Wieża i zima

Krzysztof Pukański pisał kiedyś wiersze, rysował, fotografował… Niewykluczone, że jeszcze do tego wróci.

Znowu zima
Rozsiadła się biel za oknem
Oddech wiatru słychać w kominie
Kroki czasu jakby mniej nerwowe
Inaczej brzmią sekundy
Gdy za oknem ciemność

Ściany jakby mniej wrogie
Wyznaczają granice wszechświata
Mniej napierają na czaszkę
Dzięki nim nie grabieje ręka
To ich jest ta godzina
To co najpiękniejsze zostaje na zewnątrz

zbyt rudej czarnej krwi

choć nie chce
wciąż bije serce
kruche i pobliźnione
zbyt oczywiste dziecko
w ruinach cudzej pamięci
codziennie cięższe wciąż tą samą winą
zbyt rudych czarnych włosów
zbyt rudej czarnej krwi

ma jedno oko nieprzejrzyste
patrzy nim w odchłań
i bogu prosto w twarz

uśmiechem skrywa melancholię
pod cienkim lodem, po którym boso
w białej sukni
balansuje między świtem a zmierzchem
królowa dobrych wróżek
królowa dobrych słów

a dookoła pierwszy śnieg

skamieniała kobieta
w mrocznej izbie na piętrze
z jednym martwym oknem
więzionej duszy obiecała
ze wszystkich sił zapomnieć
o rudych czarnych włosach
o rudej czarnej krwi

wieża

Składa się z głosu, nóg i włosów
składa się z czucia, z kociej sierści
składa się z drewna i miłości

Jest, a jednak jej nie ma
żyje, a jednak osobno
kocha, płacze i oddycha

Wszystko zniesie i wszystko przetrzyma
byle ją tulićw ramionach i pieścić
lecz nie wybaczy gdy zwątpisz,
gdy zdradzisz zabije

Jest jak wysmukła wieża z kamienia
nie zajrzysz w jej wysokie okno
nie zniży się i nie pochyli nad tobą
będzie głaskać koty

tytuł:
Kobieta, której nie można pokochać
(sonet odwrócony)

Wędrówka

Wiersz Racheli Rubinroth napisany przez nią po hebrajsku, polsku i niemiecku.
Ein Gedicht von Rachela Rubinroth, geschrieben von ihr auf Hebräisch, Polnisch und Deutsch.

נדידה

*
במצדה
אחד מתשע מאות ושישים גיבורים
לא נכנעת
בחרת במוות
באהבת חופש
*
מגורש מהעיר הרב לשונית טולדו
מאצת מחסה בתוך חומות
פס של ימי הביניים
*
בבית קברות
על גבעה מעל העיר
אני מוצאת
את עקבות הדמעות שלך
מאובנות במצבות
*
ואני רצה
ורצה
*
דרך מדבריות
*
מזילה דמעות
הן מרסקות  אבנים
*
עד
שבמימי חפירים
חשוכים וסוערים
אמצא
פרח עדין
בצבע
תכלת
*

wędrówka
*
w Masadzie
jeden z dziewięciuset sześćdziesięciu bohaterów
nie poddałes się
wybrałeś smierć
w ukochaniu wolności
*
wygnany z wielojęzycznego miasta Toledo
znalazłeś schronienie
w średniowiecznych murach Fez
*
na cmentarzu
na wzgórzu ponad miastem
znajduję ślady Twoich łez
skamieniałe w nagrobki
*
a ja biegnę
i biegnę
*
przez pustynie
*
wylewam łzy
które drążą kamienie
*
aż
w burzliwych ciemnych wodach fos
znajdę
drobny kwiat
o barwie
błękitu

wanderer

in Masada
einer von den neunhundertsechzig helden
gabst du dich nicht geschlagen
hast du den tod gewählt
in der liebe zur freiheit

vertrieben aus der stadt der vielen sprachen Toledo
hast du zuflucht gefunden
in den mittelalterlichen mauern der Fes

auf dem friedhof
auf dem hügel über der stadt
finde ich spuren deiner tränen
versteinert in grabmale

und ich renne
und renne
durch wüsten

vergieße tränen
die steine brechen

bis ich
in den düsteren stürmischen
wasser des burggrabens
eine zarte blume
finde

in der farbe
des himmels