Historia Ukrainy w pigułce Broma (25), ostatnie święta Rzeczypospolitej

Roman Brodowski (Brom)

Refleksyjne pożegnanie Rzeczypospolitej

Przypomnijmy: W dniu 24 października 1795 roku Rosja, Austria i Prusy zawarły ostateczne porozumienie rozbiorowe, a miesiąc później, 25 listopada król Stanisław August Poniatowski abdykował na zamku w Grodnie, przekazując polską koronę Katarzynie II. Rzeczpospolita przestała istnieć. Dla Polski i Litwy, jeszcze nie tak dawno połączonych unią, nastał czas niebytu. Odmienne kulturowo, mentalnie i religijnie narody nawet nie były w pełni świadome swojego położenia. Zaczynał się adwent, ludzie powoli przygotowywali się do świąt Bożego Narodzenia, do wigilii, pasterki, pożegnania ostatniego roku Rzeczypospolitej. W Nowym Roku Polski i Litwy już nie było.

Wówczas jeszcze mało kto rozumiał, że rozbiory Rzeczypospolitej pozbawiają go narodowej tożsamości, bo i mało kto czuł w sobie tę tożsamość. Chłopi pańszczyźniani nie utożsamiali się ze wspólnotą narodową, bo jej nie rozumieli. W ich mentalnej i emocjonalnej sferze pojęcie przynależności ograniczało się do uprawianej ziemi, do której byli wiernopoddańczo przywiązani. A i ludzie nie przypisani jak chłop pańszczyźniany do ziemi, ci, którzy czuli w sobie wspólnotowo narodową więź, od zaściankowej szlachty począwszy, poprzez mieszczan, rzemieślników, na wyższych, magnackich warstwach skończywszy, nie zawsze zdawali sobie sprawę z tego, że święta 1795 roku będą ostatnimi świętami w Rzeczypospolitej, że nowi „panowie”, nowe władze, zaborcy narzucą im inne, obce dla nich prawa, zabierając im przywileje, wolność, swobody kultywowania wiary, języka i tradycji przodków…
Piszę o tym, bo wczoraj składaliśmy sobie życzenia szczęśliwego Nowego Roku, co skłania mnie do przypomnienia nam wszystki, że wolność, że suwerenność nasza zawarta jest w więziach społecznych, w naszej tożsamości, w naszej narodowej tradycji, kulturze i wspólnej historii.
Od wielu lat, do roku 2020, spędzałem święta i Nowy Rok na Kresach, razem z tymi, którzy pomimo, zaborów, wojen i odebrania im Ojczyzny mocą Konferencji Poczdamskiej z 1945 roku, nigdy nie wyparli się swojej polskiej tożsamości, a to wielka grupa ludzi, ci, którzy na terenie dzisiejszej Białorusi tworzą polską mniejszość narodową. To około 800 tysięcy obywateli białoruskich, którzy są potomkami naszych rodaków. To właśnie oni, ci, mówiący po polsku, śpiewający polskie kolędy, modlący się w języku ojców i dziadków, krzewiący na co dzień ten język, wiarę i kulturę, potomkowie naszych kresowych rodaków, zapraszali mnie, kresowego poetę z Berlina, bym prowadził u nich, na zamku w Grodnie spotkania przy wigilijnym stole. Tak, w tym zamku, gdzie abdykował na rzecz carycy Katarzyny ostatni polski król.
Te piękne, nostalgiczne spotkania, z udzialem polskiego duszpasterza, w gronie poetów, pisarzy i animatorów polskiej i słowiańskiej kultury, żyjących przecież nie z własnej woli na ziemi dziś białoruskiej, spotkania, kiedy śpiewaliśmy wspólnie kolędy, czytaliśmy poezję i prozę, napisaną dla naszych rodaków, wspominaliśmy historie naszych przodków, przypominały mi o naszej wspólnotowej, polskiej tożsamości. Ci białoruscy Polacy, którzy nigdy nie wyrzekli się swojej polskości, choć Matka Polska nieraz ich się wyrzekała, od zawsze inspirowali moją emigrancką duszę, bym tożsamość odziedziczoną od przodków, w moich dzieciach pozostawił, czego i Wam drodzy Rodacy życzę. A ponadto oczywiście życzę nam i Wam zdrowia, wzajemnego do siebie szacunku, zgody oraz narodowej jedności.


cdn

3 thoughts on “Historia Ukrainy w pigułce Broma (25), ostatnie święta Rzeczypospolitej

  1. Tak sobie pomyślałam dzisiaj, że ogromnym paradoksem człowieka jest to, że niezależnie od epok, od historii poszczegôlnych narodów, każdego człowieka, nie zmieniają się przecież uczucia i “fizyczność” jego…

    Ból pozostanie bólem, nienawiść nienawiścią, miłość miłością, empatia empatią,itp. a wszystko zakończone jest wspólnym mianownikiem, czyli śmiercią. 

    I również nie zmienia się fakt, że każdy człowiek chciał i chce jednego;  zdrowo, bezpiecznie i szczęśliwie przeżyć swe życie. 

    I znów niestety niezmienne jest i to, że w tym życzeniu dla siebie,  od zawsze przekracza on wszelkie granice, gdzie zaczyna i kończy się on sam, a gdzie jest reszta świata.

    I w tym  oto zapomnieniu zaczęła się historia i polityka świata.

    W roku 2025 życzę Wszystkim Ludziom na Całym Świecie, aby w granicach tego krôtkiego, własnego istnienia byli bezpieczni,  nie głodowali, spełniali swoje życzenia, widząc obok siebie innych ludzi, z takimi samymi prawami i prawdą o ich istnieniu.

    Wiem, że brzmi to naiwnie, prawie infantylnie i utopijnie, ale możemy  jeszcze mieć te swoje życzenia, zanim spojrzymy prawdzie w oczy, że  jesteśmy w szponach historii, polityki, gwałtu i wojen… 

  2. Przepraszam, że wpakuję się ze “szkiełkiem i okiem”, ale to tylko z troski o jakość tego cyklu historycznych wpisów.

    Literówka, właściwie – cyfrówka – ostateczne porozumienie rozbiorowe i abdykacja króla Poniatowskiego wydarzyły się w roku 1795 a nie 1775.
    Podobny błąd był w 21 odcinku (4/12/24) – tam rok koronacji Augusta II na króla Polski podany był jako 1797 a powinno być 1697.

    Pozdrawiam.

Leave a comment