Shrimps?

Ewa Maria Slaska, because of Kondrads tales about shrimps

Today, Friday, June 6, 2025, London is hosting the world’s largest protest against the cruelty inflicted on shrimp farms .

The first one was organised lat year. About 70 people took part. Not many. But they achieved a lot. After that protest Tesco promised not to sell shrimps from the shrimps farms, where shrimps are treated with cruelty,

Mercy for Animal
&
than Tesco promised not tu buy and sell shrimps from cruelty framing:
https://mercyforanimals.org/blog/tesco-shrimp-welfare-progress/#:~:text=After%20a%20Mercy%20For%20Animals,ablation%20and%20ice%2Dslurry%20stunning.

https://forum.effectivealtruism.org/events/nHbuCuuH6Akhi87ab/the-annual-shrimp-protest-unofficial-pre-eag-event

Join us for the first anniversary of The Annual Shrimp Protest before EAG London next Friday 6th June✊

​During last year’s edition over 70 animal advocates sent a powerful message to Tesco: shrimp matter! Fast forward one year and not only Tesco, but the majority of UK supermarkets have committed to stop cutting shrimps eyes off and suffocating them to death.

Since April ’25 the UK discount supermarket Iceland Foods has been the target of a public campaign by the International Council for Animal Welfare. After two months of pressure, their Chairman Richard Walker just admitted that eyestalk ablation happens in their supply chain. However, they are yet to commit to a timeline to end these practices.

​Our protest can show them that these are issues people care about and that they need to publish a plan to end them! 

📅 Friday, June 6 · 4:00–6:00 PM ·
📌 Meetup outside the EAG venue (Intercontinental hotel at The O2)
🔥 Demand UK supermarket Iceland stop cutting shrimps eyes off and suffocating them to death.
🌐International Council for Animal Welfare  
🍽️ We’ll be back for dinner time at the EAG venue

Sign up using the Luma link below 🦐
https://lu.ma/h642roud

***

Wiecie moi kochani polscy czytelnicy, jestem wegetarianką, nie jem krewetek, ale pamiętam, że jeszcze długo po tym jak właściwie niemal całkowicie zrezygnowałam z jedzenia mięsa i ryb, od czasu do czasu zjadałam krewetki. Były moim ostatnim krokiem na drodze do bycia wegetarianką.

Los krewetek nie wydawał mi się jakoś specjalnie ważny. Krewetki, małe istotki, gdzieś w morzu czy oceanie. Kupowało się je za grosze w Centrali Rybnej we Wrzeszczu na ulicy Grunwaldzkiej. Dwa złote z kilogramowy blok mrożonych krewetek. Nie pamiętam dokładnie, może 5. W domu trzeba je było rozmrozić i obrać z pancerzyków, skropić cytryną. Nie potrzebowały żadnych innych przypraw. Może sól. Chyba ugotowano je przed zamrożeniem, bo były różowe. Miały czarne oczka. Usuwało się je wraz z całym pancerzykiem. W większych okazach trzeba też było usunąć takie czarne pasemko – układ pokarmowy. Krewetki zjadało się w całości, Ja lubiłam je z groszkiem i majonezem. I do tego kilka krakersów.
Luksus epoki Gierka.

Potem przestałam je jeść, nie widuję ich, chyba że w lepszej karmie dla kota, gdzie są w całości. Tu je widzę, ale też się jakoś specjalnie nimi nie przejmuję. Ludzkość zjada miliony ton krewetek, nie przywiązując do nich najmniejszej wagi. Małe, niepuszyste zwierzęta bez mózgu, istoty z którymi nie ma żadnego kontaktu, nie budzą naszych wzruszeń. Choć teraz nie wiem, czy będę jeszcze kupować jedzenie dla kota, jeśli widać w nim krewetki.

Wiem, nie musicie mi mówić. Inteligencka hipokryzja.

Krewetki hoduje się okrutnie i równie okrutnie zabija. A ponieważ porcja krewetek to powiedzmy 15 okazów, dla naszej przekąski poniosło okrutną śmierć 15 żywych istot. Jedną krową, która w ubojni waży 600 kilo, naje się może sto osób, nie wiem, ale wiem, że jedna osoba potrzebuje stu krewetek, żeby się najeść.

Takie myśli.

Patrzę, co w internecie znajdzie się na temat krewetek. Po angielsku – “shrimps protests”. Bardzo chodzi o dobro krewetek.

Po niemiecku -” Garnelen Proteste”. W kulturze niemieckojęzycznej niepokój budzi fakt, że fermy krewetek niszczą środowisko.

Po polsku – “protesty w sprawie krewetek”. Googl zauważa tylko słowo protest.

Piszę więc: “nie jedzmy krewetek”. Google pomija słowo nie.

Ostatnia próba. Piszę “okrucieństwo a krewetki”. Na obrazkach jest mniej apetycznie, ale wciąż jeszcze OK, natomiast tekst jest już na temat i staje po stronie żywych istot, którym zadajemy ból:

One thought on “Shrimps?

Leave a reply to Ewa Maria Blog Cancel reply