Projekt: Irena Bobowska. Zakończenie / Abschluß

SprachCafé Polnisch e.V. – Polska Kafejka Językowa

Schulzestr. 1
13187 Berlin Pankow

S-Bahn: Wollankstraße

*

Dziś, 23 września 2022 o godz. 20 organizujemy spotkanie kończące projekt “Irena Bobowska, zapomniana bohaterka. Brakująca połowa historii”.
Naszymi gośćmi są organizatorzy, współpracownicy i osoby biorące udział w projekcie.
*
O projekcie opowiedzą Anna Krenz i Ela Kargol
Wiersze Ireny Bobowskiej po polsku i po niemiecku przeczyta Karen Kandzia
Filmowe impresje – Jasha Seibel
Zdjęcia – Maciej Soja
Muzyka live
Wystawa

*

Zrobimy sobie wspólne zdjęcie

Było nas w sumie ponad 40 osób, w tym 16 panelistek, 4 muzyków, 5 tłumaczek, 2 techników, 1 performerka, 1 filmowiec i 2 fotograf*ki, 1 praktykantka.

Byliśmy, jak to zawsze pisała Ania Krenz, w ciągu jednego miesiąca w 4 miejscach, odbyły się 4 zupełnie różne dyskusje i koncerty, 4 performance – każdy inny.

To jest nasze piąte miejsce – dziś po raz pierwszy zobaczymy performance w całości.

Polin – to żydowski wyraz, oznaczający: tu odpoczniesz. Przyjdź, napijemy się wina, porozmawiamy. Tu i dziś odpoczniesz.

Projekt Irena Bobowska. Erinnerung. Pamięć.

4. ERINNERUNG / Diskussion / Performance / Ausstellung / Konzert

WAS: 4. Event Projekt “Irena Bobowska”
WO: Städtischer Friedhof Altglienicke, Schönefelder Chaussee 100
WIE: U-Bahn Adlersfof / Bus 164 ==>> BER Stop: Dankmarsteig
WANN: Donnerstag / czwartek 22.09.2022 / 18:00 – 21:00

Fehlende Hälfte der Geschichte. Irena Bobowska, die vergessene Heldin.
DISKUSSIONEN / PERFORMANCE / AUSSTELLUNG / KONZERTE4 Orte / 4 Termine / 4 Themen / 8 Gedichte
Die Veranstaltungsreihe „Fehlende Hälfte der Geschichte“ ist ein Versuch, die polnisch-deutsche Geschichte zu vervollständigen, indem es an Frauen erinnert – vergessene Heldinnen, die aus den Seiten der Geschichte gelöscht wurden, polnische Frauen, die vor 100 Jahre gemeinsam mit Frauen in Deutschland um ihre Rechte gekämpft haben, die später die Opfer des Krieges waren, aber auch für die Freiheit gekämpft haben. Viele von ihnen haben in Berlin gehandelt oder sind dort ermordet. In dem Projekt wollen wir an die Polinnen in Berlin erinnern, die von dem Verbrecher-Regime verfolgt, gefoltert, umgebracht und danach noch in die Vergessenheit gebannt wurden. Vor dem Hintergrund des Krieges in der Ukraine hat die Geschichte eine völlig neue Dimension, die sehr relevant und aktuell ist.
Brakująca część historii. Irena Bobowska, zapomniana bohaterka.

DYSKUSJE / PERFORMANCE / WYSTAWA / KONCERTY4 Miejsca / 4 Terminy / 4 Tematy / 8 Wierszy
Projekt “Brakująca część historii” jest próbą uzupełnienia polsko-niemieckiej historii poprzez przypomnienie kobiet – zapomnianych bohaterek wymazanych z kart historii, Polek, które 100 lat temu walczyły o swoje prawa razem z kobietami w Niemczech, które później stały się ofiarami wojny, ale również walczyły o wolność. Wiele z nich działało w Berlinie lub zostało tu zamordowanych. W tym projekcie chcemy przypomnieć o polskich kobietach w Berlinie, które były prześladowane, torturowane i zabijane przez zbrodniczy reżim, a następnie wymazane z kart historii. W kontekście wojny na Ukrainie temat ten zyskuje zupełnie nowy i aktualny wymiar.

Erinnerung
Erinnerungskultur, Erinnerungspolitik, Denkmäler, Frauen. Unsere Mütter, Großmütter, Tanten, Urgroßmütter. Kriegerinnen, Opfer. Wissenschaftlerinnen, Arbeiterinnen, Künstlerinnen, Hausfrauen. Anonyme Heldinnen. Was kann getan werden, um ihnen eine Stimme zu geben, um ihre Erinnerung in der kollektiven Kultur wiederherzustellen, insbesondere im Kontext der deutsch-polnischen Beziehungen?

Schirmherrschaft Herr Oliver Igel, Bezirksbürgermeister von Berlin Treptow-Köpenick

Grüßwort: Oliver Igel, Bezirksbürgermeister von Berlin Treptow-Köpenick

Rede: Katharina Struber, Bildhauerin, zusammen mit Architekt Klaus Gruber Gestalterin der Begräbnisstätte und Erinnerungsort Friedhof Altglienicke

Rede: Klaus Leutner, Forscher, Autor, Initiator des Erinnerungsorts Friedhof Altglienicke

Rede: Wacława Małecka und Mitgliederinnen des Vereins der Freunde der Dabrówka-Schule, Poznań

Performance: Karen Kandzia

Anna Krenz bei der Veranstaltung in der Nikodemus Kirche am 15.09.2022; Foto: Krzysztof Rottermund

Diskussion mit:
Franziska Bruder / Lagergemeinschaft Ravensbrück Freundeskreis e.V.
dr Iwona Dadej / Instytut Historii PAN
Klaudyna Droske / Leiterin der Geschäftsstelle der Polonia
Nora Hogrefe / Leiterin der Koordinierungsstelle Historische Stadtmarkierungen im Verein Aktives Museum Faschismus und Widerstand in Berlin
Anja Witzel / Referentin der Berliner Landeszentrale für politische Bildung

Konzert: Warnfried Altmann | www.warnfried-altmann.de

Projektwebsite: www.dziewuchyberlin.org/bobowska/
instagram.com/bobowska_berlin/
Kontakt:
bobowskaberlin@gmail.com

Liebe Besucher*innen,
laut Informationspflicht nach Art. 14 DSGVO weisen wir darauf hin, dass während dieser Veranstaltung Foto- und Videoaufnahmen angefertigt werden. Diese verwerten wir für Zwecke der Berichterstattung und der Öffentlichkeitsarbeit. Dazu werden die Aufnahmen in diversen lokalen und sozialen Medien, wie z.B. Internetauftritt (www.dziewuchyberlin) und unseren Facebook-Seiten veröffentlicht. Rechtsgrundlage für die Verarbeitung der Foto- und Videodaten von Ihnen ist Art. 6 Abs. 1 (f) DS-GVO, da ein berechtigtes Interesse daran besteht, die Öffentlichkeit über die Aktivitäten des Dziewuchy Berlin zu informieren und unsere Gruppenaktivitäten zu dokumentieren. Empfänger dieser Daten sind somit intern die mit Öffentlichkeitsarbeit betrauten Mitglieder*innen unserer Gruppe und extern die regionale Presse sowie Redaktionen und Redaktionssysteme von Printmedien, Onlinemedien und international operierende Social Media-Anbieter. Datenschutzrechtlich Verantwortlicher ist die Gruppe Dziewuchy Berlin.

Ein Projekt von:
Dziewuchy Berlin www.dziewuchyberlin.org;
Polkopedia www.polkopedia.org;
Ambasada Polek e.V.i.G.
In Kooperation mit: Regenbogenfabrik; Polonijna Rada Kobiet+
**************
Gefördert durch:
Senatsverwaltung für Kultur und Europa / https://www.berlin.de/sen/kultur/

#IrenaBobowska #DziewuchyBerlin #niewiederkrieg 
#Poznań #Berlin #Lenzen #historiakobiet #miejscapamięci 
#polnischesdenkmal #polkiwberlinie #Polkopedia 
#VergesseneHeldin #ZapomnianaBohaterka
#Herstoria #polnischdeutscheschwesternschaft 
#polskoniemieckesiostrzeństwo 
#feminizmponadgranicami #Ojczyzna #Heimat 
#Krieg #Wojna #Pomnik #ZaNaszaiWaszaWolnosc 
#poznanianka 

Humanistyka

www.UTP.berlin

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele,

zapraszamy na inaugurację nowego semestru tym razem w sali wykładowej Uniwersytetu Humboldtów przy Unter der Linden 6.

Pierwszy po pandemii wykład odbędzie się

16 września 2022 roku o godz. 18.00 w sali 2094.

Z tłumaczeniem symultanicznym na niemiecki

Tematem wiodącym w tym semestrze będzie “Nowa humanistyka”

Prof. Przemysław Czapliński poświęci swój wykład tematowi:

„Nowa humanistyka: sojusze i konflikty”

Przemysław Czapliński – profesor zwyczajny; historyk literatury polskiej i europejskiej XX i XXI wieku, eseista, tłumacz, krytyk literacki; współtwórca Zakładu Antropologii Literatury (UAM, Poznań), dyrektor Centrum Humanistyki Otwartej przy UAM, członek-korespondent Polskiej Akademii Nauk. Ostatnie publikacje: Polska do wymiany (2009), Resztki nowoczesności (2011), Poruszona mapa (2016), Literatura i jej natury (2017; współautorzy: Joanna B. Bednarek, Dawid Gostyński). Redaktor tomów zbiorowych – m. in.: O jeden las za daleko. Demokracja, kapitalizm i nieposłuszeństwo ekologiczne w Polsce (współredaktorzy: J.B. Bednarek, D. Gostyński; 2019), Tożsamość po pogromie. Świadectwa i interpretacje Marca ’68 (współredaktor: Alina Molisak, Warszawa 2019). Visting professor Uniwersytetu w Heidelbergu (2017) i Moguncji (2020). Laureat nagród: im. Ludwika Frydego (1997), Fundacji im. Kościelskich (1998), im. Kazimierza Wyki (2004), im. Jana Długosza (2017), Marszałka Województwa Wielkopolskiego (2019). Przedmiot badań: literatura i problemy późnej nowoczesności. Wkrótce ukaże się książka To wróci, Przeszłość i przyszłość pandemii (red.: P. Czapliński, J.B. Bednarek). 

Tytuł wykładu: „Nowa humanistyka: sojusze i konflikty”.

Wykład zostanie poświęcony dwóm przeciwstawnym zjawiskom, które charakteryzują współczesną humanistykę. Jedno z nich polega na stopniowym rozpuszczaniu granic między dziedzinami naukowymi, drugie – na krystalizowaniu się postawy oporu. Sojusze między humanistyką, prawem, socjologią, informatyką, ekonomią i wieloma innymi dziedzinami nadają humanistyce charakter uniwersalnego koalicjanta, zacierają wyrazistość dotychczasowej profesji i utrudniają odpowiedź na pytanie, czym humanista się zajmuje. Zatarte oblicze nabiera jednak wyrazistości, kiedy weźmiemy pod uwagę rosnące zaangażowanie humanistyki w rozpoznawanie i diagnozowanie współczesnych konfliktów – społecznych, ekonomicznych, ekologicznych czy prawnych. Pytanie zasadnicze brzmi: w jaki sposób rozmyty profesjonalizm sprzyja zwiększonej odpowiedzialności? Na jakiej podstawie humanista, który może zajmować się niemal wszystkim, określa, czego powinien bronić? 

Moderacja: dr habil. Brygida Helbig

Życzymy dużo przyjemności.
Rada Programowa UTP


Meine Damen und Herren, liebe Freunde,

wir laden Sie ein zur Eröffnung des neuen Semesters, diesmal in den Hörsaal der Humboldt-Universität Unter der Linden 6.
Der erste Vortrag nach der Pandemie findet 16. September 2022 um 18.00 Uhr im Raum 2094 statt.

Mit Simultanübersetzung ins Deutsche

Leitthema:  Der Neue Humanismus

Przemysław Czapliński – ordentlicher Professor; Literaturhistoriker mit dem Forschungsschwerpunkt polnische und europäische Literatur des 20. Und 21. Jahrhunderts, Essayist, Übersetzer, Literaturkritiker; Mitbegründer der Forschungsstelle für Literaturanthropologie der Universität Poznań (UAM), Direktor des Zentrums für freie Geisteswissenschaften an der UAM, korrespondierendes Mitglied der Polnischen Akademie der Wissenschaften. Zuletzt publiziert: Polska do wymiany [Polen zum Auswechseln] (2009), Resztki nowoczesności [Überbleibsel der Modernität] (2011), Poruszona mapa [Verrutschte Landkarte] (2016), Literatura i jej natury [Literatur und ihre Naturen] (2017; Mitverfasser: Joanna B. Bednarek, Dawid Gostyński). Herausgeber von Sammelbänden – u.a.: O jeden las za daleko. Demokracja, kapitalizm i nieposłuszeństwo ekologiczne w Polsce [Einen Wald zu weit. Demokratie, Kapitalismus und ökologischer Ungehorsam in Polen] (Mitherausgeber: J.B. Bednarek, D. Gostyński; 2019), Tożsamość po pogromie. Świadectwa i interpretacje Marca ’68 [Identität nach dem Pogrom. Zeugnisse und Interpretationen] (Mitherausgeberin: Alina Molisak, Warszawa 2019). Gastprofessor an der Ruprecht-Karls-Universität Heidelberg (2017) und der Johannes-Gutenberg-Universität Mainz (2020). Preisträger folgender Auszeichnungen: Ludwik Fryde-Preis (1997), Preis der Kościelski-Stiftung (1998), Kazimierz-Wyka-Preis (2004), Jan-Długosz-Preis (2017), Preis des Marschalls der Woiwodschaft Wielkopolskie (2019). Forschungsschwerpunkte: Literatur und Probleme der späten Moderne. Demnächst erscheint die Buchpublikation To wróci, Przeszłość i przyszłość pandemii [Das kommt wieder. Zur Vergangenheit und Zukunft der Pandemie] (Hgg.: P. Czapliński, J.B. Bednarek). 

Titel des Vortrags: „Neue Geisteswissenschaften: Bündnisse und Konflikte“. 
Der Vortrag wird zwei entgegengesetzten Phänomenen gewidmet, welche die zeitgenössischen Geisteswissenschaften prägen: Das eine beruht auf der stufenweisen Verwischung der Grenzen zwischen den Wissenschaftsgebieten, und das andere zeigt, wie sich Widerstandshaltungen herauskristallisieren. Die Bündnisse zwischen Geisteswissenschaft, Jura, Soziologie, Informatik, Ökonomie und vielen anderen Gebieten haben den Charakter einer universellen Bündnispartnerschaft, sie verwischen die Konturen der bisherigen Berufsfelder und erschweren die Beantwortung der Frage, womit sich der Geisteswissenschaftler befasst.  Das verschwommene Antlitz des Faches gewinnt allerdings an Deutlichkeit, wenn wir das Engagement der Geisteswissenschaftler in die Erkennung und Diagnostizierung der zeitgenössischen – sozialen, ökonomischen und ökologischen oder rechtlichen – Konflikte berücksichtigen. Die grundsätzliche Frage lautet: Auf welche Weise begünstigt die konturschwache Professionalität eine verstärkte Bereitschaft zur Verantwortung? Was nimmt ein Geisteswissenschaftler – der sich ja mit beinahe jeder Problematik beschäftigen kann – zur Grundlage, wenn er bestimmt, was er verteidigen sollte?
Moderation: Dr. habil. Brygida Helbig

Mit herzlichen Grüßen,
Der Programmbeirat der UDG           

Projekt Irena Bobowska. Zniewolenie / Unterdrückung

3. UNTERDRÜCKUNG / Diskussion / Performance / Ausstellung / Konzert

KulturKirche Nikodemus
Nansenstr. 12
Berlin Neukölln

15.09.2022 18:00

Anna Krenz

Fehlende Hälfte der Geschichte. Irena Bobowska
, die vergessene Heldin.

DISKUSSIONEN / PERFORMANCE / AUSSTELLUNG / KONZERTE

4 Orte / 4 Termine / 4 Themen / 8 Gedichte

Die Veranstaltungsreihe „Fehlende Hälfte der Geschichte“ ist ein Versuch, die polnisch-deutsche Geschichte zu vervollständigen, indem es an Frauen erinnert – vergessene Heldinnen, die aus den Seiten der Geschichte gelöscht wurden, polnische Frauen, die vor 100 Jahre gemeinsam mit Frauen in Deutschland um ihre Rechte gekämpft haben, die später die Opfer des Krieges waren, aber auch für die Freiheit gekämpft haben. Wir erinnern an die Polinnen in Berlin, die von dem Verbrecher-Regime verfolgt, gefoltert, umgebracht und danach noch in die Vergessenheit gebannt wurden. Vor dem Hintergrund des Krieges in der Ukraine hat die Geschichte eine völlig neue Dimension, die sehr relevant und aktuell ist.

Brakująca część historii. Irena Bobowska, zapomniana bohaterka.

DYSKUSJE / PERFORMANCE / WYSTAWA / KONCERTY

4 Miejsca / 4 Terminy / 4 Tematy / 8 Wierszy

Projekt “Brakująca część historii” jest próbą uzupełnienia polsko-niemieckiej historii poprzez przypomnienie kobiet – zapomnianych bohaterek wymazanych z kart historii, Polek, które 100 lat temu walczyły o swoje prawa razem z kobietami w Niemczech, które później stały się ofiarami wojny, ale również walczyły o wolność. Przypominamy o polskich kobietach w Berlinie, które były prześladowane, torturowane i zabijane przez zbrodniczy reżim, a następnie wymazane z kart historii. W kontekście wojny na Ukrainie temat ten zyskuje zupełnie nowy i aktualny wymiar.


Unterdrückung

Räume der Gewalt, Räume der Unterdrückung und Räume der Freiheit: Bei der Unterdrückung geht es nicht nur um Gefängnisse, Mauern und Gitter. Die Unterdrückung findet in vielen Bereichen statt – kulturell, sozial, politisch, religiös. Was unterdrückt uns, Frauen, heute? Und wie gehen wir damit um?

15. September 2022 (Donnerstag),  18.00 Uhr | Kulturkirche Nikodemus, Nansenstraße 12, 12047 Berlin  (Neukölln)

Mehr: www.dziewuchyberlin.org/15-9-2022-unterdruckung/

Performance: Karen Kandzia

Karen Kandzia: Performance Alles wird gut / Denkmal des polnische Soldaten und deutschen Antifaschisten, Volkspark Friedriechshain, 13.09.2022. Foto: Ela Kargol

Diskussion mit:
Marta Ansilewska-Lehnstaedt / Historikerin, Gedenkstätte Deutscher Widerstand 
www.gdw-berlin.de
Zofia Nierodzińska 
/Kuratorin, Künstlerin, Autorin, Aktivistin. Stellvertretende Direktorin der Galerie Arsenal in Poznań znierodzinska.com
Marina Wesner 
/Architektin, Architekturhistorikerin, Autorin  www.marinawesner.de

Begleitende Ausstellung: “Frauengefängnis Barnimstraße“ von Marina Wesner

Konzert: Helmut Mittermaier | www.guruclub.de/mittermaier/
Musiker und Komponist. Studierte an der UdK Berlin Experimentelle Klanggestaltung. Kompositionen für Konzert, Theater, Radio und Film. Radioautor Hörspiel und Feature (SWR, Deutschlandfunk Kultur).


Ein Projekt von:
Dziewuchy Berlin www.dziewuchyberlin.org;
Polkopedia www.polkopedia.org;
Ambasada Polek e.V.i.G.

Konzeption und Durchführung:
Anna Krenz (Dziewuchy Berlin); Ewa Maria Slaska (ewamaria.blog)
Team: Miłosława Ryżczak, Karen Kandzia, Elżbieta Kargol, Jemek Jemowit
Texte: Anna Krenz, Ewa Maria Slaska
Grafik: Anna Krenz
Übersetzungen: Ewa Maria Slaska, Elżbieta Jagiełło, Dorota Cygan
Fotos: Maciej Soja (Soja Photography / facebook.com/SojaPhotography)
Video: Jasha Seibel

Projektwebsite: www.dziewuchyberlin.org/bobowska/
instagram.com/bobowska_berlin/

PRESSEBILDER:
https://www.dziewuchyberlin.org/media-pack/


Kontakt:
bobowskaberlin@gmail.com

Kooperation:

Projekt Irena Bobowska. Tkanki.

Niestrudzona nasza autorka i poszukiwaczka śladów odbywa w ramach naszego projektu o Irenie Bobowskiej coraz to nowe wędrówki. Najczęściej są to tragiczne miejsca i wiążą się z nimi przeraźliwe informacje i ciężkie, smutne refleksje. Jedynie w Poznaniu jej wędrówki poprowadziły ją nie tylko do więzień i na cmentarze, ale również w miejsca, gdzie Irena mieszkała, chodziła do szkoły, udzielała się aktywnie w życiu społecznym a potem w konspiracji. I nie zapominajmy – zawsze na wózku inwalidzkim!

Najbliższe wydarzenie naszego projektu

Elżbieta Kargol

Doktor Hermann Stieve, zbrodniarz wojenny?

Na jednym z piękniejszych berlińskich cmentarzy, Dorotheenstädtischer Friedhof otoczonym murem i ochroną zabytków, wśród starych morw i starych nagrobków, kryjącym w ziemi prochy tylu ważnych tego świata, położonym w centrum Berlina, odbyła się trzy lata temu dość nietypowa uroczystość.

Najpierw w kaplicy cmentarnej odprawiono nabożeństwo żałobne w trzech religijnych obrządkach – żydowskim, katolickim i protestanckim, a potem uczestnicy pogrzebu udali się wspólnie do grobu, gdzie umieszczone zostały mikroskopijne próbki ludzkich tkanek, znalezione w posiadłości doktora profesora anatomii Hermanna Stieve’a.


Kim był doktor Stieve?

Polska wikipedia nazywa go zbrodniarzem wojennym, niemiecka – profesorem anatomii i histologii, o wielkich osiągnięciach naukowych i niechlubnej działalności w czasach nacjonalizmu. Pisarz Wilhelm Bartsch tekst o doktorze Stievie dla Ärzteblatt Sachsen-Anhalt 2007 zatytułował Mistrz z Niemiec, nawiązując do Fugi śmierci Paula Celana (Todesfuge).

...der Tod ist ein Meister aus Deutschland sein Auge ist blau
er trifft dich mit bleierner Kugel er trifft dich genau...

...Śmierć jest mistrzem z Niemiec niebieskie ma oko
Trafi cię kulą z ołowiu trafi celnie głęboko...
                            przekład Stanisława Jerzego Leca

Hermann Stieve urodził się w 1886 roku, studiował na uniwersytetach w Monachium i Innsbrucku. W 1912 roku otrzymał tytuł doktora medycyny.

W 1935 roku objął profesurę na Uniwersytecie Friedricha-Wilhelma w Berlinie (dzisiejszy Humboldt-Universität zu Berlin), gdzie kierował pierwszym Instytutem Anatomicznym i Instytutem Anatomiczno-Biologicznym. Funkcje te sprawował aż do śmierci w 1952 roku.

Był naukowcem, cenionym i nagradzanym jeszcze długo po wojnie.

Przedmiotem badań prof. Stieve’a były ludzkie gruczoły płciowe – czyli jądra i jajniki – a zwłaszcza wpływ strachu i przerażenia na te narządy.

To wojna i dyktatura Hitlera stworzyła Stieve’owi możliwości do przeprowadzania badań, które w sposób nieludzki, nieetyczny wykorzystał.

Hermann Stieve habilitował się w 1918 roku, praca nosiła tytuł Rozwój jajnika u kawki. Niełatwo było znaleźć inny materiał do badań prócz zwierząt, nad którymi można było się znęcać do woli. Po kawkach zajął się kurami, straszył je lisem i dokumentował, jak kury radzą sobie ze stresem i strachem i kiedy pod wpływem tych nieprzyjemnych doznań zniosą jajko. Już w 1931 roku Stieve pisał do kuratora o trudnościach w pracy badawczej: Niezmiernie trudno jest znaleźć jajniki od naprawdę zdrowych dziewcząt. I Tu z pomocą przyszedł system, dyktatura Hitlera i bezprawie w faszystowskich Niemczech. Niesprawiedliwe procesy i decyzje nazistowskiego wymiaru sprawiedliwości Unrechtsjustiz przyczyniły się do dużej ilości wykonywanych wyroków śmierci. I na tym skorzystał doktor Stieve. Nie musiał już gonić kur, wystarczyło umówić się z katem i paroma innymi więziennymi urzędnikami, żeby ciała młodych kobiet, zabitych w centralnym miejscu straceń Berlin-Plötzensee, zaraz po egzekucji dostarczyć do Charité. Pośpiech był wskazany. Ciała musiały być w miarę świeże.

Hermann Stieve badał cykl menstruacyjny kobiet pod wpływem stresu, włącznie z obserwacją nieregularnego krwawienia, które pojawiało się u nich, gdy dowiadywały się, że idą na egzekucje. Podobno był w zmowie z więziennymi lekarzami, którym powierzał dopilnowanie prowadzenia przez więźniarki kalendarzy miesiączkowych. Gdy krótko przed jajeczkowaniem dowiadywały się one o terminie egzekucji, pojawiał strach, przerażenie, skutkiem czego były nagłe krwawienia menstruacyjne, nawet po kilkumiesięcznej przerwie.

Znany jest przypadek Cato Bontjes van Beek. Jej ciało zostało przewiezione zaraz po egzekucji (5 sierpnia 1943 roku w Plötzensee) do Instytutu Anatomicznego w Berlinie i tam poddane sekcji przez Hermanna Stieve’a.

Po wiadomości, która bardzo poruszyła kobietę (wyrok śmierci), nastąpił krwotok szokowy. Następnego dnia kobieta zmarła nagle na skutek działania siły zewnętrznej (zmarła pod gilotyną)…, pisał w swoim sprawozdaniu doktor Stieve.

Materiał, którego nie posiada żaden inny instytut na świecie, chwalił się Stieve i nie ukrywał, skąd materiał pochodzi.

Egzekucje dostarczają Instytutowi Anatomicznemu i Anatomiczno-Biologicznemu materiału, którego nie posiada żaden inny instytut na świecie. Jestem zobowiązany do odpowiedniego opracowywania, utrwalania i zabezpieczania tego materiału.

W 1946 roku Hermann Stieve sporządził na zlecenie władz Berlina listę 174 kobiet i ośmiu mężczyzn, których ciała po wykonanym wyroku śmierci trafiły w jego ręce i zostały poddane sekcji w jego instytucie.

Na liście Stieve’a nie ma Ireny Bobowskiej, zamordowanej w 1942 roku w Berlinie-Plötzensee, ale to nic nie znaczy, bo lista jest niepełna. Jest kilka polskobrzmiących nazwisk, w tym Bronisława Czubakowska, która przed ścięciem prosiła o wydanie ciała swojej matce. Nikt jej prośby nie spełnił. Dla doktora stała się materiałem. W sumie Instytut Anatomii w Berlinie pozyskał prawdopodobnie ponad 4 tys. ciał z miejsc egzekucji Berlin-Plötzensee i Brandenburg-Görden. Sam doktor Stieve przeprowadził sekcje co najmniej 450 ciał osób straconych.

Charlotte Pommer była asystentką doktora Stieve’a. Gdy poznała przy sekcji ciała znanych jej osób, zmieniła miejsce pracy i zaczęła działać w ruchu oporu.

Hermann Stieve zmarł w roku 1952. W roku 2016 znaleziono w jego domu mikroskopijne próbki ludzkich tkanek. Po trzech latach zakopano tkanki na cmentarzu Dorotheenstadt. Piszę zakopano, gdyż mam duży problem z użyciem tu czasownika pochowano. Pochówek należy się zwłokom lub ich prochom, niekoniecznie tkankom. Nie mam też pomysłu, co należałoby z nimi zrobić. Od momentu odnalezienia tkanek przez potomnych minęly trzy lata do momentu ich pogrzebania. Prawdopodobnie wszyscy się zastanawiali.

Hermann Stieve był po wojnie przesłuchiwany przez wszystkie władze okupacyjne. Według prawa, nie uczynił nic nielegalnego, dlatego wrócił z wszystkimi honorami do pracy w berlińskiej Charité.
Większość pracowników Instytutu Anatomii z czasów nazistowskich pozostała po wojnie na swoich stanowiskach. A po ich śmierci uczniowie często dbali o ich dobre imię. Dopiero w latach 90 ubiegłego wieku zaczęto upubliczniać niektóre życiorysy. Hermann Stieve nie należał nigdy do NSDAP, czego nie można powiedzieć o jego następcy, doktorze Antonie Waldeyerze.


W foyer budynku Instytutu Anatomii obok wystawionych w gablotach preparatów, modeli, narzędzi medycznych i ludzkich tkanek – zastanawiam się, które z nich są spuścizną po doktorze Stievie -, znajduje się dość obszerna informacja o działalności instytutu w czasach nacjonalizmu.


Nie wiem, dlaczego wybrano jedno z ładniejszych zdjęć doktora Stieve’a. Przyglądając się fotografii, widzę przystojnego mężczyżnę o łagodnym uśmiechu, budzącym zaufanie. Ale gdy czytam dalsze informacje o nim, jego uśmiech przestaje być łagodny, staje się cyniczny, wręcz nieprzyjemny, zjadliwy. Pozory bardzo mylą, podobno Mengele był też bardzo uprzejmy, miły, skromny – do czasu.

Doktor Stieve nie był drugim doktorem Mengele, był doktorem Stievem, któremu ciała kobiet służyły do medycznych badań. A wojna i częste wyroki śmierci temu sprzyjały.
To nie były ciała, którym należał się pochówek, grób, ksiądz, rodzina nad grobem, stypa i epitafia w różnych językach. To były ciała, przede wszystkim kobiet, często oskarżonych bezpodstawnie o zdradę stanu, skazanych na śmierć, ściętych lub powieszonych w nazistowskich miejscach straceń.
Nasza kultura, a dla wielu z nas religia nie daje pozwolenia na bezczeszczenie zwłok. Żadna z tych kobiet niesłusznie skazanych na śmierć, nie podpisywała zgody na udostępnienie swojego ciała post mortem dla przeprowadzania badań medycznych.
Nie pytano o zgodę rodzin. A ich prośby o wydanie zwłok ignorowano. Tysiące zamordowanych mają symboliczne groby, tablice upamiętniające.
Wrogowie III Rzeszy nawet pośmiertnie nie mieli żadnych praw.

***

Nad budynkiem Instytutu Anatomii widnieje napis: HIC LOCUS EST UBI MORS GAUDET SUCCURRERE VITAE. Oto miejsce, gdzie śmierć cieszy się, że może przyjść z pomocą życiu.

Osobą, która się cieszyła z tych śmierci był doktor Hermann Stieve.

Na miejscu, gdzie zakopano tkanki, tuż obok grobu bojowników ruchu oporu, i obok prochów tych, którzy zginęli pod koniec wojny podczas licznych bombardowań miasta, umieszczono tablicę z tekstem.

Im Strafgefängnis Berlin-Plötzensee wurden während der nationalsozialistischen Diktatur zwischen 1933 und 1945 mehr als 2800 Menschen durch das Fallbeil oder durch den Strang ermordet. Die meisten von ihnen wurden danach im Anatomischen und Anatomisch-Biologischen Institut der Berliner Universität zu Forschungs- und Lehrzwecken seziert. Mehr als 300 der dabei entstandenen mikroskopischen Präparate, zumeist von Frauen, wurden 2016 im Nachlass des Anatomen Hermann Stieve aufgefunden. Sie wurden hier am 13. Mai 2019 bestattet.

W więzieniu Berlin-Plötzensee podczas nacjonalistycznej dyktatury w latach 1933-1945 zamordowano przez zgilotynowanie lub powieszenie ponad 2800 osób. Większość z nich została następnie poddana sekcji zwłok w Instytucie Anatomicznym i Anatomiczno-Biologicznym Uniwersytetu Berlińskiego dla celów badawczych i dydaktycznych. Ponad 300 powstałych w ten sposób mikroskopijnych preparatów, pochodzących głównie z ciał kobiet, znaleziono w 2016 roku w posiadłości anatoma Hermanna Stieve.
13 maja 2019 roku zostały tu pochowane.

Ausnahmezustand

Ab dem 10. September präsentiert das Berliner ZAK /Zentrum für Aktuelle Kunst / in der Zitadelle Spandau die Gruppenausstellung 
„Ausnahmezustand. Polnische Fotokunst heute“, 
die bisher größte Schau polnischer Fotografie in Deutschland.

Ausnahmezustand. Polnische Fotokunst heute
mit Werken von Filip Berendt, Kuba Dąbrowski, Karolina Gembara, Weronika Gęsicka, Aneta Grzeszykowska, Magda Hueckel, Pawel Jaszczuk, Irena Kalicka, Anna Kieblesz, Zuza Krajewska, Adam Lach & Dyba Lach, Diana Lelonek, Michał Łuczak, Rafał Milach, Igor Omulecki, Anna Orłowska, Witek Orski, Zosia Promińska, Agnieszka Rayss, Łukasz Rusznica, Michał Siarek, Michał Szlaga, Dominik Tarabanski, Łukasz Wierzbowski, Karolina Wojtas und Piotr Zbierski
Eröffnung: Freitag, 9. September 2022, 19Uhr
Laufzeit: 10. September 2022 – 1. Januar 2023
Ort: ZAK – Zentrum für Aktuelle Kunst, in der Zitadelle Spandau
Am Juliusturm 64, 13599 Berlin | Fr. – Mi., 10 – 17Uhr, Do., 13 – 20Uhr


Pressetext:

Die Gruppenausstellung „Ausnahmezustand. Polnische Fotokunst heute“ und gewährt einen faszinierenden Einblick in die zeitgenössische Fotografie Polens.
Vorgestellt werden 26 Stellvertreterinnen der jüngeren und der mittleren Generation polnischer Fotografinnen und Fotokünstlerinnen, von denen viele bisher kaum oder gar nicht in Deutschland bekannt sind. Zu Unrecht, wie die Besucherinnen feststellen werden. Neben vielen Formen einer ästhetisch und formal frischen Dokumentarfotografie reicht das Spektrum des Gezeigten von der Porträt- und Selbstporträtfotografie über Stillleben und Landschaftsfotografie bis hin zu freien künstlerischen Ansätzen in der Abstraktion. Präsentiert werden die Werke als klassische Tafelbilder, in Projektionen sowie in objekthaften Installationen.

Unter anderem werden Rafal Milachs Fotografien von den Protesten gegen die Ende 2020 verabschiedete Abtreibungsgesetzgebung zu sehen sein, die es Polinnen praktisch unmöglich macht, einen Schwangerschaftsabbruch im eigenen Land vornehmen zu lassen (Strajk), sowie Aneta Grzeszykowskas Annäherung an ihren eigenen Körper, indem sie Teile von ihm aus Schweinehaut nachbildet (Selfie).
Von der interdisziplinär arbeitenden Diana Lelonek wird es Bilder aus ihrem jüngst erschienenen Buch Wasteplants Atlas geben, in der sie pflanzliche Lebensformen auf illegal entsorgtem Wohlstandsmüll untersucht und kategorisiert. Und Pawel Jaszczuk widmet sich in seiner Serie ¥€$U$ der Kommerzialisierung der Muttergottes und Jesus in seinem katholischen Heimatland.

Ein Leseraum mit zahlreichen Fotobüchern und Katalogen von Ausstellungsteilnehmern und -teilnehmerinnen als auch zahlreicher nicht direkt an der Ausstellung Beteiligter wird geneigten Besucherinnen die Möglichkeit geben, noch tiefer in die polnische Fotoszene einzutauchen, die sich anschickt, auch international stärker Fuß zu fassen. Wie wichtig dieses nach Außen gerichtete Engagement für polnische Fotografinnen ist, wird in den parallel zur Ausstellung angebotenen Vorträgen und Podiumsgesprächen deutlich werden, in denen es u.a. um die schlechter werdenden Arbeits- und Ausstellungsbedingungen für Kreative in Polen geht. Die unter der aktuellen nationalkonservativen Regierung, oftmals im Zusammenspiel mit Teilen des katholischen Klerus, eingeleiteten Maßnahmen zur Schwächung rechtsstaatlicher Strukturen sowie geschürte Ressentiments gegen Minderheiten wie nichteuropäische Flüchtlinge und LGBT+-Mitbürgerinnen, ebenso wie der wachsende Nationalismus sind Themen, die viele Fotografinnen natürlich in ihren Arbeiten aufnehmen. Dies jedoch birgt inzwischen tatsächlich das Risiko, von Stipendien und anderen staatlichen Unterstützungen sowie von Ausstellungsmöglichkeiten in einer Vielzahl von staatlich subventionierten Museen und Institutionen ausgeschlossen zu werden.

Die nun geplante Ausstellung, die die bisher größte Schau polnischer Fotografie in Deutschland sein wird, soll einen Beitrag zur Vertiefung der deutsch-polnischen Nachbarschaftsverhältnisse darstellen.
Ein Interesse an dem östlichen Nachbarn Deutschlands und seiner Kultur ist hierzulande in den vergangenen Jahren größer geworden. Hier möchte die Ausstellung einen verbindenden Beitrag leisten.

Projekt Irena Bobowska. Irena i Sonia.

Ewa Maria Slaska

W czwartek rozpoczynamy nasz projekt. Przychodźcie.

Gdy dziennikarze i osoby zainteresowane pytają nas, Anię Krenz i mnie, dlaczego zajęłyśmy się Ireną Bobowską, odpowiadamy z reguły, że tak się złożyło, że była nam bliska, że była aktywistką i artystką, ale odpowiadamy też, że tych młodych polskich dziewczyn było w Berlinie podczas wojny wiele tysięcy, a Irena jest dla nas postacią symboliczną i przypominamy ją jako uosobienie tych młodych, pięknych istot, których życie tak prędko zgasło, a takie było piękne.

Sonja Horn

Grób Soni na Cmentarzu Garnizonowym w Berlinie
na Invalidenstrasse

Miała, podobnie jak Irena, 22 lata, gdy zginęła podczas jednego z ostatnich bombardowań Berlina. Bombardowań, przypomnijmy, alianckich.

Sonia w wieku 10 lat
podczas występów tanecznych

Urodziła się w roku 1923 w Mysłowicach. Jej ojciec był Niemcem, matka – Polką. Dziewczynka była wychowywana po polsku, głównie przez babcię, która nie znała ani słowa po niemiecku. Sonia niemal nie znała ojca, bo rodzice się rozwiedli, jak miała cztery lata. W wieku 14 lat poszła do Technikum Handlowego, które ukończyła w roku 1939. Podczas balu maturalnego poznała Franciszka Roja, nauczyciela i polskiego oficera, z którym w tymże roku wzięła ślub.

Zdjęcie zaręczynowe Soni i Franciszka

W początku wojny w Mysłowicach uformowała się organizacja podziemna »Braciom na otuchę«, w której aktywnie działali Sonia i jej mąż. Pomagali rodzinom pomordowanych, zdobywali dla nich odzież i pieniądze, przygotowywali odezwy i kolportowali ulotki.

W lutym 1943 roku Sonia została uwięziona. Po jakimś czasie wypuszczono ją, ale była śledzona. Sonia i Franciszek uciekli do Krakowa, gdzie zostali aresztowani 13 czerwca 1943 roku. Franciszek został deportowany w październiku do Auschwitz i tam rozstrzelany. Sonię przewieziono do obozu koncentracyjnego dla kobiet w Ravensbrück, numer obozowy – 25551.

I ona, podobnie jak Irena, pisała listy do ukochanej Mamy. Listy trzeba było pisać po niemiecku, atramentem i wyraźnie. List miał prawo liczyć 15 linijek, kartka pocztowa – dziesięć. W lipcu 1944 roku Sonia pisała:

Bin gesund… Mutti. Mach dir bitte keine Sorgen um mich, Du weißt, daß ich schon als Kind selbständig war, und auch jetzt, in den schweren für mich Zeit, werde ich nicht unter gehen… Denke so viel an die Tage, wo Du mich, liebste Mutti als Kind… auf meine Lippen aufgedrückt, da muß ich weinen.

Jestem zdrowa, Matuś. Nie martw się o mnie, proszę, wiesz przecież, że już jako dziecko byłam uparta, teraz też, w ten ciężki czas, nie dam się zgnębić… Dużo myślę o tamtych dniach, kiedy Ty, Matuś, mnie jako dziecko… do ust przyciskałaś i płakać mi się chce.

Sonia uciekła z obozu podczas jego likwidacji w kwietniu 1945 roku i na piechotę dotarła do Berlina w ostatnich dniach wojny. Zginęła 29 kwietnia 1945 roku, nie wiadomo, czy od kuli, czy trafiona odłamkiem granatu, czy przygnieciona walącą się ścianą?

Zginęła, ale, w przeciwieństwie do tysięcy ofiar, nie została pochowana na cmentarnej łące w szeregu innych znanych i niezanych ofiar – na każdym berlińskim cmentarzu znajdują się takie łąki nagrobków – ją jednak pochowano w osobnym grobie z kamieniem nagrobnym.

Heute, czyli dziś

Ela Kargol & Ewa Maria Slaska

Zapraszamy na spacer po Zehlendorfie / Wir laden zu einem Spaziergang in Zehlendorf ein

Eine Blog-Veranstaltung in Zusammenarbeit mit Sprachcafé Polnisch / Spacer w ramach projektu My organizowanego przez ewamaria.blog i Polską Kafejkę Językową

Treffpunkt / Miejsce spotkania: Heimatmuseum Zehlendorf um /o godzinie 11:00 Uhr
Eintritt frei / Wejście za darmo

Clayallee 355
Historischer Winkel
14169 Berlin

S-Bahn S1 >>> Zehlendorf


Besuch im Historischen Winkel von Zehlendorf.

Alter Friedhof, alte Schule und alte Eiche. Die Hochzeitsvilla und ihre ehemalige Bewohnerin.

Zapraszamy na spacer do Historycznego Zakątka w Zehlendorfie. Odwiedzimy stary cmentarz i starą szkołę, w której obecnie mieści się lokalne muzeum (Heimatmuseum Zehlendorf). Dalej przejdziemy do willi znanej mieszkanki Zehlendorfu, zaangażowanej w życie społeczne dawnej wsi.


Ich sitze hier in Zehlendorf und warte auf den Bus
Ich will hier weg, das ist der Grund, warum ich warten muss
Der Bus kommt nich, wie könnt' es anders sein
Stattdessen kommt ein Schrank und haut mir eine rein

Ich sag: Du bist doch Proletarier, vereinig dich mit mir!
Doch er schnappt mich am Kragen und schleift mich zurück zu ihr
Vorbei am eig'nen Wasserfall, zum beheizten Swimmingpool
Dort sitzt sie und heult in 'nem antiken Schaukelstuhl

Ich sag: Zehlendorf-Mädchen, aus uns wird nie was werden
Ich träum nachts von Anarchie und du von deinen Pferden
Oh, Zehlendorf-Mädchen, wir hatten nur ne Nacht
Und, Ann-Kathrin, ich glaub, wir ha'm das Beste draus gemacht

***

Siedzę sobie w Zehlendorf, czekam na autobus
Chcę stąd zniknąć i dlatego czekać muszę ja tu
Autobus nie jedzie, wszak nie mogło być inaczej
Lecz przyszedł gostek, buch mnie w dziób i dlatego płaczę

Mówię mu, Proletariuszu, łączmy się w ucieczce!
On mnie za wszarz łaps, ciągnie k'niej, choć ja wcale nie chcę!
Nie chcę prywatnych wodospadów i słimmingpulu.
Gdzie ona płacze, siedząc w swoim antycznym fot'lu.

Dziewczyno z Zehlendorfu, zapomnij, nic nie będzie
Ja marzę o anarchii, ty konie swoje czeszesz.
Panno z Zehlendorf, tylko ta noc była nam dana
I wiesz, Anno-Kasiu, wierzę, nie była zmarnowana! 

                                                            Przetłumaczyła (na chybcika) Ewa Maria Slaska

Po śladach muru / Auf den Spuren der Berliner Mauer

Vor zwei Jahren gaben wir – Freunde von Joanna Trümner – “unser” Mauerbuch heraus. / Przed dwoma laty wydaliśmy – Przyjaciele Joanny Trümner – “naszą” książkę o Murze Berlińskim.


Im Dezember 2020 haben sich Freunde von Joanna Trümner entschlossen, Ihr Andenken mit der Herausgabe eines Buches mit ihren Texten über die Berliner Mauer zu ehren. Joanna schrieb diese Beiträge seit Mitte 2019, begleitet hat sie ihre Freundin Ela Kargol als Fotografin. Als Joanna erkrankte, übernahm sie das Schreiben der weiteren Texte. Kurz vor der Fertigstellung des Buches wurde die Publikation von Krystyna Koziewicz vervollständigt.

Das ganze hat Ewa Maria Slaska redigiert und ein gewisser K. Łamarz hat den Layout gemacht. Finanziert wurde das Projekt von den Spenden angesammelt durch die Platform GoFundMe.

W grudniu 2020 roku grupa przyjaciół Joanny Trümner postanowiła uczcić Jej pamięć, wydając książkę z Jej tekstami o Murze Berlińskim. Joanna pisała te teksty od połowy 2019 roku, a towarzyszyła jej w tym jako fotografka Ela Kargol. Gdy Joanna zachorowała, dalsze pisanie tekstów przejęła Ela Kargol, a tuż przed wydaniem książki całość uzupełniła jeszcze Krystyna Koziewicz.

Ewa Maria Slaska zredagowała książkę, a pan K. Łamarz przygotował oprawę graficzną. Projekt został sfinansowany z datków zebranych poprzez platformę GoFundMe.

Ela (Elżbieta) Kargol geht weiterhin durch diese (immer noch? nicht mehr?) geteilte Stadt und sammelt Eindrücke, Informationen und Geheimnisse.

Ela Kargol dalej wędruje po naszym (już nie a może jednak nadal?) podzielonym mieście, zbierając wrażenia, informacje i tajemnice.

Ela Kargol

Günter Liftin, pierwsza ofiara Muru


Zginął 24 sierpnia 1961 roku, w dziesięć dni po tym, gdy nocą z 12 na 13 sierpnia władze postawiły pierwsze zasieki z drutu kolczastego, które z biegiem lat przekształciły się w mur, aby potem stać się Murem Berlińskim. Dziś wiedzie tu Mauerweg / Droga Muru.

***

12 sierpnia 1961 roku była sobota. Rodzina Litfinów wybrała się do rodziny w zachodniej części miasta. Kiedy późnym wieczorem wracali kolejką podmiejską do Weißensee, nie mieli pojęcia, co przyniesie kolejny dzień.

Miał 24 lata, gdy został zastrzelony strzałem w tył głowy, był berlińczykiem z Weißensee, urodzonym dwa lata przed wybuchem II wojny światowej w rodzinie katolickiej.
Tyle lat ma teraz moja młodsza córka, która studiuje i ma plany na przyszłość. Günter Litfin też miał plany. Skończył szkołę krawiecką i znalazł zatrudnienie w zawodzie w zachodniej części Berlina. Interesował się modą, ubierał elegancko, modnie. Marzył o projektowaniu i szyciu strojów teatralnych. Mieszkał jednak we wschodniej części miasta. Gdy sytuacja między strefą sowiecką a strefami zachodnimi stała się napięta, znalazł mieszkanie po zachodniej stronie, nie meldując się jednak w nim. Po śmierci ojca chciał opiekować się matką, zamieszkałą po wschodniej stronie, w Weißensee. Gdyby zameldował się w Berlinie Zachodnim, uznano by go za zdrajcę ojczyzny i nie mógłby przemieszczać się, między strefą wschodnią, a strefą zachodnią Berlina.


13 sierpnia 1961 roku podzielono murem miasto na prawie 30 lat. Ale Günter nie chciał tyle lat czekać, zresztą skąd miał wiedzieć, na ile lat podzielono świat.
W pierwszych dniach zamknięcia granic wielu udało się przekroczyć granicę ze wschodu na zachód. Günter liczył też na udaną ucieczkę. Nie zastanawiał się długo.
24 sierpnia 1961 roku przedostał się przez mur szpitala Charite, stamtąd prawdopodobnie mostem nad Humboldhafen chciał dotrzeć do Lehrter Bahnhof, czyli terenów dzisiejszego Dworca Głównego. Niestety został zauważony przez milicjantów ochrony kolei (Transportvolkspolizei). Milicjanci najpierw oddali strzały ostrzegawcze, a gdy Litfin wskoczył do wody, celowali już w jego kierunku.
Był już prawie po zachodniej stronie, gdy jedna z kul trafiła go śmiertelnie w tył głowy.

W pierwszą rocznicę zamordowania pierwszej śmiertelnej ofiary muru po zachodniej stronie postawiono płytę granitową upamiętniającą Güntera Litfina. Podczas budowy Dworca Głównego płyta zaginęła. Znalezioną po latach zamontowano po stronie wschodniej kanału (Berlin-Spandauer Schifffahrtskanal).

***
Dalej Drogą Muru dochodzi się do Invalidenfriedhof (Cmentarza Inwalidów (Wojennych).


Dzięki staraniom brata Güntera, Jürgena Litfina w jednej ze strażniczych wież dawnego posterumku “Kieler Eck” w roku 1992 otwarto miejsce pamięci Güntera Litfina. Tuż obok na Cmentarzu Inwalidów, jednym z tych murem podzielonych, są jeszcze resztki muru tylnego i tablice informacyjne o ofiarach muru, w tym o Günterze Litfinie.


W sieci znajduję kilka zdjęć Güntera. Jedno szczególnie zwróciło moja uwagę.


Na zdjęciu z I komunii świętej z roku 1947 dziesięcioletni Günter w prawej ręce trzyma świecę, ozdobioną mirtem, na której fotograf nie zdążył dorysować płomienia, w lewej książeczkę do nabożeństwa, choć trudno to stwierdzić, ale chyba ze złotym grzbietem. Ubrany jest w ciemną dwurzędową marynarkę i ciemne spodnie, kołnierzyk białej koszuli wyłożony jest na kołnierz marynarki.
Taka moda – czy Günter już wtedy chciał modnie wyglądać? Czy mama go tak wystroiła?
Na twarzy zawadiacki uśmiech. Uśmiech, który towarzyszy wszystkim zdjęciom Güntera.

9-Euro-Ticket (9)

Ela Kargol

Wyspa Przyjaźni i schody donikąd

Raz w tygodniu wybieram się na wycieczkę w ramach 9-Euro-Ticket, taki mam plan. Niestety plan powstał trochę późno, ale odkąd nie planuję wycieczek dalekich, które pozostają tylko w planach, jeżdżę do miejsc bliskich i bliższych.
Niedawno wybór padł na stolicę Brandenburgii.
Miasto znane z pałaców, parków ogrodów i konferencji.
Namówiła mnie Ewa, opowiadając o swojej wycieczce promem do Kladow. Też chciałam nad wodę. No i pojechałam na wyspę pełną kwiatowych zagonów, rozłożystych drzew, alejek, pergoli i innych wodno-ogrodowych atrakcji. Dużo nagich ciał w brązie, nie tym słonecznym, lecz metalowym. Nad wodą można dosiąść łabędzia lub flaminga i opłynąć wyspę dookoła. Na spacer się nadaje, mało chodzenia, dużo siedzenia. Dużo wolnych ławek do odpoczynku i przeróżnych roślin do oglądania – kwitnących, pachnących, dających cień, wabiących motyle, trzmiele, pszczoły.


Wyspa Przyjaźni (Freundschaftsinsel), bo o niej piszę, położona w centrum Poczdamu leży między ramionami starej i nowej Haweli (Alte i Neue Fahrt).
Z jej brzegów widać po jednej stronie poczdamski dworzec, po drugiej Stare Miasto, kościół Mikołaja i pałac miejski, który pałacem nie jest.


Wyspa zawdzięcza swoją nazwę restauracji o tej nazwie działającej tam już w połowie XIX wieku.
Krótko przed II wojną światową Karl Foerster i Hermann Mattern zaprojektowali na wyspie ogrody do oglądania i podziwiania, do spacerów i odpoczynku i takie, w których uczono sztuki ogrodnictwa. Niestety II wojna światowa zniszczyła prawie wszystko. Ale już w latach 50. i potem 70. ubiegłego wieku zaczęto odbudowywać i rozbudowywać atrakcje na wyspie, sądzić nowe drzewa, rośliny, siać kwiaty. W roku 2001 w ramach Wystawy Ogrodniczej (Bundesgartenschau 2001) nastąpiła ponowna rekonstrukcja i przebudowa ogrodu, dobudowano scenę letnią i plac zabaw.


Poszłam na drugi brzeg wyspy.
Wydawało mi się, że znajdę jakiś przystanek tramwajowy, który podwiezie mnie pod sam dworzec, a więc obeszłam pałac, który nie jest pałacem i zatrzymałam się przy złotych aniołkach przy bardzo znanych schodach, o których pojęcia nie miałam, że są znane.
Schody tzw. “Schody chorągwi” (Fahnentreppe) powstały w roku 1746, po którejś przebudowie, wtedy jeszcze pałacu i prowadziły do ogrodu.

Sześć lat później Melchior Kambly zaprojektował na podstawie rysunku samego Fryderyka II Wielkiego pozłacaną i bogatą w dekoracje balustradę. Cechą charakterystyczną balustrady były aniołki autorstwa Friedricha Christiana Glumego, stąd późniejsza ich nazwa Puttentreppe lub Engelstreppe .
(„Schody putt” lub „Schody aniołów”).


Schody nie tak dawno zrekonstruowano. Aniołki częściowo autentyczne naprawiono i pozłocono, lśnią nowym złotem.

Schody, chociaż prowadzą donikąd, bo nie ma już dawnego ogrodu i nie ma drzwi z pałacu – niepałacu którymi można byłoby do niego zejść, przyciągają wzrok każdego. Czym? Złotem i przepychem, jak cały Poczdam.