Oczywiście, jak zawsze, pierwszy był poeta
Tibor Jagielski
cisza w mediolanie
ta cisza jest inna
zwiastująca niebezpieczeństwo
zamykam się na cztery spusty
i czytam decamerone
tylko gołębie na placu del duomo
uwijają się jak gdyby nigdy nic
24.02.2020
Sejm RP
Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, pojawiła się w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach. Od 31 grudnia 2019 r. do 1 marca br. zanotowano 87 tys. 24 potwierdzonych przypadków COVID-19, w tym 2 tys. 979 zgonów – podał w niedzielę Główny Inspektorat Sanitarny.
2.03.2020
Tabor Regresywny
Co nam biednym ludziom pozostało, gdy medycyna rozkłada bezradnie ręce, gdy politycy jak zwykle coś kręcą, gdy biznes liczy straty, a spekulanci zyski? Nam biedakom nie pozostaje nic innego, jak odwołać się do średniowiecznych sposobów i wyruszyć na pielgrzymkę. Pytanie tylko dokąd? Miejsc świętych już nie ma, Ziemia Święta wcale nie jest taka święta. Może do Wałkonii, krainy wolnej od śmieci, bo nikt ich nie produkuje, wszyscy się wałkonią.
Przyjechałem kiedyś moim wozem na konferencję pt. Koniec świata i co dalej? Konferencję zorganizował Papieski Uniwersytet Teologiczny w Krakowie. Po wystąpieniach plenarnych były pytania z sali. Zabrałem głos jako ostatni:
– Przyjechałem tu z Ławicy, małej wioski w Kotlinie Kłodzkiej. Proszę moją wypowiedź traktować jako wypowiedź wieśniaka z Ławicy. Mam taki problem. Spytałem syna, kim chciałby być, jakby nie był tym kim jest. Odpowiedział: wałkoniem. On jest wybitnym wałkoniem amatorem. Potrafi przez kilka miesięcy włóczyć się po Europie, ale przez resztę roku ciężko na to pracuje. A ja bym chciał, żeby przeszedł na zawodostwo, rzucił pracę i żył z emerytury babci. Ale jeden warunek. Babcia ma być przeszczęśliwa. Ani syna, ani teściowej nie mogę do tego przekonać. Możecie mi pomóc, jakoś teoretycznie to uzasadnić? Wszystkich zatkało. Jakiś dr ksiądz czegoś nauczał, że może na innej uczelni za pieniądze mi pomogą. Atmosfera robiła się nieprzyjemna. Wtedy wstał wysoki mężczyzna z imponującą łysiną i odwracając się do mnie powiedział.
– To jest cynizm. To jest cynizm w tym najpiękniejszym Greckim wydaniu, za którym kryje się głęboka etyka. Ja panu bardzo dziękuję za tę wypowiedź.
Na dworzec wracałem w towarzystwie dwóch kobiet, wózek ciągnął syn jednej z nich. Corona wirus jest tak skonstruowany, że najwieksze żniwo zbiera wśród emerytów i rencistów. Nie mam zamiaru oddawać emerytury bez walki. Żal mi tylko młodzieży, dla której może nie starczyć. Na waszym miejscu postawiłbym ultimatum. Najpierw emerytura a potem praca. Jak sie nie zgodzą, to chodźcie z nami.
03.03.2020
TIP (Jacek Slaski)

Kwarantanna w Berlinie. Planszówki, telewizja, wyspać się (Zachód). Piec ciasteczka z dziećmi, ćwiczyć na skrzypcach. Spandau (Szpandawa). Chleb chrupki, zupki w proszku. Panika. Seks, poliamoria. No sex, please. Wina Merkel (być może po polsku powinno się przetłumaczyć jako Wina Tuska). Prywatnym samolotem na prywatną wyspę. Queer-Sex. Marihuana i play station. Planszówki, telewizja, wyspać się (Wschód).

Jak chomikuje Berlin? Piwo, chipsy, karma dla psów (Zachód). Tofu, soja, mieszkanie na poddaszu. Spandau (Szpandawa). Czerwone wino, krakersy serowe. Sushi & szampan. Olewam. Chomiki. Płaski ekran 70 cali. Wołowina z Kobo i Dom Perignon. Kondomy. Karty pamięci i orientalne klopsiki. Piwo, chipsy, karma dla psów (Wschód).
Berliner Zeitung, Pieniądze albo będę kichał…

Znalezione na Facebooku. Ula Ptak. Zdjęcie zrobione w metrze. Zakupy jakiejś syryjskiej współpasażerki.
Urzędy
Szkoła zamknięta. W Berlinie już trzy szkoły zamknięto. Ale może tylko dwie. Prasa podaje różne wersje.

Pracuję w ministerstwie. Na korytarzu przy wejściu ustawiono przenośny dezynfekator rąk. Ale nikt nie kontroluje, czy go używamy.
Ktoś z rodziny jest w szpitalu. Poszłam go odwiedzić. Ani lekarze i personel, ani pacjenci nie noszą masek. Dezynfekatory w każdym pokoju, ale tu też nikt nie kontroluje, czy się dezynfekuje ręce.
Odwołano Festiwal książki w Lipsku, berlińskie Targi Turystyczne i wycieczkę z Nowego Targu.
My
Jadę metrem. Obok mnie siedzi młoda dziewczyna, widzę miodowego koloru płaszczyk, cienkie czarne rajstopy i gładkie czarne włosy. W pewnej chwili dziewczyna zaczyna kaszleć. Rzucam okiem na jej twarz. Być może azjatycka, ale może “tylko” ukraińska lub serbska. Patrzę na kobietę, która siedzi naprzeciwko. Uśmiechamy się do siebie. Smutno. No bo nawet jeśli to Chinka, nawet jeśli kaszle, bo jest chora, nawet jeśli właśnie nas zaraża, to co my możemy w tej sytuacji zrobić? Co w ogóle możemy my, ludzie, z tym zrobić?
Pancernik

Podobno tym razem to on, ale może zresztą nie on, wyprodukował wirusa. Mały pancernik. Zwierzę pod całkowitą ochroną. Mimo to łapie się go, zabija i zjada. Bo smaczny i bo wzmacnia potencję. Jeśli to naprawdę on, to jest to wręcz symboliczne. Nasza żarłoczność i nasz niepohamowany popęd seksualny jako przyczyna epidemii. Czy to Apokalipsa? Czy to wojna światów? W imieniu Natury, w imieniu Ziemi, pancernik rozpoczął z nami wojnę. Aurora? Pancernik Potiomkin? Schleswig-Holstein?
Materiały źródłowe
wolnelektury.pl
Giovanni Boccaccio, Dekameron
Tłumaczył Edward Boyé
Zaczyna się księga Dekameron, w której zawiera się sto nowel, opowiedzianych przez siedem białogłów i trzech młodzieńców.
Prolog
Zaczyna się pierwszy dzień Dekameronu, w którym po wyjaśnieniach autora, dla jakiej przyczyny osoby, mające następnie wystąpić, zebrały się tutaj i gawędzą społem, pod przewodem Pampinei rozprawia się o tym, co każdemu najbardziej przypada do smaku.
Ilokrotnie, miłe damy, pomyślę o wrodzonym wam współczuciu, zaraz wystawiam sobie, że dzieło niniejsze będzie miało dla was smutny i przykry początek. Zaczyna się ono bowiem od wspomnienia morowej zarazy, strasznej i żałosnej dla każdego, kto był jej świadkiem albo też jakimkolwiek sposobem o niej uznał. Nie chciałbym jednak, abyście przeraziły się, nim czytać poczniecie, i pomyślały, że przez cały czas czytania płakać i wzdychać będziecie. Niechajże ów smutny początek będzie dla was tym samym, czym dla wędrowców stroma i spadzista góra, za którą skrywa się miła i piękna równina. Im trudniejsze było wejście i zejście, tym słodsze jest później odetchnienie.
Nieskończona radość boleścią się kończy, a po boleści znów radość nastaje. Po tym krótkotrwałym smutku (mówię krótkotrwałym, bowiem w niewielu słowach on się wyraża) wkrótce nastąpi wesele i radość, które wam już przyobiecałem. Bez stosownego uprzedzenia, po tak posępnym początku, nie mogłybyście wróżyć sobie później nijakiego ukontentowania. Gdyby to możliwe było, powiódłbym was tam, gdzie chcę, całkiem inną drogą niż tą kamienistą ścieżką. Aliści, nie dotknąwszy tego wspomnienia, objaśnić bym wam nie mógł, jakim sposobem zdarzyły się te rzeczy, o których czytać będziecie; zatem k’temu konieczność mnie czysta przywodzi.





No tak. Nie warto nawet spojrzeć na taką mapę świata, która nie zawiera utopii. Oskar Wilde, Dusza człowieka w socjalizmie.
momente

