“Weź się ty w końcu w garść” mówiono kiedyś do niego, i wziął sobie do serca, co miał brać w garść,
aż potknął się nie-fortunnie, na życia nie-bananowej skórce, i garść otworzyła się chroniąc przed podłym upadkiem twarz.
“Weź się już w garść i wstań” mówiono znów do niego, a kiedy już powstawał, pokazał dwie otwarte dłonie…
…stojąc bardzo prosto…
*** Kiedyś, kiedy już będę duży, chciałbym… Gdybym mógł czas znów cofnąć, to… Kiedyś pojadę wreszcie tam, gdzie… Gdybym wtedy wiedział, co wiem…
Gdybym wtedy miała czas na to, żeby… gdybym miała odwagę zacząć znów, kiedy… gdybym potrafiła pokazać; dam rady, by… gdybym wtedy nie uciekła przed tym, żeby…
Gdybym wtedy napisała list, by dostać… gdybym odbierał telefony wtedy, gdy… gdybym pokazał wtedy, że umiem…