Gdzie jest Stańczyk?

Zbigniew Milewicz

Zgodnie z tradycją powinienem wymyślić jakąś szopkę noworoczną, ale do tego trzeba mieć głowę satyryka, jak nie przymierzając najnowszy marszałek polskiego parlamentu. Hołowa to nawiasem mówiąc po ukraińsku głowa (nie mylić z głowizną). Chętnie poopowiadałbym natomiast co nieco o błaznach, bo to też śmieszne i mam nadzieję, że nikt tego osobiście do siebie nie weźmie.

Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska – obraz Jana Matejki z 1862 roku

Pisze o nich ciekawie Elwira Watała, w książce p.t. Miłosne igraszki rosyjskich caryc,* w której nie ma za dużo o rzeczonych igraszkach, ale jest sporo o historii i dworskich obyczajach, w carskim imperium przełomu XVII i XVIII w. Autorka – także innych książek obyczajowo-historycznych, habilitowana rusycystka, pochodząca zza naszej wschodniej granicy i od lat mieszkająca na Górnym Śląsku – oparła się w tej pracy na dokumentach wyszperanych w moskiewskich archiwach i bibliotekach.

Trefnisie pełnili na światowych dworach rolę komediantów, umilających swoim paniom i panom nudne, pałacowe życie i zarazem politycznych odgromników, w rosyjskim imperium – szczególnie ważną. Bez nich nie odbywała się żadna oficjalna ceremonia, czy też zabawa, nie mówiąc już o ich uczestnictwie w codziennym życiu – pisze E. Watała. (…) Wyjątkiem od tej reguły była Elżbieta Piotrowna, która błaznów nie cierpiała i na dworze swoim ich nie trzymała. Uwielbiała maskarady kostiumowe i wszelkiego rodzaju bale. Nie lubiła szyderstwa i ordynarnych żartów, a więc tego, czego wymagało się od nadwornych błaznów.

Nawet wielce wykształcona Katarzyna Wielka miała na dworze błaznów, co prawda w bardziej wyrafinowanej, eleganckiej formie niż jej poprzedniczki. Dworzanin Lew Naryszkin był jej ukochanym błaznem.To on zabawiał carycę w ostatnią noc przed jej śmiercią, przebrawszy się za ulicznego kramarza, u którego caryca kupowała różne rzeczy. Szyderczy, dowcipny i nie pozbawiony aktorskiego talentu Lew Naryszkin przeszedł w tę noc samego siebie, starając się dogodzić swojej chlebodawczyni. Katarzyna śmiała się do łez, co zazwyczaj szkodzi staruszkom przed snem, nad ranem poczuła silne kłucie w brzuchu i zmarła. Od apopleksji.

Reasumując, można stwierdzić, że błazen był znaczącą figurą i nieodłącznym atrybutem carskiego dworu.

Potwierdziło się także, że przysłowia są mądrością narodu, bo ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Nawiasem mówiąc ciekawi mnie, czy błazen carycy Katarzyny nie był przypadkiem protoplastą Siergieja Naryszkina, szefa słuzby wywiadu zagranicznego FR, jednego z najbliższych współpracowników Władimira Putina? Jeżeli tak, to następne pytanie: czy prezydent FR właściwie zrobił upokarzając go publicznie ? Chodzi o pewne pokazowe wystąpienie obydwu prominentów w rosyjskiej telewizji, tuż przed najazdem na Ukrainę. Szpiedzy – podobnie, jak błaźni – mają dobrą pamięć i perspektywicznie może to także Władimirowi Władimirowiczowi nie wyjść na dobre.

Błazen – czytamy dalej w książce – obowiązkowo musiał być zabawny i dowcipny, posiadać nie tylko talent aktorski, lecz także umiejętność parodiowania znanych osób i być doskonałym mimem. Wiele jednak ryzykował. Autorka przytacza rozmowę cara Pawła z błaznem, w której ten pierwszy pyta, co rodzi się u piekarza ?

– Bułki, obwarzanki, precle, suchary – padła odpowiedź.
– A co rodzi się u hrabiego Kutajsowa?
– Brzytwy, mydło, rzemienie.
– A co u mnie się rodzi?
– U Was, Wasza Wysokość, rodzą się głupie dekrety, baty i Sybir.
Pojmano go, wsadzono do kibitki i wywieziono na Sybir. Dla Pawła była to drobnostka. Mógł przecież rozkazać wojsku: „Na lewo zwrot. Na Sybir marsz”( A. Puszkin, 1830).

Błazen z honorem powinien umieć wyjść z każdej trudnej sytuacji, zwłaszcza jeśli znalazł się w niej z powodu własnej lekkomyślności. Za panowania Pawła I błazen Wakel lekkomyślnie założył się o dużą kwotę, że na oficjalnej uroczystości podejdzie do cara i pociągnie go za warkoczyk. Można sobie wyobrazić, co czekało błazna za taką zuchwałość, jeżeli jego kolegę zesłano na Sybir za mniejsze przewinienie. Osoby, które się założyły, były pewne swojej wygranej. Jakież było ich zdumienie, gdy na jednej z oficjalnych uroczystości, przy całym szacownym gremium, Wakel rozepchnął dworzan, podbiegł do cara i pociągnął go z tyłu za warkocz. Imperator gniewnie odwrócił się. Z szacunkiem zdjąwszy kapelusz i nachyliwszy się, Wakel coś szepnął carowi i ku zdumieniu wszystkich obecnych, car nie tylko nie zakuł zuchwalca w kajdany, lecz nawet uprzejmie ścisnął mu rękę. Ma się rozumieć, oszołomienie przegranych sięgnęło zenitu.
Wakel długo nie opowiadał nikomu o tych magicznych słowach, które szepnął carowi, że… warkocz leżał krzywo i on miał śmiałość go poprawić, żeby młodzi oficerowie nie zauważyli. A car w odpowiedzi, przyjaźnie mu podziękował.

Oczywiście błaźni, zarówno w Rosji, jak i na innych dworach, bywali bardzo różni – prymitywni, przeciętni i mądrzy, jak to ludzie. Wielu z nich starało się tylko zabawić i rozśmieszyć swoich chlebodawów, ale bywały wśród nich inteligentne osobowości, o zacięciu politycznym, które przy pomocy swojego dowcipu, często wyrafinowanego, ciętego języka, ironii, potrafiły wpłynąć na decyzję monarchy, czasami ją całkowicie zmienić, ergo – wpłynąć na losy państwa i narodu. W polskiej historii był to rzecz jasna przede wszystkim Stańczyk – mądry, nadworny błazen królów Jana Olbrachta, Aleksandra Jagielończyka, Zygmunta Starego i Zygmunta II Augusta. Postać symbol. Tylko pytam, gdzie jest dziś jego następca, bo bardzo by się przydał… To, że druga osoba w państwie jest satyrykiem przy władzy nie świadczy jeszcze, że Polsce i Polakom wyjdzie to na dobre. Chciałbym, żeby tak się stało, a jak będzie, zobaczymy.

*Wyd. Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa, 2006r.

2 thoughts on “Gdzie jest Stańczyk?

  1. “Błazna szaleństwo zdrową myśl ukrywa,
    Błazeństwo “mędrca” zwykle głupstwem bywa”.

    William Shakespeare,
    “Wieczór Trzech Króli”
    Pozdrawiam
    T.Ru

  2. Gdybym był operetkowym tenorem, to bym jeszcze dośpiewał: Wielka sława to żart, książę błazna jest wart…Dziękuję miła Tereso i również noworocznie Cię pozdrawiam.

Leave a reply to goewy Cancel reply