Barataria 80 Don Kichot i Janosik

Elżbieta Kargol

Na pewno można porównać Don Kichota i Janosika, ale za mało znam obie postacie, żebym się odważyła.

Tetmajerowskiego Janosika znam tylko z filmu Passendorfera. Byłam wprawdzie w Ruzenberku, gdzie został schwytany, ale nic poza tym.

Don Kichota zaczęłam czytać w liceum, ale chyba nie skończyłam. W sumie nie byłam zadowolona, gdy Tomek, przy mojej zresztą pomocy, tego Janosika w tym miejscu stawiał. Zburzył mi horyzont, może nie horyzont, ale to samo od lat spojrzenie w dal. Już się jednak przyzwyczaiłam. Latem w całej tej zieloności nie wysuwa się już tak na pierwszy plan. Tomek obiecał mi, że zmieni mu nakrycie głowy na bardziej “janosikowe“, na coś w rodzaju kłobuka zbójnickiego (kołpaka). No bo miska udająca kapelusz góralski czyni z niego górala podhalańskiego lub… Don Kichota.


Jak powstał? Ojciec mój budując dom w Lachowicach nasadził obok niego dużo świerków, jodeł i sosen. Gdy wyrastały za wysoko, ścinał im wierzchołki. Starał się tak uciąć w specjalnym miejscu, żeby swierkowi wyrosło kilka nowych wierzchołków. Im więcej tym lepiej, wtedy mógł ściąć taki świerk i po okorowaniu i odpowiednim przycięciu powstawało coś w rodzaju wideł do rozrzucania siana.

Świerkowi janosikowemu wyrosły tylko dwa wierzchołki, które Tomek zamienił w kończyny dolne a trzeci, jakby w zarodku, stał się janosikowym przyrodzeniem. Ramiona i ręce są umocowane i doczepione z pomocą metalowych obręczy, zakupionych w miejscowym sklepie budowlanym. A że postać jest wysoka, chuda, koścista, a w rękach trzyma ciupagę niczym kopię, która przy większym wietrze się łamie, z pewnością może przypominać Don Kichota.

Nasz Janosik Don Kichot zamiast z wiatrakami walczy z dzikimi świniami, które podchodzą pod okna i są tak bezczelne, że potrząsają śliwką i częstują się nie pytając.

Nie wiem, czy rzeźbiarz zaplanował następne postacie.

Zależy co wyrośnie i co się zetnie, i jak się zetnie lub co rzeźbiarz znajdzie.

Ja rok temu znalazłam w lachowickim potoku kamień już wyrzeźbiony. Dla mnie to Madonna z Dzieciątkiem, ale można też w kamieniu zobaczyć bacę z owieczką, może tą, która uciekła Don Kichotowi.

Koni w Lachowicach dostatek, tych rzeźbionych i tych prawdziwych, są kozaki, Sanczo Pansa też się znajdzie niejeden, no i Maryna biegnąca ku dolinom.

Zdjęcia: autorka, rzeźby: Tomek

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.