List z Kudammu. Japonia.

Joasia Rubinroth

To są te takie “comfort books” – https://www.empik.com/pasje/comfort-books-z-japonii-i-korei-poludniowej-ksiazki-podobne-do-zanim-wystygnie-kawa,133187,a

One są jak takie słodycze Donat albo z McDonalda, że jesz i niby miło, i słodko, a potem dalej jest się głodnym i czuje pustkę.

2 thoughts on “List z Kudammu. Japonia.

  1. Dziękuję autorce za poruszenie tematu tych “comfort books” – ja właśnie ostatnio i po polsku, i po niemiecku trafiam na takie książki, i wciąż się daję złapać na lep tego, że to japońskie książki i będą świetne, a potem jest tak, jak autorka pisze, niby błogo i słodko, a wciąż i tak jest się głodnym i czuje się pustkę.

  2. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że tworzy się mody nie po to by rozwijały ludzi ale by przyciągały uwagę i napędzały konsumpcję ( kasa kasa kasa). Najbardziej martwi mnie to, że młodzi ( i nie tylko ) często przejmują modę bez zastanowienia. Nie krytykuję samej mody , ale brak refleksji. Zamiast uczyć samodzielnego myślenia uczymy się podążania za tłumem – a to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.. KAŻDA MODA MOZE STAC SIĘ SZKODLIWA JEŚLI ZASTĄPI MYŚLENIE

Leave a comment