Maj, a w maju komunie…

Ela Kargol

Komunia

„No to będziesz komunistą?”, bardziej stwierdziła niż zapytała mojego wnuka fryzjerka, zabierając się do dzieła. Magnus pytającym wzrokiem popatrzył najpierw w lustro, a potem na mnie. Siedział pokornie w za dużym fotelu w małym zakładzie fryzjerskim na południu Polski w Lachowicach i nie rozumiał znaczenia słów skierowanych do niego. „To chyba będzie pierwszy w rodzinie”, odpowiedziałam za niego.

Z tą komunią zaczęło się już dwa lata temu w Berlinie, kiedy moja córka Marta pomyliła kurs dla „komunistów” ze spotkaniami zastępu harcerzy działającym też przy kościele. Magnus chętnie chodził na zbiórki. Z drużynowym grali w piłkę lub piłkarzyków, łazili po drzewach, jeździli na biwaki. Wtedy Marta się zorientowała, że to nie ten kurs. Na drugi rok była bardziej uważna i Magnus zaczął edukację przedkomunijną w odpowiedniej już grupie. Opiekunka grupy, osoba w wieku pochrystusowym bardzo przejęła się rolą. Odwiedziła wszystkie rodziny, rozdała biblie i przedstawiła plan działania. Ksiądz z kolei podziękował rodzicom za zaufanie w czasach kryzysu i upadku kościoła i nie dziwił się tym, którzy się od niego odwrócili.

No i się zaczęło. Wtorki były zajęte. Magnus chodził chętnie. Czegoś tam musieli się uczyć, ale bardziej przez zabawę, a w domu nikt go do niczego nie zmuszał.

Nie wierzyłam własnym oczom i słuchałam z otwartymi ustami, gdy po wizycie u fryzjera poszliśmy do pobliskiego starego drewnianego kościoła i tam Magnus objaśniał mi drogę krzyżową namalowaną na zewnątrz świątymi pod tzw. sobotami, stacja po stacji. Nie nauczył się prawie żadnych modlitw, w mszach niedzielnych uczestniczył rzadko, nudziły go, zresztą tak jak i mnie.

Różnice między kościołami i podejściem do wiary w Polsce i Niemczech są ogromne.
Z radością stwierdzam i popieram w berlińskim kościele katolickim duży wpływ protestantyzmu. Na pewno niejeden Martin Luther przydałby się kościołowi katolickiemu
i to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

Czym jest komunia? Dla mnie była wtedy białą sukienką, cienkimi rajstopami, białymi butami, które zniszczyłam biegając z kuzynkami po łąkach, dla Tomka, mojego męża była niebieskim rowerem i krótkimi spodenkami, w których zmarzł. Miałam to szczęście, że żaden ksiądz mnie nie skrzywdził.

 Kościół mnie nudził, nie należałam do żadnego ruchu oazowego, dopiero w latach 70 i 80 poznańscy Dominikanie zainteresowali mnie i przyciągnęli wyraźną opozycją w stosunku do panującego reżimu.

W wielu kulturach świętuje się w pewnym wieku dziecka granicę wyjścia z dzieciństwa i przejścia w wiek dojrzewania. W naszym przypadku były to postrzyżyny i komunia. Ojciec opowiadał, że w dniu wybuchu II wojny światowej matka jego, a moja babcia była o niego spokojna „Ty już sobie dasz radę, ty byłeś już u komunii.”

O czym myślał Magnus ubrany w białą szatę wchodząc z zapaloną świecą do kościoła? Nie wiem, dzień przedtem miał wysoką gorączkę, w dzień uroczystości, o czym nie wiedziałam, gorączkę miał jeszcze wyższą, rodzice obniżyli ją nurofenem. Okapnik do świecy, specjalnie na tę uroczystość zakupiony w Kalwarii Zebrzydowskiej, nie spełniał swojej funkcji i wosk parzył dłonie wnuka. Czy myślał o tej całej duchowości, o eucharystii, której ja do teraz nie rozumiem, o tej cudownej zamianie, w którą nie wierzę, a czasami chciałabym.

„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 29b).

Zaczęła się uroczystość. Wskazówki, zakazy i nakazy, treści modlitw i pieśni, objaśnienia dla niewiernych i niewiedzących pojawiały się na dużym ekranie.

Ksiądz powitał parafian i nieparafian, wiernych i niewiernych, wątpiących i poszukujących, wyznawców innych religii, agnostykow i ateistów. Wszystkich. A ponieważ 70% przystepujących do komunii dzieci miało polskie korzenie, powitał też po polsku, już trochę krócej. Wiadomo, w Polsce nie ma wątpiących ani wyznających inne religie, są tylko katolicy.

Niestety nagłośnienie w kościele nie działało wystarczająco dobrze, większości słowa mówionego nie rozumiałam więc. Z zamyślenia wybudziła mnie „Barka”, pieśń swego czasu chętnie śpiewana nie tylko podczas religijnych spotkań. Polacy zdziwieni nie podjęli pieśni, tak jak nie podjęli „Ojcze nasz” po polsku.

Później był fotograf, zdjęcia z księdzem, bez księdza, w grupie i samodzielnie, ze świecą i bez świecy, w albie i bez alby… W zanadrzu trzymaliśmy jeszcze polskim zwyczajem różaniec i książeczkę do nabożeństwa. Próbowaliśmy pstryknąć Magnusowi taką fotkę, jakie znam sprzed 50 lat, ale się nie do końca udało.

Na specjalne życzenie bohatera dnia komunijną uroczystość kontynuowaliśmy przy pobliskiej budce z frytkami. Frytki z akcentem biało-czerwonym smakowały wyśmienicie. Madonna zza szyby w pobliskim sklepie ze starociami spoglądała na nas z nadzieją.

Rozczarowała mnie natomiast „pokomunijna komunia” w Polsce. Specjalnie dla prababci powtórzyliśmy całą ceremonię. Goście dopisali, pogoda też, obiad w zaprzyjaźnionej knajpce pyszny. Dzieciaki grały w piłkę, w klasy, w gonito, skakały przez gumę…
W niedzielę wybraliśmy się z prababcią do kościoła, żeby zrobić jej przyjemność i przeżyć to jeszcze raz. Moja mama nie była nigdy superkatoliczką i nie wychowała nas w wierze, raczej w poczuciu obowiązku. Uważała, że do kościoła się chodzi i już. Ojciec z kolei głęboko wierzący, nie wymagał niczego. Ja, osoba na co dzień niepraktykująca, towarzyszyłam mu zawsze, w ostatnich latach jego życia w niedzielnych mszach. Robię to nadal dla niego.

W „powtórce z komunii” nudziliśmy się jak prawie zawsze w kościele, choć Magnus był przejęty rolą. Do komunii nie przystąpił, bo nie ten kościół i nie ten ksiądz. Po mszy, gdy kapłan zaczął krytykować wolność sztuki i zaczął liczyć kolory tęczy, poczułam niesmak
i niechęć do tego zaściankowego katolicyzmu. Prababcia z kolei, niedowidząca, niedosłysząca, z lekką demencją stwierdziła, że było pięknie, tylko jakoś dzieci mało.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.