1. Mai 2025 / 12:00 – 15:00 Für 5 Teams zu je 1 bis 3 Personen (Ausnahme für Familien mit Kindern)
Treffpunkt: Tamara Danz Str, 11 / 10243 Berlin H: 12:00 Abschluß: Asman-Bäckerei, Hildegard-Jadamowitz-Str. 18 / 10243 Berlin H: 14:00 Mit dabei zwei bekannte Berliner Schriftstellerinnen – Claudia von Gélieu* und Tanja Dückers**
Nie zawsze spędzamy Wielkanoc tam, gdzie mieszkamy. Czasem jedziemy do rodziny lub przyjaciół, czasem na wczasy, ale czasem poniesie nas daleko. W zeszłym roku Syn i Wnuk spędzali Wielkanoc w Stanach Zjednoczonych. Przysłali stamtąd między innymi takiego maila:
Jacek Slaski
Mail do całej rodziny, niedziela wielkanocna o 6:42
Przesyłamy ucałowania i najlepsze życzenia wielkanocne z Sylvaine Ranch niedaleko miasteczka pustynnego Dolan Springs, Arizona, w połowie drogi między Grand Canyon i Las Vegas. Mamy nasz koszyczek wielkanocny i właśnie wróciliśmy z kościoła katolickiego Our Lady of the Desert, w którym afrykański ksiądz przez dwie godziny prowadził mszę wielkanocną po angielsku i hiszpańsku, a na koniec poświęcił nasz koszyczek. Tak to jest! Całujemy
Jacek i Anton
I takie zdjęcia:
Ewa Maria Slaska
W roku 2022 spędziłam Wielkanoc w Anglii. Nie było koszyczka ani księdza, nie mogłam więc poświęcić przyniesionej w kieszeni pisanki, a właściwie nie pisanki, tylko jajka na twardo. W Wielką Sobotę w mieście ogrodzie Welwyn był kościół, który sprzątały i dekorowały same kobiety, i był kościelny śmietnik z kontenerem po brzegi wyładowanym muzyką kościelną.
W roku 2016 w jakimś niemieckim kościele zobaczyłam pisanki – strusie jaja. Musicie mi uwierzyć, bo skoro nie przyłożyłam do pisanek pudełka od zapałek, to na zdjęciu nie widać, że pisanki były przeogromne.
Pisanka ma przynieść dostatek, powodzenie i szczęście. Czy jeśli jest wielka jak strusie jajo, to będzie tego więcej? Więcej szczęścia, Kochani! I Kochane!
Była ikoną naszych czasów. Nie lubliśmy jej, gdy się pojawiła, bo byliśmy zdania, że to ona przyczyniła się do rozpadu Beatlesów. Na pewno mieliśmy rację. Miała wysokie mniemanie o sztuce i o sobie, tak wysoko ulokowane, że jak Lennon tam do niej dołączył, to nie mógł już dalej niefrasobliwie podskakiwać z chłopakami na schodach na dworcu albo w pałacu Królowej, bo przygniatał go ciężar odpowiedzialności za świat, sztukę, kondycję ludzką i, oczywiście, za Yoko Ono.
Tekst: Ewa Maria Slaska Zdjęcia: Ela Michalak, Ela Kargol, Krysia Koziewicz, Ewa Maria Slaska, głównie jednak Ela Kargol
A więc było tak. Wczoraj był koncert. W fajnym miejscu, bo w tzw. Heimathafen, czyli Porcie Macierzystym – sali widowiskowej w berlińskiej dzielnicy Neukölln:
Program przygotował dyrygent orkiestry, Mariusz Woźniak, konferansjerkę prowadziła jego żona, grali i śpiewali młodzi ludzie z Zielonej Góry i okolic, a na zakończenie wystąpiła Kashia Vega, mieszkająca w Berlinie polska kompozytorka, pianistka i piosenkarka. Kasia właśnie nagrywa pierwszą płytę – Kropla – i wczoraj przedstawiła dwie piosenki z tej płyty.
I jeśli myślicie, że była to typowa impreza polonijna – to się mylicie, aczkolwiek rzeczywiście była to impreza polonijna.
A jeśli myślicie, że była to typowa produkcja estradowa, czyli tzw. chałtura, jak w PRL-u określano składankę tego i owego – to się mylicie, aczkolwiek rzeczywiście była to składanka.
Było wesoło, różnorodnie, radośnie, wszyscy się świetnie bawili, scena i widownia po równi tryskały energią, widownia była w nastroju do zabawy, a na scenie prezentowały się utwory na naprawdę wysokim poziomie, w ciekawej aranżacji i naprawdę profesjonalnie wykonane.
To my, Ela i ja, Kasia Vega oraz Kasia i ja.
A teraz już po kolei: pani konferansjerka i Kasia w roli moderatorki, a potem soliści i zespół. Może się mylę, ale zespół instrumentalistów składał się niejako z dwóch części – orkiestry kameralnej i zespołu rokowego z gitarą, gitarą basową, perkusją, wiolonczelą i klawiszami. Gitary były znakomite.
A tu jeszcze raz Kasia z piosenkami z własnej płyty:
O Kasi jeszcze tu będzie, bo już się umówiłyśmy na rozmowę. Czyli – ciąg dalszy nastąpi.
I na pożegnanie – wesołe kolorowe zdjęcie młodych kobiet.
Naprawdę – bardzo to było ładne, wesołe, barwne. I ani razu nie mówiliśmy o tych wszystkich ohydnych dziadach! Niech żyje muzyka!
Byłam na konferencji o problemach kobiet w krajach byłego bloku wschodniego.
The Fifth Conference in Memory of Arseny Roginsky: Womens Experience in the postsocialist bloc. Terror, Resistance, Memory 2025
Arseny Roginsky (1946-2017), was a historian, political prisoner, and one of the founders of Zukunft Memorial.
Konferencja bardzo ciekawa. Największe wrażenie zrobił na mnie referat Iriny Sandomirskey, Rosjanki, uciekinierki, pracującej na Södertörn University w Szwecji: Women’a Memory of the Gulag: The Object as a Material Experience, Historical Testimony and a Figure of Silence.
Ostatnio, przez zbliżającą się wystawę i spotkanie Marcelego Klimka, zajmuje mnie haft, wzruszyło mnie więc, że głównym obiektem, jakim Irina ilustrowała swój referat, była haftowana serwetka.
Левина Зинаида Семеновна. Салфетка с вышивкой.
Квадратная салфетка с филейной вышивкой ручной работы, по краям орнамент, в углах чередуются розы и осы. В середине вышито полосами: “Ларуся люби маму 19 18/IV 38”. Сделана Зинаидой Левиной в лагере на Колыме для дочери Ларисы.
Irina mówiła o kobiecej pamięci i o tym, że nie tylko słowa, ale również obiekty zachowują pamięć, nie tylko pamięć o nich samych, ale też o osobach, które je wykonały, które ich używały, o tych, dla kogo były przeznaczone. Obiekty są inne niż słowa, zastępują słowa, dając twórcom i twórczyniom prawo do milczenia. To sformułowanie było w tym referacie bardzo ważne, może najważniejsze. Prawo do milczenia.
Idzie Wielkanoc. Wprawdzie wciąż jeszcze jest dużo czasu, ale jeśli chcemy przygotować Wielkanoc Wegańską, to musimy wypróbować nowe przepisy i sprawdzić, czy naprawdę dobrze smakują i czy będą się nadawały nie tylko dla rodzinnych wegan, ale czy zasmakują też wegetarianom i innym takim. A może nawet po prostu wszystkim.
Tu link do strony, z której zawsze korzystam, gdy szukam inspiracji wegańskich.
A tu niektóre moje własne produkcje wegańskie. Było ich znacznie więcej, ale ja rzadko fotogafuję to, co ugotowałam, usmażyłam i upiekłam. Przypominam, że na co dzień jestem wegetarianką i już się nauczyłam, że jest ogromna różnica między tym, co jemy my, a tym, co akceptują weganie. Najlepszym przykładem niech będzie pesto. Czy pamiętamy, że jest w nim ser? W pysznym azjatyckim sosie jest miód. Albo słodkie kremy i smarowidła do chleba, zaczerpnięte z kuchni angielskiej i zwane curd. Uwaga, tam jest jajko, o czym jedząc dżemy typu curd naprawdę nie myślimy. I tak dalej. Z punktu widzenia wegańczyka “zło czai się wszędzie”.
Po drugie wegetarianie z reguły jedzą i gotują tak, żeby po prostu omijać produkty zwierzęce. Weganie postępują inaczej – oni dla wszystkiego (po)żądają zamienników. Często są to produkty specjalnie dla nich wymyślone. Sztuczne jajka, sztuczne białka, sztuczny ser, że nie wspomną już nawet o sztucznym mięsie. Jadło drogie, czasem wręcz na wagę złota! I często sprawiające, że w szale zdrowego jedzenia wegańskiego konsumujemy same produkty z fabryki. Jaroszem to wstrząsa, bo on lubi jeść jak jadły nasze babcie, a produkcje fabryczne są mu, że użyję języka biblijnego, obrzydliwe 🙂 – a dudek ci będzie obrzydliwy ;-).
To, co sama wyprodukowałam, obywa się bez zamienników. W przepisach powyżej bywa różnie. Ale szukajmy i próbujmy.
Kiedyś teściowa zasugerowała mi wózek na jednym kółku. A niedawno żona zażyczyła sobie wędrówek po wąskich ścieżkach, na wałach, brzegiem rzeki. Wróciłem więc do pomysłu teściowej i zbudowałem wózek na jednym kółku.
Marzec to miesiąc, w którym na różne sposoby świętujemy Dzień Kobiet, przypominamy światu o naszej sile, naszej subtelności i empatii, naszej różnorodności, o naszym pięknie wewnętrznym i zewnętrznym, o naszej twórczej energii, która motywuje nas i nasze otoczenie do działania. Oto nasze propozycje na spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej w piątek 21 marca 2025, o godzinie 19.00 KABARET STARSZYCH PAŃ – ACH, CI FACECI!
To już ostatni odcinek cyklu Moje wojny. Od początku wiedziałam, że poświęcę go problemowi Gazy i wojnie Izraela z Palestyną oraz niemieckim decyzjom w sprawie tego konfliktu. Nie wiedziałam jednak, że temat zmieni się z uwagi na rozejm, ale też nabierze aktualności w Niemczech, a to dlatego że podczas 75 festiwalu filmowego Berlinale po raz kolejny doszło do politycznego skandalu. Po raz kolejny, bo już rok temu podczas festiwalu uzewnętrznił się niemiecki wewnętrzny spór o wojnę Izraela z Gazą. Pisałam o tym TU.