Stefan Andrzejewski
na FB 20 czerwca 2023 roku
Dziś mija 25 lat od dnia, w którym przyjąłem sakrament święceń w stopniu prezbiteratu.
Często, kiedy wracamy pamięcią do przeszłości, próbujemy ją idealizować. Byliśmy piękni, młodzi, zdrowi, na początku trasy a nie na zakręcie, z którego widać koniec.
Tak się składa, że ja akurat wolę siebie takiego, jakim jestem dziś, niż takiego, jakim byłem wtedy.
Obawiam się, że ci dwaj, nie bardzo mogliby się zaprzyjaźnić
.
Mówi się, że “każdy lekarzyk ma swój cmentarzyk”. Każdy ksiądz zapewne też
.
Tak, w tamtym czasie mogłem być nie miły dla ludzi choćby w konfesjonale, gdzie zgrzeszyłem zbytnim
trzymaniem się szablonu, zanim dostrzegłem, że po drugiej stronie jest człowiek.
Zgrzeszyłem na katechezie, gdy nie umiałem być z tymi, których miałem w klasie, tylko byłem nad nami.
Cóż, co się stało, to się nie odstanie. Mogę tylko zapewnić, że pewnie gdybyśmy się spotkali dziś, byłoby to zupełnie inne spotkanie. Mogę też powiedzieć, że wstyd mi za tamtą wersją samego siebie i że w jego imieniu przepraszam.
Wszystkim zaś, których spotkałem od tamtego dnia na mojej drodze, dziękuję, że doszło do tego spotkania.
Każdego zaś i każdą z osobna proszę o to, byście dalej, tak to robicie do tej pory, uczyli mnie bycia dla Was i z Wami.
Modlitwą, ale i każdym gestem i słowem.
Uwaga od Administratorki bloga: Zdjęcie wybrałam ja. Zdjęcie i podpis z lipca 2022 roku.

Pierwszy raz na żywo spotkaliśmy się we trzech: Ks. Maciej Cyran – Kościół starokatolicki ( Sanok), ks. Roman Jagiełło – Kościół polskokatolicki ( Łęki Dukielskie) i ja (Andrzej Stefański, ksiądz w Roux-Miroir w Belgii). Jesteśmy na uroczystościach na cmentarzu żydowskim w Nowym Żmigrodzie. Dzięki Roman Jagiełło za zaproszenie, za możliwość spotkania ciekawych ludzi, którzy pielęgnują pamięć tej jednej z największych na Podkarpaciu, gmin żydowskich. Dziękuję Wam obydwu, Macieju i Romanie, za Waszą ekumeniczną otwartość, za uczestnictwo w grupie “Relacje miedzywyznaniowe” Kongresu Katoliczek i Katolików. Znam każdego z Was z osobna od lat, nasza przyjaźń jest szersza niż tylko zakres relacji międzywyznaniowych. Ale skoro Pan Bóg postawił każdego z nas w innej wspólnocie kościelnej, możemy być tym bardziej dobrym przykładem jedności ponad wszelkimi podziałami, jurysdykcjami i tradycjami.

Ech, moi Don Kiszoci…
niewątpliwie, prace syzyfowe, ale mimo wszystko
– szacunek;
I ja tam byłem, z Andrzejem i Romanem się modliłem