Nie bądźcie obojętni

Z uwagi na aktualność tego wpisu przesunęłam Zbycha Milewicza na jutro…

Aleksandra Puciłowska

Hejt i krzywdzące obelgi rzucane w stronę osób LGBT, do których sama należę, już dawno przestały robić na mnie wrażenie.

Pancerz, którym człowiek obrasta przez lata ciągnącego się braku szacunku i bezpodstawnych, bezsensownych oskarżeń, jest naprawdę gruby i ciężko jest się przez niego w jakikolwiek sposób przebić.

Kiedy jako  jeszcze niewyoutowana osoba nieheteronormatywna słyszysz w swoim rodzinnym domu – miejscu, w którym powinienieś czuć się najbezpieczniej na świecie, na przykład: Hitler wiedział co robił, gdy chciał zagazować pedałów, to możesz albo się załamać i poddać, albo postanowić walczyć o siebie, swoją godność i swoje życie.

Ja osobiście wybrałam to drugie. A o tym, jak złe i niemoralne ma być to, że kocham kobiety, dowiedziałam się w życiu niejeden raz.

Wyobraźcie sobie, że słyszycie podczas rodzinnego przyjęcia wulgarne i pozbawione jakiegokolwiek taktu wypowiedzi o swojej psychoseksualności. Teksty tak obrzydIiwe, że nie chce się ich cytować i powielać. Pomyślcie, że te słowa padają z ust kogoś, do kogo jeździliście wcześniej, jako dziecko, na wakacje. I że wy wtedy – zdobywając się na resztki odwagi w obronie swojej godności – protestujecie głośno i otwarcie, a zostajecie wyśmiani. Przez bliskie osoby, u których zawsze szuka się przecież wsparcia, zrozumienia i akceptacji. Zwłaszcza, gdy świat wokół nam nie sprzyja.

Pomyślcie, jak czuje się młody człowiek LGBT na lekcjach religii, gdzie mówi mu się że homoseksualizm to grzech śmiertelny.

Zastanówcie się choć raz, jak to jest iść za rękę z ukochaną osobą przez ulicę i usłyszeć, że „takich zboków to tylko zajebać”.

A jak może czuć się kobieta, której mówi się, że receptą na to, by „przestała być pieprzoną lesbą”, byłoby przymusowe wydanie jej za mąż za „jakiegoś chłopa, który pokaże jej gdzie jest jej miejsce”? I że pewnie żaden jej do tej pory nie chciał bo jest „brzydkim babochłopem”? Co dzieje się w głowie takiej dziewczyny…?

Spróbujcie postawić się w sytuacji młodego, wchodzącego dopiero w okres dojrzewania człowieka, który odkrywając swoją seksualność, zamiast cieszyć się z pierwszych miłosnych uniesień, musi się ukrywać w strachu przed tym, jak zareagują inni.

Wyobraźcie sobie, jak wiele odwagi potrzeba, by powiedzieć o tym głośno – zarówno przed innymi, jak i – po prostu – przed sobą samym. Mając doskonałe pojęcie o tym, jak dalej wyglądać może wasze życie.

Jak czuje się młoda dziewczyna, która w odpowiedzi na swój coming out słyszy od rodziców, że nie jest już ich córką?

Jak czuje się młody chłopak, którego koledzy znieważają i poniżają, tylko dlatego, że kocha nie tak jak „powinien”…? Gdy codziennie boi się, czy dziś „tylko” go wyzwą od „pedałów”, czy może jednak przejdą już do rękoczynów, jak wielokrotnie mu grozili?

Z takimi problemami i sytuacjami muszą mierzyć się osoby LGBT od najmłodszych lat – czy to w życiu szkolnym, cyz rodzinnym czy, później, zawodowym. Wiem to ze swojego życia i wiem to z opowiadań moich znajomych i przyjaciół. Często tak przerażających, że chwilami myślę że ja sama – choć nie było łatwo – i tak mam całkiem sporo szczęścia, bo mogło być o wiele gorzej…

Jeśli się to wszystko przetrwa, to później w dorosłym życiu już naprawdę trudno o to, by niesprawiedliwe, homofobiczne wypowiedzi innych mogły nas w ogóle jakoś dotknąć. Zbroja, którą się obrosło do tej pory jest na tyle silna i mocna, że nie przebije jej byle co.

Pamiętać musimy jednak o tych wszystkich młodych ludziach, którzy dopiero stoją u progu swej dorosłości. O tych, którzy być może nie odnajdą w sobie wystarczająco dużo odwagi, by nie udawać, że pada deszcz, gdy ktoś pluje im w twarz. O dzieciakach, które boją się powiedzieć kim są, jak kochają, co czują. A także o dorosłych już ludziach, którzy żyją nie swoim, udawanym życiem, bojąc się przyznać przed sobą samym, że nie tak chcą i nie tak powinni żyć. O tym jak cholernie przesrane musi mieć ktoś, kto całe swoje życie udaje kogoś, kim nie jest, a wszystko w imię społecznych oczekiwań i strachu przed brakiem akceptacji, być może agresją, utratą pracy…

O tolerancji i akceptacji LGBT powiedziano już w Polsce dużo. Dyskusje, które się w naszym kraju na ten temat prowadzi, przeraziłyby większość zachodniego świata. Sama wyjechałam do Niemiec w wieku lat 19, zaraz po maturze. Do Polski tęsknię nieustannie, ale nie umiem wyobrazić sobie powrotu do kraju, w którym stygmatyzuje i dehumanizuje się ludzi. Gdzie urzędujący Prezydent wypowiada klarownie i otwarcie słowa, które przerażają i powodują, że nadzieja na to, że będziesz mógł poczuć się we własnej Ojczyźnie jak u siebie, jest niestety niezwykle płonna i złudna.

Rodziny ani kraju się nie wybiera. Można jednak próbować zmienić – zarówno jedno jak i drugie.

Można szukać wsparcia i zrozumienia – i choć wiele razy towarzyszy temu na koniec uczucie zawodu i odrzucenia (o czym sama niejednokrotnie musiałam się niestety przekonać), to warto próbować.

Nie umiecie sobie nawet wyobrazić, jak wiele znaczyć mogą takie gesty wsparcia i zrozumienia od kochanych osób. Choćby nawet te najmniejsze, których większość otoczenia nawet nie zauważa. My je widzimy – tak mocno odznaczają się od fali hejtu i nagonki, która nieustannie jest wokół nas…

Dawno straciłam nadzieję, że apelowanie do polityków ma jakikolwiek sens. Większość z nich nie widzi niczego poza czubkiem własnego nosa, który wychylają tylko po to, by zawalczyć o kolejny stołek, o władzę i o kasę.

Człowiek, jego godność i prawo do poszanowania ma w tym najmniejsze znaczenie. Cholernie boli mnie fakt, że urzędujący Prezydent RP publicznie porównuje mnie, moją partnerkę, naszą miłość i uczucia do ideologii sowieckiej, która wyrządziła ludziom i naszemu krajowi tak wiele niewyobrażalnych krzywd.

Wiele więcej się po Panu Andrzeju Dudzie nie spodziewałam. O wiele bardziej boleśnie da się odczuć w sercu ból na widok słupków jego poparcia. Bo to oznacza, że albo w Polsce jest aż taka rzesza ludzi myślących tak samo jak obecny obóz władzy, albo że jest jeszcze większa grupa ludzi którzy na tego typu słowa pozostają po prostu obojętni.

I to do tych drugich właśnie apeluję. Nie róbcie tego. Nie zamykajcie oczu. Miarą człowieczeństwa jest to, w jaki sposób traktujemy bliźnich. Jeśli dziś to ja nie jestem człowiekiem, a groźną ideologią, która zagraża całemu społeczeństwu, to jutro możecie być nią Wy. Kto nie jest z nimi, jest przeciwko nim. Tak a nie inaczej to działa.

Jeśli twierdzicie, że Wasz głos i tak nie ma znaczenia, to ja Wam mówię, że jest inaczej. Każdy pojedynczy głos w nadchodzących wyborach, który oddany zostanie w sprzeciwie wobec homofobicznej propagandy obecnego obozu władzy, nie będzie głosem straconym.

Nie musicie głosować w mojej obronie, ja sobie już doskonale radzę sama.

Zróbcie to dla Waszych dzieci, a może wnuków? Dla znajomych, przyjaciół, sióstr, braci, wujków i cioć. Dla tych wszystkich, których kochacie. Nawet nie podejrzewacie, ilu wśród nich mogło mieć łzy w oczach, gdy usłyszeli ostatnio w mediach, że „nie są równi ludziom normalnym”…

LGBT to nie żadna ideologia. To my, ludzie – Wasi znajomi, przyjaciele, rodzina, koledzy i koleżanki z pracy.

Nie chcemy żadnych przywilejów, chcemy tylko równych praw. I poczucia bezpieczeństwa we własnym, mimo wszystko – ukochanym i pięknym kraju.

11 thoughts on “Nie bądźcie obojętni”

  1. Tolerancję, lub jej brak wynosi się z rodzinnego domu. W naszej licznej rodzinie mieliśmy żonatego i dzieciatego wujka, który był homoseksualistą; familia stroiła sobie z niego otwarcie różne żarty, on się odcinał, ale w tym wszystkim nie było nienawiści, ba, nawet niechęci, akceptowaliśmy go jako członka rodziny i dobrego człowieka. Chyba na tym polega miiłość bliźniego.

  2. Przesmutna jest ta bolesna prawda, przesmutne jest to, ze ta prawda dotyczy naszego rodzinnego kraju, (choc nie tylko),
    a poza smutkiem
    i wsciekloscia, pozostaje jeszcze potworny wstyd, zeby nawet nie wiadomo jak sie, od tej prawdy odgraniczac. 😪
    PS. Wszedzie trzeba wiec dac wyraz wlasnego oburzenia, wszytkimi dostepnymi kanalami. T.Ru

  3. W tej chwili przeczytalam na Fb.ze A.Duda wypowiedzial sie, ze osoby nalezace do LGBT, powinne leczyc sie u psychologow, a nie szukac rownouprawnienia.

    Moja tam odpowiedz:
    “Panie Duda, jako psycholog powiem Panu, ze obraza Pan moja grupe zawodowa, prosze sie nie wypowiadac w moim imieniu, jakoby my/ja, powinnismy “nawracac” ludzi normalnych!!!
    My leczymy tych ludzi z traumy, w ktora ich nieustajaco i bez konca,
    Pan i podobnie myslacy, wrzucacie!
    Jestesmy w tym temacie, jedynie po to, by pomoc wszystkim ofiarom PANSKIEJ IDEOLOGII, ktora staje sie niestety bolesna praktyka”.
    T.Ru

  4. Rozumiem autorkę i jestem z nią, choć jestem niby normalna wg tych co dzielą i starszą już panią. Czy ci, niby normalni są tak naprawdę normalni? Jakim świnią trzeba być, jakim podłym ( nawet zwierzęta sobie pomagają, a więc mają w sobie wyższe uczucia) by hejtować. Życzę autorce dalszej odwagi, bo to ODWAGA JEST PRAWDĄ i to PRAWDA nas określa, a nie opinie takie czy siakie. Głowa do góry. Są na świecie jeszcze życzliwi.

    1. “Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili.” (Edmund Burke)

      Dobrze jest wiedzieć o tym, że i ci dobrzy czuwają!

      #stophomophobia

  5. Dziekuje serdecznie obu Paniom…⚘⚘⚘⚘⚘
    Wszystkiego dobrego!!!!
    T.Ru

  6. A za co dziękuję?
    Autorce za to że w każdym calu jest sobą, nie zostając jednak tylko “w sobie”…myśląc też o innych…

    A Pani Lucji, że rownież nie
    nie zostawia swego zdania tylko “dla siebie”, ale współdźwięczy”, z tym co widzi za sluszne.
    T.Ru

  7. wlasciwie trzeba byloby rozpoczac od pytania, co to jest lgbt, albo, dlaczego tecza wywoluje w ludziach takie emocje?

  8. Tiborze!
    Świetną zagadkę Pan zadał: “dlaczego tęcza wywołuje w ludziach tyle emocji”, bo przecież ślepi jej nie widzą,
    a głupi nie cenią, czyli to właśni wszyscy ci, opisani w artykule przez Autorkę.
    Więc w dalszym ciągu nie mamy odpowiedzi…
    To prymitywne ich zło wymyka się wszelkiej kontroli.😴😴😴😴🧐
    T.Ru

  9. Ja również dziękuję za wszystkie miłe słowa, one – tak jak napisałam – naprawdę wiele znaczą. Nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich tych którzy znów muszą czuć się w naszym kraju jak oręż do walki politycznej, a nie jak człowiek który ma emocje, swoją godność i bliskich.

    Dlaczego tęcza wywołuje w niektórych takie, a nie inne emocje? Piękna odpowiedź powyżej, za nią także – ogromne dzięki!

    Dodam od siebie, że źródłem tej niechęci i ataków jest często po prostu zwykła niewiedza.

    Dla znakomitej ilości osób ktoś nieheteronormatywny to często jeszcze jakiś obcy konstrukt jakby z innej planety. Tak wiele razy demonizowany i stygmatyzowany przez media, przez religie, przez społeczeństwo, teraz także przez obóz władzy…

    Dopiero gdy zestawi się go z dobrze znaną przyjaciółką, z lubianym sprzedawcą z osiedlowego sklepiku lub z własnym dzieckiem, siostrzeńcem czy wnukiem okazuje się, że to wcale nie tak.

    Pod LGBT kryją się zwykli ludzie, których jest wśród nas o wiele więcej niż sądzimy. Wszyscy razem tworzymy społeczeństwo, które już dawno powinno było dojrzeć do tego by w końcu postrzegać się jako wspólnota a nie Polska A i Polska B. Tylko w solidarności zawsze odnajdywaliśmy drogę do wolności i prawdy.

    Mam nadzieję, że damy tego wyraz w zbliżających się, tak ważnych wyborach. A także później, każdego następnego dnia. Pozdrawiam ciepło!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.