Raport z wizyty w zakładzie dla starców i niewidomych dzieci – 7

Poniedziałek.

Katarzyna Krenz

z cyklu

Raport z wizyty w zakładzie dla starców i niewidomych dzieci

Castelo de Vide, Convento de São Francisco

zdjęcia Jacek Dominiczak

RaportJD (12)7.

Emmanuel: In quatro

Tego dnia, roku pańskiego
tysiąc czterysta pięćdziesiątego piątego,
w celi klasztornej z widokiem na winnice
młody kopista przepisał cztery pierwsze karty
formatu in quatro. Dzień był pogodny.
Narzędzia, których użył: ptasie pióra i pilniczki
do ich ostrzenia, pumeks, kreda oraz dwa
kałamarze z koźlęcych rożków, atrament –
tylko czarny i czerwony (złoto w płatkach
miał nałożyć później mistrz pozłoty).

W południe kopista zjadł pajdę chleba i wypił kubek
chłodnej wody ze strumienia płynącego opodal.
Na stołku obok pulpitu leżały ponadto: nóż
do cięcia pergaminu na stronice i brzytwa
do równania powierzchni, by pióro nie natrafiło
na przeszkodę, która zniweczyłaby całą pracę.
I jeszcze ostry cierń tarniny, a może był to kolec
jeżozwierza (Hystrix cristata) do punktowania linii
przed ich wykreśleniem oraz tabliczki z woskiem
do zapisków, rysik i kamień do ucierania farb.

Wieczór już nastał, gdy młody brat przed święceniami
kończył pracę. Początkowo atrament wyrabiano
z soku kapusty, siarczanu miedzi i galasówek,
długo gotowanych z gumą arabską i piwem.
Czasami zamiast piwa stosowano czerwone wino.
Na skopiowanie całej Księgi nad Księgami wprawny
kopista potrzebował dwunastu miesięcy. (Życie
spędzone na kopiowaniu słów w owych czasach trwało
około czterdziestu ksiąg). Święci Wawrzyniec i Damazy,
a też Mistrz z Kęt wytykali błędy i liczyli przepisane strony.

*

Tego dnia, w Moguncji, spod prasy drukarskiej Johannesa
Gensfleischa zur Laden zum Gutenberga wyszły pierwsze cztery
welinowe karty Księgi Wszelkiej Mądrości, by wkrótce
zmienić się w przedmiot masowej produkcji. Faustus
z Haarlemu nie sprzedał duszy diabłu ani nie ukradł ognia
jak Prometeusz. Kruki nie wydziobały mu wątroby.
Wykradając sekret ruchomej czcionki, złamał jedynie serce mistrzowi Costerowi, swojemu pracodawcy.
Jak z tego wynika, postęp był nie tyle kwestią czasu,
ile sprytu i braku lojalności czeladników.

Pióro skrzypiało. W parnym powietrzu atrament
zasychał od razu, zmieniając się w czarny ślad –
katalog myśli i cieni przeszłości. W klasztornej winnicy,
pośród szpalerów róż, nabrzmiałe grona dojrzewały,
rozleniwione słońcem. Tego dnia, roku pańskiego
tysiąc czterysta pięćdziesiątego piątego młody kopista
przepisał cztery pierwsze karty formatu in quatro
być może po raz ostatni. Kradnąc sekret swojego mistrza,

Faustus z Haarlemu sprawił, że życie młodego kopisty
stało się wielką niewiadomą – niezapisaną księgą.

***

Wersja angielska, tłum. Zuzanna Ananiew

7.
Emmanuel: In quatro

On that day of the year of our Lord
fourteen hundred fifty and five in
a monk’s cell with a view onto the vineyards
a young scribe copied the first four pages
of in quarto format. The day was fair.
The tools he used: birds’ feathers and files
to sharpen them, pumice, chalk and two inkwells
made from billy goats’ horns, ink – only black and red
(gold leaf was to be applied later by the master gilder).

At noon the scribe ate a piece of bread and drank
a cup of cool water from the nearby stream.
On the stool next to the writing desk there lay also:
a knife for cutting parchment into pages and a straight
razor for evening the surface, so that the quill
would encounter no obstacle which could thwart
the entire work. And also a sharp sloe thorn, or maybe
it was the spine of a porcupine (Hystrix cristata), to mark
dots later bound into lines, and tablets of wax for making
notes, a slate pencil, and a slab for grinding pigments.

Night had already come when the young unordained brother
finished his work. Before, ink was made from cabbage juice,
copper sulphate and oak marble galls boiled at length with
gum arabic and ale. Sometimes red wine was used instead of ale.
To copy the entire Book of Books a skilled scribe needed
twelve months. (A life spent copying words in those times
lasted about forty books.) Saints Lawrence, and Damasus,
and John Cantius would point out errors and count copied pages.

*

That same day in Mainz, from the printing press of herr Johannes
Gensfleisch zur Laden zum Gutenberg, came the first four
vellum pages of the Book of Wisdom, only to soon become
an object of mass production. Faustus of Haarlem
did not sell his soul to the Devil and did not steal fire
like Prometheus. Vultures did not pick his liver out.
In stealing the secret of typesetting, he only broke
the heart of master Coster, his employer. Which leads
to the conclusion that progress was not so much a question
of time, as of the cunning and disloyalty of journeymen.

The quill scratched. The ink dried quickly in the steamy air,
turning into black traces – a catalog of thoughts and
shadows of the past. In the monastery vineyard,
amongst rows of roses, sweet bursting grapes languidly
ripened in the sun. On that day of the year of our Lord
fourteen hundred fifty and five the young scribe copied
the first four pages of in quarto format perhaps for the
last time. By stealing the secret from his master,

Faustus of Haarlem turned the life of the young scribe
into a great unknown – an unwritten book.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.