Nadpalone skrzydło poetki

szubstarska-skrzydlaJoanna Szubstarska

Nowe wiersze

Płomień Ducha

Krążyła
umieraniem dotknięta,
nadpalone skrzydło ćmy.
Płomień rósł,
pęczniało serce,
wola dokarmiana łaski chlebem
wzrastała,
unosiła lekko głowę,
ramiona oddała woli nieba.

Obręcz ognia,
Słoneczna pętla
Południowych miast
Zaciska wierzchołki Alp.
Ludziom pozostaje
Kurz dróg – proch
Dopalającego się płomienia.

Kafka

Franz pisał do Felicji
jak szalony,
list za listem,
im gęściej słów
tym więcej uczucia.
Namiętność
zaistniała podwójnie:
grzała serce w przestrzeni
topiła umysł na kartce.
Franz, nie ufaj
szelestowi papieru,
nie skraplaj duszy
w błędnym atramencie!

Rosa kapie dziś głośniej,
Spada, po jaskini dnia ślizga się,
Łapie ostatnie uroki brzasku,
Prześwietlające tęczę.
Wczoraj dzień pływał obłokami,
Przyjaźnił się z krajobrazem,
Dopóki czyjeś kroki,
Dopóki czyjś krzyk i cios.
Dlatego noc nie przykryła nieba,
W szczelinie horyzontu oczy strachu,
Anioły odlatują nad przyszłym niepokojem
Z ciężarem kryształu.

Pęknięcie

Niedaleko, o rzut kamieniem
Wiedzie droga małego dziecka;
Inne szlaki milczą
A obcy wskazują je palcem.
Za lat kilka trzeba będzie
Przebyć je wszystkie,
Dotrzeć do punktu,
Skąd się rozchodzą.
Tam nastąpi pęknięcie.
Potem już tylko
Samodzielne ranienie stóp.

1 thought on “Nadpalone skrzydło poetki”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.