Cierpienie zwierząt

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Do mięsożerców

Dla nich ryby skrzelami pracują w szafliku,
mając na ustach ciszę i krwawiące rany.
Dla nich kuchnia rozbrzmiewa od wrzasku i krzyku
gardzieli podrzynanych i szyj ukręcanych.

Oni to piją grozę z krwią zabitej kaczki
i warzą głowy dzieci: — zadziwionych cieląt.
Wypruwają wnętrzności, krzycząc: flaczki, flaczki,
i jedzą je w niedzielę z rodziną się dzieląc.

Lubią wody na smaku bezradnych piszczeli,
wszechzwierzęce girlandy cynicznej kiełbasy,
krwawe raki z piekielnej wyjęte kąpieli
i baraniego ciała bronzowe atłasy.

Rozsmarowują trupy na niewinnym chlebie,
obwąchują zająca czy aby dość skruszał,
z martwym ozorem w zębach czują się jak w niebie,
i do cudzego mózgu śmieje im się dusza.

Pożerają, dymiący jak nowe cmentarze
te stroskane przystawki, te gorzkie potrawy —
Karki im nabrzmiewają, obwisają twarze,
na których śmieszek hjeny zakwita, trupawy.

Po pięknookiej sarnie nie noszą żałoby,
ale źrą ją na stypie, w dzień pogrzebu radcy,
i zezują miłośnie do gęsiej wątroby
bujni brzuchem jedynie, a łysiną gładcy,
a twardzi tylko sercem — i w całej stolicy
głośni — ale mlaskaniem, smętni biesiadnicy.

Woda w szafie

Adminka: Dostałam ostatnio prezent (dziękuję Krzysztof), jedwabną chustkę, która reprezentuje rzekę. Są cztery różne chustki i reprezentują cztery różne systemy wodne i/ lub rzeki, moja akurat to Szprewa, co ma sens, skoro mieszkam w mieście między Szprewą i Havelą.

Chustki, woda, rzeki

Przeciętna polska szafa kryje w sobie… 715 266 litrów wody

Continue reading “Woda w szafie”

Jesienny humor

Teresa Rudolf

Fraszka o Bezwstydzie

A mnie nie jest wstyd,
że ani trochę mi nie wstyd,
choć tobie, lub tobie wstyd…

I może kiedyś 
“umrę ze wstydu”, 
że wciąż i  ciągle,
nie jest mi wstyd…

A będzie to TAKI
wstyd cudny,
umrzeć TAK
bezwstydnie,
ze wstydu…

Jesień

Bliźniaczki,
a takie przecież różne,
ta: kolorowa artystka,
malarka uśmiechnięta,
pod nosem nuci sobie,
malując lasy i parki…

a ta: płaczliwa łzami
jak deszcz chłodnymi,
lamentuje nad światem
stukając w okna domów
melancholijną szarzyzną,
strasząc, że będzie gorzej…

…bo kiedyś przyjdzie zima.

Patrzysz i co…

Patrzysz 
w błękit nieba,
patrzysz 
na ulicy ruch,
patrzysz
na przyrodę,
patrzysz w jej oczy…

…wspaniałe jest
tak patrzeć,
ale… czy widzisz,

BŁĘKIT NIEBA,
ULICĘ,
PRZYRODĘ,
JEJ OCZY?

Cierpienie zwierząt, czyli karp

Reblog z gazeta.pl

Krakowska uczelnia pod ostrzałem. Student ujawnił, jak zabijano karpie

Oliwia Ziółkowska

29 września 2025, 11:18

Student weterynarii na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie w 2023 roku sfilmował wykładowczynię zabijającą karpia bez ogłuszenia. Wideo trafiło do Fundacji Viva! Po nagłośnieniu sprawy mężczyzna został niesłusznie skreślony z listy studentów. Ostatecznie wywalczył sprawiedliwość.

Continue reading “Cierpienie zwierząt, czyli karp”

W epoce AI-Fona łupanego

Ze Szczecina przyszło na messendżera takie oto powiadomienie:

Dzień dobry Pani Ewo!

Jestem artystką sztuk wizualnych i wspólnie z moim życiowym i artystycznym partnerem Marcinem zaprezentowaliśmy ostatnio całkowicie recyclingową wystawę “z epoki ai-fona łupanego” w Kurzym Młynie- niezależnej galerii w Szczecinie. Wystawa miała bardzo dobry miedzy pokoleniowy odbiór i owocowała w wiele pięknych doświadczeń i pytań. Obecnie musimy wystawę zwinąć. Chcielibyśmy gdzieś ją dalej zaprezentować- pomyśleliśmy o Berlinie. Amanda Korol zasugerowala, aby odezwac sie do Pani – może ma Pani do polecenia przestrzeń dla naszego pokazu? Może to być galeria jak i  przestrzeń niezależna czy dzika. Jesteśmy otwarci na pomysły i kontakty.  Uważamy materiał za wartościowy i chcemy dalej dzielić się nim z ludźmi. Będziemy bardzo wdzięczni za polecenia lub i wskazówki. Załączam opis i kilka ilustrujących zdjęć i linków do dokumentacji.

Pozdrawiamy serdecznie

Ula Niemirska i Marcin Żukiert

Publikuję je, bo może osoby ze Stowarzyszenia Partnerstwo miast Szczecin-Kreuzberg/Friedrichshain zobaczą w tym mailu coś bardzo wartościowego, co moglibyśmy jako Stowarzyszenie wsprzeć.

Ula Niemirska (HollyUlcia, Święta Ramoneska) artystka sztuk wizualnych, malarka, twórczyni obiektów i performerka, działającą często w obrębie przestrzeni miejskieh i sztuki zaangażowanej społecznie. Warszawianka mieszkająca od niedawna w Szczecinie. Absolwentka malarstwa i sztuki w przestrzeni publicznej na ASP w Warszawie. Marcin Żukiert  (Doktor Szpera, Święty Ramzes) artysta multidyscyplinarny, inżynier elektryk, charyzmatyczny twórca muzyki i obiektów wizualnych i elektrycznych, wynalazca i ekodesigner. Wspólnie tworzą projekt mobilny TUITERA i JAITYstudio jak i SZTUKA SPOJONYCH.

Ula

Z epoki aiFONA łupanego

Nasz performatywny pokaz ukazuje futurystyczne bytowanie po katastrofie i wielkiej awarii prądu.  Zamieszkujemy krainę JUNHUNA a nasze czasy to epoka aiFONA łupanego. Żyjemy w Rezerwacie, żywimy się resztkami elektroniki imitującej ryby i stwory morskie, które wyławiamy z głębin: nadziewamy na patyki procesory i pieczemy je na patyku na ogniu z kabli. Mieszkamy w nadpalonej Łodzi, która także wibruje i gra. Do REZERWATU mają wstęp jedynie Dzieci. Dorośli oglądają nas zza płotu (chyba,że mają przy sobie paszport lub zostawią nam odcisk palca w specjalnie zbudowanym czytniku) Tworzymy naszą Sztukę Pierwotną ze znalezionych odpadów. Zbudowaliśmy Świątynie a w niej Święty Krąg Strażników- obiektów, z których każdy ma imię, osobowość cechy, skład i swoją historię. Postacie stworzyliśmy z częściowo działających sprzętów do odtwarzania muzyki, połączyliśmy je z łowionymi w jeziorze glonami i znalezionymi grzybami.. To nasze nowe prastare Stonehenge. W ich kręgu znajduje się Święty Krąg Medytacyjno interakcyjny zbudowany z komputerowych klawiatur. Zadane na nich kroki są zczytywane na obraz. Zapraszamy odwiedzających wystawę gości do wspólnego rytualnego medytacyjnego zataczania kół, doświadczania kontaktu z klawiaturą w zupełnie inny sposób.  Zapraszamy również do łupania kamieniem wyłowionych i znalezionych IPHONów! Ze świata gdzie każda rysa na wyświetlaczu staję się problemem a wizja utraty ekranu katastrofą, gdzie wpatrywanie się w ekran oddziela i izoluje, proponujemy wspólne łupanie, i refleksje nad podstawowymi ludzkimi potrzebami. Proponujemy nowe jakości doznań, innego kontaktu ze spojoną już z naturą elektroniką. Bawimy się funkcją i znaczeniem.  Zaprezentowaliśmy naszą wystawę w niezależnej przestrzeni Kurzego Młynu, dawnej zabytkowej zoologicznej stacji co nadało pokazowi dodatkowej jakości.

Małą Mi z powrotem (1)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Dzień pierwszy powrotu.

Działalność gospodarczą podejmujemy, licząc na zyski, ale związane są z nią  koszty. Nie podejmujemy działalności gospodarczej, jeśli koszty przekraczają zyski, chyba że uda się przynajmniej część kosztów zepchnąć na innych. I tu potrzebne jest państwo ograniczające wolność gospodarczą. Wolność do.  Świetnie prosperujący ośrodek narciarski Czarna Góra nie ponosi wszystkich kosztów swojej działalności, a do nich należą katastrofalne powodzie w Kotlinie Kłodzkiej. Z pewnością duży udział w tych powodziach mają ośrodki narciarski i żadnego udziału w kosztach. I tu potrzebne jest państwo. Państwo, które obroni ośrodki narciarskie przed agresją wszystkich tych, których  powódź pozbawiła dobytku. Państwo, które zatrudni ekspertów, którzy wykażą, że powodzie nie mają nic wspólnego z wycinką lasów pod trasy narciarskie, ekspertów, którzy wskażą domy do wysiedlenia, by na ich miejsce pobudować zbiorniki retencyjne. Państwo, które znajdzie winnych, gdy któryś z tych zbiorników zawiedzie, pociągnie za sobą inne i będziemy mieli kolejną powódź tysiąclecia. Ale nie o tym chciałem mówić.

Continue reading “Małą Mi z powrotem (1)”

Berlin okiem nomady i flâneura (1)

Od Adminki: Nauka napływa ze wszystkich stron, ba, nie tylko nauka w ogóle, ale etnografia! Wspaniale. Bardzo lubię etnografię, mimo że ją tylko studiowałam, a nigdy nie “praktykowałam”. Byłam archeolożką i odróżnialiśmy nasze nauki, czyli archeologię i etnografię, dwoma słowami. Garnki to była archeologia, koszyki – etnografia. Ale to było ponad 50 lat temu. Nie sądzę, by autor znalazł koszyki w Berlinie, aczkolwiek w Berlinie jest wszystko, więc z całą pewnością również koszyki.

Maciej Dudziak

O etnografii Berlina

Zastanawiam się, jakby tu zaprezentować Wam tę książkę, drogie Czytelniczki płci i niepłci wszelakiej. Trudno, bardzo trudno, już sam spis treści powala. Nie wiem, co wybrać jako zachętę. Spis treści jak wiersz o moim / naszym mieście. Już wiem, że na pewno zaprosimy autora do Polskiej Kafejki Językowej. Ale na to jest jeszcze czas, bo na razie wszystkie nasze Trzecie Piątki Miesiąca już do grudnia zajęte. Wybór jest więc całkowicie dowolny. I będzie za tydzień 😉


Wstęp
Antropologiczna nieuchronność świata znaczeń
Rozdział 1: Flâneur jako figura nowoczesności
Zastosowanie empiryczne: flânerie w praktyce badawczej
Walter Benjamin: montaż pamięci i dialektyka ruin
W.G. Sebald: flâneur jako archiwista pamięci i traumy
Synteza: trzy modele flâneuryzmu jako trzy metody poznania miasta
Inne figury tożsamościowe Berlina
Rozdział 2 Berlin: mapa mentalna
Plakat jako ślad wspólnoty. Dworce, słupy ogłoszeń i kontrstruktury codzienności
Terapia wspólnotą. O aktywności zbiorowej w świecie mieszających się rzeczywistości
Rozdział 3 Pierwsze spojrzenie. Przyjazd do Berlina i semiotyka dworca
Berliński ocean
Nawigacja
Podróżowanie
Bywalec
Squad – poszukiwanie wspólnoty
Inwazja kolorów – (nie)obecność Muru
Wizja
Rozdział 3 Zielony Lichtenberg. O przestrzeni, transformacji i gentryfikacji
Kiedy ulica traci głos mieszkańca. Lichtenberg między oswojeniem a wyobcowaniem
Miejsce jako potrzeba. Antropologia domu w mieście kryzysu
“Mietendeckel” – między ochroną a niepewnością. Antropologiczna refleksja o miejscu, prawie i lęku
Niewidzialne ciężary. O wzroście kosztów i antropologii niepewności
Miejsce jako potrzeba. Antropologia domu w mieście kryzysu
Simone. O utracie miasta, które było własne
Most jako granica, most jako rana. Antropologia przejścia przez Oberbaumbrücke
Przechodząc przez most. Flâneur na Oberbaumbrücke

Miasto nomadów. Bezdomność, wybór i antropologia współczesnej mobilności
Wspólnota przetrwania. Misje, bezdomność i cicha sieć troski
Recykling istnienia. Bezdomni jako cisi przetwórcy miasta
Efemeryczne wspólnoty. Nomadzi ulicy w berlińskiej antropologii przetrwania
Koczowiska między miastem a nieobecnością. Transetniczne wspólnoty nomadów w Niemczech
Liminalność — stan bycia pomiędzy. Antropologiczna figura przejścia
Liminalność jako orientacja. Topografia przemocy, punkty znaczenia i nieoczywiste mapy miasta
Fragmenty istnienia. Zróżnicowanie nomadów miejskich jako mikrostruktura przetrwania
Czas doraźności. Antropologia chwili w nomadycznym rytmie miejskiego przetrwania
Post-ponowoczesność jako krajobraz rozszczelniony. Antropologia w czasach po końcu
Retrotopie i iluzje jednorodności. Odpowiedź populistyczna na chaos post-ponowoczesności
Między usunięciem a powrotem. Koczowisko jako figura lęku i antropologii nieciągłości
Rozdział 4 Płynny czas i antropologia przyspieszenia. Post-ponowoczesność w rytmie zerwanej synchronizacji
Berlin — miasto przemęczone
Rozdział 5 CHAoS iN fORm. Rytuały przejścia, witryny tożsamości i nomadyzm estetyczny na Falckensteinstrasse
CHAoS iN fORm – historia miejsca jako mikrohistoria Berlina
Antropologiczna geografia sklepu
Znaczenie nazwy i filozofia przestrzeni
Kreuzberg: palimpsest kultur, oporu i przechwyceń
Rozdział 6 Zieloni Nomadzi. O ogrodzie, który sam się wydarza
Między skrzynką a krzakiem pora. Antropologia miejskiego ogrodu
Warstwy migracyjne nomadów regeneratywnych. Wspólnota po wspólnocie
Ogrody zamknięte, ogrody otwarte. Pomiędzy porządkiem NRD a nomadyczną wspólnotą
Dwa końce tego samego płotu: ROD-y i działki NRD jako formy wspólnoty przejściowej
Działka jako pole walki o sens wspólnoty
W stronę ogrodu hybrydycznego
Ogród jako pytanie o wspólnotę
Nowa diaspora: migracja klimatyczna i ekologiczne wspólnoty przejścia
W stronę wspólnoty przyszłości. Po katastrofie z ziemią
Kleingärten. Ogrody pomiędzy czasem a troską
Niepozorne archiwum troski
Ciało i miasto: relacja nielinearna
Sztuka antropocenu – krajobraz jako archiwum katastrofy i czułości
Ciało – granica między naturą i kulturą
Polityczność chwastów
Rolnik jako tłumacz: Regeneratywne rolnictwo w kontekście koncepcji prawodawcy i tłumacza Zygmunta Baumana
Rolnictwo regeneratywne jako antropologia gleby i wspólnoty
Rozdział 7. Berlin: zwierciadło świata
Pendler i nomada
Pismo jako magia. Frazerowska typologia magii w analizie współczesnej kultury tekstu
Zakończenie

Ciąg dalszy za tydzień

Joanna, trzeci piątek miesiąca i my trzy

Joanna Pfaff

Universitäten des Lebens: Wissen, Ohn-macht, Zugehörigkeit

Dr. Joanna Pfaff-Czarnecka ist Sozialanthropologin, mit dem regionalen Schwerpunkt in Südasien (Nepal und Indien). Sie arbeitet als Senior-Professorin an der Universität Bielefeld. Ihre Forschungsgebiete sind Universitäten und die Prozesse des Studierens, sowie die Kreation von Wissen mit dem Fokus auf Ohn/Macht und Ungleichheit. Theoretisch erkundet sie Konstellationen von Zugehörigkeit; methodologisch beschäftigt sie sich mit qualitativer Erforschung asiatischer Gesellschaften und Kulturen über Verflechtungen und Vergleiche.

Über Ihr Vortrag schreibt sie: Die Welt des Wissens ist stark hierarchisch organisiert und sie zeichnet sich durch zahlreiche
Exklusionen aus. Wie benachteiligend und ausschließend die Welt des Wissens – das heißt Orte, wo Wissen kreiert und weitergegeben wird – sein kann, haben beispielsweise die südasiatischen Dalits, vormals: in Indien und Nepal als ‚unberührbar‘ bekannt, einschneidend erlebt und erfahren. Mein Vortrag schildert den Kampf der Dalits um Anerkennung und um den Zugang zu Orten des etablierten Wissens, etwa zu Universitäten. Dabei zeige ich auch, wie mir diese Thematik zu Einsichten über die Bedeutung des nicht-akademischen Wissens verholfen hat, und welche Möglichkeiten des Engagements ich heute wahrnehme.

Im Rahmen des Projekts „Wir Drei” werden
Ewa Maria Slaska, Elżbieta Kargol und Krystyna Koziewicz
am Freitag, den 17. October 2025
Joanna Pfaff
zu Gast haben.

Od Adminki:

My trzy, Ela Kargol, Krysia Koziewicz i Ewa Maria Slaska zapraszamy do SprachCafé Polonisch na spotkanie z niezwykłą podróżniczką po światach, kulturach i językach, naukowczynią z kategorii tych, których niemal się nie spotyka, a jacy powinni być zawsze i wszędzie, żebyśmy mogli poczuć na twarzy prawdziwy jesienny powiew nauki (nauka się zaczyna jesienią,przychodzi razem z grzybami i kolorowymi liśćmi, wszyscy to wiemy), która jest czymś znacznie więcej, niż zbieraniem punktów za publikacje.

My trzy
Ewa Maria Slaska, Elżbieta Kargol, Krystyna Koziewicz
zapraszamy na spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej

w piątek 17 października o godzinie 19

Schulzestr. 1
13187 Berlin – Pankow
Stacja kolejki Wollankstrasse (tylne wyjście!!!!)