Barataria w każdym domu

Ewa Maria Slaska

Pani i pan stoją w pokoju i ściskają się niedwuznacznie. Pan chciałby przejść do działań w pozycji wygodniejszej, ale pani wysuwa się z objęć kochanka (a może zresztą męża) i biegnie do kuchni, aby wyjąć z lodówki globulki ZET. Taka była treść pierwszej reklamy kinowej, jaką zapamiętałam. Zasadniczo bowiem w polskim kinie nie było żadnych reklam, a tylko Polska Kronika Filmowa. A tu reklama. I to taka! O seksie! Nie wiadomo, czy małżeńskim. W kinie. Zapachniało wielkim światem miłości, dorosłości, wolności.

Gdy opowiadam pewnemu bardzo młodemu człowiekowi o tej reklamie, nie chce mi wierzyć, ale nie mogę mu pokazać tej reklamy – nie ma jej w internecie czyli po prostu nie ma już jej na świecie.

Ale to szukanie wprowadza mnie w cały tajemniczy świat peerelowskiej antykoncepcji. Prezerwatywy, które jeśli wierzyć dowcipom, często były wybrakowane, jak przecież cała produkcja komunistyczna. Globulki ZET, ręcznie ugniatane i wyciskane też ręcznie w foremkach do wafelków, jakieś dziwne kapturki.

Z Wikipedii:

Globulki ze środkiem plemnikobójczym wprowadza się do pochwy około 15 minut przed stosunkiem. Pod wpływem ciepła globulka zamienia się w pianę, stanowiącą mechaniczną i chemiczną barierę dla plemników. Przy każdym kolejnym stosunku lub po godzinie od założenia należy założyć kolejną globulkę.

Hasło cytowane przez znajomą chemiczkę – chemia żywi, chemia zdrowi, chemia zapobiega przyrostowi.

Ale to teoria. W kraju panuje ciemnota niebywała. Zdarzają się wypadki połykania prezerwatyw. Użytkownicy skarżą się, że globulki pienią się w… ustach. Kobiety najbardziej wierzą w trzy dni niepłodne przed i trzy po miesiączce, co jest chyba odmianą kościelnego kalendarzyka. Mężczyźni w tak zwaną “ucieczkę” czyli stosunek przerywany. Teraz, gdy szukam filmiku o globulkach ZET, czytam gdzieś, że stosunek przerywany to nie jest metoda zapobiegania ciąży. To ja się pytam – ale co to w takim razie jest? Taka perwersyjna odmiana seksu?

Te i inne rewelacje znajduję w jakimś cytowanym pokątnie artykule Ewy Winnickiej z Polityki.

Eugeniusz Siwik, czytam u pani Ewy, ginekolog, prekursor porodów domowych, także współpracował z Towarzystwem Świadomego Macierzyństwa. Porównałby je do antykoncepcyjnego Don Kichota, który walczy z wiatrakami oporu zogniskowanego wśród nauczycieli, księży czy innych o tradycyjnie wstydliwie ukształtowanych światopoglądach.

Ale zdanie! No, ale pomijając styl, sens jest jasny. O antykoncepcji polskiej myślało się poprzez słowo wstydliwość. Też mówię – cały świat to jedna wielka wyspa Barataria, od początku do końca skłamana i oszukana. Wszyscy się pieprzą, ale wszyscy są wstydliwi.

Winnicka pisze:

Długie lata antykoncepcja była sprawą bardziej wstydliwą niż aborcja. Kiedy kobieta zachodziła w niechcianą ciążę, poświęcała się i rodziła lub szła na zabieg, „bo miała pecha”. Natomiast ta, która zapobiegliwie starała się do niechcianej ciąży nie dopuścić, przy czym interesowała się prezerwatywą lub kapturkiem, uznawana była za osobę o krzywym kręgosłupie moralnym, wspominają seksuolodzy. Takie zainteresowanie oznaczało, że seks nie zdarza się kobiecie mimochodem. O zgrozo, być może jest nawet pozamałżeński i satysfakcjonujący. Słowem: ona interesuje się seksem, a wiadomo, że takimi rzeczami interesują się tylko prostytutki.

PRL cierpiał na seksualną schizofrenię. Z jednej strony o seksie się nie mówiło, a państwo było pruderyjne, z drugiej jednak strony wolny człowiek socjalistyczny miał być naprawdę wolny, a zatem wolno mu było uprawiać wolny seks. Jednak…

Szybko okazało się, że niekontrolowane obcowanie płciowe może rozregulować plany produkcyjne, demograficzne, mieszkaniowe i zaopatrzeniowe państwa. Kobiety miały pójść do pracy, nadmierne rodzenie dzieci wyłączało je z produkcyjnego cyklu, przeludnienie narażało społeczeństwo na niedobory, pokątne aborcje powodowały alarmującą śmiertelność, która w nowoczesnym państwie nie powinna była mieć miejsca. Nowoczesność, tłumaczono, oznacza niewielką liczbę potomków. Jednym ruchem państwo postanowiło zapobiec dzietności oraz zdrowotnym komplikacjom poaborcyjnym.

W roku 1956 wprowadzono prawo usuwania ciąży.

Społeczeństwu starano się więc uświadomić w końcu, że są sposoby, by decydować o własnej płodności. Sposoby te były ciągle wadliwe oraz trudno dostępne. W każdym razie świadomi żenującej podaży w 1958 r. działacze z TŚM własnym sumptem założyli przedsiębiorstwo o nazwie Securitas i uruchomili linię produkcyjną słynnej globulki Zet, a potem innych środków zabezpieczających. Produkcja miała charakter chałupniczy, niewystarczający. Równolegle z produkcją globulki ruszyła akcja „A”. Uprawiających seks traktowano cały czas jak grupę spiskowców. Gazety informowały tajemniczo: Globulka Zet zapobiega. „Nie dawaj dupulki bez Zet globulki” – pouczały podwórkowe wierszyki.

Globulka robiła karierę za granicą. W połowie lat 60 państwo R. pojechali na autokarową wycieczkę do Jugosławii. W schowkach nad siedzeniami upchano handlowy zapas globulek, które jednak pod wpływem południowej temperatury stopiły się i zaczęły kapać na głowy turystów. Ulepione ponownie sprzedano miejscowym amatorom, którzy następnego dnia wrócili z reklamacją. Globulki się pieniły, a ich pozostałości można było znaleźć w organizmie kobiety jeszcze długo po zbliżeniu.

Tylko margaryna mleczna przeciw ciąży jest skuteczna, głosił pewien podwórkowy wierszyk. No, ale może jednak globulkę?

 

4 thoughts on “Barataria w każdym domu”

  1. Reklama w Polskiej Kronice Filmowej.
    Reklamy globulki nie pamiętam natomiast pamiętam bardzo dobrze reklamę kremu Nivea. To musiały być lata 1954-57. Reklamę zapamiętałem tak dobrze bo film był kolorowy a na nim narciarze na słońcu.
    To chyba jedyny w moim życiu przypadek gdy reklama na mnie podziałała. 65 lat a ja używam tylko jednego kosmetyku.
    Przepraszam, że nie ma tu związku z Bataratią, ale dla rekompensaty podrzucę istotny trop.
    Jeszcze ciepła spod prasy drukarskiej, 2 tygodnie temu, ukazała się książka Salmana Rushdie : Quichotte. Już została nominowana do Booker Prize.
    Postaram się przeczytać.
    Podstawowe informacje w wikipedii : https://en.wikipedia.org/wiki/Quichotte_(novel)
    Recenzja tuta: https://www.theguardian.com/books/2019/aug/31/quichotte-salman-rushdie-review

    1. Przepraszam za skrót (bez)myślowy.
      Oczywiście w PKF nie było reklam, bywały przed filmem, obok Kroniki Filmowej.

  2. Dziekuje za super informacyjny, i humorystyczny wpis o tajemniczych globulkach ZET..
    do anykoncepcji, do prania (pienily sie), no i jak ktos sie pomylil kupowal ” globulki id blau glowy”..
    T.Ru.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.