W Amsterdamie i w Warszawie, don Kichot je śniadanie na trawie

Arkadiusz Łuba (czyli wiadomo kto, ale dawno go nie było, więc może już nie wiadomo kto)

taaa

Ty jeden wielki znasz to, Don Kichocie,
Jednego ciebie to wspomnienie wzruszy.
Bo gawiedź śmiać się będzie wielolica,
Niewarta ostróg z la Manczy szlachcica!

Ty jeden znasz to, Don Kichocie:
reformy Molly Bloom na płocie.
Sztachetą w kroczu umazane;
ktoś inny powie, że obsrane.

Szlachcicu, głupcze też, z la Manczy!
(a Bujny Boylan już z nią tańczy.)

***

Ewa Maria Slaska

Foty z podróży do Amsterdamu (1)

Prawdziwe wiatraki (zdjęcia Anton):

Wiatraki jak malowane:

Wiatrak namalowany przez van Gogha:

Klocki lego na oknie:


Zamiast śniadania latarnia na trawie (totalnie bez związku z tematem, ale w niezwykłym kontekście; zdjęcie Anton):

One thought on “W Amsterdamie i w Warszawie, don Kichot je śniadanie na trawie

  1. Z przyjemnością zaglądam do was od pewnego czasu. Na miły początek dnia i refleksję.

    Poznaję Zaanse Schaans. Pracowałam kiedyś koło Amsterdamu i zwiedzałam urocze miasteczka wokół. Holandię, przepraszam Niderlandy od lat nie opuszcza dobra koniunktura. Nie było tam chyba przestrzeni dla Don Kichota.

    Pozdrawiam serdecznie.

Leave a reply to pandacoral10129a1283 Cancel reply