Satyra, groteska, żart liryczny

Nadtytuł jest oczywiście cytatem z Gałczyńskiego, użytym dla określenia krotochwil naszej nadwornej poetki

Teresa Rudolf

Maria i Jan

Maria, starsza dama
pasjansa sobie stawia,
czy Jan sprzed pół wieku,
też go jeszcze rozkłada.

Jan, starszy pan, też
pasjansa sobie stawia,
czy Maria sprzed pół wieku,
też go jeszcze rozkłada.

Franciszek pamięta Marię,
pamięta też i Jana,
znów bardzo się cieszy,
że tak namieszał kiedyś.

On, pies ogrodnika,
nie dostał ani Marii,
nie wykończył też Jana,
znów pasjansa rozkłada.

Marii wychodzi, że Jan
tak samo jak kiedyś,
w kartach o niej myśli,
siedzi przy pasjansie.

Janowi wychodzi, że Maria,
tak samo jak kiedyś,
w kartach o nim myśli,
siedzi przy pasjansie.

Franciszek siedzi też sam,
wychodzi mu w kartach,
że tak już siedzieć będzie,
ale co z Janem i z Marią?

Stawia pasjansa Franciszek
ciesząc się, że kiedyś on
namieszał, pies ogrodnika,
i razem oni nie zostali…

Maria i Jan nie wiedząc nic
o sobie, śnią ciągle to samo,
że pies Franio biega po ogrodzie
sam siebie gryząc w ogon.

A ktoś zbiera…

Ktoś zbiera monety,
ktoś inny znów guziki,
a  ktoś przysłowia.

Ktoś  zbiera zioła,
ktoś inny stare pajace,
a ktoś stare zdjecia.

Ktoś zbiera grzyby,
ktoś inny znów jabłka,
a ktoś kasztany.

Ktoś zbiera listy,
ktoś inny znaczki,
a ktoś czyjeś myśli.

Można zbierać różnie,
coś na bardzo krótko,
a można coś na zawsze.

A ja zbieram szum
fontann, strumyków
małych i większych.

Zbieram w głowie
świergot ptaków,
i miauczenie kotów.

Kolor wiosny i lata,
kolor nieba i morza
i kolor czyichś oczu…

Mrówka Zośka…

Zośka, przodownica pracy
“Batalionu Zośka”, nagle
otrzeźwiała, wypalę się,
pomyślała i … zwiała.

Kiedy batalion niósł liść
suchy pod młodziutkie
drzewko, Zośka skręciła
sprytnie w inną stronę.

Zachichotała jeszcze
patrząc na swą zwartą
grupę: “Batalion Zośka”
bez Zośki… ale numer!

Żal ją trochę ogarnął
w końcu była mrówką
batalionu najlepszą,
lecz… było za późno.

Batalion zniknął, nastała
pustka, żadnego zadania,
choć nosiła liście i patyczki,
samotność ją zjadała.

Slyszała o adopcjach
zagubionych zwierzątek,
kotów, psów, nawet jeży,
więc może i mrówki??

Wysłała więc
na Facebook
prośbę
o adopcję:

“Mrówka Zośka, pracowita,
kochająca ludzi, psy i koty,
marzy o własnym domku,
w rodzinie ją kochającej,
lubi bardzo spacery i pracę
w zwartej, dobrej  grupie”.

Siedziała wciąż na Facebooku,,
marniała w oczach, zwątpiła,
aż przyszła kiedyś odpowiedź:
“bardzo chętnie: Batalion Zośka”.

***
Uwaga: Wszystkie wpisy Teresy Rudolf są jej autorską kompozycją, co oznacza, że jest ona nie tylko autorką wierszy, ale dokonała też wyboru muzyki i filmów wideo lub zdjęć, które towarzyszą jej poezji i ją uzupełniają.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.