jesteśmy wyrzucając
nasze serca i dusze
na śmietniki podłości?
Znęcamy się nad wszystkim
co słabe, zwierzęta płaczą
przyroda dość się napłakała,
i będzie się teraz już mścić…
Niszczymy naszą przeszłość
konfliktami, rozliczeniami,
przyszłość bezwględnością,
chciwością, straszną bulimią,
żrąc życie ze wszystkim,
zwracając, by znów żreć
i zwracać na nowo, bez końca…
A co z tą teraźniejszością?
Właśnie to wszystko
TU i TERAZ się dzieje
myślimy że to życie,
pytając wciąż gdzie ono…
Kochać wciąż nie umiemy,
chcąc jednak być kochanymi,
a dla tej “nieczutej” miłości,
warto jest się mścić i zabijać…
Sięgamy po prawa do wojny,
do miłości, do zazdrości,
do nienawiści, do tego bez
końca brania, brania i brania…
Żyjemy więc jako kto?
Bo ludźmi już dawno
nie jesteśmy, ale kim,
ale kim, akurat właśnie ?
Jako ta grupa człowiecza
martwi jesteśmy już dawno
ale każdy jeszcze może,
po prostu człowiekiem zostać….
Zanim skończy się już,
ten nasz króciutki występ
na tej planecie…
PS od Adminki: A tymczasem w Berlinie dziś i jutro, jak co roku, Fete de la Musique. Wszędzie w Berlinie muzyka – za darmo i pod gołym niebem. https://www.fetedelamusique.de/programm/

Wydaje mi się, że człowiek ucieka od TU i Teraz bo się boi prawdy, która niesie w sobie jakiś ból – no cóż, żyjemy na ziemi a nie w raju… I stąd to wszystko o czym piszesz..
Pięknie to ujelas.
Serdecznie dziekuje…
Pogubilismy sie juz, a z nastepnymi pokoleniami???
Pozdrawiam
T.Ru.
Osobiscie uwazam, ze swiat piekny , jest wart tego, by sie z nim bardzo delikatnie, w katdym momencie obchodzic..
Zamiast tej czesto brutalnosci..